Jump to content
Dogomania

Figunia

Members
  • Posts

    13197
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Figunia

  1. [quote name='Martika@Aischa']cały czas kibicuję dziewczynce. Figuniu jesteś wspaniała!!! wierzę że ta historia dobrze się skończy.[/QUOTE] Dziękuję za kibicowanie i tą wiarę :multi: To strasznie cieszy, że sunia ma tyle życzliwych serc :multi: Nie jestem wspaniała, nawet czasem mam wątpliwości, czy jestem dobrym człowiekiem...Dziś Sonia paskudnie się wytarzała w takim syfie, że czuć było na kilometr... Oj, byłam zła, oj miałam złe myśli (typu zaraz wrzucę ją do Odry i wyszoruję, nie pogłaskam cholery...) a jak najadła się czegoś, co to pewnie się dopmyślacie...a nie będę pisać w porze obiadowej...i szłam i szarpało mnie na wszystkie strony, to też byłam wściekła i pojawiały się myśli: Nie dam żreć cholerze, już się najadła, NIC nie dam... Na szczęście to przechodzi... Ale do bycia wspaniałą, to mi baaardzo daleko.:shake:
  2. Wspaniale!!! Wszystkim pieskom w potrzebie życzę spotkania takich Panów Jacków na drodze!!! I żeby im się wkrótce tak pysiaczki śmiały, jak Yodzince!!!
  3. [quote name='ewa gonzales']Sciskam ciociuniu aby tak było stokroć:modla::buzi::buzi:sunienka już Ciebie pokochala , jak to będzie wrocic do schronu ech .....ale dziewczyny cudnie się zaipiekuja :modla::modla:[/QUOTE] Ewuniu, domek MUSI się znaleźć. Powrót do schronu??? Nie ma takiej opcji!!!!
  4. [quote name='obiezyswiat75']Magda ma problemy z internetem, ale potwierdzała wpłatę 6 zł dla Babci to znaczy ze wpłynęły[/QUOTE] 6 zł to było na dwa uśmiechy Babcine, a dla Inez deklaracja (20zł) i już wiem, że wsio dotarło. Dziękuję! Co z tym domkiem dla Inez??? Czyżby :shake:
  5. Zaglądam do sunieczki, ale poza kciukami niewiele mogę jej ofiarować. A kciuki będę trzymać za to, by udało jej się znaleźć dobry dom lub choćby dobry hotelik na początek.
  6. [quote name='paula_t']Figuniu, jak Sońka jest taka łasa na jedzenie, to w tym wypadku dobrze, bo oznacza, że to przekupne stworzenie, jak większość zwierzaków zresztą ;) Na pewno zmiana miejsca dla niuńki nie będzie ani dobra, ani łatwa, ale po pierwsze nie ma innego wyjścia, a po drugie i tak dzięki Tobie ten ostatni czas mogła spędzić w domku, przy człowieku, a nie w schronisku, czekając na cud:loveu:[/QUOTE] Jak pomyślę, że przez pierwsze dni Sonia była taka mało komunikatywna, jakby nieobecna, smutna i wcale nie pokazywała swego upodobania do jedzonka, to robi mi się też smutno, bo widać jak bardzo była przygnębiona i podłamana. Dopiero po jakimś czasie rozkręciła się i pokazała, jaki z niej łasuch, że wprost trzęsie się na widok jedzonka. Naprawdę wierzę, że najgorsze ma za sobą, czyli porzucenie przez byłego Pana i 8 m-czny pobyt w schronisku. Przejście z jednego domu do drugiego, kiedy trafi do kogoś z sercem (musi tak być!), to już nie powinien być taki dramat. I oby rzeczywiście tak było!!!
  7. [quote name='mari23']ja Franusia pamiętam ( i przez łzy piszę już), a przypomina mi go codziennie rozczulający widok Biedusia - tak bardzo do Frania podobnego gdybyśmy mogły cofnąć czas - żyłby i Franio, i Kilerek mój..... ale czas się nie cofnie i nasze łzy bólu nie umniejszą.... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/172/8bc8b1bd9ce6c4a4med.jpg[/IMG][/URL] Bieduś sie ładnie przywitał, za to Łatuś jak poszedł za dom, to cały ogród chyba zasikał, bo wrócił dopiero, jak goście pojechali Łatuś ma odstawiony Furosemid i Vetmedin, bierze Fortecor i Theospirex[/QUOTE] Od pierwszej fotki Biedusia, zobaczyłam to podobieństwo. Dobrze, że trafił do Ciebie. Stareńki, chory, biedny - ale może jeszcze cieszyć się życiem. Głaszczę wszystkie śliczne, przecudowne Psiątka i życzę zdrówka!!! Wspaniałym Opiekunom wraz z maleńką Kasią - również!
  8. Bo takie piękne gesty chwytają za serce (gardło też...) i tylko sercem można wyrazić to, co się czuje. Słów na to nie ma. Dokładnie to samo czułam, Kochana Mari, kiedy pomagałaś Franusiowi. Chciałam napisać "mojemu"...ale gdyby był mój, to może żyłby jeszcze :-( Nie mogę przestać :-( i żałować... Przepraszam że tu piszę o Nim, wcale nie miałam takiego zamiaru, Jakos samo się to napisało...
  9. [quote name='Poker']Trzeba ścisnąć klatkę piersiową , żeberka rękami albo łydkami i chwilę potrzymać.Zazwyczaj szybko pomaga.[/QUOTE] OK, już chyba kumam o co chodzi. Dziękuję :Rose:, przy najbliższej okazji (OBY NIE!) będę działać. Ściskanie, raczej zatykanie noska też pomaga, ale pewnie dla psa jest bardziej nieprzyjemne, więc wybieram tą metodę :lol:
  10. milcząco zaglądam...;) i kciuki za Oskarka i resztę psiaczków zaciskam mocno!!!
  11. a ja nie pamiętam czy już dziś głosowałam... I co z taką głową zrobić???? :shake: Ale spróbuję, jak odrzucą, to będę wiedziała... Pozwoliłam sobie skopiować od brązowej1 tą zachętę do głosowania. Może jakieś Ciocie jeszcze tu pomogą...
  12. Dziękuję za zaproszenie. Wątek mam zapisany, ale nie czytałam,bo ...brak czasu na to, by wszędzie wchodzić (choćby się b. chciało...). Przeraża i dołuje ilość potrzebujących domów biedaków... Będę zaglądać i czytać...
  13. [quote name='dziuniek']Jeszcze nie raz się przerazisz, musisz być na to przygotowana...Ja te nieszczęsne osiem miesięcy przygotowywałam się na najgorsze, aż przyszło... Ale póki co, głowa do góry!!![/QUOTE] Byłam przygotowana na najgorsze w lipcu, kiedy miała do mnie przyjechać. Ale jak zobaczyłam suńkę w całkiem dobrej formie (choć b. smutną), to nabrałam wiary, że Ona jeszcze sobie pożyje...Tylko trzeba zawalczyć. Nadzieja zawsze zresztą jest, musi być... A teraz zapominam o Jej chorobie, bo nic (poza tym opisanym przypadkiem "ataku") na to w Jej zachowaniu nie wskazuje. Oby tak było jak najdłużej!!! Bardzo martwi mnie to, że z racji swego wyjazdu za zimę, Sonia musi znaleźć nowy dom. Mam nadzieję, że tego zbyt mocno nie przeżyje...że nie przywiązała się bardzo do mnie... Jest ogromnie łasa na jedzenie, więc myślę (i mam nadzieję), że jak dostanie dobrą miskę, ciepły kąt i głaski, to szybko o mnie zapomni. To suńka doświadczona przez życie wie, że człowiek jest zawodny, nie można mu ufać. Byle była pełna miska, a będzie dobrze. Tak sobie marzę...
  14. [quote name='Poker']To było pewnie sławetne kichanie wsteczne,Moje psy nieraz też tak robiły i robią.Wtedy ściskam swoimi łydkami albo rękami klatkę piersiową i ustępuje.[/QUOTE] Bardzo możliwe, że to TO. Wygląda to trochę tak, jakby miała zwymiotować, jakby zbierało jej się na to...a przy tym taki charkot...Szkoda, że nie wiem, jak to ściskanie klaty wykonać, gdzie kładzie się ręce (czy nogi)? Mam nadzieję, że to nie jest niebezpieczne dla psa ani b. męczące. Muszę poczytać. Pewnie w sieci znajdę odpowiedź na wszystkie pytania, a jak nie, to dalej będę męczyć Cioteczki...
  15. Yoduś, dobrze, że choć Ty dzieciaku nieświadomy niczego, nie denerwujesz się... Kciuki :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs:
  16. [quote name='Itske']To liczcie komisyjnie, kurcze, dawno się tak nie pociłam przy liczeniu! Taka odpowiedzialność! Brazowa -a czy jest lepszy pies od schroniskowego kundelka? NIE MA. I mówię to z mojego 20 letniego doświadczenia i kolejnego udomowionego schroniskowca ( a porównanie z rasowymi mam, bo też ze mną mieszkają, nie dam im tego do przeczytania, bo byłoby im przykro) ps. no i wtopa, 5 +1 i był błąd :diabloti:, ale 10 - 1 jakoś poszło :lol:[/QUOTE] Oj, widzę, że ktoś tutaj mnie rozumie i mój ból :cool3: Ciekawam czy dzis dam radę z tymi rachunkami, czy znowu odrzucą...:evil_lol:
  17. Zimnica Ewuniu. Okropność, że tak wcześnie się to zaczyna...Gdzie polskie "babie lato" pytam, kto je nam skradł???:mad: Sonia miała niedawno coś jakby atak, sapanie takie. Nie umiem tego opisać. Figuni też się to zdarzało i lekarz (gdy jakoś usiłowałam jednak opisać) kazał zatykać wtedy psu nosek. Zatkałam więc jej nochalka, objęłam, przytuliłam i ustało. Nie wiem co to było, ale z racji choroby przeraziłam się, bo zaraz głupie myśli atakują...:shake:
  18. [COLOR=#222222]Odpowiadam Asiunib - bo nie zaznaczyłam wcześniej... Jest już duużo lepiej, tak z szukaniem "jedzonka", jak i z zapieraniem się, gdy chcę iść nie tam, gdzie jej pasuje. Wystarczył kawalątek czegoś dobrego...przywołuję ją (gdy siada i odmawia pójścia albo ciągnie w inną stronę), czekam tak długo, aż w końcu podejdzie (czasem lekko pomagam...) chwalę i nagradzam. W sumie po jednym, dwóch razach załapała i teraz ochoczo idzie obok tam, gdzie chcę, wpatrzona jedynie w moje ręce. Co prawda (żeby nie było za dobrze :evil_lol:) zazwyczaj idzie za mną, podbiegając co chwilę, to z jednej, to z drugiej strony, oraz do przodu, efektem czego idę okręcona smyczą jak baleron i wciąż muszę się odkręcać... :evil_lol: Do tego Sonia na początku, zapominała z emocji po co wyszła, jedno wielkie siusiu na początku, potem już tylko czekanie na kąsek, żadnego więcej kucania na trawce :diabloti: bo przecież trzeba pilnować te ręce...Ale tak było przez pierwsze 2,3 dni. Oczywiście nagrodę dostaje wyłącznie wtedy, gdy wykona polecenie. Inna sprawa, że na dzisiejszym spacerze Sonia owszem, szła grzecznie za mną, ale co chwilę stawała patrząc wymownie...Na słowa: "chodź, idziemy" - natychmiast przybiegała, mówiłam: "dobry piesek" (i kąsek wpada do pysia), a za 5 kroków powtórka :mad: I tak niemal cały czas...Ta bestyjka przechytrzyła mnie i tyle:angryy:... Ale i tak cieszę się, bo nie ma już stresu, ciągnięcia na siłę, denerwowania się, jak coś chapnie, itp. Asieńko kochana, przecież ja pieniążki na pestki mam. Jeszcze wciąż daję jej te nazbierane w sezonie, jak też ze śliwek i pestki moreli kupione wcześniej. Jak się to skończy, kupię paczkę nowych za pieniążki z bazarku ewunigonzales. Tak więc trzymaj pestki na wszelki... i oby nikomu nie były potrzebne!!! Dziękuję serdecznie!!!:lol:[/COLOR]
  19. Dziękuję za odwiedziny Kochanej Cioci! Pozdrawiamy najserdeczniej!!!:multi::Cool!::buzi::iloveyou:
  20. Też życzę wspaniałego wypoczynku, szkoda, że tylko kilka dni...:lol:
  21. też zagłosowałam. Dobrze, że te działania matematyczne na moim poziomie (1+4)...choć i tak raz coś sknociłam :oops: Oby ten "trud" nie był daremny i żeby ci dwaj przyjaciele razem znaleźli super DS!
  22. [quote name='mari23']dotarł 17.09. już! na cele statutowe 30 złotych aż! psiaczki dziękują!!! i kotek dziekuje! dzieki pieniążkom po Kubusiu kupiłam dla Węgielka karmę RC Urinary - 9kg za 219 złotych - na długo wystarczy ( tylko muszę pilnować, żeby mu kicia nie wyjadała) oczywiście, że jest szansa - bo przecież do wetki na "przegląd" pojedziemy, chciałam jutro, ale mam pogrzeb sąsiadki, więc chyba pojutrze ( już nic nie planuję, bo ciągle mi się plany walą w gruzy :( ) tak na razie tylko fotka - to "nowy" Misiek, zdjęcie kiepskie, komórką zrobione [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/209/ade53e76d4a07af6med.jpg[/IMG][/URL] a to mój stary Misio - szczekacz ( bardzo posiwiał ostatnio) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/209/3387538a9fb50aa8med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Bardzo się cieszę, że ta gromadka ślicznych psiaczków dostanie ode mnie choć po jednym kąsku na zębola ;)
  23. To spytam, czy mój skromny grosik, wysłany bodaj już tydzień temu, dotarł?
  24. Cieszę się, że dotarło, bo jużem miała zapytowywać... Lubię robić niespodzianki, a pomysł dojrzewał od dawna...;) Toguniu, za frajer - nie do końca, choć idea właśnie jest taka. Jednak kochane Ciocie dbają o to, by mi kasy nie zabrakło (Sama wiesz coś na ten temat...:lol:), więc nie jest najgorzej, a nawet jest całkiem, całkiem..:lol:
×
×
  • Create New...