Jump to content
Dogomania

Aśka Belkowska

Members
  • Posts

    1071
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aśka Belkowska

  1. Czytam, czytam i tak sobie myślę, że czasem trzeba głośno się przyznać do kolejnej miłości. Trudno Tomku, nie będziesz pierwszym bigamistą na tym świecie. :eviltong:
  2. Z kojca na "dzikie pola". Szczęściara. Jęzor na brodzie jak u dzieciaka. :lol:
  3. Już myśłałam o DT, ale problem w tym, że mam inteligentnego męża.
  4. Zaprzyjaźniona sunia też ma często ciąże urojone... zwłaszcza jak na kilka dni trafia na tymczas młoda kociczka. Jej pani musi potem chować wszystkie piłęczki i maskotki. :evil_lol:
  5. Trzeba się zarejestrować się na fb. Zdjęcia szczęśliwego psa i dwa starsze filmiki. :lol:
  6. A my w Lublinie dalej walczymy. Okropnie powoli miele machina urzędnicza. Oczywiście dla wszystkich problem to psie qpy. Tak jakby nie było ich na co dzień. :angryy:
  7. [quote name='teresz10'] 2 szara kudlata [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-CWypfSSwDwY/UuVJk4aimDI/AAAAAAAAIek/f13SLg-no0Y/s512/IMG_2665.JPG[/IMG][/QUOTE] Wypatrzyłam te sznupcię na sznaucerach, ale nie umiem już kolejny raz namawiać męża na sunie. Chyba że podrzucicie ją na klatkę w naszym bloku. Kurnachata. :angryy:
  8. Obejrzałam sobie Oriego z wielką radością. To większa wersja mojego Fidka, w wyglądzie i w zachowaniu. Tak samo uwielbiają piłeczkę, wodę, kopanie dołków i spanie w róznych pozycjach. Z tą odmianą, że mój chroni przednie łapki. Dobrze, że Ori znalazł swój dom, który ma dla niego tyle zrozumienia. Sznupodylki, sznudelki czy jak je zwać łaczą cudny charakter pudla i ośli upór sznaucera.
  9. Dziękuję. Trafiliśmy też na cudnego, radosnego pieska. Wracając do głównego tematu, Fidel ma trzy zasadnicze spacery i jeden na tzw. "siku". 1. Rano ok. 30 minut, 2. po pracy sekunda :evil_lol: 3. i zaraz - po zmianie garderoby na psią wersję (przeze mnie), małej kawie i po porcji karmy, czyli po jakiejś pół godzinie spacer poobiedni (psa :eviltong:), taki około 20 minut. Noooo chyba że spotkamy jakiegoś kumpla albo kumpelę. :evil_lol: 4. I wieczorem małe szaleństwo godzinne z osiedlowym stadkiem, a latem to nawet ze dwie godziny nam mijają jak z bicza trzasł. Na spacerach obowiązkowa piłeczka gumowa, a po powrocie do domu piłeczka materiałowa - do łapania w powietrzu. Wizyt u weta, czesania, karmienia, głaskania psa w rodzaju sznudelka nie licze, to jest jakby mimochodem. Ups, jeszcze strzyżenie co najmniej co 2 miesiące w lecie i co trzy w okresie jesienno-zimowym. Sama strzygę maszynką. Chyba mu wypomnę, że przesłonił mi świat. :diabloti: Zerknęłam jeszcze w 1.post. Fidel jest po psim przedszkolu, więc korzystając ze spacerów ćwiczymy z nim posłuszeństwo, więc to chyba się nie liczy? [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]
  10. Ciekawy pomysł uświadomienia innym konieczności wyboru pomiędzy psem a resztą przyjemności zajmujących czas. :evil_lol: A tak naprawdę problem polega w umiejętności podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Nam akurat tydzień nie wystarczył, Fidel "ucywilizował się" dopiero po około miesiącu, wziąwszy pod uwagę, że jako dziki pies (choć już 6-miesięczny) musiał się nauczyć dosłownie wszystkiego: nas, domu, spacerów, czystości, czy zwykłego picia z miski. Teraz rozumiem konsternację dziewczyn z fundacji na moje pytanie czy dwa tygodnie urlopu wystarczą. Sama nie umiałabym teraz odpowiedzieć. Czas, cierpliwośc i faktyczna chęć zapsienia się to recepta na zadowolenie z futrzaka w domu. My swojego wariata uwielbiamy. :loveu:
  11. Dla mojego męża słodycze są lekarstwem NA WSZYSTKO. Nawet psa nauczył sępić o drożdżówki.
  12. [quote name='Gabi79']Stawianie TZ-a przed faktem dokonanym, to moja specjalność. Ostatnio wypatrzyłam nastoletnią kotkę i mówię do TZ-a: "Znalazłam ogłoszenie, że starsza kotka bez ząbków i łapki szuka DT/DS. Teraz mieszka w łazience, bo nie lubi innych kotów, a w awaryjnym DT jest ich 9. Zaproponowałam, że ją weźmiemy na DT" Następnego dnia Mela już była u Nas i zostanie na zawsze:loveu:[/QUOTE] Ze tez ja tak nie umiem. A marzy mi sie sunia dla naszego sznupodylka.
  13. Mamuśka unikatowa, taka dropiata merle. :lol:
  14. Podczytałam sobie o slicznocie... i ciotki mają rację. Dziewczynka próbowała rządzić. Przypuszczam, ze reakcja tak ostra na otoczenie wynikała z tego, że probowała bronić swojego stada przed wszelkimi zagrożeniami, np. samochodami. Dobrze , że szybko pokazaliście jej miejsce. :lol: Mój psiak też jest uparty jak osiołek, ale zdecydowane 'Nie" gasi wszelkie jego szaleństwa.
  15. Do nas też czasami dołącza na spacerach taki owczarek pikardyjski, tylko białasek. Jest cudny, zwłaszcza jak biega - cały faluje. :lol: Pan sobie go bardzo chwali, najzabawniejsze, że też go (właściwie ją) przejął z jakiegoś schroniska. Pradopodobnie ktoś próbował w Polsce założyć hodowlę i coś nie poszło, a takie piękne są, prawda?
  16. Ja jestem zakochana, szkoda, że mój mąż taki oporny. :razz:
  17. Delph, piękne kompendium. Faktycznie i ja wspominam zapinanie smyczy jako największy problem. Naszym sposobem na Fidka było rozsiewanie smaczków po pokoju. Już (:diabloti:) po tygodniu wyszedł spod stołu. Noszenie na rękach na spacery było koniecznościa, bo bał się drzwi, progów, schodów, drzwi na klatkę, halasów na dworze. Rady jak najbardziej pożyteczne, ale też trzeba je trochę dopasowac do psa. Polecam też psie przedszkole, nam dało bardzo dużo.
  18. Tez adoptowałam dzikiego pieska. W naszym wypadku to był skok w głeboką wode. Działalismy na ślepo i trochę intuicyjnie. Bida musiał sie wszystkiego uczyć Też pochodził w pseudo. On akurat był kundlem, który się przytrafił przy okazji. Trochę jest na jego watku. Na szczęście u nas trwało to ciut krócej, bo po około miesiącu przestał sikac w domu i jakos dawał sie wyprowadzac na spacery. Cały miesiąc ktos z nas był w domu. Wszędzie lezały gazety, poza tym w pokojach mamy dywany i panele w kuchni, ale rzeczywiście Fidel bał się śliskiej podłogi. W dt też były panele. Na spacery wynosiłam go na rękach. Już problemem było zapięcie smyczy, Cały czas chodził w obroży i szelkach. Spacery na poczatku wyglądały tak. ze nie wyglądały. :evil_lol: Fidel przywierał do ziemi i tylko patrzył gdzie zwiac. Może trwało to tydzień. Mnie chodziło o to, żeby go nauczyc wychodzenia na dwór. Schody, drzwi, załatwianie się na trawniku to były absolutnie wtórne rzeczy. Dużo by opowiadać. Ja mam jedną radę - cierpliwośc. Jak mi psiak stawał na "osiołka" to i ja stawałam. Ruszałam do przodu jak tylko wyczuwałam luz na końcu smyczy... i tak powoli ze wszystkim.
  19. Jesli Twoja sunia jest starsza, to pewnie dokuczaja jej stawy.
  20. Pozdrawiamy z Fidelkiem. :multi:
  21. [quote name='ulana'] Podoba mi się sporo obróżek i to prawdę mówiąc tych największych. Muszę powiększyć psa :)[/QUOTE] Mam to samo, właśnie zaczęłam pasienie mojej glizdy, choć troche trudno będzie przeskoczyć z 32 na 45 cm. :evil_lol:
  22. Trudno poznac sunię z pierwszego zdjęcia. Pierwsze i drugie to kosmos. Gratulacje! :lol:
  23. Nosz pewnie. A jakie cudeńka!!! [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250478-taksowe-obro%C5%BCe-na-Szyd%C5%82owiec-i-Kielce-do-1-02[/url]
×
×
  • Create New...