Jump to content
Dogomania

rudynpm

Members
  • Posts

    920
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rudynpm

  1. Czyli same SUPER POZYTYWNE wieści:) Jotesko, sorki, że przez forum, ale mam urwanie głowy i jak się dorwałam do komputera, to tu Ci napiszę. Joserę Igorro wciąga nosem. Widać, że mu bardzo smakuje. Ucho czyszczę i zakraplam. Wydaje mi się, że mniej boli, ale martwi mnie ta wydzielina. Lewe ucho czyszczę z kurzu, tzn. wacik jest przyszarzały po czyszczeniu, a w prawym jest wydzielina. Nie jest jej dużo. Dwa gaziki i ucho czyste. Ale po takim leczeniu??? Ech, to ucho Igorka to mnie prześladuje po nocy. Wczoraj się obudziłam i myślę, o mamo, coś mam zrobić!!! Ale, jak oprzytomniałam, to skumałam, że owszem, mam coś zrobić, ale w dzień. A, i jeszcze się poskarżę na Igora. Dzisiaj z miłości kłapnął i uszczypnął mnie za wewnętrzną część ramienia. Ślad został na kilka minut, ale bolało. Z drugiej strony. On nie robi nic, żeby skrzywdzić, napsuć. Jakoś to samo się dzieje.
  2. Jestem, jestem i już piszę. Harry ma się dobrze. Ładnie je, wypróżnienia też ok. Interesuje się raną, bo na pewno mu dokucza. Ja jestem z nim 24h na dobę, więc pilnuję, żeby nie lizał szwów. Harry nie ma klosza, nie dostał również po zabiegu żadnych środków p. bólowych. Oglądam mu tę ranę kilka razy dziennie, przemywam dookoła wodą utlenioną. Jest troszeczkę zaczerwieniona, ale myślę, że już to najgorsze ryzyko minęło. W Harrym zakochała się taka psica. Zaczepia go do zabawy, podgryza, a jemu, co nie jest dziwne, wcale się nie chce brykać. Postaram się wstawić aktualne fotki Harrutka.
  3. Anhelina, a tych spacerach, to Harry przez cały czas tak ciągnie i się dusi (oczywiście na własne życzenie, bo ciagnie na smyczy)? A jak w ogóle sytuacja się rozwija? Mam nadzieję, że jest coraz lepiej.:)
  4. Szkoda dziecka i szkoda Igora. Ale:) Igor już poczuł się z powrotem u siebie. Normalnie je, normalnie łobuzuje. Jest wesoły. I chyba ma w nosie tych pseudo opiekunów. Joteska przywiozła nam krople do ucha i zgodnie z jej wskazówkami Igor dostaje krople. Przy czyszczeniu ucha, raz jest spokojniej, a raz mniej. Zawsze staram się Igora, najpierw nakarmić, wybiegać. Ale różnie to bywa.
  5. Będzie dobrze! Niech Państwo starają się osiągnąć pożądane zachowania smaczkami. Harry to pożeracz, więc na pewno za jedzenie (wiem, jak to brzmi :() będzie chętniej wykonywał polecenia, zwróci uwagę na to, co Państwo od niego chcą. Dziękuję anhelina za informacje na tel. :)
  6. Bardzo fajne autko, tak samo jak Wy:) Klara rokuje na super psa.
  7. Jest ok. Harry po zabiegu. Chodzi jak pijaczek. Łapki mu się plączą. Położyliśmy go w kuchni, żeby miał spokój, a on przyszedł do nas. Wszedł na łóżko, teraz leży na fotelu. Przesłałam Kasi Mierzejewskiej zdjęcia paragonu, wpisu do książeczki, no i fotkę śpiącego Harrego. Dawno już tak nie miałam, żeby tak rozczulać się nad psem, tzn. uważam, że kastracja jest konieczna, ale żal mi psiaków, bo to zawsze ból i stres po zabiegu. Ale tak mi szkoda Małego, bo on mi zaufał, a tak się bał, a teraz go boli i nie wie, co się dzieje. Pociesza mnie fakt, że jednak nie chciał sam leżeć w kuchni, ale przyszedł do mnie i teraz też leży na fotelu obok. Mam nadzieję, że mi wybaczy:) Jutro, koło południa dostanie ryż z mięsem i to chyba w formie zupy. Najważniejsze, że jest ok. Już nie jęczę:) I dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki za Harrego Hienę.
  8. Dziękuję. Mama nadzieję, że Harry dobrze zniesie znieczulenie i sam zabieg. Bardzo się denerwuje, bo włożyłam w tego psa tyle starania i uczucia. \bardzo go lubię. Choć wiem, że którego psa bym nie zawiozła na zabieg, to nawet, żeby był obcy, to podobnie bym się martwiła. Ja, jestem dobrej myśli. Trzymajcie kciuki za Małego Harrego.
  9. asiuniab, jak by coś się działo to ja mam do lecznicy na Powstańcow (chcociaz nie chcę tam jeździć) ok. 10 min trasą szybkiego ruchu. Sama też, przeszłam już kilkanaście zabiegów, wiem, na co mam zwracać uwagę. Nie dam i nie pozwolę, żeby jakaś krzywda się stała Harremu.
  10. [quote name='malagos']Ale nie jeździsz czołgiem? :diabloti:[/QUOTE] Czołgiem nie :) Ale spory mam ten psiobus. Wygodny;)
  11. Hej:) Jutro kastracja na 19. Niestety wszystko się wydłużyło, bo najpierw pochorowały mi się dzieci, a potem pan doktor był na urlopie. Dzisiaj Harruś dostał większą porcję jedzenia, bo jutro od rana musi być na czczo. No i ciachamy Harrego Hienę. Trzymajcie kciuki, bo chociaż nie spodziewam się nic złego, to dobre fluidy zawsze potrzebne.
  12. Ania, dziękuję za miłe słowa:) Tak, jak pisałam Ci w sms. Niech nowi Państwo go czymś zajmą. On miał u mnie dużo ruchu, zajęcia, zabaw. Byliśmy jego pierwszym, prawdziwym domem. Przyzwyczaił się i teraz tęskni. Ale o czym my mówimy po dobie pobytu w nowym domu. Troszeczkę to potrwa, aż się przyzwyczai. Będzie dobrze. Żeby tylko nowi Państwo mieli trochę cierpliwości. Harry to dobry i czysty pies. Potrzeba mu czasu. Edit. Jeśli Państwo będą potrzebowali jakiś wiadomości, to niech dzwonią do mnie:)
  13. Jestem bardzo rozgoryczona tym, co spotkało Igora. Igor nie siusial w domu, nic nie poniszczyl. Podarta huśtawka i połamane krzeselka nie wynikały z tego, że Igor to niszczyciel. Po prostu, w przyplywie radości wskoczył i się zepsulo. Nic nie zniszczyl z premedytacją. Fakt, że na początku wszędzie był z nami, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby nowo wzięty pies pozostał sam. On może się bac. Igor jest zywotny, .nakręcony, ale całkowicie do ogarniecia. Zrobię fotki, jak Igor biega po trawie obok mojego małego ( 15 m-cy) synka. I nic się nie dzieje.
  14. Kama, jak chcesz, to mogę przyjechać po Klarę, tylko moje auto to nie jest śmigawka, tylko spory smok. Ale jak by co, służę popołudniami.
  15. Nie boczę się, nie obrażam. Tylko nie rozumiem dlaczego pewne rzeczy są robione wbrew moim ustaleniom z opiekunem psa. Według mojej rozmowy z joteską wyniki posiewu (w oryginale) miały być odbierane w poniedziałek, w przyszłym tygodniu, przy okazji kontroli Igorowego ucha. Tymczasem wyniki odebrane są, i bardzo dobrze, tyle tylko, że ja o tym nie wiem i dzwoniła bym do lekarza z prośbą o te wyniki. Jotesko jesteś informowana o tym, co ustalają lekarze u których leczę psa, skąd więc taki ton Twoich wypowiedzi? Prosiłam Ciebie Jotesko, żebyś, o ile nie polegasz na diagnozie poleciła mi jak i na co mam leczyć Igora.
  16. Następnym razem nie zgram faktur od moich wetów. Skoro stado ludzi rozporządza wynikami od nich, oraz nęka telefonami. Sorry, ale mi słabo. Jeśli mi ktoś nie wierzy, jak jest pies leczony, to jest ok. Ale nie będzie żadnych kosmosów, że ktoś dzwoni... Brak mi słów i ja się wymiksowuję. Potem ja będę miała zamknięte drzwi u weterynarzy, u których leczę MOJE, OSOBISTE, PSY!!! edit. czy jeszcze Igor pożyje, czy już mam zamawiać próbne leżenie w Koniku, co to za emotikiony, o co chodzi, bo nie wiem, czy już mam psa chować. Powyższym, Igor zostanie zabrany tylko na badania, oraz będą mu zadane leki, które dogomanianiackie lekarskie konsylium wskarze? Po co ja psa ciągam po lekarzach??? Jotesko, proszę, żeby Igor znalazł bardziej przytomny DT. Jutro dzwonię do Pani Doktor i odżegnuję się od Waszych działań.
  17. Ja deklaruję co miesiąc skromne 10 złotych. Proszę o dane do przelewu.
  18. Nie wiem. I żadnego odezwu ze strony ciotek Onkowych. Bardzo szkoda:(
  19. ................................................
  20. ..........................................
  21. Śliczny jest. Jak bym nie wiedziała, że ma jakieś kłopoty zdrowotne, to w życiu bym nie uwierzyła. Puchaty, czyściutki. :)
  22. Nie widzę, żeby był zmartwiony;)
  23. Jeszcze przed. Wszystko przełożone na przyszły tydzień. To tylko z mojego powodu. Rozchorowały mi się dzieci, a szczególnie młodszy roczniak. Poinformowałam Kasię. Sorry, ale siła wyższa.
×
×
  • Create New...