Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. I kolejne nieboraki do domu!!!! W ostatnich minutach (stara skleroza) zagłosowałam na dwóch cudownych kumpli...
  2. Boże, psiaczku... W myślach błagam o kochający dom dla Bena. Od lipca na bdt mam sunię z nowotworem. Daję jej pestki moreli, olej lniany. Ma 13 lat a jest pełna życia, nie widać po niej choroby, nie cierpi. Jedynie dokucza jej chory kręgosłup, stawy-zwyrodnienia juz są. Ale na to dostaje leki i jest lepiej. Mocno wierzę, że Sonia pokona chorobę, choc są juz przerzuty i wet dawał jej niewiele czasu... Chcę napisać, że nie można tracić nadziei ale można o jego życie zawalczyć. I modlę się o to, by ktoś taki się znalazł!
  3. Jeszcze spytam - upewnię się, czy moje pieniążki dotarły???
  4. Aż mi serce podskoczyło do gardła... Trzymam kciuki i czekam na dobre nowiny...
  5. Gdzie podziały się te dobre domki, wrażliwi ludzie???? Taki malutki, sliczny psiaczek i wciąż nie ma chętnych...:shake:
  6. [quote name='Martika@Aischa']Nasz Brunko to prawdziwy szczęściarz :) takich właśnie domków nam trzeba!!! :)[/QUOTE] Odwiedzam Księciunia :lol:, przepiękną psią Istotkę. Szczęśliwą!!!!:multi:
  7. Trzymam kciuki za Melunię i jej "oddziczenie" :lol: I za te bijące się o nią domki!!!
  8. [quote name='dreag']Witam Sonieczkę i życzę bardzo, bardzo, bardzo, by zdążyła mieć swego wyjątkowego ludzia, takiego własnego:loveu:.[/QUOTE] No właśnie - żeby zdążyła!!! Żeby ten człowiek zdążył!!! To takie dobre, łagodne, poczciwe stworzonko. Tylko na spacerach wariuje, jak poczuje cos do jedzenia...nawet jesli to coś, dla nas jest odrażające i niejadalne... Tak myślę, że ona musiała mieć jakiś epizod w życiu, gdy żywiła się na śmietnikach. Tak uparcie i zawzięcie do nich ciągnie, tak desperacko wciąż próbuje coś wygrzebać, wyniuchać i zjeść, zanim odciągnę. Ostatnio anim się spostrzegła, pożarła kawał sztucznej osłonki z czegoś w typie mortadeli. A przecież jej nie głodzę... Dziękujemy za te piękne życzenia i niech się spełnią!!!!
  9. [quote name='ewa gonzales'][IMG]http://www.obrazki.info/miniatury/mot_2020211309.jpg[/IMG]Odwiedzam z milionem serdecznosci:iloveyou::iloveyou:[/QUOTE] Bardzo radują nas te (i każde) odwiedziny!!! Pozdrawiamy pięknie Cioteczkę!!!
  10. [quote name='dziuniek']Będę podczytywać...Fakt, że na starość pieskom i ludziom (też zresztą) zostaje tylko przyjemność jedzenia. Tak było z Misiem i nie broniłam mu tego, mimo że zrobił się ciut za gruby. Ja też gotuję raczej (suche w rezerwie), zresztą Miś i Karmelek (który nie ma ani jednego zęba, trzeba było wszystkie usunąć) suchego nie mogłyby pogryźć. Pozdrowienia dla Ciebie i psinki, może w jej przypadku rak nie wygra.[/QUOTE] Sonia z uwagi na chore stawy, kręgosłup powinna parę kilogramów zrzucić. Ale, tak jak piszesz, jedzenie to jej wielka przyjemność, więc jest to dość trudne. Zjada solidną porcję obiadową (która dzielę na 2) a do tego jabłuszka, marchew i takie nietuczące zapychacze. Razem wsuwamy fasolkę szparagową, Sonia ku memu zdziwieniu lubi też ogórki - świeże...W ogóle lubi warzywka i owoce, z czego b. się cieszę. Może sobie chrupać a nie utyje. Tak dzisiaj patrzę na nią z góry i może mi się wydaje, ale jakby była ciut węższa w pasie... Dziękujemy za pozdrowienia i również pozdrawiamy serdecznie! A raczysko...musi wycofać się rakiem. Nie ma innej opcji!!!
  11. Cudne psie dziecko zagubione w świecie, gdzie zazwyczaj liczy się szpan i kasa :-( Na szczęście cuda też jeszcze się zdarzają i takiego cudu życzę temu bidulkowi. Żeby został wypatrzony, zaadoptowany, pokochany. A potem już tylko pieszczony, rozpieszczany...
  12. Głaski dla Tuleńki, choć głasków jej już nie zabraknie... I trzymam kciuki za tego malucha biednego jeszcze w Olkuszu...
  13. WSPANIALE!!!!! Atosiu, Szczęścia i Miłości już na zawsze!!!! Pan na zdjęciu tak sympatycznie wygląda...oby miał serce i duuuużo cierpliwości dla piesia. Na pewno będzie musiał wiele go nauczyć. Oby zawsze pamiętał i miał na uwadze to, że piesek tyle lat siedział w schronie...tyle wycierpiał... I cieszę się i boję...ale wierzę, że będzie dobrze... Też głosowałam w zwykły sposób (niestety, FB to dla mnie czarna magia lub gorzej). Skoro można 5 głosów dziennie, to zaraz oddam kolejne 4. Mam nadzieję,że mnie nie zbanują... Brązowa, Nette - cieszę się razem z Wami! Dziękuję za piękną wiadomość i życzę takich codziennie (sobie też).
  14. Może te zabawy powinny być już takie spokojniejsze...o ile to jest odpowiednie słowo :roll: To już nie jest młodzieniaszek. Łapka, to tzw. pół bidy, ale jakby (nie daj Boziu) coś mu trzasnęło w krzyżu, to...:shake:. Te jego wysokie skoki napawają mnie przerażeniem... Niech sobie biega z drugim psem, bawi się, aportuje, ale tak stosownie do wieku i stanu zdrowia, bo w końcu jest już po dwóch kontuzjach. Pora nabrać rozumu, piesku!!!!
  15. Tulinko - tak się cieszę!!!! Nareszcie jest tak, jak być powinno. Zawsze i każdemu zwierzakowi... Dużo zdrówka Maleńka!
  16. Gratuluję kolejnego uratowanego stworka!!!!:loveu: Państwo Pokerostwo "przerabiają" psie bidy w imponującym tempie...;):multi: Szczęścia i Miłości Naja!!!!:multi:
  17. Ojejku, już tak zimno się robi...Czy on da radę? Ma cieplą budkę??? Widok takich psiaków sprawia, że chciałoby się już przestać oglądać ten świat...:-(
  18. [quote name='Amadorka']Przeważnie zaglądam na wątki wieczorem,w dzień mam mało czasu.Oskarek jest cudownym psiaczkiem na razie troszke zagubionym,ale to normalne w nowym miejscu.Dziś kąpieli nie będzie przyjechał późnym popołudniem to nie chciałam tak od razu go stresować.Może jutro,najpierw trzeba te brudne dredy powycinać.Będzie pięknym psiaczkiem.Dodam jeszcze,że kolację zjadł z dokładką taki był głodny,troche jest chudziutki musimy go podtuczyć.[/QUOTE] Jeśli mogę wtrącić grosik - Oskar z całą pewnością w schronie głodował, czy nie dojadał. Myślę, że na początku porcje jedzonka lepiej podawać nieduże. Żeby się powolutku przyzwyczajał do "normalności". Piszę to tylko i wyłącznie w trosce o jego żołądeczek, jelita...żeby nie było niepotrzebnych kłopotów, (nie żeby się "mądralować" :lol:)
  19. [quote name='obiezyswiat75']Już wszystko piszę. Oskarek jest słodki, kochany, grzeczniutki. Całą drogę jechał grzecznie na kocyku, albo spał albo wyglądał przez okno. Zatrzymaliśmy się żeby zjeść obiad, zabraliśmy Oskarka na spacerek - bal się, ale się pilnował. Zjadł połowę mojego kotleta, daliśmy mu trochę wody, a potem pojechaliśmy dalej. Cały czas grzecznie jechał - jak do niego zagladalam, to podnosil główkę i tak nieśmiało ogonek mu chodził. Zostawilismy go w hotelu, ma swój kojec, budę z poslankiem. Będzie mu tam dobrze i na pewno szybko dom znajdzie. Jest malutki, drobniejszy niż na zdjęciach i ma piękne oczy. Jak się go wykąpie i uczesze, to będzie miał jedwabistą sierść. Śmierdział w normie :) - wytrzymalismy :) Najgorsze było to, że musiałam go w hotelu zostawić. Spłakałam się bardzo, że nie mogę go wziąć. Życzę Ci piesku najlepszego domu na świecie.[/QUOTE] Spłakałam się czytając ostatni akapit. Dziękuję za pomoc dla Oskarka. Oby nie zagrzał zbyt długo miejsca w tym hoteliku (choć wspaniałym, wiem...)
  20. To ja spytam - co z Atoskiem??? Wynikło z tego jakieś DOBRO - w postaci domku cudnego??? Bo ten śliczny maluszek (nie wygląda na fotce na 10 lat...) dawno powinien już grzać dupkę na podusi... I mam nadzieję, że Misio i Rudi także szybko znajdą razem kochający domek. Kochane, wzruszające urwisy... Kliknęłam, wpisałam wybraną odpowiedź, dostałam potwierdzenie, że głos przyjęty. A teraz pytanie (bo nie bardzo kumam o co w tym chodzi...) Co pieski będą z tego miały?. Piszesz, że trzeba to robić codziennie, ale jak długo? A jak któregoś dnia zapomnę? Przepraszam za te pytania, ale to dla mnie nowość taka dziwna...
  21. [quote name='margoth137']jak jadę z Krakowa do Skawiny to widzę Beskidy;) no ale mieszkam na osiedlu między Elektrownią a Hutą aluminium:([/QUOTE] No tak, Skawina...przykre to (delikatnie ujmując), że przemysł tak nas truje. I wszystko takie niezbędne dla człowieka...koszty cywilizacji... Ja tam z wielu dobrodziejstw cywilizacyjnych mogłabym zrezygnować. Dla przyrody, środowiska, ziemi. Ale nikt się mnie o zgodę nie pyta... A Sońka dziś znowu nieco się opierała przed wejściem na schody przed bramą. Jak już udało mi się ją do tego skłonić, to szła ładnie. Nie wiem, co było tego przyczyną, bo spacer był spokojny, przyjemny, bez niepotrzebnych zgrzytów jak karcenie za pociąg do śmieci i zakładanie kagańca. Grzeczna była i usłuchana. Ale wokół chodniki, trawniki wysprzątane, śmieci pousuwane, to może dlatego...;)
  22. Śliczny misio!!! Niech się wszystko szybko i dobrze goi. I domki, domki przywołujemy!!!!
  23. Ze łzami w oczach dołączam do podziękowań za opiekę nad Tuptusiem... Żegnaj maleńki kochany śliczny psiaczku...
  24. [quote name='margoth137']Krzeszowice to trochę na zach. ja jestem na południu;)[/QUOTE] Zatem bliżej do gór i jeszcze piękniej...:lol:
  25. [quote name='margoth137']i ja również zapraszam:), a może to o Skawinę chodzi;)??[/QUOTE] Kochana Ciociu, niestety nie znam Skawiny. Ta miejscowość, to Krzeszowice. W Jaworznie jeszcze niedawno miałam Wujka..., też masa wspomnień...Teraz jeżdżę tam głównie na cmentarze... Dziękuję pięknie za zaproszenie i pozdrawiam serdecznie!:lol:
×
×
  • Create New...