Noooo ja jestem w szoku-moje dwa piechy są przy niej strasznie rozpuszczone, a Krysia na spacerze ideał, w domu nigdy nie nabrudziła , od razu wiedziała co oznacza, jak zakładam kurtkę i biorę smycz to stawała przy drzwiach. Jedyny nawyk na początku to rzucanie się na żarcie, ale teraz już zdarza się jej nawet kulki zostawić "na potem".Smutne(co chyba świadczy o jej poprzednim życiu), że np nie wie po co są patyki, zabawki itp.
Za to swietnie opanowała wstawanie na budzik-skoro dzień się zaczął,Krystyny nos ląduje mi np w oku na znak,że jest gotowa do porannego miziania głaskania drapania itp:lol: