Calineczka-nasza szczęściara:lol:. Pragnę dobrych wieści, bo...właśnie wracam z wątku, na którym walczono o życie cudniastego, czarnego labka okrutnie zaniedbanego przez człowiekowatych i niestety...Bruno dziś odszedł:-(...Ech...jak na dogo: raz radość i szczęście, a raz łzy...
A w piątek nasza Kruszyna wyrusza w podróż życia!