Jump to content
Dogomania

Aśka Belkowska

Members
  • Posts

    1071
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aśka Belkowska

  1. [quote name='Ellig'][IMG]http://www.iv.pl/images/05078213184502462811.jpg[/IMG] [/QUOTE] Chwila, chwila, gdybym ja miała TAKIE! łózko do wyboru, to też zrezygnowałabym z legowiska. :evil_lol: Sunia ma jeszcze smutną minkę, ale z czasem na pewno się uśmiechnie.
  2. To oznacza, że jednak pora ostatniego posiłku jest ważna. Skoro psina nie wytrzymuje w nocy ferra musi przesunąć posiłek na wczesniejszą porę. Przyznam, że zastanawiało mnie, kiedy niektórzy właściciele psów mówili, że muszą już wracać, bo pies musi zjeść, a była 20.00. :-o
  3. [quote name='Lady_Arashi']Masz całkowitą rację, może to być w sposób nieudolny, tylko właśnie nie umiem wychwycić żadnego sygnału z jej strony, ona robi to samo, czy jej się chce czy nie chce (przynajmniej ja to tak widzę) A ma już prawie rok... Kręci się po mieszkaniu - to fakt, ale b. często dałam się "nabrać". Kręciła się, wyszłam z nią i nic nie robiła...[/QUOTE] Fidel też mnie czasem nabiera, szczególnie wieczorem, kiedy już ok. 19.00 zaczyna się akcja "iskania uszu pańci", żeby nie zapomniała o psim zlocie. I spokojnie wytrzymuje te pół godziny do wyjścia. Ostatni posiłek daję mu po 16. po powrocie z pracy, a potem najwyżej smaczki. Jeżeli nie zeżre jakiegoś świństwa na dworze, to spokojnie załatwia się na dwóch popołudniowych spacerach. Zazwyczaj już na tym pierwszym przed 17, a często ponownie - po wieczornych gonitwach.
  4. Rozmawiałam wczoraj na wieczornym spacerze o Was :lol: z koleżanką, tą od problematycznej suni. Ona też uważa, że dobrze jest sugerować się bezpośrednią obserwacją. Nie ma jedynej słusznej metody. Zapowiadają się ciepłe dni, może będzie Ci łatwiej socjalizować sunię. Najlepiej byłoby ktoregoś dnia nie zostawiać miski. Jak to mądzry ludzie powtarzają: jeszcze żaden pies dobrowolnie się nie zagłodził. :diabloti:
  5. Z tym zawsze trzeba się liczyć. Niezależnie od wieku i stanu psychicznego psa. Ja bym nie sugerowała, że ona ma takie problemy, a raczej, że psy mają takie problemy.
  6. My mamy zarezerwowanego Puchatka pod Mirskiem. Ponoć psy mile widziane. To się okaże. :evil_lol:
  7. Powiedz TZ, że jego też czekają pieluchy. :diabloti: I ja sie cieszę, że sunia nauczyła się czystości. Wciąż powtarzam, że najwazniejsza jest cierpliwośc z naszymi bidulami.
  8. Ze starością trudno walczyć, a psiaki wyczuwają nasze napięcie i stres się im udziela. Nawet ostatnio były artykuły o ich "empatii".
  9. [quote name='malawaszka']:crazyeye: no ja pindole - jakie to ma powiązanie cewka ze żwaczami? masz jakieś logiczne wytłumaczenie od weta?[/QUOTE] Wet stwierdził, że te suszone zakwaszają mu widocznie mocz, a tych naturalnych żwaczy nie zdzierżył mój aparat węchowy. :evil_lol: Powtórzyło się to dwukrotnie, bo najpierw sądziłam, ze się po prostu przeziębił. I teraz nie ma żwaczy tylko suszone płucka i spokój.
  10. Przy brudnym psie trudno być czystym właścicielem. :evil_lol: A jeszcze jak się trafi taki śliniak? :mad: Fidel ostatnio znalazł świątecznego karpia. :flaming:
  11. Jeżeli nie uda Ci się ją zachęcić do podejścia do Ciebie do chwili sterylki, to dobre rozwiązanie. Niektóre psy potrzebują więcej czasu, żeby zaufać człowiekowi. My Fidka też trochę zmuszaliśmy do niektórych zachowań. Ciekawa jestem jak zareaguje na Twoją obecność w kojcu.
  12. Mój Fidek po żwaczach ma zapalenie cewki moczowej (sprawdzone 3-krotnie). Dlatego kupujemy mu Stool Repel. Je jak cukierki. :evil_lol:
  13. [quote name='malagos']Wczoraj kolejny dzień BEZ :)[/QUOTE] Świetnie!!! Nam Fidek brudził w domu około miesiąca po zabraniu z fundacji. Potem jak nożem uciął.
  14. Długo jest w waszym domu? Może nawyki ze schroniska? Tam to było jedyne wyjście. Skoro ma 16 lat to też może być problem ze zwieraczem. Trzeba częściej wychodzić ze staruszką. Starzeją sie podobnie jak my.
  15. Skoro je trawę, to znaczy, że sobie reguluje jelita. Mój tak reaguje na wszelkie ludzkie przysmaki. Teraz po zimie planujemy mu kupić tabletki ze żwaczami, żeby sobie uregulował florę bakteryjną.
  16. Do domu też trzeba wprowadzić. I wyprowadzać. Poza tym zaufaj swojej intuicji, obserwacja podpowiada rozwiązania na gorąco.
  17. [quote name='danyww']Świeże jajeczko przynieść Ci chciała! :cool3: ..a Ty od razu jakieś podejrzenia :shake: :mad: :evil_lol:[/QUOTE] Święte słowa. Dobra sunia najpierw chciała posprzatac, bo brudne jajeczka takie nieestetyczne. :evil_lol: A serio, może jakies żwacze? Pewnie flora bakteryjna szaleje w jelitach po zimie. A trawki ni huhu.
  18. [quote name='malagos']Jestem otwarta na wszelkie propozycje - mam ogrodzony ogród i sad, gdzie stoi kojec z budką. Ale jak otworzę kojec, a Biała wyjdzie, to jak ją złapię czy zaproszę z powrotem do kojca? To teren 25 arów. Zawesz tak robię, jak mam w tym kojczyku jakas biedę - wypszczam, uczę chodzić na smyczy, zaprzyjaźniam ją z naszym stadem (przyjaznym do nowych psiaków), ale żadna nie była tak dzika. No, oprócz tej ze Szczytna, co mi na serce umarła na rękach - dlatego tak się boję teraz panicznie psów z traumą :([/QUOTE] Dlatego moim zdaniem pierwsza rzecz zapiąc linkę.
  19. Biedak, widziałam go na FB. Słów brakuje. I te zęby. Zgroza. Przy odbycie może być totalnie zapchany gruczoł. Pudelki maja duże skłonności do tego. Z moim psem jeździmy systematycznie, a to tylko mix pudla. Może nie ma tam powaznych zmian. :-( Cudny pies.
  20. My w tym roku zostaliśmy w domu, spuściliśmy żaluzje i nastawiliśmy głosniej TV, w domu było OK. Szkoda tylko, że trzeba potem wyjść na dwór, a tam sajgon. Nawet teraz zdarza się jakiś idiota.
  21. Ja sądzę, że to świetna metoda. Blanche musi zacząć tolerować Twoją obecność. To, że nawarczała na sunię znaczy moim zdaniem, że zaczęła się zadomawiac. Tylko, że to oznacza też terytorialność. Jeżeli masz zabezpieczony teren, może warto ją socjalizowac z innymi psami? Czasem spokojny pies bardzo pomaga. Mój Fidel pomógł wejść w osiedlowe stado suni, która ma spore problemy behawioralne. PS. Zerknęłam w pierwszy post. Widzę, że byłą znaleziona z małym pieskiem. Może to sposób? Jeden z wielu, bo też potem warto popracować z samym człowiekiem.
  22. [quote name='LadyS']Malagos - jeśli już mówisz "nie" czy "fuj", to nie gadaj potem do niej, że tak nie można - jej to nic nie da, tzn. nie załapie nic z tej gadki, to nie jest dziecko ;) Takie obsztorcowanie ma być konkretnie - "nie!" i bez słowa zabierasz na dwór, a jak się załatwi (no niestety, trzeba łazić do skutku), to wtedy gadanie, cieszenie się, podskoki (ja biłam brawo mojemu psu na przykład :diabloti:). Łatwiej będzie Wam w komunikacji :)[/QUOTE] Hahaha, u nas radocha też była skuteczna. :evil_lol:
  23. Myśle, że już się przyzwyczaiła do twojej obecności. Trzy tygodnie to sporo, może uda się na jakiś pasztet albo parówki powoli ją wywabić. Nawet wysunięcie głowy to sukces. Tak żeby zapiąć smycz. Pamiętam jaką miałam radochę kiedy Fidek pokonywał schody. Najpierw jeden, potem trzy, potem półpiętro.... A jak pociesznie wychodził na balkon, najpierw obwąchał próg... I z Blaszetką będzie podobnie, czasem zachętą, czasem przymusem.
  24. Na youtube. Czeskie. W jednym z materiałów jest tablica przy kasie z oznaczeniem zakazu. :diabloti: Nawet sobie zadaliśmy trudu przejrzenia kilu filmików. Nawet nam się zrobiło trochę żal, bo widoki niepowtarzalne. Jeżeli jest inaczej tym lepiej. Nasz psie może podobny do czernysza - zwłaszcza jak zarośnie zimowo - ale gabarytowo "podręczny". Waży niecałe 9 kg. :evil_lol: Powiem mężowi ucieszy się. I tak planowałam wyrobić Fidkowi paszport.
×
×
  • Create New...