Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. Dziekuje za rade! Napisalam do wroclawskiego Eko Patrolu licze na Ich odpowiedz.
  2. Ewuniu, ogromnie wspolczuje tego, co przezywasz ze Swoja Sunieczka. Trzymam kciuki z calych sil, by Jej stan zdrowia po tych wszystkich zabiegach, lekach, kroplowkach znaczaco sie poprawil. Oby zyla jeszcze dlugie lata W ZDROWIU i dala Wam mnostwo radosci. To przeciez nie jest starowinka, wiec jest nadzieja, ze tak bedzie. Na pewno wazna bedzie odpowiednia dieta, no i pewnie leki tez. Niestety, zdjec nie udalo mi sie przeniesc. Moze jeszcze pokombinuje i cos wymysle. To jest mlody golabek, niemal cudem uratowany, bo juz rozdziobywala go wrona. Na szczescie zatrzymalam sie obok, a myslalam w pierwszej chwili, ze tak wali dziobem w martwego ptaka. Jak sie zatrzymalam, ona podniosla glowe, a toto warwalo sie i kulejac i kwilac zaczelo uciekac. No wiec, co mialam zrobic??? Zlapalam go bez trudu i do domu, choc bieglam akurat na zakupy...Golabek mial rany, na szczescie takie powierzchowne. Kilka razy posmarowalam mascia i juz prawie sie zagoily. Kilka dni nie chcial sam jesc i to byl wielki klopot, bo jak trzymac poranionego, wyrywajacego sie ptaka i karmic na sile...Na szczescie czwartego dnia zaczal jesc sam. Dostal jakas super dobra odzywke dla golebi (bylismy u weta, a jakze) i mialam go wypuscic po 2 dniach, odkad zaczal jesc sam. Jednak kiedy zaczelam cwiczyc z nim fruwanie, zauwazylam, ze on wciaz nie lata zbyt dobrze i pewnie. Tak wiec boje sie go wypuscic, bo daloej bedzie latwym kaskiem dla kazdego drapieznika, czy to ptaka, czy kota. Co prawda, mam go juz serdecznie dosc, nie moge patrzec, jak smetnie wyglada przez szybe i co jakis czas usiluje ja sforsowac (widzi latajace ptaki, drzewa), ale chce miec pewnosc, ze da sobie rade na wolnosci. Przydalby mi sie jakis specjalista, ktory moglby to ocenic, powiedziec, czy moge go juz wypuscic, a jak nie, to kiedy. Bo moj wet, jednak jest od psow, kotow a nie od ptaszorow i moze niezbyt dobrze to ocenic. A moze jakas wroclawska Dogomanka zna sie na ptaszorach i moglaby pomoc...???
  3. Witam Ciocie kochane, wiesci od Loni wciaz podobne, czyli dalej wielkie NUDY...i oby tak bylo jak najdluzej!!! Myszko, oczywiscie czytam kazdy nowy wpis u i o Pimpusiu a po ostatnim, pomyslalam, ze wlasnie takich CUDOW, takich Domkow tak pieskom-nieborakom wszelkim, ale i Wam Cudowne, Wspaniale, Dziewczyny-Dogomanki, zycze!!! A ja od soboty mam tymczasika, takiego troszke nietypowego, bo skrzydlatego, nie calkiem opierzonego...jak mi sie uda, to wstawie fotke.
  4. Dziekuje Ewuniu za pozdrowienia, takze w imieniu PanaJurkowych ogonkow. A Ciebie sciskam mocno i takze pozdrawiam! Takie mini-wiadomosci o Lonusi: ...w międzyczasie ugotowałem nóżki i zacząłem je w kuchni kroić i przygotowywać do słoików .Oczywiście Lonia i spółka wyczuły pismo nosem i na krok mnie w kuchni nie odstępowały domagając się smacznych kąsków mięsnych- no i musiałem im dawać trochę do "dziobów..." Jest ciepło ,drzwi na ogród cały czas otwarte i Milenka z Lonią pilnują domu -- jak ktoś idzie ulicą to one wybiegają do furtki robiąc rwetes na całą gminę - tak mnie dziewczyny pilnują, bo Napek po spacerku osiedlowym śpi jak suseł i nic go nie rusza
  5. Biegaj Maluszku po niebianskich łąkach...
  6. Jak milo,ze Ciocie pamietaja o Lonci. Malutka naprawde wygrala szczesliwy los na loterii i zyje otoczona miloscia. Moze wolalaby byc jedynaczka, tego nie wiemy...byc moze wlasnie polubila zycie w gromadce. Wazne, ze nie choruje, jest wesola, rozrabia, czego chciec wiecej...Dzielna Malunia, po tylu zyciowych zawirowaniach, zmianach domkow, wszedzie potrafila sie odnalezc. Zreszta, jakie miala wyjscie...Wciaz nie potrafie myslec o Niej bez emocji. Wiec odsuwam te mysli, bo potem chodze z czerwonymi oczami...Kiedy tylko wspomne Jej kruchosc, ten malenki pysiaczek, lapinki i ta wielka ufnosc, jaka mi okazala...no. wlazla mi w serce bardzo mocno. Mysl, ze raczej nigdy nie wezme juz Jej na rece, nie przytule, nie wycaluje, jest przykra. Ale tak jest lepiej dla Niej. Ciocie kochane, bylam bez internetu od 30 kwietnia, bo skonczyla mi sie stara umowa i musialam poszukac innej opcji innego operatora. Mam teraz internet bezprzewodowy, bo z racji kilkumiesiecznych wyjazdow bezsensowne bylo placenie abonamentu. Tylko, ze nie bardzo wychodzi mi korzystanie z tabletu a choc mam takze laptop, to on wyprawia jakies dziwne harce, co chwile chce ode mnie to hasla, to czegos innego, ze nie jestem pewna, ile dam rade z niego korzystac. To i tak jakis cud, ze teraz moge na nim pisac (choc nie mam polskich znakow), bo wczoraj zadna strona nie chciala sie tu otworzyc. A pisanie na tablecie, to juz w ogole koszmar. Tak wiec, moge byc na Dogo mniej aktywna, zwlaszcza jak chodzi o pisanie. Mam nadzieje, ze z czasem oswoje sie ze sprzetem ale tymczasem, to bywa ze mialabym ochote wziac taki tablet czy laptop i smignac nim przez okno... Na koniec malenki fragment dzisiejszych wiesci z L>oninego domeczku .Wczoraj tapicer zabrał 4 fotele - 2 klubowe i 2 leniuszki.Loniusi "ulubiony " fotel został by nie zakłócać Jej przyzwyczajeń.Starszych "dam " nie powinno narażać się na dodatkowe zmiany i stres-hi,hi,hi.Wczoraj miała ugotowany kurczaczek z "wyższej półki " tzn . bez antybiotyków i jak zwykle wylizała cały obiadek do ostatniej drobinki.A jak mnie zobaczy z tacą to cieszy się ,biega,szczeka na Napka i Milę bo do "dodatkowej michy" musi być pierwsza-taki cudowny serdelek.
  7. Miło widzieć Kochane Ciocie!!!! W rewanżu za odwiedziny, kilka zdań o zwierzaczkach od Pana Jurka, z ostatnich dni. Lonieczka dzielnie maszeruje a nawet podbiega.Już świetnie zna naszą trasę ale zawsze się trzyma blisko mnie- taki kochany serdelek. Dziś poszedłem kosić trawnik wraz z ogonkami- Loniusia była cudowna - nic nie boi się kosiarki,biegała ,kopała kamyczki,dołki - była wprost w swoim żywiole-żona łapała się za głowę a nasz "serdelek " wprost szalał ze szczęścia. A Lonieczka to uwielbia brokuły z patelni- my z żoną przez 2 dni robiliśmy sobie na obiad "warzywa z patelni", no i oczywiście pomimo zjedzonego wcześniej obiadku Lonieczka mi asystowała ze swoją miseczką.A potem biegała za kamyczkami po ogródku.Jak ktoś zadzwoni do domu to ona biegnie razem z Milenką i Napoleonem do drzwi szczekając donośnie.Nieraz to schodzi sama na ogródek jak są otwarte drzwi i biega razem z Milą.Taki kochany serdelek. Pozdrawiam Ciocie serdecznie!!!
  8. Faktycznie, patrzy na całe Towarzystwo z góry... :) Witaj Anusiu!!! Wiesz, wybieram się do Ciebie, ale wciąż mam do załatwienia mnóstwo paskudnych spraw... Tymczasem więc przesyłam serdeczności i uściski!!!
  9. Mam taką zgodę, jasne. I to wielokrotnie potwierdzaną. Tak samo, jak na zamieszczanie Jego wypowiedzi. Najfajniejsze jest chyba to środkowe zdjęcie, gdzie psy Pana Jurka wprost "oblazły" :)
  10. Oj, to tego sie nie spodziewalam, bo ja je widze...I juz bylam taka rada, ze tak latwo mi poszlo... Bede jeszcze probowala inaczej to zrobic, ale juz nie dzisiaj. Pozdrawiam Ciocie!!!!
  11. Powyzsze fotki, dla Cioc, coby nie zapomnialy, jak Lonieczka wyglada. Wklejam posty na raty, bo wczesniej juz 3 krotnie net mi sie rozlaczyl. Zla jestem... A fotki byly robione bodaj w grudniu, przez Sasiadow Pana Jurka, gdy zostal przylapany na spacerku ze Swoja trojeczka... Jak widac LONUSIA KROLEWNA - na raczkach spacerkuje...
  12. Straszne mam klopoty z netem, wciaz mim sie rozlacza, a jest mi ogromnie teraz potrzebny normalny dostep. Ewus, jak tylko dam rade, to zagladne do Twego Skarba, ale wiem jaki jest kochany i cudowny... Trzymam kciuki za rownie wspanialy, najlepszy domek dla Lordzika-Krabunia!!!
  13. Tak Bozenko, jestem juz w kraju i nawet patrzylam na Wroclaw z gory, bo po raz pierwszy tak odlot jak i przylot byl z naszego miasta a nie z (i do) Poznania. A "glowe zawracac" mi mozna, gdziekolwiek jestem...
  14. To jeszcze wkleje fragment listu, dla dopelnienia obrazu Loninkowego Panciostwa Znam to uczucie jak przeglądam te biedne pieski w internecie,bez domów ,uczuć ,opuszczone przez wszystkich lub prawie wszystkich,które wyglądają pomocy i ludzkiej miłości - teraz mgę jedynie "udostępniać" lub wspierać finansowo smsami z komórki.Z rozliczenia rocznego do Urzędu Skarbowego też 1% podatku swojego i żony przekazaliśmy na "ogonki".A w drastycznych sytuacjach to wysyłam na dany adres chociaż mały przekaz by wspomóc te bidulki.
  15. Wrzuce cosik do skarbonki zatem :)
  16. To jeszcze dzisiejsza mini wiadomosc oczywiscie, w wiadomym tonie... Loniusia dzielnie maszeruje ze wszystkimi-nawet jak chcę wziąść Ją na ręce to po chwili się wierci i chce iść sama - to prawidłowy objaw zdrowego psa. A ja mam nadzieje, ze takze "po tamtej stronie", kiedys tam... moze za 100 lat...Pan Jurek nam nie odpusci i nadal bedziemy sie nuuuudzic...
  17. 27 marzec: Wczoraj przy kolacji było po pół lampeczki winka greckiego " Imiglikos"-czerwonego ,półsłódkiego z okazji,że Lonieczka jest już z Nami 5 miesięcy !- jak faktycznie ten czas leci jak szalony.Oczywiście oprócz życzeń "zdrowia" ,buziaczków dostała też misiaczka pluszowego do gryzienia.Ma już w łóżku krówkę,pajaca,stworka z nochalem to do kolekcji doszedł misio.Jak idziemy na górę spać to wtedy na powitanie coś zawsze podgryza.A przy kolacji dałem jej "spróbować trochę galaretki drobiowej z marcheweczką- była wniebowzięta łakomczuszka. i kolejne dni: Kupiłem dla Loniusi ceratkę niemowlęcą do łóżka i przykrywam dużym ręcznikiem bo nieraz coś się Jej "przydarza " jako starszej dziewczynie to wtedy tylko ręcznik leci do prania.Nie jest to związane z nadmiernym spożyciem wody wieczorem - ot taka uroda po prostu oraz wiek.Teraz z rana gotuję im skrzydełka z marchewką na obiad to będziemy mieli więcej czasu na spacerki. Oczywiście podziękowania za pozdrowienia od Pań z Dogomanii i wzajemnie !!! 31.marzec - Wczoraj zaliczyliśmy wizytę u weta - Napi ma bóle barkowo-stawowe związane z wiekiem i lekką nadwagą /waży 17 kg a powinien w granicach 15 kg/- dostał serię tabletek a tak to określiła ,że jest w dobrej jeszcze formie i został zaszczepiony.Potem iskierka Milenka -super forma ,taka żywa,że zastrzyk robiła Jej na dwa razy !Loniusia "asystowała",jak Pani otwierała lodówkę po lekarstwa to robiła "stójkę" bo myślała,że będzie zaraz jedzonko jak u Pancia i wszystko było fajnie do momentu jak zajeliśmy się Jej ważeniem/waży 5,3 kg i wet nic nie mówiła by miała nadwagę/.Po wadze od razu chciała do mnie "na rączki "- przytuliła się i już było dobrze.Potem obcięła Jej pazurki,obadała i stwierdziła,że jest w dobrej formie i ładnie wygląda zarówno przez błyszczącą sierść jak i czarujący języczek.Tak więc jestem z tej wizyty zadowolony i mam przez to siły do dalszej opieki nad nimi .Wczoraj takie starsze Panie z Osiedla podziwiały Lonieczkę jak ładnie wygląda ,jak żwawo się porusza i w ogóle były Nią zachwycone.Tak samo mówiły o Napku i Milence jakie są zadbane i szczęśliwe.To bardzo mnie cieszy bo jest to dla mnie ważne i ostatnie wiesci, czyli dzisiejsze: Lonieczka super urzęduje w ogródku ,gdzie ma porozkładane mnóstwo kamyczków różnej wielkości,kopie ,przenosi, a jak my jesteśmy w ogrodzie to nam "pomaga " i kopie dołki.Poprzez te długie spacery nabrała kondycji i biega jak szalona- oby tak dalej!
  18. Wrocilam juz Ewuniu i juz nawet zaczynam sie czuc jak "u siebie"... :) Takze pozdrawiam Cie Ewuniu serdecznie!!!! Zaraz powklejam co ciekawsze wiesci o Loni, ale ostrzegam, ze tak naprawde, to raczej nadal sa nudne...
  19. Pokerku, bardzo sie ciesze, ze masz ten koszmar za Soba. Zdrowia i jeszcze raz zdrowia zycze. No i do pelni szczescia, wspanialego domku dla Gigi - zeby miala tak fajnego Pana, jak Twoj Maz...bo zdaje sie, ze ta rudowlosa pieknosc woli mezczyzn...
  20. Bozenko, przytulam z calych sil!!! Ciezko sie czyta takie wiadomosci, szczegolnie gdy sie wie, ze Ciebie i Alesia laczyla wyjatkowa wiez. Byl Twoim ukochanym Syneczkiem, oczkiem w glowie. Malutkie stworzonko, ktore tak wiele wycierpialo w zyciu. Mial jednak ogromne szczescie, ze spotkal na Swej drodze dobrych ludzi, oczywiscie takze Ciebie. Zwlaszcza Ciebie. Oby tam, gdzie teraz zawedrowal, bylo Mu tylko dobrze. I zeby stamtad czuwal nad Toba. Mysle o Tobie Bozenko z serdeczna troska, bo wiem, jak sie cierpi.
  21. Wszystkim Pimpusiowym fankom, życzę spokojnych Ale bardzo radosnych i miłych Świąt Wielkanocnych. Dla Pani Ani - Pimpulowej Opiekunki dołączam niskie ukłony. A Pimpusia glaszcze pod brodka i całuje lepetynke kochaną i mądra.
  22. Pieknie dziekuje za życzenia. I dla Was, kochane Dziewczyny, Kobiety, Chłopaki, Mężczyźni - czyli DOGOMANIACY - raz jeszcze, przesyłam życzenia spokojnych i radosnych Świat. Smacznego jajeczka i Dyngusa takiego, jak kto lubi...Dużo pięknych spacerów i odpoczynku od codzienności.
  23. Obiema rękami podpisuje się pod powyższym. Czekamy i zaciskamy kciuki mocno!!!
×
×
  • Create New...