Jump to content
Dogomania

Ikusia

Members
  • Posts

    1641
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ikusia

  1. [quote name='Malgoska']Ja jestem z Krk ale mam sporo ciuchów i fantów jak na razie, jeśli ktoś nie ma a chciałby zorganizować bazar to prosze wysłać, jeśli miałabym przetrzymać i wystawic za jakiś czas to ewentualnie.... ale na razie jestem po dostawie od Alojzyny i Ikusi, no a mam jeszcze to co zostało z poprzednich bazarów.:)[/QUOTE] Miło było Cię/Was poznać. Czekam na adres mailowy do przesłania zdjęć. Może któreś wybierzesz, będzie mniej pracy (mam nadzieję).
  2. Kolejne zdjęcia z Olkusza napawają mnie po prostu przerażeniem. Skąd tyle tych piesków? Dziki??!!! Przecież to bezprawie!!! Wiele pytań się nasuwa jeszcze, na które pewnie nigdy nie poznamy odpowiedzi. Zastanawiam się również, czy kiedykolwiek zobaczymy szczęśliwy finał (dla piesków oczywiście). Coraz częściej w to wątpię...Chyba, że przepowiednie majów się w końcu spełnią. Co słychać u maluchów Iwonko? Kiedy je widziałam ostatnio w gabinecie zastanawiałam się, kiedy do ciebie wróci całe dobro, jakie dajesz tym i wszystkim innym zwierzakom. Ile Ty wkładasz w nie pracy i opieki wiesz chyba tylko Ty sama. Mnie wystarczają spotkania w gabinecie i w głowie mi się nie mieści jak dajesz radę ze wszystkim (Natalia jest boska!!!). Te spotkania to czasem wyglądają tak, jakbyśmy się umawiały:). I w sumie szkoda, że "nasz" gabinet nie pracuje siedem dni w tygodniu, oficjalnie przynajmniej. Ja miałam w niedzielę sesję telefoniczną z wet. Na odległość wprawdzie, bo byłam daleko poza Krakowem na adopcji. Fiord napędził mi strasznego stracha, ale jest wszystko dobrze, na szczęście. Kejsi już też w normie, choć cały czas na tabletkach. Kredka na tabletkach, jest po badaniach, które nic nam nie powiedziały. Będziemy szukały dalej, chociaż jest lekka poprawa. Rumcajs i Topik na zastrzykach. W przypadku Topika niestety doszły nowe problemy. Topiś ma dwa "guzy". Na razie je obserwujemy i tyle mogę powiedzieć. Jestem przerażona!!! I na koniec powiem Wam, że do adopcji poszli: Zgredek - obecnie Bachus Magnus - obecnie Pepsi Beriberi - obecnie Batumi Karmi chyba zauważyła brak części dzieciaków, ponieważ resztę przywołuje za wersalkę i tam je ukrywa. Pozwala się ssać i wygląda na to, że dostała troszkę mleka (???). Kredka, Mikra i Shanon są wniebowzięte. Muki trzyma się z boku, nie ma odruchu ssania "matki" i troszkę przeżywa rozstanie z bratem. Dzisiejszej Pani, o której rozmawiałyśmy, odmówiłam oddania kociaka. Może to błąd, bo brzmiała dość poważnie, ale ryzyko zbyt duże jak dla mnie. Fiord i Kejsi już nie gadają tak zajadle z nowym, psim kolegą u sąsiadów, ale ten piesek potrafi szczekać pół nocy. Reaguje na najmniejszy ruch na klatce schodowej. Moi sąsiedzi są głuchoniemi (Pan i syn trochę słyszą w aparatach), ale w nocy nie kontrolują tego co "mówi" piesek. Bywa to uciążliwe.
  3. [quote name='hotelamok'] Potem Kejsi z Nikusia przeprowadzily adopcje po ktorej sie poddaly Iwoniam zalatwila behawiorystke, ktora jak sie okazalo nie miala dla Soniak czasu. I co dalej? Jedyna osoba ktora zajela sie psem jest Iwoniam a wlasciwie, Sonia zostala dana jej w prezencie i super prawda? w koncu Mikolaj sie zbliza:smile: Od poczatku Sonia sie inaczej zachowywala niz zazwyczaj, wszystko wskazywalo na depresje w sobote w nocy mocno podupadla na zdrowiu Iwonka dosc delikatnie napisala o jej zdrowiu, bylo naprawde zle i nadal nie jest dobrze. I co dalej? Do tej pory NIKT Z TZW. OPIEKUNEK nawet do mnie nie zadzwonil z pytaniem o psa Super ze pies jest hotelu, tylko co w takiej sytuacji? kogo mialam poinformowac? a co by sie stalo gdyby u mnie Sonia odeszla ?(gdyby nie natychmiastowa pomoc Iwoniam prawdopodobnie juz Soni by nie bylo)?Wszyscy sie na tego psa wypieli, fajnie ze sie kolejnym (nowym) pomaga..... Przepaszam jesli kogos urazilam. Jesli bierzesz na siebie psa, bierzesz za niego[B] odpowiedzialnosc[/B] do konca pomimo trudnosci i problemow!!![/QUOTE] Jak napisałam chwilę temu, ja poddałam się już po piątej adopcji, przed pierwszym pobytem w hotelu. Już wtedy zdecydowałam, że nie mam innego wyjścia niż schron. Iwonka dała jej szansę dobrowolnie i chwała jej za to i mój ogromny szacunek. Nie oddałam jej pieska i do niczego nie namawiałam. Rozmawiam z Iwoniam na bieżąco o wszystkich sprawach, choć nie chcę jej zbyt często nachodzić, bo wiem, jaka jest zajęta a i ja nie grzeszę wolnym czasem. Czasem, kiedy nie odbiera, "grzecznie" czekam aż oddzwoni. W niedzielę rano również rozmawiałyśmy. Nie wiem czy chciałaś kogoś urazić czy nie, ale na pewno utwierdziłaś mnie w decyzji, która się rodzi we mnie od jakiegoś czasu i o której wspomniałam w poprzednim poście. Czasem trzeba czytać między wierszami i patrzeć na świat pod każdym kątem. Tak czy siak, nadal podtrzymuję moje zdanie, że jedyną osobą pod skrzydłami której Soniak ma szansę wyjść na "ludzi" jest Iwoniam (już jej to mówiłam i pisałam) i bardzo jej za to, co dla niej robi, ze swojej strony dziękuję. Tobie Iwonko z Amoka, również dziękuję za opiekę nad Soniakiem i innymi biedami.
  4. [quote name='Malgoska']nie mam z nią kontaktu...na pw nie odpowiada, nawet mam jej zaległy fant u siebie jeszcze ale nie mam gdzie wysłać....[/QUOTE] Ja znowu mam zaległości, więc wybaczcie, rozpiszę się. Mój zakupiony fant wystaw na następnym bazarku. To drobnostka była. Odszukałam wiadomość na PW i bardzo Cię przepraszam. Dostałam ostatnio sporo wiadomości w sprawie transportu psiaka itp. Ta mniej ważna mi po prostu umknęła. Przepraszam! [quote name='missiaa'] Ja najprawdopodobniej usuwam się z dogomanii.... Za dużo tego w ostatnim czasie.... Co bym nie napisała, znajdzie się ktoś kto przekręci to w taki sposób, żeby robić z nas debili i "złych" ludzi... A my tracimy tylko niepotrzebnie nerwy...Może przejdą mi nerwy...[/QUOTE] [quote name='Malgoska']missiaa, mam podobne odczucia i też chyba bazar dla margoth będzie moim ostatnim....[/QUOTE] No cóż...i ja mam podobne odczucia. Mam wrażenie, że ktoś pode mną dołki kopie. Może dla tego tylko raz razem z Kejsi założyłyśmy wątek, tylko raz prosiłyśmy o pomoc... nic z tego nie wyszło. Działałyśmy samotnie i w sumie dobrze nam było, czasami bardzo ciężko, ale nieźle. Miałyśmy chwile radości i smutku, wzloty i upadki. Działałyśmy małymi kroczkami, jednak cały czas do przodu. Od jakiegoś czasu mam wrażenie, ze cofam się do tyłu, nie mam na nic czasu a i tak to co robię nie do końca spotyka się ze zrozumieniem (nie myślę nawet o tym, żeby ktoś to docenił bo nie o to chodzi) ale spotykam się ze "złośliwością" i okrutnością nawet. Pewnie gdybym założyła wątek kociakom czy psom pod moją opieką, to zlinczowano by mnie tak jak Missieek. Tylko dlaczego wiele osób do mnie dzwoniło pytając, czy nie przygarnę kolejnego, maleńkiego (!!!!) miotu kociąt czy szczeniaków? Czy to nie ci sami forumowicze, którzy potem głośno krzyczą i pouczają wszystkich dookoła? Ja nawet nie znam tych ludzi i nie mam pojęcia skąd wiedzą, że zajmujmy/zajmowałyśmy się z Kejsi kocimi oseskami? Czy to nie ci sami forumowicze, którzy cieszą się nienaganną opinią a po cichu usypiają dwumiesięczne, zdrowe szczenięta/kocięta tylko dlatego, że nie mają co z nimi zrobić i nie zdają sobie sprawy z tego, że świat jest mały a ludzkie języki długie? Czy To nie te same osoby, które deklarują same od siebie pomoc (jakąkolwiek) a potem mają zaniki pamięci? W końcu doszło do tego, że podejrzewam, że ktoś mi robi głupie (i kosztowne) psikusy umawiając się na PA poza Krakowem, a potem okazuje się że np takiego numeru domu nie ma a osoba więcej nie odbiera telefonu lub rezerwuje kociaka i wycofuje się z adopcji na pół godziny przed wizytą itp? Na podstawie tych podejrzeń stwierdzam, że źle ze mną i MUSZĘ odpocząć. Czarę goryczy przepełniają nieudane psie adopcje...Może na mnie przyszedł już czas...Na WAS NA PEWNO NIE!!!! Robicie tyle dobrego dla zwierząt!!!!! [quote name='skorupiaczek']Głowa do góry missiaa. Pomyśl, że robisz to co robisz dla zwierząt, nie dla pochwał i uznania od ludzi.Ludzie to już niestety taki dożarty gatunek[/QUOTE] Święte słowa! [quote name='Javena'] Ważne ,żeby człowiek dobrze czuł się ze swoim sumieniem.[/QUOTE] A co zrobić, kiedy sumienie męczy a i tak nie masz wyjścia/możliwości/siły czy choćby tylko chęci? [quote name='missiaa'] A ja mam prośbę, jakbyście widziały gdzieś do oddania/kupienia tanio szmatek do podłogi, starych ręczników, mogą być nawet trochę potargane(np żebym mogła zrobić z nich mniejsze szmaty) itp..chodzi o coś do mycia podłóg, to będę zainteresowana:smile: Jakoś ciągle tego za mało jest.[/QUOTE] Dzisiaj dostałam informację, że jutro koleżanka ma mi coś przywieźć do pracy, coś bawełnianego podobno. Dam Ci znać, ja dla siebie nie chcę. [quote name='majku33krakow']a ja wam powiem że widziałem jak znane dziewczyny z dogomanii albo z Facebooka tez wolały nie usypiać ślepego miotu, tylko zająć się maluszkami.[/QUOTE] Wiele jest takich, którzy popierają i zachęcają do aborcji, ale same tego nie robią. [QUOTE=iwoniam;20080336 Soniak na razie jest na zero, ale od tygodnia znów w Amoku.. a właściwie, o czym nikt nie wie, a kto wie, to i tak nie pisze, bo już nikogo chyba Soniak nie obchodzi... SONIA MA coś jak PARWO.. Jest od wczoraj leczona. Jest lepiej, a na pewno nie jest gorzej. To chyba dobrze, cio?? Przykro mi jest strasznie, BO ! nikt, kto powinien, i osoba, o której pisze pewnie dobrze wie, o kogo chodzi, nie napisała nawet smsa z zapytaniem, czy Soniak ŻYJE już od kilku miesięcy. TO STRASZNIE smutne; wg mnie nie ma dla tego wytłumaczenia. Cokolwiek się robi to się to robi, a nie zostawia sprawę ŻYWEJ ISTOTY na czyichś barkach, Na polu jest mróz, gdyby nie to, że mi na Soniaku b. zależy to pewnie jej obecny los byłby już przesądzony. Na razie nie wiem, co będzie dalej. Soniak jest nijako pod moją opieką, bo nikt już nie chce mieć z nią nic wspólnego, a to, poza pewnymi, niezależnymi od niej kłopotami, taki PIĘKNY I INTELIGENTNY PIES. Szkoda. Serce mi pęka jak myślę o tym, jak bardzo jest ona NIEKOCHANA... ACHOWANIEM Sterki się nie stresuj. To jest normalne zachowanie matki. Nie bierz małego wówczas na ręce. Przez telefon opowiem Ci dlaczego. Podejdź, zobacz, czy jest cały, ale go nie przytulaj. Matka wie, co robi. oj,tak... piękny Tosiu[COLOR=#222222][B][B][B][B][B][B][B][B][B][B][B][B][B][B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/B][/COLOR][/QUOTE] Tosiek jest rozkoszny! Sterka - mądra mama. Chyba właśnie tego na początku brakło Soniakowi. Czego innego również z powodu "niezależnych od niej kłopotów" Iwoniam, rozmawiałyśmy wielokrotnie na temat "pewnych osób", które powinny się nią zajmować. Czasem jest jednak tak, że kiedy to człowiek potrzebuje pomocy a z każdej strony trafia na mur, złe słowa i kłody pod nogi, to trzeba sobie postawić jakieś priorytety i wybrać mniejsze zło. Ja od początku liczyłam się z tym, że w tamtej (i obecnej) chwili, kiedy dziewczyna dostała telefon z prośbą o ratunek dla suczek, to lekko nie będzie, chyba, że będą miały po prostu szczęście. Nie udało się tak jak założyła/założyły/założyłyśmy. Myślę, że kto jak kto, ale Ty i wszyscy na tym wątku, choć nie do końca wszystko wiecie, potraficie zrozumieć, że nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli i nie zawsze wszystko się da i prawie na wszystko można znaleźć wytłumaczenie, pod warunkiem, że mówi się uczciwie i ma słuchacza. Da się zrobić tyle, na ile starczy sił i możliwości. Kiedy decyzja i opieka nad Soniakiem spadła tylko na mnie, to tylko dzięki Tobie nie trafiła do schroniska i dalej miała szansę (o czym już pisałam). Szansę ma tylko dzięki Tobie, bowiem po ostatnich wydarzeniach po raz kolejny powtórzyłam, że ja widzę dla niej niestety tylko schron. Nie wstydzę się tego, nie mogę dla niej zrobić więcej, lepsze to niż śmierć pod kołami samochodów, jaka stała się końcem jej rodzeństwa. Ale znów nasuwa mi się odpowiedź na słowa Javeny. A dalej nasuwa mi się pytanie: ilu z nas zawiozło kiedyś pieska do schronu?...Ile jeszcze tam zawiozę? Ja nie zapominam o niej i tak bardzo, bardzo mi żal, że jeszcze musi przechodzić chorobę. Jakby nie było dość jej problemów. Tak mi niefajnie, że tylko Ty jej dajesz tak dużo opieki! Wiesz, że mi jest przykro z tego powodu. Mam i zbieram nadal fanty na bazarek na opłaty. Wystawiłam też obraz na aukcję, ale skutek na razie żaden. I zapytam Cię jeszcze Iwonko, czy czasem nie doszło do jakiejś pomyłki, bo pisałaś, że Soniak została dwa razy zaszczepiona. Ja ją i jej rodzeństwo szczepiłam dwa razy w odpowiednim wieku. Czy Ty ją szczepiłaś znowu? Szczepienia były w książeczkach (chyba), ale teraz już niczego nie jestem pewna. [quote name='masza44']misiaa to normalne że suka uczy małe zachowania, ona je po prostu wychowuje szczeniakowi raczej dorosły pies nie zrobi krzywdy a przez nauczenie go zasad ratuje mu tyłek na przyszłość (niezsocjalizowane psy mają przechlapane bo nie wiedza co można co nie i bezwiednie prowokują do agresji) mój Puppy też już tak pouczył Malinkę i już nie wyjada innym z misek podobnie jak nie gryzie za ogon czy po uszach w ogóle pies psa nauczy szybciej czegoś niż człowiek, bo szczeniaki małpują zachowanie dorosłych psów ma to swoje pozytywy, jak i negatywy ( choćby nauczenei do czego słuzy łóżko...)[/QUOTE] Kiedy Fiord trafił do mnie w lutym jako jeden z piętnastki piesków z Olk, spał w łóżku, wbiegał na antresolę. Po powrocie z adopcji już na to nie pozwalam. Góra jest kotów, dół psów, łóżko jest moje, posłanie jego. Moja sunia śpi ze mną, Fiord to widzi ale nie protestuje. Nauka trwała dwie noce, zakaz wychodzenia na górę miesiąc. Ale udało się! Co się dzieje, kiedy nas nie ma w domu - nie wiem. I chyba wiedzieć nie chcę. [quote name='masza44']no mnie trochę ciężko ją nie uczyć spania z nami bo wszystkie inne psy śpią, a niestety nie mogę pozwolić sobie na nieprzespanie 2-3 nocy i ściąganie ją na posłanie bo muszę w pracy być wyspana...myślę, ze nowy właściciel może wprowadzić od razu nowe zasady i ją tego oduczyć, wystarczy ze 2-3 noce na razie jednak nie ma na nią chętnych a to taka fajna sunia...[/QUOTE] Niestety, o Fiorda również telefonów brak. Ja też ucząc go, myślę o nowym domu i ewentualnych "zasadach" nowych właścicieli. Barb, zdążyłam jeszcze dzisiaj: ja też życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Samych serdecznych osób wokół Ciebie!!! Nie zdążyłam! pół godziny się loguję!
  5. Iwoniam, zaglądam do Was cały czas, nie dzwonię, bo wiem, że czasu masz zero, a i ja mam ostatnio dość telefonów, zwłaszcza tych bezsensownych (adopcja kociaków). Już nie mówię o wiadomościach, na które po szóstej, wymianie zdań typu ja: "ble ble ble......proszę zadzwonić" odp. Kiedy? ja. Kiedy Pani sobie życzy. Nawet już. Na następny dzień: odp. Kto? ja Co to znaczy kto? odp Kto i do kogo (chyba dzwoni - tak to rozumiem) ja Pani do mnie (w skrócie) odp Proszę więcej informacji o kotku (gdzie wszystko już wcześniej pisałam) Na takie wiadomości już przestaję odpowiadać. Jak domek jest sensowny, to np z Piły. Transport - 400zł No i 80% telefonów jest o Kredkę....a Kredka jest jedna. Prawdą jest niestety, że ludzie patrzą oczami. Martwię się o Jeżynkę:( Missiaa, rewelacyjny pomysł z tą matą dla Tośka. Może kiedyś odgapię:) Czekam na wiadomości
  6. [quote name='Maciek6778']Jeżynka jest niestety w bardzo ciężkim stanie:( Organizm nie zwalcza infekcji.. Robimy co możemy, już chyba najnowocześniejszymi środkami..[/QUOTE] Biedna malutka! Co ona winna, że przez ludzką głupotę na świat przyszła? Za co tak cierpi kruszynka, bo przez kogo cierpi to wszyscy wiemy. Czy kiedykolwiek sprawiedliwości stanie się zadość? Ręce opadają!!! Iwoniam pewnie dalej nie śpi prawie wcale.....
  7. [quote name='missiaa']Wiecie, z tego mojego Tośka to będzie mega łobuz! Gryzie kable, gryzie mnie, co chwile wrzeszczy że chce jeść, nauczył się wchodzić na łóżko(bo sam jeszcze nie wyskoczy, ale znalazł już sposób jak wejść). Ogólnie się mnie nie słucha ale i tak go kocham:loveu: I wciąż jest mi smutno, że jego bratu się nie udało, przynajmniej by się razem bawili. Mój Fergun dziś coś próbował się z nim bawić, ale to cykor jest i ciągle jak tylko Tosiek go dotknie to ucieka:( a maluch taki smutny siedzi, że zaczepiał a tamten zamiast się bawić to uciekł :([/QUOTE] Ja już kiedyś proponowałam, że może przyjść do mnie na szkolenie do kociaków. Propozycja aktualna. [quote name='iwoniam']. Zgadzam się w zupełności ! Bazarek sylwestrowy będzie super rozwiązaniem !! Na razie jest... tak sobie najmniejszy, ten w najgorszym stanie odbytu, ma zakażenie (niestety..) dziś dostał mocne leki. módlcie się proszę, aby to się nie pogorszyło, bo jak wda się martwica... On jest taki malutki (Kermi..) biedulek. NIE ŻYJE CZARNULKA Z DŁUŻSZYM WŁOSEM. CZARNA - PODPALANA LEŻY NA MOICH KOLANACH. I WRACA DO ZDROWIA. ALE JA TĘ NOC MUSZĘ PRZESPAĆ. Z NIEWYSPANIA JEST MI AŻ NIEDOBRZE. RANO, ZAWOŻĄC SONIAKA MYŚLAŁAM, że zwymiotuję... przemęczenie trochę mnie przerosło...[/QUOTE] Od góry: Przypomnę się, że i ja mam fanty. Na sylwestrową zabawę? Może coś będzie. Myślę cały czas o tych maluszkach, tyle biedactwa muszą przechodzić!!! Skoro nie wypalił wstępny plan z Soniak, to czemu nie zadzwoniłaś? Nawet o czwartej rano? Mówiłam, że ją zawiozę. Mój młody i tak dopiero o 11tej pojechał, więc do tej pory miałam samochód, a gdyby było trzeba, to dostałby auto później. Iwoniam, nie musisz robić takich rzeczy sama, jeżeli tylko jest to poza godzinami pracy - postaram się pomóc jak mogę. Normalnie na kolano wezmę, ale pewnie nie zdążę sprać bo zaśniesz w takiej pozycji. Przykro mi :( [quote name='Justyna Lipicka']ogłosiłam Szibe na śląsk, ale i tak bardziej wierzę w Kraków i dziś jej zrobię na Kraków plus Malinke:) Dzwoń Iwonka w każdej chwile, na razie na l4 jestem, a do końca tygodnia urlop sobie wezmę:) Sziba od soboty w nocy nie zrobiła si ani ku w domu:multi:wychodziłam z nią b. często i przyniosło to efekty!! Trzymam kciuki za kiciulkę Twoją!! a maluszki też muszą dać radę!! przecież mają wspaniałą opiekę:) Bardzo sie cieszę że Korusia ma domek!![/QUOTE] Kora i mnie cieszy bardzo - tylko pomocnicy szkoda. Niech będzie/będą szczęśliwe dziewczynki. Ja też wykupiłam kolejne ogłoszenia dla Fiorda i dla drugiej części kociaków (pt "Gdy dziecko rodzi dziecko". A kici twojej tak mi żal. Ona to taka piękna (!!!) i delikatna przytulanka. W sumie na zachodzie już się robi przeszczepy u zwierząt. Kiedy u nas będzie można???!!!
  8. Niestety, odpadł mi najlepszy (tak myślę) domek dla kciaka. Jutro miała być wizyta PA. Dzwonię, żeby potwierdzić, a tu niespodzianka! Pani podobno wysłała wiadomość - tylko do nas nie dotarła. I nici z domku. Hmm.... Domki, przybywajcie!!!!!! I to niestety nie jedyne złe wieści dzisiejszego dnia. Ale szczegóły ...nie teraz. Fiord ma aktualne, nowe ogłoszenia. Jednak jakoś nie liczę na telefon:shake:. Ale próbujemy dalej. Ładny psiak. Oby domki znalazły się szybko.
  9. [quote name='Agata Balu']Trochę spóźniony ten mój komentarz, ale za posiadanie drugiego konta z tego samego IP można zrobić permanentnego bana. Wiec to nie jest dobra rada.[/QUOTE] Czyli: 1) ja mam swój nick na dogo 2) Kejsi ma swój nick na dogo (moja córka) 3) komputer jest jeden Czy dobrze rozumiem, że w rodzinie musimy mieć jedno zdanie, jedne wątki, na których bywamy, pomagamy tym samym zwierzakom (nie szkodzimy nikomu, jak nam coś nie pasuje to więcej tam nie zaglądamy, nic nie wpisujemy bo po co komuś i sobie krew burzyć?) i możemy mieć tylko jednakowe poglądy na wszystkie sprawy? Możemy mieć tylko jeden nick na jednym kompie? Wyrzucą nas z dogo, bo mam dużą rodzinę (reszta rodziny też ma swoje zdanie i może zechcieć się zarejestrować tutaj)? Ja nie kapuje chyba, czy dobrze rozumiem twoją wiadomość? Czy takie są zasady dogo? Chyba nie doczytałam regulaminu. Ja niedawno zaczęłam i tak mało wiem:(
  10. Przeszukałam stronę KTOZ i nie znalazłam, ale mam w ręce ulotkę i chciałam zapytać, czy wiecie, że jest w Krk 9 lecznic, w których można zaczipować psiaka/kociaka za 35zł? Jutro ją zeskanuję i wkleję tu, jeżeli chcecie. Myślę, że powinno się przydać, zwłaszcza uciekinierom.
  11. [quote name='krakowianka.fr'] a probowalas [U]podciac[/U] pazurki? bo jak kot nie wychodzi, to mu az takie dlugie nie sa potrzebne na razie a jak nie bedzie mogl sie wspinac, to przestanie [B]napisalam wyraznieL podciac, nie usuwac, zeby potem nie bylo, lol...[/QUOTE] [/B] Hi hi hi , z tym pisaniem to nie tak wyraźnie, ale my i tak wiemy o co chodzi. Swoim obcinam co tydzień, to pomaga przy wspinaniu się po nogach...troszeczkę, hi hi hi. Dobranoc Missia - kopa na jutro na kolokwium ode mnie.
  12. Tosiek potrzebuje towarzystwa!!! Nie, nasze raczej nie podgryzają nas. U wet się już stresują i niektóre drapią. Siebie nawzajem tak, gryzą:evil_lol:! Gonią się jak wariaci po całym pokoju, skaczą po sobie i przed sobą jak pchełki, zaczepiają i uciekają, biją się. Do nas od razu włażą na ręce, nogi, głowę, słowem gdzie się da. Ocierają się (jeszcze nie wszystkie) o nas, o nasze twarze, ramiona, a mruczą tak, że nieraz podczas rozmowy telefonicznej to nawet mi przeszkadza troszkę. Shanon (najstarsza) wiedzie w tym prym. Jak ona śpiewa, jakie melodie wygrywa! Jest boska. Jeżeli podgryzają nas to delikatnie. Kiedy cię gryzie za mocno to miaucz jak kociak, popiskuj, pokrzykuj, niech wie, że boli. Lub chwyć za skórę na karku i odstaw od siebie. Metod jest dużo, trzeba znaleźć tą, na którą zareaguje kociak.
  13. [url]http://krakow.cwirek.pl/oddam-przyjme-zamienie/kocieta-kredka-malowane,id282ad5kk29e0e.html[/url] Ukazały się ogłoszenia mojej kolorowej czwórki kociego rodzeństwa. Powyżej link do jednej ze stron. Zapraszam do podglądania i podawania namiarów, gdyby ktoś znajomy był chętny. Reszta kociaczków będzie w drugim ogłoszeniu. Iwoniam, ukrainka odpadła w rozgrzewce. P Kinga również. Dzisiaj miałam już telefony z moich ogłoszeń .Dzwoniłam, ale się nie dodzwoniłam.
  14. [quote name='missiaa']Ikusia przykro mi, długo chorowała? [/QUOTE] W piątek wszystkie jak zwykle przywitały karmicieli po sobocie i niedzieli, zjadły, pospały na ciepłych urządzeniach i rozeszły się każde w swoją stronę. Dzisiaj, w czasie obchodu, wypatrzyli ją moi znajomi. Nie było po niej widać choroby. To zdrowe stado. Myślę, że zjadła trutkę na szczury, choć one głodne nie są na 100%.
  15. :-(Smutno mi! Umarła mi w pracy jedna z "moich" bezdomnych koteczek. Została pochowana z należytym szacunkiem. Była wysterylizowana. Głupio to zabrzmi, ale lepiej by było dla kotków, żeby to któraś z tych jeszcze nie zrobionych...A jeszcze lepiej, żeby żyła. Boję się o całe stado, ale na razie reszta wygląda zdrowo:-(
  16. [quote name='missiaa']co się tam dzieje :( dziękuję Wam [B]dziewczyny[/B] ....ale tak się tam wypowiadają na mój temat, że łzy same płyną. nie znają mnie, a zarzucają mi że nie pomagam tym, które są starsze. Nie miło słyszeć że jestem głupia i że jestem egoistką, tylko dlatego, że chciałam pomóc tym maleństwom i jej matce. Odechciało mi się dogomanii... humor mi się popsuł.. już nie można mieć własnego zdania bo ludzie Cie zniszczą..... co za okropni ludzie;([/QUOTE] Missia, głowa do góry, Ty wiesz, że robisz to co robić trzeba! A tym, którzy nic na Twój temat nie wiedzą a wargi zużywają proponuję zakupić szminkę na zjadliwość....o przepraszam, na zajady. [quote name='majku33krakow']Ja [B]wujek[/B] jestem.[/QUOTE] Dzięki za dodatkowe 5 minut mojego życia. Po przeczytaniu wyłam ze śmiechu:megagrin:. Też myślałam, że jesteś ciocia (bez podtekstów ocywiście!). [quote name='Justyna Lipicka']Musi być:) Boję się że moja Luna będzie wolała z innej miski niż swojej jeść i na odwrót;) ale ja tak mam z martwieniem na zapas:D[/QUOTE] Kilka dni razem i zrozumieją która miska jest czyja. Przy dwuch pieskach żaden problem, przy dużej grupie też możliwe, ale trzeba doświadczonego opiekuna, który wie w jakiej kolejności miski podsuwać i któremu psu. Fiord i Kejsi poznają miski po kolorze, kształt taki sam mają. Po zjedzeniu sprawdzają w tej drugiej, czy przypadkiem coś nie zostało i wracaja do swoich zeby "dokładnie umyć". Moje koty wielokrotnie w czasie posiłku zamieniają się miskami. Maluchy również. [quote name='Justyna Lipicka']gdzie zamawiacie karmę? bo nie wiem gdzie najkorzystniej...do tej pory kupowałam po 1kg u weta ale dla 2psów już można zamówić z neta;)[/QUOTE] Powiem tak, że nie trzymam się ściśle jednego dostawcy. Sprawdzam allegro, zooexpres, zooplus itp i szukam okazji. Ostatnio kupiłam karmę dla psów na allegro o 10zł taniej za 8 kg + gratis w porównaniu z innymi sklepami internetowymi. W tym samym dniu zamawiałam żwirek (80litrów) i karmę dla kotów/kotków na innej stronie, bo było taniej. I tu i tu dostawa gratis przy takich dużych zamówieniach. Tylko kurier się "pieklił", ponieważ latał na czwarte piętro trzy razy:onfire: Iwoniam robi zakupy na krakvecie, ale pewnie sama napisze. Ja się tam trochę poruszam jak pijana i idę gdzie indziej. Och wujku, ja dalej się śmieję...
  17. No i zleciał mi cały dzień na pracy, wizytach u wet (kotki zaszczepione!) a teraz na rozmowach tel. Ale pochwalę się, że mam dwa sensowne domki dla moich kociątek na oku. I to zgadnijcie dzięki komu? Tak, tak, od Iwoniam! Zobaczymy jak się sprawy poukładają. Zaglądałam do Sterki. Kurde, gdyby tą energię zużytą niepotrzebnie przez wiadomo kogo zużyć na potrzebne rzeczy! Ile dobra mogłaby przynieść! Przemilczę, choć już zrobiłam wpis i usunęłam go. Mam nieodparte wrażenie, że niektórzy karmią się takim podjudzaniem i burzeniem.Tak naprawdę, to mi ich żal, ktoś musiał ich mocno w życiu skrzywdzić, a to się lubi powtarzać z pokolenia na pokolenie. Każdy z nas ma swoją opinię na różne tematy. Jednak nawet wtedy, kiedy moje osobiste zdanie niekoniecznie jest zgodne z opinią innych, to tam, gdzie widzę konieczność pomocy - pomagam jak mogę, lub nie pomagam, ale też się nie odzywam i nie przeszkadzam. Ależ ja jestem dumna, że udało mi się uratować Rosę, poprzednie kruszynki w stanie agonalnym wręcz, czy Mukiego i Zgredka. Nie wypowiadam się na temat ciąży. Niech każdy robi swoje w zgodzie ze swoim sumieniem i przekonaniami. Witajcie w klubie wszyscy głupi i niedouczeni jak ja i moje wet. Rosa była od nich przecież! Misia, nie zdążyłam dzisiaj pomyśleć o fantach, jutro będę sporo mailować, obiadek jakiś MUSZĘ upichcić, posprzątać by też pasowało (eeeeee tam, poczeka), ale postaram się jak najprędzej coś przygotować. Ostatnio, nawet nie mam czasu na zamówienie karmy! Jestem tym trochę zmęczona.
  18. No to cieszę się, że mogę pomóc. Dzwonię do Iwoniam, żeby ustalić szczegóły przekazania kennela. Musisz go umyć (podstawę - nie jest brudny, ale trzeba odświeżyć, zanim złożyłam to było duże zainteresowanie całej siódemki kociaków!). Mnie się skończył "desprej" i miałam to zrobić po zakupie nowego od razu dezynfekując. Ale jeszcze nie kupiłam, brak czasu a sklep medyczny mam dość daleko od siebie.
  19. Masza44 - nie wiem, czy to cię uratuje, ale na jakiś czas, np. do zakupu na allegro, mogę pożyczyć kennel. Złożyłam go w ubiegłym tygodniu i na dzisiaj stoi w kąciku. Oby szybko nie był mi potrzebny! ALE!!!! Gdybym potrzebowała na JUŻ w awaryjnych sytuacjach, to musisz liczyć się z oddaniem na następny dzień. Na dzisiaj jednak nic się takiego nie szykuje. Tylko to ciężkie, więc autobusem czy busem będzie Ci niezbyt wygodnie przywozić do Krk. Może go dzisiaj Maciek zabrać, albo ja podjadę do Iwoniam i podrzucę do nich, jeżeli zgramy się godzinowo po mojej pracy, bo ja dzisiaj mam wizyty u wet w dwóch różnych gabinetach. Masz do mnie telefon, to dzwoń, dogadamy się. Lub pisz tu.
  20. I ja będę zaglądała do mamy i maluszków. Ja mam pewne możliwości i plany co do pomocy, ale to się rodzi i jeszcze potrwa troszkę. Chociaż może dzisiaj zacznę działać, jednak na wyniki trzeba będzie poczekać. Na pewno o Was nie zapomnę! O Iwoniam również! Na tą chwilę mogę coś podarować od siebie na bazar (bardzo niewiele! ale zawsze coś). Tylko daj znać, czy będziesz coś działała w najbliższym czasie.
  21. [quote name='Maciek6778']Nie uwłaczając nikomu hehehe proponuję odpisać tej wyjątkowej pani tak: Dzień dobry! Droga pani, W celu jak najlepszego doboru psiaka dla pani chciałabym poznać pani zwyczaje, oczekiwania i zachowania. W związku z tym proszę o jak najszybszą i szczerą odpowiedź, która pomoże jak najszybciej wybrać dla pani psiego przyjaciela! [/QUOTE] Zapytajmy również, czy biust jej stoi stale czy tylko gdy myje podłogę na kolanach?
  22. [quote name='iwoniam']nic mi nie wiadomo Ikusiu. Po rozmowie o Fiordzie i info, które Ci przekazałam - z tą panią już nie rozmawiałam. normalnie gdzieś nam zaginęłaś. Nieładnie tak ;) Przytul te wszystkie futerkowce ode mnie Dziś do missii wrócił Tosiek - odkarmiony, zdrowy. I tak ładnie swoją pańcię przywitał ;) heh Dziękujemy za pozdrowienia Figuniu. Hm, porozmawiam jutro w Harbutowicach. Gorzej z tą granicą wieku-6 mies, bo taki 10-11-mies by był. No i nie rasowy, ale w typie.. ;)[/QUOTE] A ja miałam "nadzieję", że Tosiek może będzie moim gościem:( Propozycja nadal aktualna, będzie miał z kim brykać! Zaginęłam? Nie, tylko od piątku czekam na telefon od Ciebie, umawiałyśmy się, pamiętasz? I co? I cisza, która dla mnie źle wróży, nawet na wątku pisałam, że się martwię. No i w sobotę/niedzielę niezłe słoneczko było, to sporo fotek porobiłam - obrobiłam na bazarek (nasz), choć to może 1/6 tego co mam. Piorę, prasuję na inny bazar (nasz). Będzie łatwiej i szybciej (Malgosce - mam nadzieję). W tygodniu znów "lipa", bo ciemno po pracy. I znów szykują mi się nadliczbówki, tylko jeszcze nie wiem od kiedy dokładnie. I grypa mi wraca:( No to dzisiaj wobec tego zadzwonię wieczorkiem, dłużej nie będę grzecznie czekać! Nie i już!!! Co do psiaka, to wiesz jak to jest, Pan może zobaczy, może się zakocha, może pół roku to nie różnica, kto wie. On nie ma prywatnego maila, więc najlepiej zdjęcia wklej tutaj, tylko z picassa, żeby widział i dam mu telefon do Ciebie w razie czego, ok? Ja do prywatnej poczty też nie wejdę w pracy. No to do usłyszenia. PS Gapa ze mnie! To ma być SUCZKA!!!
  23. [quote name='krakowianka.fr']Ikusia, to ile zostalo u ciebie kotow? I ktore? niefajnie z tym domkiem dla Fiordzika.... :( szczera prawda dziewczyny, ale wiecie najbardziej boli, ze to sa slowa za plecami, wypowiedzi i zla reklama ludzi, ktorzy nawet tematu nie znaja i obelgi bardzo nieprawdziwe, ktore bola... ale to ich strata na koniec dnia........! [/QUOTE] Krakowianko, cała siódemka, tj Shanon, Muki, Zgredek, Kredka, Mikra, Beriberi oraz Magnus. Na razie zrobię im trzy ogłoszenia - podzielę na mioty. I tak do domków pójdą po szczepieniu i kwarantannie. Później, tym, które zostaną już pojedyncze porobię (hi hi hi -tak mi się marzy) Mam faceta, który chce ON młodego (około półrocznego najlepiej), ale docelowo mieszkałby w budzie, w kojcu 3x3, kiedy gospodarzy nie ma w domu. W czasie ich obecności wolno biegałby po podwórku. Coś Wam przychodzi do głowy? Jak by co, to podam kontakt do niego. Dom nie sprawdzony.
  24. [quote name='iwoniam']a po tej trwającej w nieskończoność awarii... Soniak ma się dobrze, powoli się zapoznaje z resztą piesków u Moniki. Sunia bywa "bezczelna" ale jest, jak pisałam już kiedyś, niezwykle pojętna i jest już szkolona. dalsze informacje przekażę jutro. [/QUOTE] Ja również miałam awarię neta, tylko w domu. Dziękuję za informacje o Soniak. ta dziewczyna spędza mi sen z powiek. Tak samo martwię się o Fiorda. Był o niego telefon, PIERWSZY odkąd u nas jest. Tydzień temu, kiedy Iwoniam była w Nowym Targu bodajże, sprawdziła ten dom (pod Limanową). I wszystko byłoby super, gdyby nie rura wychodząca z podwórka i przechodząca pod drogą Kraków - Limanowa na drugą, nieogrodzoną stronę ulicy. Poprzednie dwa pieski Pani zginęły pod kołami na tej ulicy właśnie. Zabrałyśmy Fiorda na ogrodzony teren. Zostawiłyśmy na próbę (z naszą sunią nawet) i nie odeszłyśmy na 10 metrów a on już był przy nas. Przecisnął się przez pręty w bramce:(. O zakratowaniu rury (duża) nie ma mowy, więc Fiord nie może tam iść. Żebyście wiedzieli, jaka to dla mnie przykrość. Ile ja się z myślami biłam!!! Czy ja muszę mieć takiego pecha? Moje chore koty zostały, bo nikt nie chciał chorych kotów, Fiord tyle czasu u nas dupkę grzeje...Kurcze pieczone!!!! Podobno Iwoniam lub mama Missieek coś jej szykuje spokojniejszego, bardziej przywiązującego się do miejsca a nie do człowieka. Prawda to? [quote name='missiaa'][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CPAWfmuSuFE/UJ9wk4F7efI/AAAAAAAAHBQ/iBJlOuEfAd8/s720/DSC_0174.JPG[/IMG] jak widać na kolejnym zdjęciu ten pierwszy po lewej- czarny(który się urodził ostatni z krótkim ogonkiem) po umyciu już nie taki czarny a czarny- podpalany [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-WKHf0_ZHqqo/UJ9wp3-G2yI/AAAAAAAAHBg/bKnYhjNLstk/s720/DSC_0177.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-gcWeyxtbe8o/UJ9ws9Bx1NI/AAAAAAAAHBo/4wamOT3fbH0/s720/DSC_0178.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XInaWFRgzV0/UJ9wvXdeSrI/AAAAAAAAHBw/PBscUF5Hy04/s720/DSC_0179.JPG[/IMG][/QUOTE] Piękne, kosztowne i czasochłonne maluchy! [quote name='Justyna Lipicka']Iwoniu strasznie się cieszę, że pieseczki do domów wyjeżdżają!! A tymi dziwnymi opiniami się mam nadzieję nie przejmujesz??!![/QUOTE] Jak się nie przejmować?! Kiedyś to się na zdrowiu Iwoniam odbije. Dzisiaj daje radę, ale za miesiąc, rok, może przyjść kryzys. [quote name='krakowianka.fr']wiem ze robimy wiekszosc ogloszen juz same/i, ale jesli ktos chce jakiegos jeszcze nieogloszonego pieska zasponsorowac, to jest nowy bazarek ogloszeniowy: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234959-Bazarek-ogłoszeniowy-do-30-11-2012-na-szczepienia-leczenie-grzybicy-karmę-tymczasów?p=19943586#post19943586[/URL] :)[/QUOTE] Dzięki! Właśnie potrzebuję kociaki ogłaszać. Są po drugim odrobaczaniu, wychodzą ze zdrówkiem (na dzisiaj) na prostą. 19 XI szczepienia i......DO DOMÓW!!!!
  25. Ja wpadłam na 5 min w czasie obiadku i również już oddałam głos. Życzę powodzenia!!!!!!!!!!!!1 Iwoniam jakoś cicho...
×
×
  • Create New...