Jump to content
Dogomania

Ikusia

Members
  • Posts

    1641
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ikusia

  1. Aha! Chciałam poinformować, że stałam się "szczęśliwą" posiadaczką używanych klatek dla chomika, świnki morskiej oraz myszoskoczka. Nie rewelacja, ale w razie potrzeby jeszcze jakiś czas posłuży. Gdyby ktoś z was znalazł sie w sytuacji awaryjnej i miał bezdomniaka pod opieką a nie miał w czym przechować (tak jak ja w tym roku królika czy łasiczkę), piszcie do mnie, użyczę potrzebującemu:)
  2. [quote name='iwoniam'] 2 RZECZYWIŚCIE były i są do niego podobne, maja białe znaczenia. Dzis otworzyły te swoje cudne oczęta.. i co? no i zaczęły się SPACERY. Maciek jutro pokaże Wam kogo dziś przywiózł.. [/QUOTE] Skoro są "wycieczki", to może któreś do Kory się zabłąka i super mama będzie happy? Maciek? Coś tam przytargał??? Żebyś widział moje WIELKIE oczy, kiedy przeczytałam wpis Iwonki. Czekam na news'a.
  3. Sarenka i Kora są boskie!!! A Oskar ma takie fajne łąki na spacery, że aż mu zazdroszczę. Dobrze wygląda. W sumie...kiedy urodziły się dzieci Foki i pierwszy raz je zobaczyłam, to o Oskarze myślałam. Dwa maluchy przypominały mi go przez umaszczenie. Tylko Oskarek troszkę jaśniejszy, a maluszki chyba nie mają białych znaczeń, ale nie pamiętam dobrze. Za dużo ich było do oglądania, ochów, achów, moje moje i znów ochów i achów:)
  4. [quote name='iwoniam'][B][B]OLKUSZ - >[/B] [B]Fiord - [/B] [IMG]file:///C:/Users/Iwonia/AppData/Local/Temp/msohtmlclip1/01/clip_image001.jpg[/IMG] Fiord został uratowany w lutym tego roku. Skrajnie wychudzony, pogryziony, ze wzdętym brzuchem przez zgniłe mięso, którym był karmiony (całe kury razem z piórami). Trafił do domu tymczasowego, gdzie powoli dochodził do siebie i przybierał na wadze. Po krótkim czasie okazało się, że psiak przeżył koszmar nie tylko w pseudo schronisku ale także w swoim wcześniejszym życiu. Był postrzelony, miał złamaną szczękę, która nie leczona, źle się zrosła. Na szczęście nie przeszkadza mu to w normalnym funkcjonowaniu. Biedny Fiord, boi się starszych kobiet. Musiał być bardzo krzywdzony… mimo wszystko, jest to pies, który kocha ludzi i jeśli okaże się mu dobre serce, to nawet starszą osobę obdarza zaufaniem i miłością. Fiord to pies, który wyjątkowo szybko przywiązuje się do człowieka. Pokochał swoich opiekunów i gdy wreszcie znalazł się dla niego nowy dom, "dom na całe życie", przeprowadzka była dla niego kolejnym koszmarem. Po jakimś czasie pogodził się jednak z nową sytuacją i obdarzył całą swoją miłością nowych właścicieli. Krótko jednak trwała jego radość, ponieważ po kilku miesiącach właściciele postanowili wyjechać za granicę i zrzekli się Fiorda. Kolejny cios uderzył w to małe serduszko, które zaczyna bić z coraz mniejszą werwą. [URL="http://tablica.pl/zwierzeta/psy/krakow/"]Psy[/URL] po takich przejściach często wpadają w depresję. Nie mają chęci do życia, dochodzi do samookaleczania się. Nie pozwólmy aby Fiord nadal cierpiał. Sprawmy aby wreszcie poczuł się bezpiecznie, aby wreszcie poczuł, że jest kochany. Prosimy o odpowiedzialny domek dla Fiorda. Ten uwielbiający harce, młody, 9-kg piesek o wyjątkowym umaszczeniu, odpłaci się za ludzką dobroć, wprowadzając do domu pełno radości i śmiechu. [B]Psiak jest wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony, odpchlony. [/B][/B][B] Lubi koty.[/B] [B] Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej, pozytywny wynik wizyty przedadopcyjnej. Piesek nie zostanie wydany do budy, ani na łańcuch, jednak świetnie będzie się czuł na podwórku. Kontakt w sprawie adopcji – Samanta - 789 135 904, email: [email]Samanta.Stepien@o2.pl[/email] [B]--------------------------------------------------------------------------------------------------[/B] [B] Leon - ogłoszenia są, ale nie najnowsze[/B] [IMG]file:///C:/Users/Iwonia/AppData/Local/Temp/msohtmlclip1/01/clip_image018.jpg[/IMG] Jest troszkę nieśmiały, ale są zabawny, lubi się bawić. Po chwili podchodzi do człowieka dość ciekawski. Nie ma w nim agresji. Leon jest wykastrowany, odrobaczony, odpchlony. Warunkiem adopcji jest wizyta adopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej. Pieski nie zostaną wydane do budy ani na łańcuch. Przebywa obecnie w Bukownie. Kontakt w sprawie adopcji: email: [EMAIL="Iwoniam@poczta.onet.pl"]Iwoniam@poczta.onet.pl[/EMAIL] , [B]Angelika: 504060219[/B] [B] --------------------------------------------------------------------------------- [/B] [/B][/QUOTE] Dokonałam drobnych poprawek w ogłoszeniu Fiorda. W pierwszym zdaniu w ogłoszeniu Leona jest błąd. Co miałaś na myśli?
  5. [quote name='Lu_Gosiak']nic nie mam[/QUOTE] Wysłałam jeszcze raz.
  6. [quote name='Malgoska'] W sprawie bazarku na Sonie, są firanki, (ostatnio nie mialy wzięcia, sprzedalo sie zaledwie pare, w tym sama kupiłam dwie :smile: ale jeszcze sporo do wystawienia jest);sa tez zaslony, sa tez ciuchy różne (od Ikusi, iwoniam, Nutusi, EwyMarty, Justynki, Alojzyny, Marty.....) i pare bibelotów, zrobimy taki zbiórkowy na Sonusie, na pewno sie cos uzbiera. Tylko Szelka mi musi dac powiesic i porobic fotki, ostatnio zjadła mi metr.... Wszystkie rzeczy trzymam....nic nie zginęło, jesli nie wystawiam tzn, ze nie dałam rady i tak bazary są spore....[/QUOTE] Malgoska, ja odpowiedziałam tylko na twój wpis o firankach, że masz jeszcze! Zdenerwowałaś się widzę. A niepotrzebnie, bo ja nie liczę na sztuki tego co komukolwiek daję i nawet nie pamiętam często co dałam. Spokojnie, proszę! Nie chciałam Cię irytować. A jeżeli tak się stało to przepraszam, ale na prawdę była to odpowiedź na twój wpis i wspomnienie o firankach, tylko w ostatnim poście nie robiłam multi cytatów. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję jest gniew, złość i robienie przykrości innym oraz ich doświadczanie (przykrości) od innych. W porządku??? [quote name='Lu_Gosiak']a znasz dokładny adres moze?? lub nazwisko? lub telefo - porównam[/QUOTE] WYSYŁAM NA PW
  7. [quote name='Lu_Gosiak']kochani pilnie i to baardzo potrzebuje Kogos doswiadczonego z Krakowa do wizyty - czy Ktos moze mi pomóc? Kraków ul. Wysłouchów[/QUOTE] Wysłouchów źle mi się kojarzy:(. Tam była ostatnia, jednodniowa adopcja Soni. Oczywiście nie jest powiedziane, że to ci sami ludzie.
  8. Iwoniam, jeżeli jedno słowo może zawierać "wszystko, co chciałoby się powiedzieć" to ja je teraz mówię [SIZE=4][COLOR=#ff0000][B]----------[/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=2] . W myślach, bo jeszcze takiego nie znam, a dziękuję wydaje się tu być za zwykłe. Dałaś mi nadzieję, wiarę i ogromne wsparcie w czasie, kiedy bardzo go potrzebowałam. A sama przecież potrzebujesz tak wiele. Długo mnie nie było i nie przebrnę przez wszystkie sprawy, których nagromadziło się wiele i na które chciałabym "się wypowiedzieć", więc postaram się krótko. -Wszyscy się zachwycamy twoimi szczeniaczkami, ponieważ są piękne i rozkoszne. Ja także. Jednak widzę również te kupeczki wszędzie, które wkrótce się pojawią, te żółte plamki, których nie nadążysz ścierać, te góry prania, które przyjdzie Ci robić, czuję ten zapaszek, który jest nieunikniony, słyszę te popiskiwania, które spać nie dają, widzę tą górę ogłoszeń, na które nie ma odpowiedzi... Czy ja jestem "dziwna"? Chociaż, patrząc na Ciebie jestem skłonna twierdzić, że poradzisz sobie ze wszystkim śpiewająco. Bez problemu. Może to Ty jesteś dziwna?! Jeśli jednak mogę jakoś pomóc, jestem chętna. Może te Qpy w końcu dasz pozbierać, choć nigdy ich nie ma! Chociaż raz! Plizzzzzzz!!! -Bardzo, bardzo cieszę się z ostatnich adopcji, zwłaszcza Kudłatki, która tak się zasiedziała. I dziewczynek od Ciebie - rewelacja! I Mika, ta to miała szczęście! Oby tak dalej! - Ktoś z was pisał, że u Iwonki za dużo psiaków, To fakt! Ale jak napisałam powyżej, Iwonka tak wszystko organizuje, że nikt szkody nie ma, Natalka też. Zwłaszcza Natalka! A zanim zacznie raczkować mam nadzieję, że się troszkę przeludni - "przepsi" jakoś nie pasuje. -Wszystkim zaangażowanym w pomoc Soni serdecznie dziękuję. Bez waszej pomocy nie damy rady. Optymistyczne wieści z Amoka, co do zachowania suczki, również podnoszą nas na duchu. Potwierdza to także opinię Kejsi i moją, że w Soni nie ma agresji. Ale my znamy ją mniej niż Hell-Angel, dlatego jutro wybieramy się do Amoka na rozmowę, która może pozwoli dokładniej ocenić jej zachowania w różnych sytuacjach. Albo pomoże je zrozumieć? Wygląda na to, że po prostu nie trafiła na dobrych i odpowiedzialnych ludzi. Na bieżąco będziemy przekazywać wiadomości na tym wątku. Iwoniam, dziękuję, że nas przygarnęłaś. -Malgoska, firanki, które są u Ciebie, przeznaczyłam na pieski olkuskie. Uzgodnię wystawienie ich jeszcze z Iwoniam. Myślę jednak, że nie będzie problemu, ponieważ mam w domu jeszcze paczuszkę i sprzedaną (oby!) ilość uzupełnię innymi firankami. Jednak trochę jeszcze fantów musimy dozbierać. Będziemy w kontakcie i BARDZO Ci dziękujemy! -Nie pamiętam, czy Wam mówiłam (źle ze mną!), pożalę się więc najwyżej jeszcze raz. Dwa z moich kociątek odeszły:(:( Wczoraj miały by dwutygodniowe urodziny. U pozostałych oczka otwarte, są na antybiotyku, ale wychodzą na prostą. I na 100% dwukrotna stołówka u Foki oraz lizy od Kory znacząco [/SIZE][SIZE=2][SIZE=2] w tym [/SIZE]pomogły! W poniedziałek przyjechała do mnie jeszcze jedna kocia malizna ( ma około trzech (może 3,5) tygodni dzisiaj). Jest szylkretką z odrobinę dłuższym włosem. Piękna, gęsta sierść. Chłopaczki przy niej to golasy! Mała miała chore oczka (cała główka zaklejona skorupą z błota, stąd zapalenie spojówek) ale na dzisiaj (!) jest zdrowa. Wczoraj malizny zostały połączone. Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii Karmi przyjęła szylkretkę po dwóch dniach jej pobytu a po kolejnym i chłopaczki wzięła pod skrzydła. Myje je, pozwala possać, ale nie ma wystarczająco mleka, więc butelka jest cały czas w użyciu. Nie leży z nimi cały czas, jednak kontakt z dorosłym kotem to i tak bardzo dużo. Karmienie nadal co ok 1,5 do 2 godzin. Nocne wstawanie jeszcze ze dwa tygodnie, a my już padamy na pysk. Zwłaszcza Kejsi, która ma dyżur od 2 w nocy do 16, zanim wrócę z pracy. A i tak, przez te dwa tygodnie, już trzy razy się do pracy spóźniłam:< Biegnę karmić a potem spacer z psami.[/SIZE]
  9. Krakowianko, nie przejmuj się niepoważnymi wpisami. Ja, Ty, My - wiemy swoje. Z pełnym zaufaniem do Ciebie i nadzieją na powodzenie transportu i dobre życie dziewczynki wspieram akcję. A gdyby się nie udało cokolwiek jakimś cudem, to pytanie do nastawionych "inaczej": czy nigdy nie miałyście wpadki? Złych doświadczeń? Niepowodzenia czy potknięcia? Pecha? JAKIE WY JESTEŚCIE WSPANIAŁE I SZCZĘŚLIWE!!!! GRATULUJĘ WAM!!! Ja, po czwartym powrocie z adopcji 5-cio miesięcznego szczeniaka wiem, że może zdarzyć się wszystko. Czy to oznacza, że powinnam nie pomagać zwierzakom więcej, ponieważ "zawiodłam" i sunia wróciła? Zakończyć działalność, przestać płakać i założyć klapki na oczy? Wiecie co? Nie odpowiadajcie na moje pytania, proszę. Sama już znalazłam odpowiedź, w sercu....A Wasze zdanie jej nie zmieni!
  10. [quote name='iwoniam']Dziś Foka została mamusią. Mamusią siedmiorga dzieciątek. i wspaniale opiekuje się także kociętami. I teraz zaczyna się pod górkę powiem tak: każda forma wsparcia mile widziana. Łatwo nie będzie z taką ilością zwierząt i przy zastoju adopcyjnym Ogłoszenia dla maluchów będą konieczne bardzo szybko, dla tych z mojego domowego wątku także, b w słuchawce głucho. Zrobiłam maluchom tablicę, gumtree, moruska o ogłoszenia.krakow, e-zwierzak mnie nie przepuścił a na pozostałe strony nawet nie było czas wejść wszystkie pieski są ogłoszone na tablicy Gdyby ktoś miał czas i ochotę pomóc - będę zobowiązana, bo ja tu padnę :-([/QUOTE] Maluszki są cuuuuuuuuuuuuuuuuuudddddddddddddddddooooooooooooooooowwwwwwwwwwwwwnnnnnnnnnnneeeeeeeeee!!!!!!!! I to chyba jedyna radość, bowiem jak napisała Iwoniam, teraz będzie nie z górki, tylko pod.... Zajmując się dzieckiem i takim zwierzyńcem brakuje wszystkiego (!!!), przede wszystkim czasu na sen. Do tego dzięki Foce i Iwonce, moje dwa podopieczne kociaczki dostały trochę siary i psich pieszczot. Ciąg dalszy nastąpi. Dwa, bowiem dwa niestety już odeszły do kociego raju. Maluszki nie dały rady zwalczyć zapalenia nerek. Kiedy zostały znalezione, leżały pod samochodem, na betonie. Jedno już nie żyło. Były koszmarnie wyziębione. Poranki są już z przymrozkami. Mokre od moczu, nie kontrolowały wypróżnień, co u takich maleństw jest nienormalne. Nie pomogły leki. Oby pozostałym dwóm chłopaczkom udało się przetrwać najgorsze. Stąd pomoc Foki, choć miałam ogromne opory. Może uda mi się kiedyś odwdzięczyć Iwonce. Kocięta są ze trzy razy mniejsze niż szczeniaki, nie złapią same piersi suki, są dla nich za duże. Trzeba je wkładać do pyszczków, a i tak po chwili im wypada i znów trzeba przystawić. Wczoraj jednak ssały z pięć godzin prawie non stop:):):). Nocny dyżur wzięła na siebie Iwoniam. Rano wróciły do mnie. Z butelki jedzą bez oporów, jest szansa, że przeżyją. [quote name='Justyna Lipicka']ja się zobowiązywałam do ogłoszeń tylko nie wiem których... Alma, Astra i Aspis osobno? Kora? Czoko? Giza?[/QUOTE] Justynko, przy tylu zajęciach, które ma Iwoniam, ona sama nie pamięta, które psiaki mają ogłoszenia, a którym już trzeba odnowić. Musi sprawdzać i szukać, a i tak na wklejanie na strony brakuje jej czasu. Możesz kopiować ze stron które podała Iwoniam i wstawiać gdzie możesz. Najpilniej potrzebne domy dla szczeniaków. One powinny być już intensywnie uczone, pieszczone, układane. Iwonka poświęca im dużo czasu, ale to nie to samo co swój człowiek. Kora i Fiord siedzą na tymczasie najdłużej ze wszystkich piesków (jeszcze Kudłatka). Fiord chyba też już bez ogłoszeń, ale nawet nie mam czasu teraz, żeby sprawdzić. Kocięta karmię co 1,5 godziny. Na obiady jadamy...kanapki lub "cokolwiek". Pewnie znalazłabym bazarek, ale i u mnie brak kasy. Jeżeli znalazłabyś chwilę dla niego to bardzo, bardzo proszę, Najpierw jednak zoo Iwoniam. Dla nowo narodzonych szczeniaków można już pisać ogłoszenia, które chwycą za serce. O ich charakterach w wieku kilku tygodni nawet nie ma się co wypowiadać, bo to się może zmienić, kiedy odłączy się je od matki i rodzeństwa. Wczoraj rozmawiałyśmy, żeby ogłaszać je (i kocięta również) wcześniej, podając informację, że wydane zostaną w "odpowiednim" wieku. Dwa lata temu tak zrobiłam i poskutkowało. Jeżeli ktoś naprawdę chce tego pieska czy kotka, to poczeka dwa - trzy tygodnie, a stały kontakt upewnia nas, że to poważna osoba i poważna decyzja. Ale teraz ważniejsze starsze szczeniaki (ogłoszenia osobno) i pozostałe pieski na DT. Pozdrawiam Was wszystkich.
  11. [quote name='krakowianka.fr']Ale to nie koty Karmi?[/QUOTE] HA HA HA HA, o tym samym pomyślałam, kiedy do mnie przyjechały z Bochni, że teraz to u wet każdy powie, że "głupia baba dała się kotu rozmnożyć", pewnie i dodatkowe epitety polecą, już tak było, kiedy miała swoje dzieci. Krakowianko, o co ty mnie podejrzewasz? Przecież Karmi jest u mnie od początku maja, a ja nie mam podwórka, nie wychodzi z domu. Ale fakt, drugi miesiąc ma rujkę, więc na wolności pewnie by rodziła - wkrótce. [quote name='iwoniam']IKusia... czarne... pręgowane... boskie... Foka ma mocne skurcze zobaczymy... jak ja lubię nie spać :/[/QUOTE] Wiesz co? Wszystkie piękne, dla nas również, jednak my patrzymy sercem, a na oczach mamy klapki. Tym razem jednak będziemy miały problem z rozpoznawaniem. Chyba będę musiała paznokcie maluchom pomalowaś na kolorki :), inaczej marnie z nami i nimi także. Jedno przekarmimy, drugiego nie nakarmimy ha ha ha. Jak Foczka urodzi, to już mnie odwiedzisz:(, nie przytulisz....maluchów oczywiście!
  12. I ja zaglądałam, ale brakło czasu na więcej, praca, goście na weekend i po prostu trochę zajęć. Na odpoczynek w tej chwili nie ma szans. Wyobrażam sobie, jaka musisz być ty wykończona, Iwoniam. Jeszcze takie niespodzianki spadają Ci ze ścian. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. No i masz teraz maleństwo w domku, ciekawe doświadczenie. Ale pamiętaj, czasami trzeba powiedzieć nie. Mnie też by się przydało, ale chyba jeszcze nie teraz. Oto moi nowi lokatorzy na czas jakiś (?). Dzisiaj mają trzy dni. Karmi na dzisiaj nie karmi:shake::p. Ach te nieprzespane noce....:roll:. [quote name='Nutusia']O matko, nie było mnie 4 dni, a jakoby mnie ze 4 lata nie było - tyle zaległości :shake::razz: Tak więc nieustająco kciuki trzymam, melduję tylko, że mam nową podopieczną od wczoraj, a w sprawie zajączka wysyłam za chwilę smska z namiarem na osobę, która z pewnością będzie wiedziała jak się takim maleńtasem zaopiekować (to ten sam leśnik, który ocalił naszą sarenkę...)[/QUOTE] [IMG]http://imageshack.us/a/img836/8057/20120917466.jpg[/IMG]
  13. [quote name='malawaszka']teraz tylko w ankiecie dogo głosujemy - tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232080[/URL] ankieta krakvetu będzie później[/QUOTE] No to wreszcie wszystko wiem. Na dogo głosowałam, na krakvecie się zarejestrowałam i "poznałam", ale głosowania nie znalazłam. Dzięki Malawaszko, teraz kapuje, a już do okulisty się wybierałam:evil_lol:.
  14. [quote name='masza44']Znowu mam urodzaj jabłek- jedne na przetwory, drugie pyszne ale wyłącznie do jedzenia na świeżo. Jak ktoś chętny z Krakowa i okolic to 2 zł za kg a kasa na olkuszaki przeznaczona. Można się na pw umówić na odbiór osobisty w Krk a w wypadku większych ilości się umówimy a ja z psami chętnie pomogę w zbieraniu i załadunku:) Mam jeszcze kabaczki za 5 zł szt:) I olbrzymie dynie- cena do negocjacji. Oczywiście kasa z nich też na olkuszaki.[/QUOTE] Z kabaczków chętnie zrobię bigos wegański. Jest przepyszny!!! [quote name='majowa']co najwyżej mogę was nakarmić ;) dynie przerabiam na zupy i placuszki, pestki maja swoich małych puchatych konsumentów ale to jest myśl postraszyć sąsiadów upiorna dynia na balkonie :diabloti:[/QUOTE] Już mi ślinka cieknie....jak Fiordowi przed miską :) [quote name='iwoniam']chętnie właśnie kończę zupkę dyniową i mogę zjeść kolejną :) [/QUOTE] A ja zupki dyniowej nie potrafię dobrej ugotować:( Zawsze jakaś mdła i bezsmakowa breja mi wychodzi. Już się nie wygłupiam i nie gotuję, bo wstyd mi. Ale dyniowy "jabłecznik" całkiem, całkiem niezły piekłam. Gdybyś jechała popołudniową porą, piszę się na opiekunkę do Natalki, kiedy ty po drzewach skakać będziesz:)
  15. [quote name='iwoniam']Edit: WSZYSTKO NA STRONIE NR 1 AKTUALNE ZAPRASZAM DO PODGLĄDNIĘCIA[/QUOTE] Iwoniam, a Fiord? On nie ma domu nadal:shake:. Nie wróci na pierwszą stronę:-( ? Na sklejkę? Edit> Dopatrzyłam się, że jest informacja, że stracił dom, tylko tak daleko i nie zauważyłam od razu. Sory.
  16. [quote name='Malgoska'] łapa jakby przypalana....[/QUOTE] A ja myślę, że jest to po prostu martwa tkanka. Takie trudne rany mogą wyglądać jakby wtopione były w ciało/skórę kawałki asfaltu. Trzeba to wycinać a i samo też odpada. Pod spodem tworzy się nowy naskórek. Ale ze zdjęcia to trudno cokolwiek powiedzieć, zresztą, ja jestem laikiem. Strasznie biedny!!!
  17. Wykupiłam dla Fiorda pakiet na bazarku. Na tablicy ma wyróżnione ogłoszenie. Może tym razem choć jeden telefon będzie.
  18. Prośbę o pomoc w zdobyciu Duphalyte wkleiłam już wcześniej na wątku leków.
  19. [quote name='Panna Marple']Boję się, że to coś niedobrego z Astrą...[/QUOTE] Tak, z Astrą było koszmarnie w nocy. Wiem, że żyje od wet i tyle. TZ chyba miał się nie pojawić w tym tygodniu, ale mogłam coś poplątać. Iwoniam zawsze ma na głowie mnóstwo spraw, ale dzisiaj wyjątkowo się jakoś niepokoję. Wcześniej czy póżniej Iwoniam się odezwie. Barb, Alma jest gotowa do adopcji. Jej braciszek ma nawrót choroby po raz enty, tu wypowiedzieć musi się Iwoniam. Na wątku domowym są zdjęcia innych szczeniorów do wzięcia, ale Alma najpilniejsza z ogłoszeniami. Nutusiu + Malgoska, napiszcie o dzisiejszej akcji. Ja ze swojej strony dziękuję Wam bardzo. Nutusiu, miło było z Tobą porozmawiać, a w czasie tej rozmowy poznałaś po głosie Fiorda i moją Kejsi (tą psią:evil_lol:).
  20. [quote name='barb']:shake::shake::shake: To nie jest dom dla Fiorda... Poodświeżałam ogloszenia kociakow i szczeniakow (tych od od hell angell) - tam gdzie bylo to tylko możliwe. Kontakt do szczeniorkow będę podawać na Iwoniam.[/QUOTE] Dziękuję barb, ja również przekazuję kontakty w sprawie kociąt do Iwoniam. Ostatnio Pan był zainteresowany parą kociąt, ale miały by być prezentem dla kolegi, któremu odszedł kotek. Mimo to przekazałam wiadomość Iwoniam. Nie brzmiało to jak typowy, głupi wybryk, zawsze warto pogadać, ale takie osoby są pod lupą przez duże L i zwykle nic z tego nie wychodzi. Kontakt do mnie przekazała ze swoich ogłoszeń dogomaniaczka paula-t (jeśli coś pomyliłam Paulinko, a piszę twój nick z pamięci, mocno Cię przepraszam). Czekamy na dalsze kontakty, żadnego domku nie skreślamy. U Hell_angel ostatnio cisza, telefon nie dzwoni. Tak myślę, że można jeszcze zdjęcia podmienić, choć nie wiem, czy to się da zrobić, ale chyba tak. Możesz barb? W wolnej chwili, o ile takie masz. Iwoniam, Twoje milczenie bardzo, bardzo mnie niepokoi. Cisza tu, cisza na domowym, cisza w telefonie....żyjesz? Żyjecie? Dzisiaj na noc biorę telefon na górę, w razie czego - oby nie był potrzebny.
  21. [quote name='hotelamok']Tylko taki e-mail, mysle ze nie tylko o labka chodzi, pisalam Pani ze cos jej podrzucicie. A tu jeszcze inny e-mail: witam ,jesteśmy zainteresowani adopcją pieska. mieszkamy na wsi we własnym domu z dużym podwórkiem dookoła ogrodzonym. Mieliśmy psa,który był u nas przez 18 lat,niestety musieliśmy go uśpić ze względu na jego chorobę. Szukamy psa który zostałby nowym przyjacielem rodziny. Jesteśmy gotowi podpisać umowę adopcyjną i zagwarantować psiakowi dobrą opiekę . Możliwy odbiór osobisty w Krakowie. W przypadku jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt telefoniczny 512 206 982 pozdrawiamy[/QUOTE] Z opóźnieniem, ale chciałam Wam powiedzieć, że dzwoniłam na powyższy numer chcąc zaoferować Fiorda i uzupełniam. Pani chce szczeniaka, do pół roku max. Docelowo Piesek będzie mieszkał na podwórku przy budzie, na uwięzi, kiedy Państwa nie będzie w domu, dla jego dobra. Kiedy pytałam o łańcuch Pani nie prostowała, że to będzie np sznurek, linka, itp. Dokładnie to brzmiało w naszej rozmowie tak, że w domu mieszkają jeszcze starsi (?) Państwo - rodzice i mają różne (?) podejście do piesków, różne pomysły (?) i dla bezpieczeństwa pieska będzie wiązany. No i żeby nie uciekał. W nocy może spać w pomieszczeniu (?) a w czasie obecności opiekunów będzie biegał luzem podobno. Piesek nie może być większy, kiedy dorośnie, niż do kolan, czyli do 15kg. Wobec tego fiord się absolutnie nie nadaje. I chyba żaden z tego wątku. Mylę się? Zaznaczam, że to była jedna rozmowa telefoniczna i mogą być jeszcze inne niewyjaśnione sprawy. A my mamy dzisiaj odjazd. A było tak: Fiord zostaje codziennie sam w domu. Wszyscy idą do pracy. Do tej pory nie było żadnych problemów, co najwyżej jeden cichy, żałosny "miałk" i tyle. Przyznam, że w lutym było gorzej, ZNACZNIE gorzej, ale "nie chwalmy dnia....Jednak, wg relacji Izuli, pozostawienie w domu Fiorda było niemożliwe, tym bardziej cieszyłyśmy się. Do dzisiaj... Fiord nie jest w ciemię bity, to bardzo inteligentny pies, który uczy się wielu rzeczy. Teraz obserwował skąd się biorą smakołyki i w czasie naszej nieobecności postanowił się poczęstować, choć były zamknięte w plecaczku, na wieszaku. No i spędzamy pół dnia na kolanach piorąc dywany, chodniki, balkon z...wiecie czego, z dwóch stron. Wygląda to apetycznie, jak gorąca czekolada! Ja i kejsi robimy to jeszcze jakoś sterylnie, po babsku. Ale kiedy byłam u wet, Kejsi w pracy a mój TZ był był w domu z resztą zoo sam (w tym Fiord), sprzątał po nim gołymi rękami i mało nie "dołożył":evil_lol:. Oj, jak chciałabym to widzieć:crazyeye::evil_lol: .Problem jednak wziął się z przejedzenia i nadmiernego obciążenia jelit (wrażliwe wężyki:razz:), więc zbytnio nie panikuję. Leczymy się domowo i chyba skutecznie, ponieważ na tą chwilę jest lepiej. Stan skonsultowany z wet. Ale nocne spacery konieczne. Takie biegi cztery piętra w górę/dół podobno dobrze robią na pośladki. Ktoś chętny;):lol:? A jak u Was w tym roku z dzikimi zwierzami za oknem? U mnie to wręcz koszmar (ogromne ilości), zwłaszcza teraz!!! Wieczorne spacery to pełna kontrola, żeby psy zbytnio się z takimi gośćmi nie spoufalały, a i tak Fiord poznał dzisiaj "Tuptusia" . Jeden tuptał po prawej a z drugim się obwąchiwał po lewej. Kiedy zauważyłam, byłam w szoku! . W dzień też się je widuje, Iwoniam coś wie na ten temat. I tu podziękowania dla niej, za natychmiastową pomoc, choć" gościa" nie udało nam się utrzymać przy życiu. Wiele ludzi mnie zawiodło tego dnia:p, Iwoniam stanęła na wysokości zadania, jak zawsze gotowa do pomocy. Iwoniam, odpocznij dzisiaj. Smutno bez Ciebie, ale lepiej pośpij dzisiaj. Skoro Astra daje radę i reszta jako tako się trzyma, wykorzystaj to. DOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO SPAAAAAAAAAAAAAAAANIIIIIIIIIIIIIIAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A my na kolejny spacer. Dobranoc.
  22. Potrzebny DUPHALYTE do karmienia pozajelitowego, pilne. Czy nie ma ktoś na zbyciu? Przeklejam fragment tekstu z wątku: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/223045-Pieski-wyciągnięte-z-olkuskiej-mordowni-pod-moją-opieką-pilnie-szukają-domów/page197[/url] [COLOR=#222222]"Czekam, aż zejdzie ostatnie 5ml kroplówki z Duphalyte i idę spać Gdyby ktoś ten lek miał... choćby taniej... Ona potrzebuje tego min 50ml/dobę Atosik mniej, ale też dostaje. mnie butla kosztuje ok 80zł/szt" DUPHALYTE nadal pilnie potrzebny. Gdyby była możliwość zakupu gdzieś w Krk taniej, proszę o info bezpośrednio do Iwoniam. Nr tel do niej w każdym jej poście. Może też być do mnie, przekażę wiadomość. [/COLOR]
  23. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231472-BAZAREK-OG%C5%81OSZENIOWY-dla-Doyka-do-15-09-20-og%C5%82osze%C5%84-za-5-z%C5%82-[/url]!!! Bazarek ogłoszeniowy.
  24. [quote name='malgoska'][url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231545-humanitarny-sposób-na-pozbycie-się-psa[/url] nie mogłam tego tu nie skopiowac :([/quote] !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wyć się chce!
×
×
  • Create New...