Jump to content
Dogomania

wioletka155

Members
  • Posts

    242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wioletka155

  1. Czytam ulotkę Vetorylu i zdanie , cyt: " W trakcie leczenia zanotowano niewielką ilość nagłych zgonów" jestem przerażona!!! ZGONÓW? co znaczy niewielka ilość...? o Jezu... Myślałam, że z moczem będzie kłopot, ale wet nam podpowiedział. Kupiłam taką łyżkę w sklepie z akcesoriami kuchennymi i jak mała zaczyna siku robić rano to jej szybko podstawiam tą łychę, potem z łychy wlewam do pojemniczka. Tylko dobranie rozmiaru łyżki jest ważne, musi być taka żeby bez skrępowania weszła między łapki tylne, nie dotykając gdzie nie trzeba, bo inaczej przestałaby sikać z stresu. W sumie (na szczęście) udaje się to zupełnie bezproblemowo). Jak mała sika na trawnik to wtedy jej podłóż coś, na spacerze chyba najlepiej . Themagda , a co się działo potem z miejsce, gdzie pojawiały się plamy ? Robiła się skorupa i odpadały i tworzyły na nowo, czy skorupa zostawała tak?
  2. A i tak sobie teraz czytam o tej chorobie, objawach itd... A niedawno zamieszczałam taki wątek: Może ta czarna plama była /jest związana z cushingiem , a jako że absolutie się tego nie spodziewaliśmy, to tego wtedy wet nie powiązał?
  3. Nie wiem czy i ja nie dołączę do tematu.. jeszcze jutro będzie drugi wynik, aż wyć mi się chce. Tylko wydaje mi się, że nawet jeśli , to chyba początek choroby, bo 3 m-ce temu wyniki były ok i nie było żadnych objawów. Robiłyśmy na razie badanie moczu stosunek kortyzolu do kreatyniny i wyszło ciut ponad normę. 1. Stosunek kortyzol/kreatynina 27,6 (norma do 26,5) 2.Kortyzol 10,3 (nie ma podanej wartości min i max) 3. Kreatynina 10289,3 umol / l (norma 88,4 - 9370,4 Teraz już pozamiatany mam dzień do jutra. Jutro się dowiemy czy się to zwiększa, czy zmniejsza, czy jest tak samo. W zależności od tego, będziemy dalej diagnozować. Jeśli będzie ponad normę, zrobimy test hamowania deksametazonem. Nasza dziewczyna żyje dopiero 8 lat..a ja bym chciała drugie tyle z nią przeżyć
  4. Wet napisał w zaleceniach "wykonać badanie oczu- stosunek kortyzolu do kreatyniny (zbiórka z dwóch dni)" A ja w pełni nierozgarnięta i w stresie nie zapytałam o szczegóły- z dwóch dni, tzn że mam pobrać mocz jutro rano, zawieźć do weta i w wtorek też pobrac i znowu zawieźć i wtedy dopiero oni wyślą obie próbki do badań? Czy mam pobrać jutro, wstawić do lodówki w domu i w wtorek pobrać 2 raz i zawieść obie od razu w w wtorek? Nie zapytałam...a jako że nd i późna pora, to nie będę zawracać głowy wetowi. Takie zalecenie dał Pan w Wieliczce gdzie operowaliśmy wiązadło , a co dzień mieszkam w N.Sączu i to tu będę robić badania, bo jechać z moczem kilkadziesiąt km w jedną stronę, dwa dni z rzędu -trochę bez sensu.
  5. Kochani powiedzcie mi , czy mam zrobić samo badanie moczu -ten stosunek kortyzolu do kreatyniny i w zależności od wyniku zrobić ten test hamowania lub nie? Tzn głównie chodzi mi o to, czy ten deksametazon nie jest szkodliwy dla psa i czy lepiej / bezpieczniej nie zrobić badania moczu a później tego? Czy od razu jedno i drugie ?
  6. Psina miała dzisiaj wykonane USG- wszystko wyszło prawidłowo. Byłyśmy w Wieliczce skonsultować się ws operowanego wiązadła, a wynik przy okazji też skonsultowałam. Wet sugeruje wykonanie badania moczu i określenie stosunku kortyzolu do kreatyniny, zbadać z dwóch dni . Pan wet mówił, że takie objawy jak wzmożone pragnienie i dużo sikania może wskazywać na wiele chorób, ale sugerował że MOŻE to być zespół Cushinga. Tylko jak czytam o objawach tej choroby, to jest ich więcej a niżeli wzmożone pragnienie. Mała nie tyje, nie chudnie, apetyt ma taki sam jak zawsze, nie ma też żadnych objawów łysienia, brzuszek też wydaje mi się być takim jak od lat . Oczywiście sugerowane badanie wykonamy jutro i w zależności co wyjdzie, będziemy dalej diagnozować. Dzisiaj siuśków nie oddałam, oddajemy w poniedziałek i w poniedziałek będziemy robić tez testy hamowania niskimi dawkami deksometazonu . Ale brzmi ... Tak Pan wet sugerował, u którego dzisiaj chciałyśmy zrobić badaniu siusiów. O zgrozo...jak pobrać suni mocz do badania (olaboga), jak podstawię pojemnik to pewnie siusianie wstrzyma bo się zestresuje...jakieś spsoby sprawdzone?
  7. Ok to jutro robimy badanie moczu z rańca żeby miec a czwartek . Strasznie napięty grafik mamy, tym bardziej z Korta wyjeżdża na urlop i to ostatni gwizdek by go odwidzieć przed urlopem. Mocz-badanie ogólne?
  8. Obecnie bierze tylko Benakor, który ma zalecony dożywotnio przez weta kardiologa (ekg i echo miała robione w grudniu kiedy była klasyfikowana do operacji wiązadła) i AtrhoFlex. Kardiolog w grudniu sygerował odstawić Furosemid i inne leki nasercowe. Mała nie bierze nic. W styczniu mniej więcej w połowie m-ca skończyłam podawać jej Cimalgex i antybiotyk Keflex też brała jakoś do początku stycznia, lub końca grudnia. Cały luty, marzec do tej pory nie brała nic. W łapie jest ogromna poprawa, myślę że op.się udała. Stawia łapę już prawie pewnie, obciąża ją, choć nieco oszczędniej niż drugą. Nie ma żadnych objawów niepokojących poza wzmożonym pragnieniem, jest wesoła, bawi się, wariuje, szczeka itd....Ile więcej pije..powiedzmy że 1/4 więcej tego co dotychczas i trwa to ok tygodnia, myślałał że to jakiś przejściowy problem, w końcu ludzie też tak miewają, że sa dni kiedy więcej chce się pić, tylko trochę mnie niepokoi to, że wieczorem się napije dużo, w nocy musimy z nią wychodzić na siku z 2-3 razy, a dotychczas był dłuższy spacer ok 00.00 i spała do 7.00-8.00 . Teraz spacer ok 00.00 i potem wjście ok 2,30 ,potem ok 5.00 , czasem jeszcze w międzyczsie jak się więcej napije. Ale wody jej nie zabieramy i nie zamierzamy tego robić, tylko coś jest chyba ne hallo. Czy ten zawyżony wnik jest niebezpieczny dla życia, czy mogę na spokojnie dalej ją diagnozowac jakoś? W czwartek o 17.00 mamy być w Wieliczce , bo dzwoniłam do Pana Korty z zapytaniem o ten wynik i przy okazji zbada łapę jak po operacji wygląda, ale do czwartu mam się jakoś niepokoić? W grudniu jak miała badania, to ALT i APT były minimalnie ponad normę, ale ledwo ledwo, potem już nie badaliśmy tego az do dziś. Mój psiak się chyba starzeje i łapią ją jakieś choróbska, 8 lat to już chyba sporo jak na pieska.
  9. Moi dordzy, znowu mam jakiś problem z małą.. Od kilku dni zauważylam, że ma wzmożone pragnienie, może nie jakoś strasznie, ale pije więcej niż zwykle. Na wskutek zwiększonej ilości pochłanianej wody,więcej też sika. Jej kupka jest ok- normalna. Ale jako że to pragnienie nie dawało mi spokoju, poszłyśmy do weta. Postanowił zrobić badania krwi ( mówiłam mu o tym piciu i siusianiu) niejako w tym kierunku. Badał ją też osłuchowo i usłyszał szmery w serduchu, ale ona to ma od urodzenia, więc raczej skłaniałabym się ku wątrobie. Jednak po wynik nie mogłam z małą iść i poszedł mąż, który jest nie tak w temacie jak ja i nie wypytał weta co i jak dokładnie. Dostał wynik i tabletki UpCard 0,75 mg. oraz sugestię powtórzenia badan za 10 dni (po zjedzeniu 10 tabletek upcard). Jak sami widzicie wynik jest mocno ponad normę, ale czy powinnam się bardzo martwić i iśc do innego weta, czy podać małej te leki i zrobić badania ponownie za 10 dni? Nie wiem czy tak zawyżony wynik jest w jakiś sposob niebezpieczny i czy mam natychmiast dziś iść z nią gdzieś indziej? Prócz wzmożonego pragnienia pies się bawi, biega, spaceruje- absolutnie żadnych objawów choroby jakiejś. Aaa jeszcze to... czy na taki wynik może mieć wpływ to że mała ma zwyrodnienie tzn wrodzone zwichnięcie rzepek i jest niecałe 3 m-ce po op wiązadła?
  10. Wersal a Twój pies ma to tez na brzuchu? Moja ma (jak widzicie) na brzuszku, a to że zrobiła się ta zmiana wokół blizny po sterylizacji, wet mi to tłumaczył, że u ludzi też tak się czasem dzieje, że wokół blizny po jakiejś op.skóra się przebarwia, zmienia kolor z jasnego na ciemny itd. Nie orientuję się jak jest u ludzi, bo nie znam takiego przypadku, z przypadkiem u zwierzaka tez spotkałam się z tym po raz pierwszy u mojej yorczki. Nie wydaje mi się (na "babski"rozum), by wpływ na takie zmiany miało to, czy pies jest wykastrowany, czy nie, jakoś tak bez sensu to brzmi, by miało to jakieś wspólne cechy.
  11. DOpiszę, bo może dla kogoś będzie. Byłam u dwóch weterynarzy (jak będziemy jechać przez Wieliczkę to wstąpię jeszcze do Pana Korty) , do których "na stałe" chodzę w swoim mieście. Oboje stwierdzili, że jest to zmiana pigmentacyjna, czy pigmentacji (tak jakoś) ,której nie należy ruszać. Tzn tak- skóra w tym miejscu nie jest zmieniona w dotyku, nie ma stannu zapalnego, skróra gładziutka. Wet mówił, że tak by to zostawił, bo psiakowi to nie przeszkadza, a jeśli nam również nie- to nie ruszać. Pies się tam nie drapie, nie liże- nie próbuje również. Mówił , że grzybica skóry wygląda zupełnie inaczej. aa jeszcze to- to zabarwienie pojawiło się wokół blizny po sterylizacji, która miała miejsce kilka lat temu.
  12. Tak zrobię, aby do piątku-) Gdyby ktoś miał jeszcze jakies sugestie- chętnie poczytam. Dzięki:)
  13. Myłam to miejsce już kilka razy i podczas kąpieli i osobno , mydliłam mydełkiem, próbowałam tez szamponem i nie jest to brudne (choć tez tak myślałam na początku). Czarna kropeczka to sutek. Gdyby była to grzybica, to drapałaby się i byłoby to bardziej czerwone? ( z tego co podczytuje na dogo). Nie wiem, czy można połączyć fakty, ale WYDAJE MI SIĘ, że to stało się mniej więcej w czasie, kiedy była na operacji... tak myślę, czy tam czegoś nie złapała od innego pieska? Wiem, że dezynfekują itd- nie mogę nic zarzucić ,ale czasem różne wypadki sę zdarzają niechcący. Ale mogło to też być parę/parenaście dni wcześniej, przed operacją tylko tego nie widzieliśmy bo mała po zerwaniu więzadła nie miała ochoty na głaskanie po brzuchu bo wciąż leżała na łapach bez unoszenia girków.
  14. Witajcie :) Mam taki dylemat , bo dopóki nie odwiedzę weta (a do piątku to niemożliwe) to będę się martwić. Moja yorczka ma na brzuszku taka dziwną plamę. Jak widzicie na fotach nie jest ona typową czarną plamą, tylko ma czarną "obramówkę" w środku tej obramówki czarnej nie ma nic, ale skóra jest ciut bardziej szorstka niż w innych miejscach ciałka. Nie widzę, by ją to bolało, lub swędziało. Nie próbuje się tam lizać, nie wyciera o dywan, jak ją tam dotykam to też nie ma reakcji, dlatego też nie wydaje mi się by wizyta u weta musiała być natychmiastowa i do piątku nic się nie stanie, a wtedy będę mieć wolne i dużo więcej czasu. Niestety nie wiem jak długo ona to ma, b kiedy miała zerwane więzadło, to w ogóle nie dawała się miziac po brzuszku (teraz po prostu kładzie się na grzbiecie i dzisiaj z bliska to zauważylam) i po prostu nie widziałam tego wśród włosów , ale myślę że ma to nie dłużej jak max 2 miesiące, a myślę że krócej, lecz tak jak mówię pewności nie mam. Macie jakieś pomysły, co to może być?
  15. O jejku,,jakkolwiek strasznie to brzmi- oglądałam każdą kupkę psiaka z bliska, żeby zobaczyć i teraz dopiero wyszło to dziadostwo z kupką. Masakra, jakie człowiek głupie błędy popełnia, przez które cierpi biedny pies. Brzucholek nie wiem, czy bolał ją, bo zachowywała się jak zwykle, żadnych zmian, ale zawsze do kupki się zbiera na spacerze a teraz nagle się jej zachciało, wyszlam w kapciach z nią biegiem i proszę. uuuff całe szczęście.
  16. Mój pies miał to samo! Nie wiem jak u Ciebie jest, ale ja znalazłam odpowiedź dopiero po kilku latach.. Tzn owszem pies wszedł i zszedł, ale tylko wtedy, kiedy ja z nim szłam p 2-3 schodki , pies za mną i zatrzymywał się tam, gdzie ja. Specjalnie mi to nie przeszkadzało, bo schody tak czy owak były bardzo strome i zakręcone i nie chciałam by sama wchodziła i schodziła, więc ją po prostu nosiliśmy- york pod pachą żaden kłopot i tak większośc czasu spędzaliśmy na dole. Potem po remoncie w domu na chody położyliśmy wykładzinę, jak ręką odjął!! Pies sam zebrał się do góry i na dół. Problemem były po prosu śliskie schody (śliskie dla niej, bo dla nas było ok) i pies ze strachu przed rozjechaniem się łap, tam nie wchodził. Teraz chętnie by wchodziła i schodziła sama, ale nie pozwalamy jej, bo m problemy z rzepkami i po.op więzadła więc ją nosimy. Ale pomyślę, może to nie problem w głowie psa, tylko jakiś techniczny problem. Ja też,kiedy schody są śliskie od mrozu, najchętniej idę naokoło domu:):):)
  17. Mój psiak- york (ponaadgabarytowy bo 5 kg). Ale sama nie wiem, obserwowałam kupkę. Normalna ciemna, jak zawsze. Apetyt ma jak zwykle, wodę piję, więc chyba ok ? Jeśli połknęła to się to w żoładku porozpada na kawałki, czy "w całośc" wyyyy e a ?
  18. Moi drodzy- mam pytanie. Mój psiak strasznie upodobał sobie gruszkę taka gruszkę z apteki. A ja głupia dałam mu do zabawy i widzę że odgryzł kawałek tej gumy i przeszukałam cąłi mieszkanie i nie widze tego ngdzie, chyba połknęła. Ale to taki kawałek może z 1 cm, chyba że paniuję a gdzieś w domu to będzie w dywanie np. Ale ona zachowuje się normalnie, biega, pije... Powinnam się marwtic?
  19. Tak wygląda obecnie łapa psiaka. Pracuję nad filmikiem :-)
  20. Rozpoczęłam wczoraj samodzielną rehabilitację łapy.. Mam zginać i prostować, masować całą łapę palcami.. Wczoraj mała była przerażona tym aktem, że coś jej tam majstuję, oczy jakby monety miała w środku i trzęsła się. Miałam poźniej wątpliwości, czy to strach i stres, czy ból, ale jednak stawiam na stres, bo robiłam to bardzo wolno, delikatnie i nie za długo (2x po jakieś 5 min). Dzisiaj rano też działałam ale nieco dłużej, dziś psiak już nie ył tak przerażony. Widać, że jeszcze odciąża tę łapę, bo dziś ją kąpałam, to jak łapy od spodu mydliłam, czułam i widziałam, że na lewej stronie pewniej stoi, a jak podnosoiłam lewą łapę i trzeba było dociążyć prawą tylną, to zawahała się. No cóż- chyba trzeba czasu. Jednak zdecydowanie jest o niebo lepiej niż przed op. Zdarza się że kawałek sobie kłusikiem podbiegnie w domu na dywanie ( tu czuje się pewniej), łapę zgina w 90% , śpi na prawej stronie, kość jak obgryza to też sobie siada jak wcześniej. Tylko tam, gdzie cięte było, mam wrażenie że skóra się jakby przykleja do wnętrza, nie wiem jak sie to mówi, ale chyba że blizna za bardzo przyrasta? co z tym zrobć? Myślałam , żeby brać między kciuk i palec wskazujący tą skórę gdzie blizna i od góry do dołu "odsuwać" od ciała? WIem, że tak robi się u ludzi, bo po operacji tak kazali mi robić, żeby blizna nie przyrosła, ale u zwierzakó też tak to przebiega?
  21. Witam witam, mała chodzi coraz lepiej, w zasadzie zaczyna powoli podbiegiwać trochę, ale na niewiele jej pozwalam. Szwy zdjęte w sobotę, zero stresu, poszło gładko. W jednym miejscu plaster jej nakleiłam bo się zainteresowała dośc poważnie tamtym strupkiem i rozdrapała go i przypaskudziła lekko. ALe wet mowił że to nic groźnego, tylko octaniseptem psikać 2-3 x dziennie, antybiotyk odstawiłam, cimalgex podaję co drugi dzień po 1/4 tabl 30 mg. Widzę że mała łapy pewnie nie stawia i nie opiera się na niej tak, jak zwykle to robiła. Nawet jak jej kurteczkę zakładam jak idziemy na mróz, to przy wkładaniu łap przednich, widzę i czuję że ciężar ciała opiera na lewej tylnej, przy chodzeni kuleje lekko, ale łapy nie podnosi do góry jak wcześniej, jest cały czas na podłodze, raz opiera się na niej bardziej, raz mniej. Mam łapką ruszać- w jaki sposób, Pan Korta pokazał, mała daje robić przy łapie bez problemów, trochę przy zginaniu jest wystraszona, ale raczej t sres, nie ból. Na spacery chodzimy krótkie tak po 7-10 min raz dziennie, a tak to wynoszę ją za potrzebą i bez spaceru. Zdarza się jej że powoli podbiega kawałek, ale potem zatrzymuje się na chwilę i podbiega dalej- tak jakby na raty. Poprawę w okresie sprzed operacji a teraz widzę OGROMNĄ (przed op. łapa była przez 90% czasu w górze), poprawę pomiędzy 2-3 dniem, a teraz widzę również ZNACZĄCA, ale to nie jest to co dochodzenie do sprawności przy TTA RApid. Podobno wtedy pies normalnie chodzi po 3-4 dniach, oczywiście bez biegów itd, a u mnie minęło 2 tyg i piesek wciąż trochę utyka. Generalnie lekarz mówi ze wszystko ok , jest zadowolony i wszystko się udało . Mam przyjechać jeszcze za kilka tyg wtedy zobaczy ruchomośc tej łapy, RTG itd -jak to się ułożyło. Ogółem mówiąc- nie żałuję decyzji, bo nawet gdyby nie było 100% sprawności, to będę ucieszona jak będzie 80% tej sprawności, mała spaceruje dziennie może z godzinę w sumie, nie chodzi na zawodach, wystawach, będzie wciąż kulką do kochania, nawet lekko utykającą, ale nie kaleką:)
  22. Witamy Was. Dziś minęło 6 dni od operacji. Mała ma ochotę figlować, wariować, ganiać za zabawkami, aczkolwiek łapy nie stawia zupełnie w 100% i bez stresu, widać że ją oszczędza i boi się o nią. Ciężko sobie poradzić z tymi zakazami przy yorkowym temperamencie;/ Kupiłam jej zabawki , takie którymi można zająć się na siedząco, ale nie chce ich;/ Oczywiście ma od nas zakaz nadwyrężania się- niestety zakazujemy jej wiele, a nawet bardzo;/ W ciągu dnia łapę ma odwiniętą, na noc zawijam i zakadam skarpetkę niemowlęcą:) tylko z tego względu, żeby podczas mojego spania, nie zaczęła majstrować sobie przy ranie. Rana goi się fajnie, jest sucha tzn nic sie nie sączy, tylko te szwy takie duże się teraz wydają jak oobrzęk zszedł, odstają, ostre buuuu.. Wciąż podaję jej Keflex co 12 godzin i Camilgex, ale Camilgexu połowę tego, co jej dawałam do wczoraj. Metacamu w ogóle. Dawałam jej też do dziś Aescin ale nie 3x dziennie tylko 2 x dziennie. Okładów zimnych nie robiłam, nie było dużego obrzęku, a teraz już nie ma w ogóle. Mam też taki żel Hydrosil, kiedyś sama używałam na ranę po op. Czy smarować jej ranę tym żelem? Bo dotychczas tylko psikam Octaniseptem 3-4 x dziennie. Łapę zaczyna zginać podczas siedzenia, bo w zasadzie do wczoraj to siedziała z wyprostowaną łapką i nawet ją nazwaliśmy Pani Jaworowicz:D:D:D Dzisiaj łapkę zgina, nawet się położyła na niej -tzn na tym boku, także zdecydowanie idzie ku dobremu i zdaje się że wszystko jest tak, jak być powinno. Mam nadzieję, że wszystko tam od środka goi się tak fajnie jak na zewnątrz, czyżby Dr chciał wykonać kontrolne RTG w sobotę? W sobote jedziemy na kotrolę i wyciągac szwy. Mam wrażenie (ale może się mylę), że kiedy łapkę ma zawiniętą to chętniej ją stawia, jakby bardziej pewnie, kidy nie ma bandażu i oatrunku to taka jest bardzo otrożna.
  23. Witam, zdaję relację na bieżąco. Noc była trudna, mała budziła się co poł godziny, drżała, łapka cały czs wyprostowana. Rano jak wyciskałam dla siebie sok z marchewki mała przytuptała na trzech łapkach , miała ochotę ma marchewkę, dałam jej trochę, pochrupała. Zjadła też plaster białego sera, po tym jak zjadła dałam jej calimgex, antybiotyk i aescin. Mała napiła się, nawet dość dużo, potem poszłyśmy na siku, było siku nawet kooopka. Trochę problematyczne jest oszukiwanie jej z tabletkami- sporo ich żeby ukrywać w jedzeniu. Rana popsikana octaniseptem rano i teraz też. Widzę że maluch cierpi, bo ciałko drży, dotykać się nie daje , ale trudno. Ważne że z napiła się , zjadła i załatwiła, a że boli- to oczywiste, wydaje mi się że Metacam zadziałałby mocniej przeciwbólowo niż Cimalgex tylko że dziewczyna miała po nim czasem domieszkę krwi w kupce, więc chyba nie będę ryzkować. Będzie dobrze :):) :) Dzięki za wsparcie:) Godz. 23;50. Mała poszła sobie na swoją podusię, chciałam dać jej spokój, więc poszła sama i słychać chrapanie aż w salonie było, ale na chwilę przestała. Poszłam zobaczyć co tak cicho, a mała zainteresowała się miejscem po wenflonie, polizała i się pojawiła krew, malutka plamka na włosach jej, ja już przerażona skąd krew na przedniej łapie:O:O Potem mąż zmi mówi, że przecież w tej łapie miała wenflon, o matko jak się zestresowałam! Ale już widzę że jest jej lepiej, więc łapę tez zawinęłam, bo boję się ze w nocy zacznie interesować się łapą, teraz mała patrzy na mnie jak na kata i spogląda na zawiniętą łapę i nie wie o co chodzi, jak się położyć, jak usiąść. O dziwo w zasadzie dużo dziś spała, potem zjadła znowu pospała i obudziła się taka wesoła, łapkę stawia ale nie spiera się na niej, tupta na trzech wciąż , ale tą operowaną kładzie już na podłodze, szok, tak szybko?? Widzę też po jej zachowaniu że ona czuje się naprawdę dużo lepiej, co mnie bardzo cieszy, a jednocześnie zaskakuje, że takie tempo? Oczywiście całkowita kontrola nad jej chodzeniem i bieganiem. Zawinęłam też miejsce po wenflonie malutkim bandażem, żeby tego tam nie skubała. Jest coraz lepiej, a to dopiero 1 dzień po op:) :)
  24. tak to wygląda;/ Na samym końcu ten szew- to tam był guzek taki, dr wyciął go przy okazji. Generalnie szczerze mówiąc myślałam, że będzie mniejsza ta rana...
  25. Jesteśmy...operacja odbyła się generalnie bez większych problemów. Na wypisie jest napisane że operacja odbyła się metodą szwu bocznego LS, z szwem antyrotacyjnym ( w związku z MPL) oraz wykonano imbrykację powięzi. Usunięto również zmianę skórną ale nie o tym wątek . Mała dostała głupiego jasia w dupsko i odleciała mi na rękach (tak chciałam), była godz ok 9.40. Po 12.00 zadzwonili że mała jest po i wybudza się, mam odebrać ją ok 15.00. Narkoza wziewna. Przy odbieraniu była jeszcze zakręcona, ale na trzech łapach uciekła z lecznicy, kiedy tylko ją na siku postawiłam przed wejścim.Jak dojechałyśmy do Sącza , to już lepiej wyglądała, oczka ciut weselsze. W domu nic nie chciała pić, jeść, poszła spać . Spała, przewracała na bok, to na brzuszek, zdecydowanie niespokojnie. Pożniej poszłam z nią na dwór (zniosłam po schodach, postawiłam na trawie), ale mała nie bardzo wiedziała jak postawić nogę do siku i tego siku nie zrobiła długo. Widziałam że nic z tego więc postałam parę min i wzięłam z powrotem do domu, znowu poszła spać, Obudziła się po jakiejs godzinie , pomoczyła języczek ale minimalnie, może łyżeczkę, dałam chrupka- nie chciała, mięsko-odwracała głowę więc dałam jej spokój i znowu poszła spać. Po obudzeniu wyniosłam ją znowu na dwór a trawę, zrobiła kroczek do przodu i ogromną kałużę, co mnie ucieszyło. Po siknięciu od razu odwróciła się w stronę domu, więc na ręce i z powrotem. Nie wiem czemu, ale upatrzyła sobie dziwne miejsce do spania- na dywaniku pod łóżkiem, dotychczas przez wszystkie lata spała na poduszce a w nocy oczywiście z łóżku z nami. Uciec chce przed bólem? Czy tam czuje się bezpieczniej? W domu ma spkój, mieszkamy tylko w trójkę(ja, mąż i ona) , w mieszkaniu żeby jej się lepiej chodziło założyliśmy kilka dni temu wykładzinę na prawie całej powierzchni mieszkania. Ma założone dużo szwów, nie policzyłam dokładnie ale dużo, nie spodziewałam się takiej rany. Wysmarowana jodyną i jakimś srebrem. Mam psikać Octaniseptem 3 x dziennie, podawać Cimalgex oraz Keflex ,kupiłam tez osłonę, ale to działa tak jak na ludzi? W razie, jakby pojawił się obrzęk to aescin 3x dziennie i zimne okłady. Mała na razie nie interesuje się raną. Ale chyba na noc bezpieczniej będzie jej ją zabezpieczyć prawda? Kołnierz odpada, w ciagu dnia jest pod PRAWIE stałą obserwacją moją, więc jakieś "zabawy" z raną nie wchodzą w grę. Ale cóż- widzę, że ten okres będzie dla mnie trudny nie od strony fizycznej ale mentalnej, ściska mnie w żołądku jak widzę że ciało jej drży, łapa wyprostowana, przy chodzeniu łapa w powietrzu, oczy nie takie wesołe jak zawsze.. wiem, że potrzeba czasu, a to dopiero 1 dzień, ale to straszne kiedy widzi się cierpniene swojego przyjaciela, który nie rozumie, że to dla jego dobra;/
×
×
  • Create New...