-
Posts
3978 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Shilomaniak
-
Ale na tym ostatnim zdjęciu to tego rudego na łebku cosik Ci przybyło ;):diabloti:
-
[quote name='Karilka']Od wczoraj MÓJ ci ON :). Chyba się ZAKOCHAŁAM! :loveu:[/QUOTE] Och Maleńka, taka jestem wzruszona....:iloveyou::iloveyou::iloveyou:
-
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myngey']Luba także głuchnie na wołanie, pozostaje mi kilometrówki trzaskać,tylko najpierw muszę zahaczyć o łączkę gdzie kupę i siku zrobi i później możemy wędrować i jak wracam to też zahaczamy o łączkę. Cały spacer ma włączony tryb tropiący.[/QUOTE] No siostry poprostu o innym kolorze skóry, jakby tak razem je puścić to wytropiłyby wszystkie afery świata, tylko kto by je dogonił , znaczy prawie siostry:lol: -
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
Nie wiem czy pisałam, że faktura doszła? Chyba zapomniałam jednak :oops: -
Milva w dt u karlika, potrzebne deklaracje i ds!!!
Shilomaniak replied to justysiek's topic in Już w nowym domu
Pewnie brat przechodzi kryzys wieku średniego :diabloti: -
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myngey']Dziewczyna lubi się bawić i wtedy trzeba bardzo uważać by nie dostać od niej z główki albo z liścia i jeszcze jedną rzecz robi jak się bawi kłapie zębami, ale to jest w przyjaznym znaczeniu. Krótko mówiąc robimy z dziewczyną cuda.[/QUOTE] Z liścia tzn. glamnięcie jęzorem? -
[quote name='Karilka']Chyba się mocno zastanowię..:angryy:[/QUOTE] Nie , Karilko, nie myśl i nie zastanawiaj się. A gdyby było wszystko OK, gdyby Gamza miała domek z marzeń a Państwa nie byłoby stać na drogą karmę? Tyle psiaków na świecie zjada byle co ale ma koło siebie ukochanych państwa - i to jest najważniejsze. Opieka weterynaryjna? Przecież nie lata się do weta co chwila, dwa miesiące adopcji to nie jest okres, zeby osądzać ludzi, że nie dbali. Nie poradzili sobie wychowawczo i się poddali. To zupełnie inna strona medalu. Powrót z kolonii letnich? To mi się podoba :loveu:
-
Wiem Karilka że Tobą trzącha , jak większością ludzi na tym wątku, ale boję się że temat jest nie do ruszenia . Książeczkę oddał, nie wiem czy są wpisy, ale nic na ten temat w umowie nie było, że właściwa opieka lekarska- poparta wpisami do książeczki zdrowia. Właściwa karma , nie gorsza niż ..., zawsze można stwierdzić, że karmę którą przywiózł ze sobą miał jako dodatek np. 10 procent do karmy hiper, super i w ogóle. Można tylko zgrzytać zębami, prawo jest takie że musiłabyś udowodnić człowiekowi winę, a tej sytuacji nie będzie to proste.
-
Hej Rufi!!! Pływasz? bo my taplamy się w śniego-wodo-czymś. Błeeee
-
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
ta sierota (wielce wyedukowana :razz:) dzisiaj zwiała mi na spacerze. Kaczki okazały się przeogromną pokusą. Do tej pory siedziały z przymarzniętymi kuprami i nawet dziobów nie otwierały a dzisiaj "kwa kwa kwa" i "kwa kwa kwa" i pluszczyły wodą w kanałku. Nic dziwnego , ze suczydło nie wytrzymało, ale że nie przyszła jak ja wołałam - to zupełnie insza inszość :angryy::mad: -
[quote name='bela51']No cóz, nie ona jedna woli facetów, choc są wyjątki.[/QUOTE] Moja poprzednia dziewczynka (dobermanka) panicznie bała się mężczyzn. Musiała jako szczeniak mieć jakieś przykre doświadczenia i potem jej tak zostało. Domowych panów tolerowała, ale prawdziwą jej miłością byłam ja :loveu:
-
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
Ha!!! Mój mąż pęknie z dumy!!! -
[quote name='Karilka']Ta a pańcio - brat, przywitał się z suczydłami i zamknął w pokoju. Gdzie leży Gamza? Pod drzwiami, z nosem w dziurze przypodłogowej[/QUOTE] Skąd ja to znam??? Shila w nocy mało nie umarla z rozpaczy, że Pan chory a mnie dziś na spacerze olała i pooooszła za kaczkami. Wredna sucz :mad:
-
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Myngey']... Na spacerach ładnie chodzi na smyczy.[/QUOTE] Łał, no to zdolna dziewczyna :lol:. My prawidłowe chodzenie na smyczy to kilka miesięcy trenowaliśmy, ale teraz jest cud-malina: zwolnij, pomału, trawka,ulica, prawo,lewo - to wszystko już pięknie opanowane, bez żadnego ciągnięcia :loveu: -
Luba - w NOWYM DOMKU! Znalazła mądrych ludziófff!
Shilomaniak replied to Karilka's topic in Już w nowym domu
Znaczy dziewczyna nie jest niejadkiem, jak zacznie meble wcinać to może być problem:lol:/ a mówiłem jabłuszko z robaczkiem:diabloti: -
Tak sobie czytam i szlag mnie trafia. Wczoraj zdychałem, padłem do łóżka jak pies Pluto, a Shila leżała cały czas koło mnie , lizała mnie, czuła że jest coś nie tak, wyszła wieczorem na spacer , wróciła i popłakiwała że to nie ja z nią poszedłem na spacer, całą noc przeleżała przy łóżku. Facet nie zasługuje na żadnego psa, nie wie co ,jak się zachować i dobrze że stracił Gamzę bo myślę sobie tak , jeśli psu coś by się wydarzyło za rok czy dwa i też chciałby oddać to problem byłby jeszcze większy, uzależnienie psa od człowieka większe, większe problemy z soocjałem. FAcet nie pracował z nią w ogóle, miał psa i myślał że to wystarczy, straszne jest to że jakąś kasę miał i nie poszedł na szkolenie w zakresie "obsługi" człowieka, tak jak stwierdziła moja Agata, nie szkolimy psów tylko człowieka jak reagować. Tu zabrakło czynnika ludzkiego, szkoda tylko Gamzy, teraz to odpracować to od cholery czasu i Karilki, bo oddała psa w dobrej wierze a tu takie cholerstwo, tylko nikt nie mógł tego przewidzieć.
-
[quote name=':: FiGa ::']Melduje sie u Gamziuli i jestem gotowa pomoc. Nie zostawie was ;) Sytuacja z "pogryzieniem" jedynie burzy mi krew... Pies, owszem, nie powinien zaatakowac, ale kto normalny podnosi reke na psa, ktory ma za soba trudna przeszlosc? Kto normalny podnosi reke trzymajac cos, co moze psu skojarzyc sie z bolem? Dodac do tego jeszcze podniesiony glos? Pies bronil chlopaka, wyczul zagrozenie.... ktos kto tak wychowuje psa nie powinien zabierac sie za cos bardziej wymagajacego niz pluszowy Reksio. Moja sucz tez ostatnio pacla mi TZta. Ale sam sie o to prosil :diabloti: Normalna suka, niemajaca trudnej przeszlosci, podczas proby wejscia na lozko nie posluchala TZta, ktory kazal jej zejsc i go UGRYZLA. Chyba ja oddam, bo mam agresywnego psa :diabloti: Sytuacja mogla byc podobna do ataku Gamzy. Figowa pakowala sie do mnie na lozko, a TZ warknal "zejdz", ruszyl szybko w jej strone i wyciagnal reke by zlapac za obroze. Czlowiek wystraszylby sie i probowal bronic, co dopiero pies u boku swojej ukochanej panci? :diabloti: Czy moja suka potrzebuje konsultacji behawioralnej bo zachowala sie tak jak powinna? :cool3:[/QUOTE] A może TZ-a do behawiorysty, może on ma problemy a nie sucz?:razz: Przecież pies leżał tam gdzie leżeć powinien, tzn. przy Pańci, mam nadzieję że TZ nie pogryzł psa:lol:.
-
Dzieńdoberek. A pisałęm wcześniej że sędzia to nie człowiek i niestety mam rację:mad:. Ja w swojej karierze hodowlanej / sznupy olbrzymy/ miałem też do czynienia z układzikami, znajomościami,po prostu dla niektórych "hodowców" to olbrzymia kasa i będą pilnować swego , choćby po trupach. O ile ja pamiętam regulamin/ a mogło się wiele zmienić, Twoje odwołanie nic nie przyniesie/ niestety/. Spróbować można, niech wiedzą że walczysz o normalność, może to jakiś efekt w przyszłości przyniesie.
-
[quote name='lilk_a']...powedziałam mu niedawno że jak przyjdzie taki dzień kiedy sam z siebie przytuli się do mnie , a nie pozwoli się przytulić to powiem że nareszcie jest nasz takie psy potrzebują czasu na to by przekonać się do nowego miejsca , nowych ludzi [/QUOTE] Shila MNIE przetrzymała do wczoraj. Do Krzyśka tuliła się od samego początku a ja - byłam ta fajna, do zabawy, do głaskania, jeść dałam i ogolnie miło ze jestem, ale bez zbytnich wzruszeń. Wczoraj chyba wyczuła moje ogromne przygnębienie sytuacją Gamzy, przyszła wieczorem do mnie, wlazła mi jak zwykle przednimi łapami na kolana i PRZYTULIŁA SIĘ DO MNIE :loveu:. Tak prawdziwie, całym ciężarem swego psiego łba, cała przywarła do mnie. To nie była chęć na pieszczoty, czułam że przyszła mnie pocieszyć. Do tej pory "pocą mi się oczy". Ech Shila, Shila :iloveyou:
-
[quote name='Karilka']Koperek - w jakimś stopniu może i masz racje... Ale weź mnie tak nie heroizuj, co? Bo ...zdziele Gamze kapciem i sie skończy :evil_lol:[/QUOTE] Musisz uważać ,żeby Roman nie oddał Tobie, wiesz co on potrafi , prać do bólu:cool3:. A tak na poważnie zawsze jest winny człowiek.Z psem trzeba pracować, ja przeorganizowałem swoje życie, swoją pracę tak aby móc mieć możliwość pracy z psem, móc nauczyć się zachowań psich , mieć psa z którego mogę być dumny. Pewnie zaniedbania były od początku, pojawił się fajny pies i właściciel nie utrwałał pewnych zachowań, tylko uznał że tak zawsze będzie - pies dostał dobry socjał u Ciebie, ale zmienił miejsce zamieszkania i nie miał kto Gamzy poprowadzić w nowych realiach. Nie wiń się , Ty i tak wiele zrobiłaś dla Gamzy, zawinił człowiek.
-
Adopcja psa to jedna z najpoważniejszych decyzji w życiu odpowiedzialnego człowieka. Nie można popatrzeć na zdjęcie, popiszczeć "o jaki słodki piesek" i wziąć psa. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że bierzemy zwierzę z całym bagażem jego przeszłości, z doświadczeniami złymi i dobrymi. Że tak na prawdę nie wiemy co siedzi w tym słodko wyglądającym zwierzu i to my musimy ustalić granice temu co z niego wyjdzie. To baaardzo trudne. Sami się przekonaliśmy na własnej skórze a mieliśmy to szczęście, że mogliśmy bez przerwy konsultować nasze spostrzeżenia z Karilką która znała Shilę od małego szczyla. I mimo, że minął rok wciąż uczymy się wzajemnego rozumienia. Mnóstwo pracy, która daje nam dużo radości. Pracy cały dzień na okrągło - w każdej chwili gdy jesteśmy razem z psem. Myślę, że tego własnie zabrakło w kontakcie Gamzy z jej nowym Panem. Po prostu nie zostały dokładnie ustalone granice tego co wolno i komu wolno. Może mama pana Krzyśka od początku pozwalała Gamzie na powarkiwania gdy chciała jej coś odebrać? I Gamza doszła do wniosku, że ona rządzi swoimi łupami? Tego nie dowiemy się nigdy, gdyż opowieść każdego będzie inna. Szkoda, że pan Krzysiek tak łatwo zrezygnował z Gamzy, ze nie chciał razem z nią "naprawić" tego złego co się stalo. łatwiej było podjąć decyzję - oddaję, niż przyznać że gdzieś się popełniło błąd i przynajmniej SPRÓBOWAĆ ZAWALCZYĆ O GAMZĘ, O JEJ PSIĄ DUSZĘ. Karilka, jesteśmy z Tobą.