wioletka155
Members-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wioletka155
-
Moj psiak tez to ma, a nawet dwa. Tzn chyba nie to samo . Ma dwa takie guzeczki ale już dosyć długo-ok 3 lat i one są stale takiej samej wielkości i ją to nie boli, bo jak ja tam dotykam, czy nacisnę lekko to nie reaguje. Wet tez jak ogladal to naciskal jej na to i ona nie reagowała wiec stwierdił ze skoro nie rośnie, to nie ruszamy. Słusznie?
-
Tzn gruba nie jest , ale ma lekką nadwagę. Waży ok 4,5 kg. Była na czczo. Teraz badania powtarzałyśmy i aktualnie wszystkie w normie:D Czyli poprawa po tabl. Epato, Hepatiale i ornipuralu w zastrzykach. Choc cholesterol jest na granicy normy, nie wiem czemu jak ona je tylko gotowany drób i wołowinkę.. czyli mięsko chude. Jakies smakołyki dostaje nie regularnie wiec nie wiem czmeu tak ten cholosterol jest wysoki ..
-
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
w poniedziałek spytam go . Podaję jej 1/4 tabl 40 mg 2 x na dobę. Wydawało mi się ze to dużo...na 4 kg psa.. -
Ja przedwczoraj byłam ostrzyc moją jedną sunie (druga ma wlos do ziemi :D) i babka która się nią zajmowała, pytała się mnie czy ona jest na jakims haju.. myśle sobie o co jej chodzi, a ona mowi ze nigdy tak grzecznego spa nie miała. eheh,,,jaka dumna bylam:-) Mowila ze jak ją obrócila-ta tak stałe, jak jej przechyliła głowkę -ona tak trzymała. Myśle ze to moze kwestia tego, że codziennie dużo czasu spędzam na czesaniu jej , i generalnie "duzo robię" przy jej ciałku na codzien i zdaje się ze ona się tego nauczyła, ze trzeba grzecznoe stać czy siedziec i czekać na zakonczenie. Potem musialam się wrócić podczas kiedy Pani ją kąpała, bo zapomniałam coś przekazać. Mała podniosła tylko głowę widząc mnie a kiedy powiedziałam jej "zostań i poczekaj zaraz przyjdę" to z powrotem oddała się w ręce Pani fryzjerki. Jak wychodzę z domu na zakupy czy coś i mała musi zostać sama lub z drugą sunią to zawsze jak powiem "zostan zaraz wracam" to gapi się na mnie tymi oczętami jakby WSZYSTKO rozumiała. Nie panikuje, tylko doprowadza mnie wzrokiem. NIgdy z psiakami nie żegnam się jakoś nadmiarnie głaskając, przytulajac, całując- zauwazyłam ze wtedy ciężej im zostac samym. Zwykle "chlodne" nawet slowa o ktorych pisalam powoduja to , że one się kladą i czekają na mnie lub męża. Odnosnie przytulania- oj nie wyobrażam sobie zycia z psami bez ich przytulania i miziania się z nimi . Uwielbiam ,kiedy rano jak chcą wyjśc na siku zaczynają miziac mnie, lizac po twarzy , a jak nie reaguję to się dopominają o swoje:loveu:. Nie noszę ich na rękach, kiedy nie ma takiej potrzeby , czasem jak widze podlatującego psiaka, ktory mi podejrzanie wygląda, wtedy tak -biorę. Ale w domu czasem biorę na kolana i nie widzę w tym nic złego . Jak sie bawię z nimi w chowanego i mnie znajdują to ogonki im zasuwają i tez chca się miziać od razu wspinając mi się po nogach. Zawsze mialam psy- jak bylam dzieckiem rodzice mieli, zresztą do tej pory mają owczarka niemieckiego. Jak mieszkalam z tesciami z mezem to oni z kolei mieli doga niemickiego , a teraz w swoim domu tez mamy dwie pocichy i nie wyobrazam sobie już zycia bez psa/psów. Chyba dlatego tak uwielbiam te zwierzaki, bo były ze mną od dziecka. Ale temat był z goła o czyms innym , trochę zboczylismy :-)
-
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Ale wiecie co mnie bardzo zastanawia... Lunka bierze te leko od wtorku, sika niemiłosiernie dużo po Furosemidzie, ALE zauwazylam ZNACZNA poprawę jej stanu...czy to mozkiwe ze tak szybko ?? Mała ma więcej energii, nie męczy się tak szybko i nie spi tak dlugo jak przedtem. Nie kaszle, nie sapie, nie ma zadyszek. Jestem w głębokim szoku i nie wiem czy to przeszło po lekach czy po prostu ona tak naprawde miala jakies chwilowe przemeczenie...no ale na USG bylo widać ponoć, że coś jest nie tak ... -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Wiem, juz wszystko przeczytałam, ale dziekuję za rady:-) Mala generalne dobrze się czuje, sa tyllo takie chwile/minuty kiedy ma takie objawy. Staram się nie wychodzić z nią na upały, bo źle to znosi .. Zrobię wszystko zeby miala długie i mimo wszystko szczęśliwe życie. Wet mówil ze niekoniecznie będzie szybki postęp i nie koniecznie będzie on w ogole przy przyjmowaniu leków. Serdunio zbadamy jeszcze za 30 dni i zobaczymy czy cokolwiek się zmieniło . Furosemid to cholerstwo-sama to bralam jak mialam zastoje wody w organizmie po tabletkach antykoncepcyjnych . Na wc siedzialam co 15 minut ;/ Moja mała miłość ma dostep do wody stale , wychodzć bede z nią tak czesto jak bedzie potrzebowała, zawsze z nimi ktoś jest albo ja albo mąz, nigdy nie są same:) Zawsze też moge otworzyć balkon, a tam jest miejsce na siusianie jak nie ma mozliwosci wyjsc na dwor. Aby tylko w nocy nie wyciągala nas co poł godziny :-) Ale jak tylko będzie trzeba to będziemy wychodzić nawet noca, w koncu zdrówko najwazniejsze. A znacie te tabletki ? Ten Benakor? -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Dziękuję CI bardzo:roll:ale strasznie mi smutno. Mam dwie yoreczki i obie zaczely chorowac w tak mlodym wieku i obie naraz:( Ciekawe jest dla mnie to, że jak jedna jest smutna i źle się czuje, to druga nawet na spacer nie chce wyjsc, bez tej pierwszej i tez jest osowiała... A czy Twoja sunia ma wyraźny postęp choroby ?Jak tp wyglada u Ciebie? Wet mowil , żeby ograniczać jej ekscytację, nadmierne pobudzenie, starać się uspokajac jak zaczyna mocno i długo szczekać i generalnei oszczędzać wysiłkowo. Krótsze spacery, mniej zabawy etc.. -
Dzisiaj byłam z moja druga suczką na badaniach i wzięlam wyniki od tej która opisuję wyżej . Leki ktore opisałam dostala, ponieważ: *Białko całkowite 8,5 g/dl (norma 5,3 - 7,9) *Gamma GT -transferaza g 78 (norma 0-10) *trójglicerydy 500 mg/dl (norma 0-130) *Bilirubina 1,8 mg/dl (norma 0-0.3) *Erytrocyty 9,27 T/l (norma 5,5 - 8.5 ) *Hemoglobina 216 g/l (norma 150-190) * Lomfocyty 3,72 G/l (norma 0-3,6) *MCV 58,3 fL (norma 60-77) *MCHC 400 g/dL (norma 320-360) Generalnei tych oznaczen jest ddduuuzo więcej, ale podałam TYLKO te, które sa nieprawidłowe. Pozostale sa w normie. Podałam te wyniki -moze komuś się przyda. A jakbyście mieli jakiś komentarz dot wyników to chętnie poczytam:-)
-
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Juz wszystko wiem, NIESTETY zadnych fajerwerkow nie będzie:shake: Zostalo zrobione EKG oraz USG serduszka, wet mówil, że RTG pokaze tylko czy serduszko jest nie powiększone, ale mowil ze znaleźliszmy przyczynę tych objawow. Z tego ,co zdiagnozował to mówil ze to bardzo wczesny etap kardiomiopatii rozstrzeniowej. Wygląda to tak, że serce bije jej (nie wiem jak to opisac, ale sprobuje zrozumiale) w takich odstępach 1,2,3 przerwa, 1,2, 3 przerwa. Od 1 do 3 uderzen jest normalnie potem występuje przerwa między kolejnym biciem ok 2-3 sekundy. Widac też było płyn , tylko nie wiem jak on to tłumaczył gdzie-nie pamiętam. W kazdym razie robiąc USG serca stwierdził ZA DUŻĄ ilośc płynu w tym miejscu (zapomnialam tę nzawe fachową). Zalecenia: Forosemid -na pozbycie się nadmiaru tego płynu 1/4 tabl 2x dziennie na razie do piątku Benakor 2,5 mg dziennie (tabletka 5mg na pól raz dziennie). Jako że wet mowil, że Forosemidu nie chciałby stosowac zbyt długo, bo tego płynu nie ma AZ TAK DUZO , w piatek pod wieczor mam sie pojawić, oni sprawdza ile tego plynu tam jest jeszcze i czy nadal podawac furosemid. Benakor mam podawać na razie przez 30 dni po 2,5 mg a potem wykonamy eszcze raz USG i EKG i będzie decyzja co dalej . Wet mowil ze nie ma na razie obaw do niepokoju, bo powinno się to uspokoić, bo nie jst to jakas mocno rozwinięta choroba, ale nie wyklucza ze już zawsze będzie musiala przyjmowac leki :( To nic-dla mnie wazne by byla zdrowa i zyla ze mną 100 lat :-) Tak więc obajwy o ktorych pisałam ponoć wzięly się wlasnie z tego schorzenia. -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Dzisiaj nie zrobilam NIESTETY tych badan, bo z pracy chcialam się urwac, ale nie moglam, a o 19.00 wet już miał zamkniete, a męża tez w domu nie ma. Myslę ze jutro lub po jutrze maksymalnie siię uda, po jutrze na pewno bo pracuje tylko do 14.00 . Dzisiaj znowu mała caly dzien byla spokojna...ale badana i tak zrobię-juz postanowiione. lepiej dmuchac na zimne. Mam nadzieję ze to tylko moja panika i kwestia upałow.. -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
myslę, że jeśli wykluczymy jakies wady serducha, to bedziemy szukać gdzieś indziej. Z kolei dzisiaj znowuż caly dzien spokój...sama już nie wiem . Czy gdyby bylo to cos powaznego to miałaby takie objawy codziennie?Czy to zalezy od stadium zaawansowania? -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
tak gryf ale moj drugi york:-) Mam dwa. Ten drugi ma zapadalnośc + teraz leczę ją na wątrobę +INCURIN, a teraz piszę o tym drugim-te objawy co wyzej to ma ten drugi . A przy zapadalnosc moga byc takie objawy ? Bo ten ktory te zapadalnosc ma, nie ma takich objawów.. -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Ona ZAWSZE co roku źle znosila upały. Nie chce wtedy spacerować, tylko siku i do domu. Spi w szafie :) Wychodzimy na dlug spacer wczesnie rano -ok 6.00 jak jest chłodno jeszcze , w ciagu dnia potem króciutko tylko na siku , a potem wieczorem ok 22.00-23.00 jak już chłodniej jest . Innej opcji nie ma, widze jak ona się meczy. a druga ma to samo. Obie są takie , ze upaly im nie służą. Jak chodzi? Normanie chodzi, nie utyka. Biega tez po domu za piłką, czy zabawkami, jak się bawimy w chowanego to tez biega po mieszkaniu i mnie szuka, nie zauwazylam zmian w jej chodzeniu/bieganiu-procz tego ze stała sie bardziej leniwa..sama nie wiem, ale wolę sprawdzić i mieć spokojny sen. Wazne by przede wszystkm znaleźć przyczynę takiego dziwnego zachowania. Jak w badaniach serducha wszystko będzie ok, to poszukamy gdzieś indziej.. ehh ze obie naraz musiały mi dac się we znaki z zdrówkiem Badnia krwi miala robione 30.04-kiedy mialam mozliwosc zrobic u dobrego weta. Wszytskie wyszly idealnie. -
Choroba serduszka? Wszystko na to wskazuje
wioletka155 replied to wioletka155's topic in Kardiologia
Suni badamy krew i mocz 2x w roku -i jednej i drugiej ZAWSZE. Wyniki są w porządku,a ghdyby coś działo się od srodka, to chyba bylby jakiś znak w krwi czy moczu prawdA? Jutro idę z nią na USG serduszka , RTG kl.piersiowej i EKG-juz zapisalam się na te badania. Dzisiaj jest znowu jakby lepiej, ale nie wiem jak będzie w nocy:( -
Kochani mam problem z drugim piesiem. Też york, ktory dotychczas był okazem zdrowia:( Od jakiegos krótkiego czasu nie wiem może 10-12 dni ma duszności ale takie delikatne, myslalam ze to moze przez upały, ale wydaje mi się, że jednak chyba nie do konca tak jest . Piesek szybko się męczy, bawi sie tylko chwilę i juz sie jej nie chce, na spacerze jest osowiała, nie bardzo chce chodzic na dluzsze spacery. Czesto zmienia miejscu podczas snu, w ciagu dnia jak spi na kanapie to co jakies 20-30 min przechodzi na inne miesjce kanapy i tak kilka razy. Myslalam ze to wszystko dlatego ze goraco bylo, a ona źle znosi upały. Wczoraj w nocy byly momenty (mimo ze było chłodno) ze jej oddech przyspieszył do 60-70 wdechów i wydechow na minute. Trwalo to trochę, ona byla niespokojna, lezała potem wstawala za chwilę i sapała i tak w kółko. Wyszłam z nią na dwór na chwilke , siku zorbił i z powrotem -nie chciała chodzić. Polozyla się i zasnęla, ale jej oddech wciaz bym bardzo przyspieszony -ok 50 na minutę. Mała czasem sapie tak jakby było jej duszno, gorąco-mimo ze nei jest cieplo. Wszystko wskazuje na jakas chorobe serduszka prawda? Jakis czas temu byla na szczepieniu to wet osłuchał serduszko i mowil ze szmerów nie ma, ale to trzeba zrobic dokladniejsze badania, ale mowil ze to moze kwestia upałow. Wczoraj natomiast upału nie było, a ona miala takie jakby ataki dusznosci. Dzisiaj moj wet nei przyjmuje, a jak dzwonilam to mowil ze wyjechal na wekeend, twierdzil tez ze do jutra bez problemu można poczekac z badaniani i ewentualna diagnoża i lekami . Myslicie z nic się do jutra nie stanie? Ona teraz spi i normalnie oddycha, spokojnie etc. To sa tylko takie chwile, ale wczoraj trwalo to długo:( Co to moze byc za choróbsko ? Bo ma dwa psiaki i jedna w trakcie leczenia a druga ma takie objawy i już ręce mi opadają z bezradności:((
-
Własnie moi drodzy, dlatego napisalam ze to ja mialam problem. Moj pies do tej pory "normalnie" chodził do weta. Teraz po raz pierwsyz tak się darła. Ja szłam wyluzowana, bo nie mialam się czego obawiać, no bo czego-pobrania krwi, co miala robione wielokrotnie? Nie, nie bałam się-ani ja ani ona. Problem zaczął się kiedy wet zaczal szukać zyły i nie mogł znaleźc-trafić i kłuł ja kilka razy w jedną łapę. Wtedy zaczela panikowac, a ja razem z nią. Problem w tym, ze kiedy ona cierpi , to ja nie umiem być "twarda", choc wiem, ze powinnam. Piszesz, że ona tak reagowala bo ja panikowałam- byc moze w pozniejszym etapie, bo samo pobieranie krwi nei zrobilo na mnie wrazenia, a zaczelam panikowac jako druga, kiedy ona zaczela "plakać", wiem ze moj stres wtedy spotęgował jej strach i stres, ale to bylo pozniej. Szłysmy na luzie a wyszłysmy zestresowane obie. Ja cała potem oblana, a ona jak wystartowała z lecznicy to myslalam ze york wyrwie mi smycz! Kolejna wizyta juz była ok . tzn mala nie panikowała, procz tego ze wejsc nie chciala do weta, ale nie trzęsła się przeraźliwie na stole ani tez nie chciala uciekać za wszelką cenę. Normalnie zniosła zastrzyk. Teraz też z nią chodze na zastrzyki i ona się nie "odzywa" w ogole, jedynie lekko się wzdrygnie przy wkluciu, ale wet mowil ze to dlatego, ze zastrzyk jest mocno piekący . Wtedy pierwszy raz tak sie zachowywala, teraz jest spokojna, zresztą ja też. Ale przyznam ze przy robieniu USG brzuszka jak była odwrócona na plecki to byla spięta strasznie, czułam to jak trzymalam jej lapki tylne, ale wet mowil ze to dlatego ze to nienaturalna pozycja psa i dlatego no i + strach rowniez. Generalnie jest ok . Mała dalej mnie kocha wiec jakoś to przezyjemy i zapomnimy :evil_lol: Dziekuje Wam za rady . PS_ wiem jak pies reaguje na nasze zachowanie, bo ja z mała szłam na zabieg sterylizacji + wycięcia przepukliny to też sie stresowalam i było widac po jej zachowaniu ze ona tez się boi . Ale w sytuacji kiedy wymagana jest narkoza chyba kazdy się stresuje ze coś MOZE POJSC nie tak prawda.... W kazdym razie mała dalej za mną biega, mizia sie ze mną, prosi o smakołyki i jest tak samo kochana w stosunku do mnie jak przed tą feralną wizyta..choć przed nami jeszcze kolejne;/
-
[quote name='GAJOS'] (...)w momencie gdy go "opatrywałem" nie patrzyłem na to jak na coś co może mu sprawić ból, a raczej pod kątem tego, żeby nie złapał jakiejś infekcji, czy zakażenia. 2 minuty i było po bólu. I to co przy nim robiłem, nie zostawiło "rysy" na jego psychice... QUOTE] Ale chyba nie zmienia to faktu ze DOSKONALE wiedzialeś, że sprawia mu to ból prawda? W koncu przy niektorych zabiegach PSU TEZ podaje się znieczulenie, wlasnei po to by go nie bolało prawda?? Mimo iż celem przednim jest POMOC psu w danej sytuacji ,myslimy o tym by go znieczulic zeby nie bolało. Nie mówię o sytuacji opatrywania ran, ale o innych .Przeciez psa boli tak samo jak nas, czyz nie?
-
Suczka ma 4 lata. Odnośnie przytulania-nie wyobrażam sobie z tego zrezygnować NIGDY .
-
Moja miała robione badanie krwi i USG jamy brzusznej (wątroby tez), wet stwierdził ze ona ma jakieś zatrzymywanie nagromadzonej żółci, co organizm sam powinien sobie ztym radzić, to u niej nie radzi sobie. Ufam ze jest jak mówi. Al stwierdził tak na podstawie badan krwi i usg wiec nie wyssał tego z palce, tak więc tym samym mam nadzieję ze wie co mowi. Pytl tez czy ona wymiotuje żólcią, czasem jej się to zdarza ale rzadko 1-3 razyw miesiącu i sa to ilości znikome.
-
Ale ja rozumiem, o czym piszesz:-) Nie traktuje jej jak dziecka, bo wiem ze mimo iz jest na tej samej pozycji w moiim zyciu co mąż, to jednak to psiak jest :-) Ale tak zażartowałam sobie, no bo posiadanie psiaka to takie niejako "mamusiowe" obowiązki na nas spoczywają, w tym znaczeniu ze trzeba dac jesc, myć, kąpac, czesać, pilnować , wychodzić na spacer,uczyć ,tłumaczyć , czasem skarcić, czasem chwalić itd-no jak rodzice dzieci-dlatego tak w skrocie mowilam ze mamusiuję:-) Moja suczka jest bardzo wesolutka, chetnie bawi się z dziecmi, merda ogonkiem , uwielbia jak ją ktoś mizia i od razu w podskokach zasuwa do mnie jak ktoś ją pogłaszcze-to taka szczęsliwa. Zero agresji. Jedyny problem jaki ona ma to strach przed duzymi psami i generalnie w ogole przed psami z powodu zlych doswiadczen. To jedyna dokuczliwa (poza OBECNIE jakimis objawami chorobowymi) kwestia, bo ja na siłe jej nie chcę pchać do innych psów, więc i spacery ograniczam do miejsc, w ktorych jest małe prawdopodobienstwo spotkania innych psiaków. Ale poza tym to niesamowicie przyjazny i usluchany psiak. Potrafię na nią krzyknąc jak nie posłucha, czasem skarcić-wiem ze na tym polega wychowywanie psiaka, ale wciąz boli mnie to ze w zaden sposob nie da się wytlumaczyć ze leczyć się trzeba, bo to zycie jej wydłuza...ehhhh sentymentalna jestem . To raczej jest moj problem, ze nie potrafię powstrzymac i schowac emocji podczas, kiedy ona cierpi, bo strasznei mi jej żal ot tyle. A trzymanie siła-a ostatnio po raz pierwszy i mam nadzieje ze ostatni-było to nieuniknione.. Serducho myslalam ze mi pęknie... pamiętam to do dzis jak pot oblewał mi plecy , nie umialam nad tym zapanowac myslac sobie ze ona bedzie myslec ze to ja jestem ta zła i ja pozwoliłam zeby ją skrzywdzili.. Wiem durna jestem , ale coż- tak ją uwielbiam i niemilosiernie kocham..
-
Choć wet mowil ze częściej zdarza się to u suk dużych ras, rzadko u malych...czyżby moja Piękna była w tej mniejszości... Ale podalam jej tą tabletkę ok 17.00 a ona teraz znowu się posikala... Ile dni trzeba poczekac na efekty ?
-
Dzisiaj mam wszystko w ksiązeczce. Epato-pol tabl.na dzień Buscopan comp. - injekcje przez 3 kolejne razy Ornipural -injekcje przez 5 kolejnych razy (2 razy już dostala) Incurin -1tabl.dziennie, potem zmniejszac dawke. Wyniki moczu rewelacyjne, brak objawów zapalenia pecherze. USG bylo niemozliwe, bo mama wysiusiała mi się w samochodzi, jak probowalam ją dowieźć z pełnym pęcherzem na USG;/
-
dzisiaj badaliśmy mocz-szukając przyczyn popuszczania moczu . Wet myslał ze moze to zapalenie pecherza TEZ moze byc. Mocz okazal sie idealny. Zadnych zmian ponad normę-wszystko rewelacyjne. Więc dostala dzisiaj dodatkowo ten INCURIN, mam zaczac podawac od dzisiaj i obserwowac, jesli to ustąpi to sama mam zmniejszac dawkę z 1 tabletki do pol tabletki, a moze nawet pol co drugi dzien. Mowil wet ze im mnien tym lepiej ale to sama muszę zaobserwowac ile jej wystarczy. Odnosnie zgagi o ktorej pisalam wyzej- jedno nie wyklucza drugiego. Mowil wet ze jesli po podaniu tej tabetki objawy ustaną-to wlasnie jest posterylkowe nietrzymanie moczu, jesli będą nadal to przyczyna jest jednak inna-prawdopodobnie związana z watrobą.
-
Z tą "mamusią" zartowałam przeciez, nie bierzcie tak na serio tego przeciez jejku:evil_lol: Pisząc "mamusia" mialam na mysli OPIEKUNKE, WLASCICIELKE, ZYWICIELKE I POCIESZYCIELKE. Teraz lepiej :-)? Ludzie różnei traktują swoje psy-jedni im mamusiują inni nie. Wole zdecydowanie opcję nr 1 . DLa mnie pies to CZLONEK RODZINY (tym bardziej ze nie mam dzieci i mieć nie będę) i tak go traktuję. Zajmuje równie ważne miejsce w moim życiu jak mąż czy rodzice. Ot -tyle. Ludziom/dzieciom można wyklarować, że trzeba np dać zastrzyk, bo to dla zdrowia etc ect-pies tego nei zrozumie w taki sposob przeciez, stąd moje pytanie. Ale sądzę ze tak się wtedy darła, niekoniecznie z paniki tylko widocznie ją bolało. W sumie wkłucie boli też nas. Z kolei dzisiaj przy zastrzyku nawet nei zareagowala,pomijając to ze zapierała się przed wejsciem do kliniki:)