Jump to content
Dogomania

olka9628

Members
  • Posts

    677
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olka9628

  1. a szkoda, mala juz tyle siedzi w schronie :( Ale kiedyś w końcu przyjdzie na nia czas :)
  2. czekamy, czekamy bo mi jakoś trudno w to uwierzyć :D ale mam nadzieję, że to prawda :)
  3. Odważne psisko...żeby do dużej krowy startować :P
  4. Wie ktoś czy Pegi poszła wczoraj z pewną panią do domu? Ja niestety musiałam wyjść wcześniej i mnie nie było przy tym. Podobno miała zabrać Vilaja ale jednak adoptowała Pegi. :D Przed chwilą jak przeczytałam to na wątku Vilaja to zaczęłam skakać z radości i poleciało mi kilka łez szczęścia (co przy innych psach jeszcze mi się nie zdarzyło). Na wczorajszym spacerze mówiłam Beacie że już tracę jakąkolwiek nadzieje, że Pegi pójdzie do domu, a jednak... :D
  5. to ja tez :multi:
  6. A jak go nie odbierze to może fajne domki mu przeleciały przed nosem..
  7. Ujććć, pomyliłąm się :) Pegi nie była na spacerze z Megi tylko z Megan. Pomyliłam imiona :D
  8. Super!!! :D
  9. Szkoda, że numeru telefonu nie podała. Mam nadzieję, że kierowniczka zadzwoni tam chociaż. Chciałabym żeby ta sprawa się już wyjaśniła, ciągle jak myślę, że już się kończy to pojawiają się nagle jakieś nowe okoliczności. Nic tylko pozostaje czekać
  10. Właśnie sama zapomniałam a mówiłam jeszcze dziewczyną żeby mi przypomniały bo ja pewnie zapomnę, ale widać że one też zapomniały :) Dziękuję
  11. No Tlenek przez cały spacer szczekał na Karbona i go drażnił ale chłopak zachował zimną krew :P
  12. Wczoraj po wyjściu z boksu poszłam z Pegi na wybieg. Bawiła się tam z Manią i Megi. Ganiały się i dobijały do sebie, a Pegi to nie przeszkadzało. Biegała jak oszalała i dziewczynki nie mogły jej dogonić. Na każde zawołanie przybiegała do mnie :)Póżniej poszłyśmy na spacer z Manią, Megi i Lumią. Pegi strasznie się zmieniła, na ani jednego spotkanego psa nie zawarczała. Beata mówiła, że Pegi lubi Hasky i własnie na tym spacerze też to zauważyłam. Zaczepiała Lumię kilka razy do zabawy ale jej się to nie podobało. W pewnym momencie rzuciła się na Pegi a ona na to nie zareagowała, co mnie bardzo zdziwiło bo Pegi raczej dłużna nie zostawała. Potem wróciliśmy do schroniska i Pegi bawiła się "Panem Królikiem" któremu oderwała rękę, uszy wytrzymały :P Następnie Pegi wróciła do boksu, gdzie tym razem pomruczała na Harrego ale widać że on już wie, że jej trzeba po prostu zejść z drogi. I chyba faktycznie zmienię jej opis ale chce z nią iść jeszcze na 2-3 spacery, żeby sprawdzić czy ta zmiana nie jest chwilowa :)
  13. ile informacji się znalazło :crazyeye:
  14. Pani Bożeno ma może Pani ten adres Melmana? Bo ja z tego wszystkiego zapomniałam dzisiaj zapytać a gdyby był adres to może nawet w tym tygodniu bym mogła tam z kimś podskoczyć i dowiedzieć się czy Ci ludzie go czasami znów gdzieś dalej nie posłali.
  15. [quote name='emiliapolesz']ja oczywiście mogę pomóc w wyprowadzaniu psów na zdjęcia i zrobienie im opisu :)[/QUOTE] W sumie to tez mogę pomóc, jeśli będzie potrzeba :)
  16. jestem :) A gdzie szczylek teraz jest? Dalej szuka tymczasu czy może już znalazł domek?
  17. Wczoraj jak przyszłam zabrać Pegi z boksu to już jej tam nie było. Później dowiedziałam się od Klaudii, że wyszła z którąś z nowych wolontariuszek więc ja zabrałam Karbona. Po kilkudziesięciu minutach zauważyłam Pegi biegającą po trawce więc podeszłam i zapytałam się dziewczyny czy możemy umówić się tak, że zabiorę ją od niej ok. 17:00 a na razie pomęczę Karbona. Oczywiście się zgodziła bo w sumie nie miała wyjścia. Tak jak się umówiłyśmy zabrałam Pegi. Jak za pierwszym razem podeszłam z Karbonem to jakoś zbytnio nie cieszyła się, ale jak już Karbon był w boksie i podeszłam sama to tak jakby wtedy mnie dopiero poznała. Zaczęła się do mnie przytulać i skakać z radości. Szczerze mówiąc to po niej się tego nie spodziewałam. Pokręciłam się z nią trochę po schronisku i zauważyłam, że jej podejście do psów się totalnie zmieniło. Teraz zamiast szczekać na psy i warczeć chce się z nimi bawić :crazyeye: Taka zmiana to mi się podoba :D Tylko raz jakiś psiak jej się nie spodobał ale akurat z nim to był długo spokój dopóki młody nie pogwałcił jej praw. Po prostu był zbyt nachalny a Pegi tego nie toleruje, jak zapewne większość psów. Później jeszcze chwilę posiedziałyśmy w cieniu na trawce przed schroniskiem i poćwiczyłyśmy komendy. Następnie zdecydowałam, że Pegi już dzisiaj sobie wystarczająco pochodziła i odprowadziłam ją do boksu żeby jej już dłużej nie męczyć. I tu znów niespodzianka. Pirania ustawiła sobie Harrego. Jak włożyłam ją do boksu to nie było gryzienia jak zazwyczaj tylko Harry się grzecznie odsunął i czekał aż "Księżna Pegi" wejdzie sobie spokojnie do boksu :) To chyba na tyle. Zdjęć nie ma bo aparat został w domu :(
  18. Wczoraj Karbon był na spacerze ze mną. Było tak gorąco, że jak Karbon wyszedł z boksu to po chwili zaraz zaczął szukać cienia by odpocząć. Najpierw pochodziliśmy trochę po terenie schroniska żółwim tempem bo Karbon co chwilę kładł się w cieniu. Nie obyło się bez tarzanka :D Buczał coś pod nosem na jednego psa ale jak go zawołałam to zaraz odpuścił. Nawet nie wiem jaki to pies bo byłam skupiona tylko na tym żeby burczenie nie przeobraziło się w atak i żeby w porę zareagować. Szczerze mówiąc to nie spodziewałam się, że Karbon jest taki grzeczny i tak fajnie chodzi się z nim na spacery :) Potem poszliśmy na łąkę. Tam poćwiczyłam z nim chwilę tropienie. W cieniu przypomniał sobie tez kilka komend a potem łapał już parówki za darmo bo ja się trochę zmęczyłam a że miałam ich dużo to mu się dostało :) Jak wrócił do boksu to zaraz napił się wody i poszedł odpoczywać. Aaaaa i zauważyłam u niego prawie na środku nosa dość dużą ranę. Później okazało się, że najprawdopodobniej to od tego że odziera sobie pysk o kraty. Ale jednak do końca nie jestem pewna czy to przez to... Zdjęć niestety nie mam bo zapomniałam o aparacie :mad:
  19. Klaudia jesteś WIELKA :) W taki upał jeszcze biegac :P
×
×
  • Create New...