-
Posts
476 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zootechniczka
-
Ja dopiero w piątek zrobię przelew bo wcześniej nie mam jak. Więc w sobotę, niedziele powinna dojść wpłata.
-
Komar bedziesz przejezdzał przez Warszawe? Bo jak tak to ja z Adrianem síe piszemy sie na podwozke + maly kundel moze siedziec w nogach ;-). Adrian ma prawojazdy jakby co.
-
Witamy :). Śliczne psiaki i jakie fotogeniczne, szczególnie Vito. A Verka też cudna kocham tą rasę, mój psiak zresztą, też ;)
-
W oczekiwaniu na metro [IMG]http://i46.tinypic.com/2rzz96o.jpg[/IMG] [IMG]http://i46.tinypic.com/27wt6ag.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/2eq8ju1.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/197fv6.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://i50.tinypic.com/wr17qe.jpg[/IMG] [IMG]http://i48.tinypic.com/2v0nadl.jpg[/IMG] [IMG]http://i50.tinypic.com/67tfet.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/3463hio.jpg[/IMG]
-
A ja jestem z Warszawy, wiec mam ja na stałe ;-). Ale nic fascynujacego w niej nie widze. W Krakowie tez bylam i o wiele bardziej mi sie podobal. Krakow ma swoj klimat :-)
-
Ja się zgłaszam :)
-
Piłka go wtedy nie interesuje. Ale z tym ciii spróbuje. zobaczymy może coś da.
-
No nie taki swój jak go 2 razy w roku widzi. Ale go przynajmniej nie drażni jak wujek. no właśnie tez myślałam o komendzie jakieś, żeby ten pysk zamkną ale nie mam pojęcia jak się mam za to wziąć.
-
Musze się wtrącić bo to co niektórzy pisza jest porabane. Po co do wątku o psach wtrącać rozmowy o katolicyzmie. Ja sama jest katoliczką i może dlatego mnie to razi. ale ziwerzaki kocham od małego i nigdy nie dałabym ich skrzywdzić. No i w sumie katolicka wiara mówi by szanować każda żywa istotę.
-
No właśnie on chyba się już nauczył, że zawsze w pokoju ma siedzieć na kanapie.Więc zdarza się często tak że on nawet jak ma otwarte dzrzwi i gosci widzi że przechodzą to tyłka nie ruszy tylko lezy i szczeka lub powarkuje. Choć ostatnio byłam w szoku bo nie wiedział że dziadek poszedł do drugiego pokoju gdzie był pies, odpocząć chwile. Ja po pół godzinie idę zobaczyć, gdzie dziadek a on lezy w jednym pokoju z psem, dziadek na jednym pies na drugim łóżku. i co dziwne pies podobno nawet nie warkną gdy dziadek wchodził. Może to chodzi o obronę mnie a nie domu, sama już nie wiem.
-
[quote name='Beatrx']gość wchodzi: albo psa nie ma w pokoju i jest wpuszczany dopiero jak goście usiądą albo: goście wchodzą, pies jest na siad albo waruj, ma czekać aż goście wejdą, rozbiorą się, przejdą do pokoju i dopiero wtedy pies jest zwolniony z komendy. gość wstaje, pies zaczyna ujadać, krótkie i stanowcze NIE, danie komendy siad albo waruj, pochwała, spuszczenie z komendy. chodzi o to, zeby pies wiedział jak ma się zachować. on sobie wypracował system: weszli straszni ludzie to ja im pokażę jaki jestem zły i dawaj na nich szczekać. a tu teraz trzeba go przestawić na: goście przyszli, a ja siedzę/waruję, bo pańcia przejęła kontrolę nad sytuacją i jest już okej.[/QUOTE] No właśnie z nim nie tak łatwo. W momencie gdy goście wchodzą zawsze jest w pokoju drugim zamknięty. Gdy przestaje ujadać wypuszczam go i spokój bo goscie przewaznie siedza, no ale gdy wstaną znów to samo ale nie jest to tak że on nie reaguje na komendy bo on się wtedy pani trzyma i słucha, chodzi za ,mną, wykonuje komendy siad, leżeć ale i tak za chwile dalej ujada więc zamykam go znów w pokoju i tak kółko się zamyka. Dlatego myśle że chyba go tego nie oducze, coż nie reformowalny jest. ale nie szkodzi zapytać.
-
[quote name='PaulinaBemol']hahah...to ja z pinczerkiem którego miałam jak byłam młodsza (niewychowana bestia, typowy przedstawiciel "ukochanych kanapowców bestii ") mogłam zawołać jednym ""kicikici", mam i kota o którego był zawsze zazdrosny, to chyba na tej zasadzie ma działać? hmmm...ciekawe nigdy bym nie pomyślała że to może być metoda[/QUOTE] Ha. A myślałam że tylko moje psisko tak ma że na kici kici reaguje. I ja też ma oczywiście kota w domu. Pies może i zazdrosny ale w domu rządzi kot. Swoją droga moje psisko wredne też jest agresywne w domu. Terytorialny strasznie, szczeka na każdego obcego co włazi do domu.Ale coś mi się wydaje że tego go już nie oduczę, chyba ze ma ktoś jakieś pomysły? Zaznaczę że dawanie żarcia z ręki gości nie pomaga. Na dodatek jak goście siedzą jest spoko mogą głaskać i robić co chcą ale gdy wstaną znów ujada.
-
[quote name='Luzia']To jeśli Wy już tak się napaliłyście na te walki to muszę sobie jakiegoś TTB załatwić :evilbat:[/QUOTE] No co ty chcesz mojego z walk wyeliminować. Mój akurat TTB uwielbia :) Więc mógłby go co najwyżej obszczekać dla zabawy ;)
-
No chyba nie najgorzej, ale nie będę zapeszać ;). Najważniejsze że dobrze się razem bawimy. A muszę powiedzieć że wkręciło mnie to, gdy tylko jeden trening się kończy już zaczynam myśleć o następnym =).
-
Specjalistką to ja nie jestem ale co mi tam wypowiem się, szczególnie że mam chyba psa podobnego wymiarami do twojego. Ja bym nie oszczedzała na tunele, szczególnie że ten pierwszy w porównaniu z tym na którym ćwiczę z moim psem w klubie wygląda strasznie kiepawo. Poprostu pies moze go szybko zniszczyć. Szczególnie ze mój ma np. różne dziwne pomysły co można robić z tunelem np. skakanie po nim, przeskakiwanie z jednej strony na drugą i w ten sposób moze go łatwo zniszczyć a zaznaczę ze mój pies najmłodszy nie jest, bo ma prawie 5 lat a wciąż głupoty mu w głowie
-
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
zootechniczka replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
Ok to się sprawdzi. W sumie to nawet nie chodzi mi o to by wchodzili w jakiś większy kontakt czy nawet wąchanie, no chyba że było by okej. Ale bardziej o spokojne przejście obok takiego psa, czy nawet stanie w pobliżu sznaucera.No i o odwrócenie uwagi mojego psa, żeby skupił się na mnie a nie na swojej niechęci do sznaucerów. -
Wiedziałam że walki psów to świetny pomysł. Już nawet pierwsi chętni się znaleźli. Jeszcze trochę i nawet zakłady zaczniemy robić ;)
-
Grupa Wsparcia - W-wa / wspólne szkolenie
zootechniczka replied to Jolly Jumper's topic in Wychowanie
O ja bym się chętnie wybrała. szczególnie ze względu na tego sznaucera. I sama mogłabym zaoferować pomoc np. w przywoływaniu bo z Kostkiem mamy ukończony niedawno kurs podstawowego posłuszeństwa, a teraz od 2 tygodni trenujemy agility. Tylko nie wiem czy byście sie na to zgodzili tu pytanie głównie do PulinaBemol bo mój pies ma problem ze sznaucerami samcami. Miał kiedyś niekorzystną styczność z tej rasy psem która skończyła się tym ze sznaucer zawisł mu na łapie a Kostek był na moich rękach. I od tej pory na samce sznaucerów głównie te małe bo dużych u nas nie ma reaguje agresywnie. Z chęcią więc poćwiczyłbym opanowanie mojego psa przy sznaucerze. Mój to mały kundel, 42 cm w kłębie 13 kg wagi, wykastrowany. Wzięty z ulicy więc pozytwne kontakty z innymi ludzmi tez sie przyda choć ten skubaniec za jedzenie lub zabawkę panią by sprzedał ;) -
Najwyżej będziemy walki psów urządzać. Zawsze to jakaś rozrywka ;). A mój się na pewno chętnie przyłączy ;)
-
Muszę tylko zaznaczyć że jak nie będzie wystarczającej liczby osób i trzeba będzie zamiast 200 zł płacic powiedzmy 400 czy więcej żeby się wyrównało za brakujące osoby to ja będe musiała zrezygnować bo nie dam rady finnansowo.Więdz ludziska nie zastanawiać się tylko się wpisywać ;).
-
Egzamin z podstaw posłuszeństwa zaliczony. Kostek dostał dyplom wzorowego psa rodzinnego ;). I byliśmy już na pierwszym treningu agility :)
-
Witam mam pytanie. Mój psiak gdy tylko razem trenujemy np. w parku lub bawimy się razem zabawką przeważnie tez połączone z treningiem to nie dopuszcza żadnych innych psów nieważne czy suka, czy pies czy szczeniak. Gdy psy są z dala to nie zwraca na nie uwagi jednak Gdy nagle podbiegają, to traci cierpliwości i warczy na nie a jeśli to nic nie daje i zaczynaj go obwąchiwać lub lizać po pysku, chce się odgryźć. Chciałbym się dowiedzieć jak powinnam postępować w takiej sytuacji. Jak na razie robię tak że biorę psa na smycz i czekam aż pies który podbiegł odejdzie potem spuszczam i dalsza zabawa/trening. Chciałabym wiedzieć czy dobrze robię i czy da się psa oduczyć tego zachowania? Zaznaczam że w momencie gdy wcześniej zauważę ze pies biegnie i przerwę zabawę, odejdę kawałek dalej to przywitanie przebiega normalnie. Wiem że to może być zazdrość o zabawki bo jak miał rok, jak go wzięłam to nieraz psy kradły mu zabawki i był problem z odebraniem ich z powrotem. Ktoś coś poradzi jak mam postępować w takich sytuacjach?
-
[quote name='anka11']oo, dzieki za informacje! :) chociaz myslalam, ze skoro autobus miejski to na lajcie przewiezie sie psa, ale przeczytalam, ze wchodzi sie jednymi drzwiami czyli kierowca moze wyprosic od razu na wejsciu, wiec wlasciwie to samo co pks i czas jazdy taki sam[/QUOTE] W regulaminie jest na pisane że można przewozić psy więc nie powinno być problemu. Przynajmniej taką mam nadzieje :). Oby tylko można było bilet u kierowcy zakupić to już będę cała happy ;)
-
Wlasnie dolaczam sie do pytania czy ktos bedzie samochodem i w razie czego podjedzie na pkp po ludzi jakby w pks psow nie brali? A i potwierdzam Adrian jedzie.