-
Posts
6865 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
18
Everything posted by Panna Marple
-
To masz tak samo z kotem Luckiem jak ja miałam z Felkiem i moją kotką... Felek potrafił pół godziny leżeć pod schodami i wypatrywać kicusia, żeby go pogonić
-
mar.jajko - cóż za zdumiewająca dwoistość-kilka stron wcześniej napisałaś ( w odpowiedzi na prośbę o nieobecność na wątkach), że forum jest publiczne, a teraz piszesz o zaproszeniu? Ty też nie jesteś mile widziana na niektórych wątkach. Czy mam tę dwoistość rozpatrywać w kategoriach logicznych czy etycznych? rozi, Elisabeta- całkowicie zgadzam się z Wami, a na miejscu domku Tifci nie tylko zawiesiłabym info o psie, ale również każdego przestrzegałabym przed adopcją psa z dogo. Dogo (wbrew temu, co się nam wydaje) jest tylko niewielką częścią społeczności pomagającej psom i świat poza dogo istnieje, a nawet jest piękny :) Maciek777- też jestem zdania, że DOBRA buda w niektórych sytuacjach (o zgrozo!) nie jest zła i gdybym miała wybierać, to też wolałabym umieścić 10 psów w dobrych budach niż 1 z wypolerowanymi pazurkami na kanapie, a pozostałe zostawić w schronie. A co do kanapy (umownie rozumianej), to (moim zdaniem) mizianie na kanapie nie jest wyznacznikiem dobrego psiego życia. Mizianie na kanapie jest wyznacznikiem ludzkiego widzenia psich potrzeb. Bo psy (o czym wiele osób na dogo zapomina) mają swoje psie potrzeby, a niektóre z nich nie są tożsame z ludzkimi przyjemnościami. Moje psy lubią leżeć na kanapie i być głaskane, ale tak i tak większą radością jest dla nich wyprawa do lasu, obszczekanie intruza za furtką czy leżenie pod drzewem, na którym siedzi wiewiórka i dostarcza im to więcej fanu niż obserwowanie z kanapy muchy na suficie. I tych potrzeb nie załatwi krótki spacerek wokół bloku, a potem powrót na kanapę. I sto razy więcej wolę zdjęcia z DS, na którym widzę psa kopiącego w krzakach niż leżącego na kanapie (BTW: żaden z moich trzech psów, dziwnym trafem, nie chce teraz siedzieć w domu. Leżą sobie w ogrodzie-tam im ciekawiej. A co do wieści z DS-po wielu wizytach pa, które robiłam, nigdy nie miałam z tym problemu. Dlaczego? Bo szanuję ludzi i nie traktuję ich jak ubezwłasnowolnionych matołów, którzy nie mogą nic zrobić bez błogosławieństwa z dogo. I zamieszczanie przez nich zdjęć - już sporo po adopcji - uznaję za gest dobrej woli z ich strony, a nie pańszczyznę. I, umówmy się, te zdjęcia są jedynie dla nas, dla naszej radości i nie doszukujmy się w nich nie wiadomo czego.
-
Donoszę uprzejmie, że niejaki Edzio (nie pytajcie który to pies, bo ja już nie ogarniam) opuścił dziś schron, a potem wykąpany, nakarmiony, wygłaskany i wyspacerowany (oczywiście wszystko to Basia zrobiła) został przekazany w ręce nowej Rodzinki :)
-
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Hurra!!! -
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
strona www.emotikona.pl -
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
To może puszystych nie lubi? -
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Albo grubych kobiet? :) -
Misia już w najlepszym dogomaniackim domku
Panna Marple replied to Mysza2's topic in Już w nowym domu
Wyżeranie Brodziowi z miski to zemsta Misiuli :) -
Tak, cuda jednak się zdarzają :). Toto ze specjalnymi wymaganiami adopcyjnymi, albo Gacki-chamecki... Kibicowałam im od samego początku i marzyłam o wspólnej adopcji, ale moje pesymistyczne drugie ja mówiło, że szanse nikłe, a Gacki znalazły cudowny dom (z tapczanikami dla psów zamawianymi u stolarza) i za każdym razem, kiedy domek twierdzi, że to najbardziej inteligentne i wspaniałe psy, zastanawiamy się z Anetą czy to o te same psy chodzi :). Przecież Gacki to CCCP (cham chamem chama pogania) :). Toto na początku był odjechany kompletnie, Himalaje strachu, a jednak odżył i mimo specjalnych warunków (konieczny drugi pies, ogród i mnóstwo wyrozumiałości) bronił posesji Anety jak Superhero i pierwszy rwał się do szczekania :)
-
Tak, to jest właśnie Toto :) Szczęście uśmiechnęło się do niego w momencie wyciągnięcia ze schronu przez Basię i trafienia do Anety, która stawiała bardzo wysoką poprzeczkę dla potencjalnych domków. Sama robiłam pa dla Toto i dom został uznany za ok, ale nie dla niego (inny piesek tam trafił). Toto był okropnym strachulcem, ale pod skrzydłami Anety stał się pierwszym drzyjmordą :)
-
Taka malizna terierkowata, od wielu miesięcy był u Anety. Musiałabym przejrzeć wątek, żeby znaleźć zdjęcie. Strachulec był z niego okrutny
-
Piękne zdjęcia, a zęby pierwsza klasa :)
-
Mam info od Basi :). Wczoraj, strachulec Toto rozpoczął nowe życie :). Domek wspaniały: sunia rezydent (dobroć na czterech łapach), ogród do dyspozycji, a Ludzie to psie anioły w człowieczej postaci :). W dodatku, domek niedaleko od Basi :). Basia prosiła, żebym jeszcze raz (mimo tego, że sama już to zrobiła) podziękowała Anecie, która troskliwie opiekowała się Toto przez tyle miesięcy, nie biorąc za to ani grosza. Anetko, złota kobieto, dziękujemy z całego serca :)
-
I ja czułości posyłam :)