Witajcie, moja Sunia 31 grudnia miała wylew. Zaczęło się od zawijania tyłeczka w lewą stronę od trudności w utrzymaniu równowagi. Myslałam, że to nóżki, które ma już słabe i 12 lat temu miała na nie operację. Natychmiast zabrałam ją do lekarza. Kazał jej się przejść i powiedział, że to sprawa neurologiczna. Podał jej: cartrophen, combovit, dexasone, envoxil w zastrzykach i karsivan do zażywania 2 razy dziennie po 2 tabl. Wrocilismy do domu i chyba wtedy się dopiero zaczęło. Dostała oczopląsu, całkiem legła na spaniu i nie mogła się podnieść, zwymiotowała też dwukrotnie. Wczoraj podniosła się do południa i wyszła samodzielnie na sikanie ale strasznie nia zawijało. Dostała też kolejne zastrzyki. Lekarz powiedział, że oczopląs nie jest duży, że widzi, nie straciła wzroku, że poszło w lewą stronę ciała ale żeby być dobrej myśli. Sunia je i pije ale właściwie leży cały czas, wstaje tylko na sikanie z wielkim trudem, albo ją wynoszę. Strasznie bym chciała żeby odzyskała swoje siły. Ma 13 lat. Znalazłam ją 12 lat temu na autostradzie, wyrzuconą, pobitą z połamanymi nóżkami. Wtedy przeszła operacje nóżek i właściwie nigdy tak mocno nie chorowała. Przeczytałam u Was, że powrót do zdrowia następuje wolno i trzeba czekać i czekać. Napiszcie czy coś jeszcze robić, czy jakoś mogę jeszcze jej pomóc?