wioletka155
Members-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wioletka155
-
A to przepraszam CIę, widocznie źle CIę zrozumiałam, Już zadrżałam, że psiak chodzi po schodach kilka dni po operacji. Preparat, o którym piszesz wygląda składowo ok, widzę że w tabletkach jest na all. Pytałaś też w pierwzy poście od kiedy można podawać suplementy. Jeśli nie ma jakichś chorób innych, to suplementy możesz dawać od razu . Na łapce nie ma żadnego obrzęku, nic się nie sączy? Jeśli nie, to nic się nie stanie jeśli do zdjęcia szwów poczekacie z wizytą o ile to już w poniedziałek, wtedy wet oceni czy staw jest stabilny .
-
Jeśli o preparaty chodzi my do czasu zdiagnozowania cukrzycy stosowałysmy Arthrovet, ale potem już nie. Jeśli psiak nie ma ckrzycy to chyba było ok. Ale dużo dobrych rzeczy można poczytać o synoquin efa. My eż stosowałyśmy, ale nie potrafię ocenic efektu, bo psiak w czasie zażywania był po operacjach z komplikacjami i w zasadzie nie liczyłam na żaden cud. Ale jak to pies wchodzi po schodach??? Tydzień po operacji pozwalacie psiakowi chodzić po schodach? Wg mnie duży duży błąd. Tym bardziej że psiak jest mały i nie ma problemu go przeieść. Nasza suczka po schodach miała pozwolenie chodzić dopiero 6 tyg po operacji i to bardzo oszczędnie, więc częściej ją znosiliśmy i wnosiliśy niż wchodziła sama. Ale uważam, że każdy rozsądn wet CI powie, że tydzień po takiej operacji nie powinno się psiakowi pozwalać forsować na schodach, to duże obciążenie dla stawów, zresztą jka u ludzi, też nie można chodzić po schodach po stabilizacji kolana przez długi czas.
-
Nikt Ci tu nie pomoże tak a 100%, bo nie wiadomo co jest przyczyną, że dźwiga nogę. Jeśli blokada w głowie, to jeden problem mniej, ale to dopiero stwierdzi weterynarz który zbada psiaka, więc nic okdrywczego Ci chyba nie powiemy tu. A czy jest lepiej niż wczoraj, przedwczoraj, czy jest poprawa, czy żaden poprawy nie ma? Może u Twojego pieska idzie to powoli i trzeba czekać na efekt.. Pewnie pójdziecie niebawem na zdjęcie szwów, to niech wet zbada czy staw jest stabilny . Uważam, że po kilku dniach od operacji , psiak powienien stawiać łapę i probowac a niej stawać, jeśli tego nie robi to coś musi yć tego przyczyną. Pytam Cię ile czasu minęło od kontuzji, bo od tego też może być uzależniony tzw "uraz w głowie", mój wet mówił, że czasem psiak przy dłgich niedyspozycjach, przyzwyczaja się do chodzenia na 3 łapach i nawet po udanej operacji, kica na 3 bo się do tego przyzwyczaił (jeśli trwa to dłużej) i trzeba go nauczyć chodzić na 4. Ale i tak nic nie zrobisz bez kontroli, bo nie można zmuszać psa do ruchu jeśli jego coś boli, a nie mając tej pewności,lepiej nie ryzykować. Proponuję jednak skontrolować ten stan, jeśli nie ma poprawy.
-
Nie chcę, żebyś myślała, że się czepiam słów, ale używasz skrajnie różnych określeń. "większość chodzi na trzech", "łapa ciągle w górze". Czyli nie jest tak, że W OGÓLE nie stawia tej łapy, tylko rzadko, ale jednak. Uważam, że jeśli czasami (nawet bardzo rzadko ale jednak) stawia łapę, to po prostu potrzebuje więcej czasu. W żaden sposób nie zmuszaj jej, jeśli sama nie chce. Jeśli nie chce tzn że coś mu przeszkadza- być może ból. Ale stwierdzenie, żeby do czasu rehabilitacji lepiej chodziła na 3 mi się nie podoba... Im dłużej trwa taka nieruchomość, tym bardziej zanikają mięśnie, jeśli wszystko jest stabilnie, to dlaczego pies miałby łapy nie używać..? Zaznaczę raz jeszcze , że są to moje dywagacje tylko, bo nie jestem wetem, mówię tylko na podstawie własnych doświadczeń. W 2015 r operowaliśmy zewnątrztorebkowo (czyli tak jak Wy) , a w 2016 -3 razy operowana była druga noga i wtedy metoda o której piszesz u nas zawiodła..Co też objawiało się tym, że psiak W OGOLE łapy nie stawiał po operacji. Po kilkunastu dniach, kiedy wet stwierdził że coś jest nie tak, bo powinna łapę stawiać już, okazało się że nastąpiły komplikacje. ALe u Was wcale nie znaczy, że coś jest nie tak. Jesli czasem postawi łapę, to uważam że to kwestia czasu, aczkolwiek jesli nie ma absolutnie żadnej poprawy, to skonsultowałabym to z wetem operującym , ewentualnie z jakimś innym wet, bo nie dałoby mi to spokoju. Psiak dostaje jakiś antybiotyk, przeciwbólowe? Dużo czasu minęło od zerwania do operacji? Jesli masz czas i ochotę to poczytaj sobie: I tak do czasu zdjęcia szwów nie możesz rehabilitować, a jeszcze druga kwestia- musisz mieć pewność, że ten staw jest stabilny i wszystko się udało, zanim cokolwiek zaczniesz robić, bo można zrobić więcej szkody i sprawić więcej bólu ,jeśli coś jest nie tak.
-
No piszesz, że jest coraz lepiej, a łapa cały czas w górze, więc jak lepiej? Moja jak miała op.zewnątrztorebkową w 2015 r , łapę stawiała po kilku dniach, ie obarczając i nie przenosiła na nią ciężaru, ale stawiała. Z Twojego opisu wynika, że op była w piątek, więc wg mojego doświadczenia na własnm psiaku powiem CI, że powinien już łapę dostawiać. On cały czas trzyma a w górze, czy raz tak raz tak?
-
Paweł po tylu latach odpisujesz na post? I o dziwo wciąż reklamujesz jedną i ta samo przychodnię, przypadek ? Nie tylko w klinice, o której piszesz robią tta rapid, bo w wielu innych również, nie stanowią tu jakiegoś nadzwyczajnego wyjątku. Nie sądzę, by temat był aktualny po kilku latach.
-
Chora trzustka - dwa podejścia do leczenia, co wybrać?
wioletka155 replied to Nigripes's topic in Gastrologia
Nie myślałaś, żeby poszerzyć diagnostykę w kierunku ewentualnego zapalenie trzustki? Nasz psiak w najgorszym okresie miał TLI pow 50, i lipazę w okolicy 800 przy normie do 120!! Na USG wychodziło zagęszczenie miąższu w okolicy trzustki , masakrycznie wielkie apetyt- dosłownie non stop chodziła głodna! Przy tym żadnych widocznych bolesności brzucha. Gdybym miała Ci doradzić na podstawie własnych doświadczeń- poszerzyłabym diagnostykę w kierunku trzustki (lipaza, amylaza, TLI, USG), tarczycę również ale sprawdź też taki niby banał jak glukoza! U nas wyszło to zupełnie przypadkiem i okazało się, że psiak (najprawdopodobniej na wskutek zapalenia trzustki) ma cukrzycę. Teraz podajemy Royalna Intenstinal Lowa Fat własnie i mięso z kurczaka dokładamy. Karma jet faktycznie droga, ale mamy małego psa więc dajemy radę. I chociaż w cukrzycy nie byłaby ona wskazana, nam poleciła ją wetka diabetolog i sama widzę po krzywych cukrowych, że jest lepiej niż po wcześniejszym gotowanym jedzeniu . Obecne wyniki wciąz wskazują na TLI pow 50, ale lipaza spadła z 800 na 200! Poprawiły się wyniki wątrobowe, spadł cholesterol, trójglicerydy. W międzyczasie leczyliśmy ją metronidazolem oraz tylovetem (miała często przelewanie w brzusiu i miękkie kupalki). Kreon dajemy przy zewnętrzwydzielniczej niewydolności,macie pewnośc żo to właśnie taki problem? Bo jeśli kupalki robi prawidłowe bez kreonu to chyba nie jest on potrzebny . -
Witam wszystkich. Zaglądałam na Wasz wątek już rok temu, kiedy mooja yorczyna zerwała więzadło w prawej łapie. Wtedy zdecydowaliśmy się na metodę szwu bocznego zewnątrztorebkowo i było ok. Psiak dośc długo nie mógl odzyskać pełnej sprawności, ale w końcu się udało. Niestety nasza radośc nie trwała długo, w listopadzie poszło w przeciwległej kończynie. Zastosowaliśmy tę samą metodę co rok temu, sugerując się między innymi tym, że wtedy się powiodło i z tamtą łapką jest ok. Lekarz ten sam, nie mam wątpliwości co do jego umiejętności, w końcu jako pierwsi w PL zrobili op.metodą TTA Rapid.. Niestety..po operacji drugiej łapki nastąpiły komplikacje. Psiak w ogole nie stawiał łapy po stabilizacji, było tak samo przed, jak i po. Po 10 dniach zroiliśmy RTG (przy okazji wyciągaia szwów) i okazało się że kośc piszczelowa jest wysunięta do przodu , co lekarza zdziwiłi to to, że podczas testu szufladowego staw był zupełnie stabilny. Po 14 dniach od 1 op. psiak nie chodził lepiej, w ogóle. Postanowiliśmy więc reoperować. Ja przekonana, że nitka się np zsunęła i stąd brak efektu i ciągły dyskomfort psiaka. Wet też tak myślał, choć wciąż zastanawiający był fakt, że staw przy teście palpitacyjnym był stabilny. Po otwarciu łapy widok zaskoczył weta, ponieważ okazało się że oderwała się trzeszczka, czego nie było widać na RTG. Wet postanowił więc założyć wkręt i o ten wkręt zaczepić nitkę stabilizującą. Wydawało się że jest lepiej, były nawet z 2 takie dni że psia próbowała się zeprzeć na nodze, niestety .. niepokoiło mnie to, że łapa znowu przez większą częśc dnia jets w górze, a ruszanie nią sprawia jej ból. kolejna wizyta i co sie okazało? Przy teście szufladowym- stabilnie, natomiast przy teście kompresyjnym- niestabilnie. No i teraz już wyrok zapadł. Będziemy robić TTA Rapid, czekam na implant, wszystko co trzeba zostało wymierzone dzisiaj , ale ja wciąż nie mogę się nadziwić i nie umiem doczytać nigdzie że tak mały pies (5kg) był operowany tą metodą, dlatego szukam i szukam. Czy ktoś z Was miał może małego psiaka operowanego tą metodą? Jeśłi macie jakies informacje, doświadczenia- bardzo proszę o pomoc. 05.01.2017 -jesteśmy już po TTa rapid. Widzę, że mała czuje się trochę pewniej, bo już próbuję nogę postawić. Jak stoi -czy to przy misce czy na dworze, to łapkę dostawia, ale nie spiera sie jeszcze na niej. Jak idzie powoli, to też raz na 3 raz na 4, ale kiedy ciut szybciej- łapa idzie do góry. Pan wet mówi, że tak to będzie wyglądało-jej powrót do sprawności. Niestety jeszcze u nas mięsnie zniknęły;/ Od czasu kontuzji minęły niestety prawie 2 m-ce, w międzycaasie 2 operacje, które nie dały rezultatu, więc czas na te negatywne skutki był niestety. Ale mam nadzieję, że tym razem będzie ok, bo już wysiadam;/ W pon zdjęcie szwów, a potem decyzja co do dalszego etapu, bo docelowo chyba ędę decydowała się na rehabilitację łapki . Czy ktoś z Was po operacji chodził na zabiegi na bieżni wodnej ? Już się bardzo niecierpliwie:O
-
Niestety nie ma się z czego cieszyć:( Mała miała operację stabilizacji nitką stabilizującą, po 2 tyg okazało się że trzeszczka o którą była zaczepiona nić- oderwała się, więc operacja nr 2. A dzisja okazało sie znowu że przy teście kompresji nadal przeskakuje. Wet mówił że u tak małego psa stosuje się z powodzeniem metodą szwu bocznego (zresztą prawa noga robiona rok temu), ale u małej będzie trzeba wykonać operację trzecią i tym razem metodą tta rapid :(:(:(( Piesek waży tylko 5 kg, przeraża mnie to, bo 2 narkozy w przeciągu miesiąca i teraz kolejna ma być? A psiak schorowany na maksa m.in cukrzyca, probemy z trzustką serduchem. Nic tylko siedzieć i ryczeć. Ja już psychicznie padłam, fizycznie też mi trudno bo opeikowałam się nią niemalże 24/7 przez ponad miesiąc od czasu zerwania- pierwsza op., potem kolejna. Jak ja prędzej nie oszaleję i się całkiem nie rozlecę, to będzie cud. :( Tak więc zastrzyku dostawowego nie było i nie będzie, bo nie było sensu.
-
Kwas hialuronowy podaje się w znieczuleniu ogólnym? Jutro jadę z piesem na kontrolę (po rekonstrukcji więzadła wraz z komplikacjami po zabiegu wciąż niechętnie lub wcale nie stawia łapy) i wet mówił, że być może to by pomogło. Ale nic o znieczuleniu nie wspominał:O
-
A widzisz, coś mi się popientroliło w obliczaniu dawki . Ale na razie nie wdrożyłam jeszcze, bo chcemy skończyć Benakor (a zostały na 3 tabletki).Czyli u nas będzie to 1,25, więc 30 ml wystarczy na ponad 3 tyg, a to nie jest tak źle:)
-
Powiedzcie mi gdzie mogę to ustrojstwo kupić gdzieś w młp ? Umnie w N.Sączu -nie ma takiej opcji. Żaden wet tego nie sprowadzi bo ponć nei mają w hurtowni. Ps- już wpis nieaktualny. Znalazłam w Wieliczce:)
-
Hejka, a powiedzcie mi jakie stosujecie dawki na wagę cialka? Jak dla kota? Czyli w moim przypadku 5 mg , bo piesek waży 5 kg? Pytałam kardiologa, mówił że jak najbardziej mogę spróbować, tylo wtedy odstawiamy Benakor. Patrzę na ludzkie odpowiedniki, tylko wynika mi że najmniejszy to 40 mg, więc musiałabym to podzielić niemalże na 10 częsci, z zgrozo jak to zrobić? Za semintrę płaciłam (kupiłam 1 buteleczkę) 120 zł, a jeśli miałabym dawać 5 ml, to nie wystarczy nawet na 10 dni.
-
Czyli nie tylko ja mam problem tak złożony.. choć nieco inny, bo cushinga wykluczyliśmy, tarczyca ok, wątroba powększona, parametry w normie, ale trzusta o zgrozo (lipaza ponad 800), na USG widać zagęszczenie miąższu przy trzustce. Ahh te pupile, tyle wrażeń dostarczają, ze głowa boli!
-
Mój wet ma podejście takie: cukrzyca jest, pies powinien jeśc karmę dla cukrzyków. Ale kiedy zobaczyłam skład, to w zaden sposob mi to nie pasuje do cukrzyków, poza tym pies nawet nie chciał jej powąchać, a po zjedzeniu po przegłodzeniu jej tak się jej odbijało i purkało że myslalam że padnę! Sunia baardzo chętnie je Intenstinala Low Fat Royala, choć dotychczas jej gotowałam, to niestety zauważyłam duże wahania cukru po gotowanym jedzeniu, skoki z wartości prawidłowych (ok 100) do niemierzalnych gluometrem (nawet powyżej 600 , bo glukometr nie pokazał). Po Intenstinalu chociaż to dziwne, bo zawiera sporo węgli, sunia ma cukier W MIARĘ pod kontrolą. Nie ma tak dużych wahań z 100 na 600, a raczej nieco do siebie zbliżone wartości, dzisiaj rano np pięknie było, bo miała 98, po godzinie od jedzonka miała skok tylko do 168, więc jak na cukrzyka nie było żle. Teraz miała co prawda znowu ponad 200, ale jest nieco lepiej niż było. Np pomiary sprzed 9 dni są szokujące! Rano 330 na czczo, insulina+kurczak z maleńką iością ryżu i po 1,5 godz od zjedzenia skok na 480!! Potem jak zaczęła działac insulina , spadło ale nie tak jak być powinno, bo miała 310, po południu 280. I wtedy jadła tylko gotowane, Probowałam tez z wołowiną, efekt podobny. Najbardziej by mi pasował taki cykl mieszany- np rano royal, w południe mięsko i wieczorem royal. Nie chciałabym by jadła tylko karmę, bo coś czuję że mi się spadnie na wadze sporo, a i tak już schudła ponad 1 kg odkąd zdiagnozowano curzycę, a przy psiaku ważącym 5 kg, 1kg to naprawdę bardzo widać. Nasz wet mówi żeby karmić tylko 2 x dziennie, kiedy dietetyczka psia mówi, żeby psiak jadł co 4 godziny malusie porcje. Nie chce się sprawdzić ani jeden ani drugi system, bo przy 2x dziennie, po południu pies jest tak głodny że manifestuje to skomleniem, staniem pod szafką i ewidentnie złym samopoczuciem. 4x dziennie nie da rady, bo nie chce jeść. Rano apetyt też jest mały, ale coś tam capnie jak w nią wmuszę przez zabawę. Ona bierze Benakor od lat, ale zapytam kardiologa czy nie mogłabym dawać jej tego telmisartanu, kiedy jest szansa na zbicie białka. U nas stososynek białko/kreatynina 3,11, kreatynina w normie, białko 1,22. Wszystko mi wskazuje u nas na nefropatię cukrzycową. Uxmal a czy Twój pieso wykazuje jakieś zewętrznne objawy problemów chorobowych zw z nerami? Coś nie tak z siurem ? Czy np na USG widać, że nereczki są nie takie, jak być powinny? U nas siuranie jest normalne, raz częściej raz rzadziej- zależy ile wypiej. Pryz wyższym cukrze pije więcej, ale to ruzmiem, że i wtedy siurów jest więcej, na USG w nerkach nie widać zmian.
-
OOO.. czyli jednak można stosować u psów? Uxmal jaką dawkę dawałaś semintry i ile waży Twój pieso?
-
SŁuchajcie u nas problem jest dziwny..wet ma problem go zinterpretować. Mamy spadek białka od ostatniego razu i spadek kreatyniny, natomiast stosunek białko/kreatynina wzrósł z niecałych 2 do 3. Rozumiem z tego, że ta różnica jest za duża między białkiem a kreatyniną i dlatego wzrost ? Wiem, że kreatynina rośnie, kiedy uszkodzona jest większa częśc nerek, ALE.. miałyśmy już potężnie wysoką kreatyninę w czerwcu i ona spadła i teraz jest bliżej dolnej granicy, więc skoro nie rośnie, a nawet spada,tego nie rozumiem. Freska dostaje na nery tylko Renagel obecnie i dużo innych suplementów- na stawy, na serce, na watrobę. Z karmą mamy niezłą jazdę , bo przy nerach powinna jeść więcej węgli, a mniej mięcha, tak samo jak przy jej chorej trzustce, ale co skoro mamy cukrzycę i podaż węgli mamy ograniczyć!? Jedno wyklucza drugie, psiak ma problem z wszystkimi narządami- wątroba, trzustka, nery, wada serca a w ogole tego nie po niej fizycznie nie widać. Gdyby nie noga- biegałaby jak szczeniak, widzę jak ma ochotę się rwać do ruchu, szczekania. Ma apetyt, je,pije, sika. Teraz jest po REOPERACJI nogi (pierwsza op.wiązadła 2.11., a teraz druga, bo trzeszczka się oderwała i mała nie chodziła). Zwariuję chyba, wszystko na raz i trudno mi ocenić na co leczyć psa, skoro jednemu pomagam, a drugiemu szkodzę! Najtrudniej mi pogodzić karmienie- cukrzyca i chore nerki. Wet mówi, że musimy pójść w którymś kierunku, poświęcając inną kwestię, bo środka złotego nie ma, a pies musi przecież coś jeść. Jak to w ogóle się dzieje, bo nei bardzo to ogarniam, że parametry są niższe (kreatynina spadła znacząco od czerwca, a białko nieznacznie spadło) a stosunek jednego i drugiego wyższy niż był. Nie rozumiem tego... Mocznik mamy podwyższony, jednak spadł po płukaniu kroplówami. Na USG nerek nie ma żadnych niepokojących zmian. I wychodzi mi z tej całej analizy swojej , że u nas przyczyną tego białkomoczu jest cukrzyca, nad którą wciąż usiłujemy zapanować z skutkiem raczej średnio-złym. Uxmal czytam Twoje posty i piszesz o białkomoczu, ale nie mogę dotrzeć do tego jakie to są wartości u Ciebie. Ps- doczytałam się, że u kociaków stosuje się lek o nazwie Semintra. Czy może ktoś stosował u psiaka? Wiem, że docelowo jest dla kotów(czytam ulotkę własnie), ale są też leki dedykowane bydłu i świniom, a czasem podaje się też je psom, stąd pytanie.
-
My też miałyśmy z sunią ten kłopot. Alp ogromne - w okolicy 1500 przy normie do 212. Przy dobrym ALT i ASpAT, ale podwyższone tróglicerydy, GLDH wskazywały na kłopot z wątrobą. Na USG wyszła nieco powiększona. Zastosowałyśmy zmasowany atak w celu regenracji wątroby , ALE BADANIA DODATKOWE: Test hamowania w celu wykluczenia Cushinga, badanie moczu podstawowe+ stosunek kortyzol/kreatynin i białko+kreatynina, dalej test stymulacji kwasów żółciowych. Tyle powiem CI z naszego doświadczenia z gigantycznym ALP. Po leczeniu w kierunku wątroby, ALP systematycznie spadało- do 1000, potem do 800, do 600 . Ale nigdy nie spadło poniżej 500 ,pomimo normy do 212. Jednak u nas wielce powiązane wyniki są ze względu na cukrzycę. Swoją drogą, to proste badanie, może zróbcie je też wraz z innymi przy okazji pobierania krwi? Pozdrawiam
- 2 replies
-
- fosforaza krwiomocz
- wątroba
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wątek stary, ale jeśli ktoś czyta, to może kogoś wesprę emocjonalnie:) W ubiegłym roku szykując mała do operacji , byłyśmy u kardiologa na EKG, ECHO i USG. W badaniach wyszła wada- ubytek przegrody międzykomorowej VSD. Jednak narkoza była możliwa, tylko sugerowali wziewną bez ksylazyny. ALe ja nie o tym... Stan serca psa wtedy był zły,. Piesek schudł prawie 2 kg (a ważył 6 więc schudł bardzo dużo). Aż tu nagle kardioforce+benakor i na badaniu kontrolnym pol roku poxniej, wet pisze "znacząca poprawa pracy serca"," ogólny stan uległ znaczącej poprawie" Także jest możliwość zaleczenia tyko zależy co trzeb leczyć. Pozdrawiam
-
stawy Piesek kuleje. Co stosować na stawy
wioletka155 replied to Monito's topic in Suplementy i witaminy
Monito , jeśli masz czas i ochotę, poczyaj wątek, który założyłam jakiś czas temu . Myślę że może CI trochę pomóc. My stosujemy Arthroflex , ale nie spodziewałabym się żadnych cudownych ozdrowień u psiaka w tym wieku po suplementach . Jak koleżanka wyżej pisze, najierw trzeba znaleźć przyczynę kulawizny, a u nas było dokładnie tak samo , że psina po spaniu zanim się zebrała to utykała. Problemem było wrodzone zwichnięcie rzepek, a w dalszym ciągu NIESTETY (co wcale nie musi nastąpić) zerwanie wiązadła, najpierw w jednej nodze, a kilka dni temu z drugiej, także czuwaj. -
To jakieś żarty ? Myślisz , że weterynarz nie poradzi sobie z uśpieniem psa? O zgrozo , co za myślenie!! Chcesz podać psu leki sam, a skąd wiesz jak na nie zareaguje?Weź pod uwagę, że może cierpieć, coś może się nie udaćm, a (JEŚLI JESTEŚ ODPOWIEDZIALNY ) mam nadzieje, że nie chcesz aby pies cierpial? To tak, jak u ludzi , którzy trują się lekami. Wielu z nich ląduje na oddziałach intesywnej terapii, jaką masz pewność że bez weterynarza i jego nadzoru u psiaka się tez tak nie stanie? Skoro twierdzisz, że pies jest w złym stanie fizycznym, to wezwij weterynarz do domu, niech oceni jego stan i wspolnie zadecydujecie o dalszym jego losie. Jakkolwiek strasznie i brutalnie to brzmi wygląda tak, jakbyś chciał sie "pozbyć problemu" , którym jest ŻYWA istota, a nie ulżyć w cierpieniu. A jesli chcesz ulżyć i massz ku temu naprawdę powody, to zrób to z szacunkiem jak na przyjaciela przystało!!!! PS- skoro twierdzisz że uśpienie psiaka przez weta jest niemożliwe, rozumiem że przez cały czas, jak go miałeś, nigdy nie korzystałeś z opieki weterynarza- ani badań, ani szczepień i żadnych kontroli ?
-
Ja mam odmiennie doświadczenie z wysyłaniem do nich maili. Napisałam maila, czy mogę przesłać wyniki i że zapłacę za konsultację on-line, t dostałam odpowiedź że wizyta jest konieczna i nie udzielają konsultacji on-line. Ale być może i pewnie tak jest, że swoim pacjentom, tym którzy już byli, udzielają porad on line, nie wiem. Do Wa-wy mam kilkaset km, więc to nie jest dla nas wyprawa hop-siup (o czym również im pisałam w mailu). Widocznie nie mam siły przebicia, by dostać JAKĄKOLWIEK poradę/sugestię Odpisano mi, że nie przeprowadzają konsultacji na odległość i konieczna jest wizyta.
-
POLECAM KRAKÓW lek. wet Maciej Rudnicki http://weterynarz-okulista.pl/pl/ W adresie internetowym jest , że OKULSTA, ale okulistą jest właściciel Przychodni, a Pan Maciej tam pracuje jako lek.wet kardiolog. OGROMNIE DOKŁADNY opis stan kardiologicznego mojego psiaka, trafna diagnoza (niestety poprzednia sprzed lat zupełnie inna od bieżącej), bardzo dobry sprzęt a przede wszystkim i to chyba najważniejsze- Lekarz i jego podejście. Jest wesoły, z poczuciem humoru, bardzo ciepły i przyjaźnie nastawiony. Cierpliwy, dociekający przyczyn schorzenia, brak rutyny! Naprawdę w swojej "karierze" spotkałam kilkudziesięciu lekarzy i nigdy nie trafiłam na takiego człowieka. Jest nie tylko Lekarzem, ale też Człowiekiem. Rozumie, słucha, tłumaczy na spokojnie, bez pośpiechu i jego diagnozy nigdy nie były niecelne. Szkoda, że mam tak daleko i nie możemy z jego porad korzystać przy każdym problemie, ale jeśli tylko jest okazja skonsultować się właśnie z nim, to to robimy. Oby więcej takich Lekarzy .
-
My dajemy tak: ok godz. 9.00 Enterosgel 1 łyżeczkę (rozcieńczam wodą) 10.30 posiłek+insulina+biopron 1 szt Czyli ok 1,5 czasem 2 godz przed posiłkiem dajemy enterosgel i stosujemy go 2 x dziennie. Wraz z posiłkiem Biopron i biopron dajemy 3 x dziennie 1 szt. Choć wg wyliczeń pewnego Pana po wygooglaniu to on tam sugeruje jakies kosmiczne dawki, w zastępstwie azodylu..Nie wiem, ja bym się bała dawać więcej. My dajemy 2x dziennie Enterosgel po łyżeczce preparatu i 3x dziennie biopron. Dawkowanie Renagelu zależy (tak dietetyczka mówiła) od tego ile fosforu jest w jedzeniu psiaka. Co do biopronu- nie mam pewności czy stosujemy wysarczająco dużo, ale COŚ (nie wiemy do końca czy Renagel, enterosgel czy biorpon) ładnie zbiło nam znacząco mocznik. Kroplówki stosowałyśmy tylko przez parę dni (bodajże 3 lub 4 dni) i były to NaCL i płyn ringera naprzemiennie. U nas psiak je- ma zachowany zpetyt i na żarełko i na wodę. Walczymy z opanowaniem cukrów a tu walka jest trudna i nierówna:O
-
A patrzyliście czy psiak nie ma jakichś odczynów na skórze? Czerwonych plam , zmian zabarwienia skóry itd? U naszej zauważył to dopiero wet dermatolog, ale ja równiez tego nie widziałam. Między pazurkami jak odsunął to skóra była inna- bardziej różowa, miejscami nawet czerwonawa. Takie samo zabarwienie skóry u nas dało sie zauważyć przy nosku koło oczu- pies to york i ma tyle włosów, że cokolwiek zobaczyć trzeba się naprawdę nagimnastykować. Tak sobie myślę, że jeśli u Was byłby to faktycznie problem nerwowy, to psiak nie powinien mieć takich objawów jak nasz. Pooglądaj go dokładnie, szczególnie w miejscach ktorych na codzien nie widzisz. Trochę to taka diagnoza na wyrost, jak u ludzi nieraz. Jak lekarz nie potrafi zdiagnozować choroby to zaczyna winę zwalać na stres, nerwy itd. <<U mnie zanim rozpoznano problem z kręgosłupem, to byłam leczona przeciwzapalnie, a potem nawet mi sugerowali że to od nerwów i mam iśc do psychiatry :D Na szczęście zanim zaczęłam sie faszerować psychotropami, trafiłam w końcu na lekarz, który rozpoznał prawidłowo moją chorobę zw z kręgosłupem .>> Nie mówię że u Was tak jest, ale na taką diagnozę postawiłabym dopiero ostatecznie, wykluczając inne rzeczy . Odnośnie odczulania- nam tez tak powiedziano, że jeśli się potwierdzi to dalszą diagnosyję trzeba poszerzyć i próbować odczulać psa, ale u nas alergia się potwierdziła a u Was wcale nie musi tak być. My zaprzestałyśmy dalszej diagnostyki, bo objawy świądowe tez ustąpiły, ale gdyby psiak miał cierpieć itd to na pewno dalej byśmy drążyły temat. Rozumiem, że kwestie finansowe są często barierą. Mam nadzieję i trzymam kciuki za powodzenie waszego leczenia i oby diagnoza była trafiona:) Pozdrawiam