jakos niedawno czytalam o labradorze, ktorego ktos szukal i ktory znalazl sie nasteponego dnia 20 km dalej.
w jeden dzien przebyl 20 km...
kto wie gdzie trafil lupus....
tez mi sie wydaje ze to szukanie... jakos szlo jak trzeba... szkoda psa.
[quote name='Cantadorra']Są Święta i właśnie myślę o Lupusie. Nie obrażajcie się, ale mam wrażenie, że to szukanie Lupka było jakieś drętwe, że cały czas powinno się to robić, dzwonić po schronach i, że dziwna ta cała sytuacja była z jakimś telefonem. Po prostu szkoda mi Lupusa. Czuję bezradność i to zdarzenie mocno podcina skrzydła. Bezradność i tyle....... Wesołych Świąt..........[/QUOTE]