Jump to content
Dogomania

basenji@o2.pl

Members
  • Posts

    167
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basenji@o2.pl

  1. "Czy AN ma pozwolenie starosty na hodowanie chartów wydane zgodnie z przepisami Prawa łowieckiego? Za jego brak grozi odpowiedzialność karna i jest podstawą odebrania chartów. Jeśli ma pozwolenie a hoduje charty w klatkach - nie spełnia wymogów z rozporządzenia ministra rolnictwa w sprawie warunków i sposobu hodowania i utrzymywania chartów rasowych oraz ich mieszańców z dnia 5 lipca 2010 r. (Dz.U. Nr 135, poz. 909), które wymaga, aby charty były utrzymywane bez uwięzi, w obszarze ogrodzonym lub pomieszczeniach. Z przedstawionych to informacji wynika, ze nie spełnia też innych wymogów z tego rozporządzenia (np. w zakrsie4 opieki lekarsko - weterynaryjnej - brak szczepień). Jest to podstawą do cofnięcia przez starostę zezwolenia na hodowanie chartów (jeśli takie zezwolenie zostało wydane) - w trybie art. 10 ust. 5 Prawa łowieckiego. To prostsza droga na zabronienie jej hodowania chartów niż udowodnienie znęcania się nad zwierzętami." Właśnie miała m.in. zarzut hodowli bez zezwolenia, bo takiego nie ma. Zatem może będzie jakiś pozytywny efekt. Ela
  2. Zamieszczone przez basenji@o2.pl Na razie czekamy na kolejne posiedzenie sądu. Najwięcej do powiedzenia mają tu świadkowie. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. A swoją drogą to chyba coś nie tak z tymi procedurami postępowania w wypadku znęcania się nad zwierzętami. Sądzę, że uda się to poprawić. Ela Piotrowska Napisał Pan Bazyl: "jeśli masz zamiar to zrobić na tych rozprawach, to chyba nie dasz rady...." Nie chcę zapeszyć, ale udało mi się zainteresować sprawą kogoś bbbb. postawionego i zainteresowanego konstrukcją prawa. A może coś uda się zmienić, bo szkoda, żeby w przyszłości zwierzęta były poniekąd ofiarami złego systemu prawnego. Przecież w innych krajach to od razu fundacje zabierają zwierzęta - przynajmniej tak pokazuje telewizja. Zobaczymy. Ela
  3. Na razie czekamy na kolejne posiedzenie sądu. Najwięcej do powiedzenia mają tu świadkowie. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. A swoją drogą to chyba coś nie tak z tymi procedurami postępowania w wypadku znęcania się nad zwierzętami. Sądzę, że uda się to poprawić. Ela Piotrowska
  4. Przypominam, że 30 sierpnia jest kolejna rozprawa przeciw AN, w sądzie w Puławach. Zobaczymy, czy na tym się skończy, ale chyba nie. Ela Piotrowska
  5. Piesków to tam było znacznie więcej, przecież sam weterynarz wyliczał na ok. 60, a czy wszystkie pokazała? Przecież on mówił tylko o 1 rasie, a było więcej ras, np. yorki zaprezentowane w sądzie. Poza tym nie wiemy, czy weterynarz był przed wywózką 25 psów do innej hodowli (pojechały tam i przebywały ze 3-4 miesiące), jak zeznała przed sądem właścicielka tej hodowli. Powiedziała też, że jeszcze jeden u niej został - ciekawe dlaczego? Nie nadawał się do przewozu, czy nie był potrzebny? A może wet. był po wywózce? Ela
  6. "Czy po sprawie i wyroku będą opublikowane zdjęcia? Czy myśleliście o tym, aby po wydaniu wyroku opisać całą sprawę w kwartalniku ,,PIES'' wydawanym przez zkwp, ku przestrodze innym ,,hodowcom''???" Zdjęcia na pewno opublikujemy, bo warto, także film, który Sąd już ma. Co do opisania sprawy, myślę, że to dobry pomysł. Zobaczymy w jakim czasopiśmie, bo nie wiem, czy "Pies" będzie zainteresowany. Ela
  7. Napisał ktoś jeden wpis wyżej, kto dołączył "jun 2012 "Obym nigdy nie spotykala na swojej drodze takich ludzi jak basenji@o2.pl.2". Mam nadzieję, że Twoje obawy o ewentualne nasze spotkanie są formułą czysto retoryczną i że nie robisz nic złego zwierzętom, tylko identyfikujesz się z oskarżoną i jej problemem obrony samej siebie. W przecinym wypadku: Faktycznie, jeśli robisz to, o co oskarża się (podkreślam, oskarża w sądzie) panią AN, to strzeż się !!!! Lepiej, żebyś mnie nie spotkała. Ela
  8. Przypominam zainteresowanym osobom, że 26 lipca będzie kolejna rozprawa przeciw p. AN o znęcanie się nad zwierzętami. Pamiętajcie o zabraniu dokumentów (dowód osobisty). DOBRZE WCZEŚNIEJ SPISAĆ SOBIE NA KARTCE TO, CO PAMIĘTACIE I CHCECIE POWIEDZIEĆ SĄDOWI. Można w sądzie zerkać na karteczkę, a to ułatwia uporządkowanie wypowiedzi. I jedno ważne: mówcie tylko prawdę, bo nie warto zmyślać lub coś zatajać. Ela Piotrowska
  9. Dodam, że trochę pokolorowałam wypowiedź tej "osoby urzędowej". Powiedział (to pan), że było z 60 psów, co chyba nie jest mało - zważywszy na fakt, że oskarżona była uprzedzona o kontroli (nic nie sugeruję, ale słyszałam to i owo o przygotowaniach, a policja znalazła część wywiezionych przed kontrolami psów). Ta osoba mówiła też, że psy stały w klatkach po 2-3, a klatki miały ok. 1 metra. Ponadto niektóre klatki miały stać jedna na drugiej. Oskarżona spytała, czy widział, żeby psy stojące w klatkach na górze sikały na dół, na klatki niżej. Powiedział, że nie widział. Nota bene, ciekawe, czy psy AN sikają do góry. Może ona ma jakiś patent, co ułatwi niektórym "hodowcom" trzymanie klatek jedna na drugiej. Pan ("osoba urzędowa" - dodam, że mająca wysokie kompetencje zawodowe do oceny warunków i zdrowia ziwerząt i pełni funkcje w obrębie powiatu) zapytany, czy to dobre warunki, bał się coś powiedzieć i wymigiwał się. Twierdził, że nie wie, bo nie ma rozporządzeń co do warunków trzymania psów (zresztą nieprawda, bo są). Nie chciał też zadeklarować, czy sam trzymałby swoje psy w takich warunkach, twierdząc, że nie ma psa. Cały czas nie chciał się ustosunkować do warunków. Poza tym mówił, że znajdowano psy w ciemnych pomieszczeniach, bez okien, w jakimś przepierzeniu za ścianą. Tam stały te klatki i siedział "jakiś staruszek". Ciekawe, czy tam mieszkał. Inny pies siedział w samochodzie w klatce, przyryty kocem. Jednak pan miał stracha przed oceną tych warunków - ciekawe dlaczego. Ale generalnie wypowiedź sprowadzała sie do opisu warunków i unikania stwiedzeń, czy to warunki dobre. Ela
  10. Dziś (4 lipca 2012) odbyła się rozprawa o znęcanie się nad zwierzętami, w której oskarżoną była bohaterka wpisów na tym wątku, czyli pani AN. Byłam na rozprawie. Sąd posłuchał kilku wypowiedzi, ale to był dopiero początek. Będzie kolejna rozprawa 26 lipca. Tryb jest taki. Sąd zaprasza wszystkich na jedną godzinę i na życzenie stron dokonuje zaprzysiężenia świadków (dobrze pamiętać o dowodzie osobistym). Następnie świadkowie są proszeni na holl, czekają, są kolejno wzywani. Każdy po swej wypowiedzi może zostać na sali i słuchać, co innni mówią. A mówią ciekawie. Na razie Sąd koncentruje się na problenie znęcania się - pyta co kto wie na ten temat, w szczególności co sam widział i słyszał. To na razie tyle, bo nie będę w tym miejscu relacjonować, ale jak będzie coś do upowszechnienia na tym etapie, to napiszę. W moim odczuciu - w świetle zeznań - to było tak: pani AN nie chciała najpierw wpuścić kontroli, potem wpuściła, ale co chwilę twierdziła, że ma tylko te psy, które pokazuje. Po czym psy szczekały zza ściany, z samochodu, z jakichś baraków itp. - co chwilę z innych miejsc. I wtedy pani AN pokazywała kolejne pomieszczenia. Nie powiem na razie, w jakich warunkach były te schowane psy i ile ich było - może ogłosić konkurs p.t.: Kto zgadnie? Choć w świetle zeznań 1 osoby (urzędowej) nie było tak dużo, jak zwykle i nie wszystkie rasy, które były przy innych kontrolach. Ela Piotrowska
  11. Uzupełnię jszcze jedno. Nie zapomnijcie dowodu lub paszportu (innego dokumentu?). I dobrze zabrać wezwanie na rozprawę. Ela
  12. Jakby ktoś wybierał się gdzieś na jakąś sprawę do sądu, to pozwolę sobie zasugerować, że dobrze jest przypomnieć sobie przed rozprawą wszystko, co się mówiło na Policji. Bo w sądzie będą pytać. Można też dodać nowe fakty, jak i podać nowych świadków, jak tacy się pojawią - dobrze wtedy mieć ich adres. Jeśli ktoś posiada materiały w postaci zdjęć lub filmu, to też dobrze mieć dodatkową kopię dla Sądu - nawet gdy była wcześniej udostępniona do akt. Wtedy na początku przesłuchania mówimy, że mamy taki materiał - i że nie wiemy (bo przecież nie musimy wiedzieć), czy na pewno trafił do akt. Sąd sprawdzi, a jak nie ma - to dajemy Sędziemu. W ogóle w sądzie ważne, by wszystko logicznie przedstawić, spokojnie, po kolei, nie zapominać, nie denerwować się. Dlatego dobrze mieć gdzieś na karteczce to, co chcieliśmy powiedzieć. Nie musimy tą kartką machać Sądowi, żeby nie myśleli, że czytamy, ale w zanadrzu można mieć notatkę. Jeśli czegoś zapomnimy, mówimy, że nie pamiętamy dokładnie, ale zobowiązujemy się sprawdzić, bo mamy w notatkach i poinformujemy Sąd na piśmie. A tak w ogóle wizyta w Sądzie to może być ciekawe, nowe doświadczenie i nie wiadomo kiedy może się Wam przydać. Więc nie stresujcie się. Ela Piotrowska
  13. Witam Wszystkich. Pragnę poinformować, że niektórzy dostają wezwania na sprawę przeciw pani AN o znęcanie się przez nią nad zwierzętami. Takie informacjie uzyskałam od osób, które wezwania dostały. Może wreszcie coś się ruszy. Jak ktoś będzie coś jeszcze wiedział w tej sprawie, to będę wdzięczna za informacje. Ela Piotrowska
  14. Trochę ta wypowiedź podchodzi słowami samej zainteresowanej pani AN - przecież to ona mówiła, czy pisała, że wszystko się zaczęło, jak była na wystawie. Cóż, ona jest co tydzień na wystawie, a ja mam czas tylko w weekend, więc wtedy mogłam napisać. SĄDZĘ, ŻE MODERATOR MÓGŁBY SPRAWDZIĆ, CZY TO NIE JEST KOLEJNY "KLON" PANI A.N., bo przecież dołączył teraz, w czerwcu, zatem jak obserwuje "od dawna" posty. Ela
  15. OK, zresztą to ładna nazwa. :multi:
  16. I jeszcze jedno warto dodać z procesu. Pozwalam sobie na to, bo Sąd nie zakazał mi mówienia, co tam się działo. Otóż pani AN stwierdziła, że napisała skargę na jakąś komisję, która była w jej hodowli (chyba chodziło o tę komisję z Policją), że zarazili jej psy kaszlem kenelowym (UWAGA, MA KASZEL KENELOWY W HODOWLI). Powiedziała, że komisja weszła do hodowli BEZ PŁASZCZY OCHRONNYH I OCHRANIACZY NA BUTACH oraz na głowach (pewnie by się przydały, bo może ma syf - ale nie wiem na pewno, chociaż widziałam na niektórych zdjęciach) i z tego powodu psy zachorowały. Dlatego nie mogła ich zaszczepić przeciw wściekliźnie. Ale tak w ogóle, to powiedziała, że psy szczepi i że właśnie kupowała im środki na odrobaczanie, bo nie były odrobaczone. I ten fakt również miał ją zwalniać z obowiązku szczepienia (tylko na wściekliznę!!!) psów, bo przecież nie odrobaczonych nie szczepi się. Postuluję, by wszystkie komisje pożyczały kostiumy z jakichś filmów o UFO i ubierały się tak, jak poakzano wyżej, to będą mogły chodzić swobodnie po hadowli pani AN i nie narażą sie na skargi. I wtedy ona psy najpierw odrobaczy, a potem zaszczepi. Ela
  17. "słowo przeciw słowu" - poniekąd tak, ale Sąd miał okazję zobaczyć jej wypowiedzi w innych sprawach, w których nie opierano się na słowach, lecz dokumentach. A ona kłamie jak z nut, przeczy wszystkiemu, co się wokół niej dzieje. Więc zobaczymy, jak to dalej będzie. Mam nadzieję, że sprawa o znęcanie sie będzie szybko, bo ona pewnie znowu gromadzi jakieś nowe zwierzęta, myśląc że to zabawki. A może rzeczywiście jej psy są z gumy (i nic nie czują), a niektórzy czepiają się Wielkiej Hodowczyni? Ela
  18. Sprawa odbyła się, ale jakaś powycinana z zarzutów, to chyba kawałek czegoś, co trudno pojąć - ale może jest w tym głębszy sens. Nie mogę relacjonować przebiegu (chyba nie mogę, sprawdzę to), ale było dziwnie. Wezwano tylko mnie i Vivę, a zarzuty do AN były bardzo różne, w sumie nie wiem, czego sprawa dotyczyła, chociaż byłam tam jako pokrzywdzona. Ponadto sąd nic nie powiedział, poza "dziękuję" po moich zeznaniach. Nie rozumiem tej procedury, ale dowiem się w przyszłym tygodniu. Podobno ma być ciąg dalszy. Ale to nie była sprawa o znęcanie się, to na pewno. Tamta pewnie będzie, a jak nie będzie, to zrobimy tak, żeby była. Czy to była sprawa o wyłudzenia? Nie wiem!!! Zobaczymy kogo jeszcze Sąd powoła i czy będzie jakiś cd tej właśnie sprawy, na której byłam - jako świadek i pokrzywdzona. Oczywiście mogę dodać, na marginesie, że pani AN oświadczyła, że nie pożyczała ode mnie pieniędzy na wystawienie psa w Wielkiej Idzie, chociaż pożyczała. I nie oddała. Ela Piotrowska
  19. Pilnie obserwuję tę sprawę i zbieram wszelkie informacje. JEŚLI KTOŚ MA COŚ DO DODANIA, TO ZAPRASZAM: na tym Forum (najlepiej w prywatnych wiadomościach) albo na mój adres mail: elzbietapiotrowska1@wp.pl lub tel. 694-344-836 Ela Piotrowska
  20. Będę składać wniosek w sprawie Twojego przesłuchania - a najpierw przypomnę na Policji w Puławach, bo to dziwnie umknęło. Co do sprawy, to zobaczymy. Pewnie, że zależy to od Sądu, jednak mimo Twoich obaw (wiele osób takie ma, bo doświadczenie podpowiada, że takie sprawy są trudne), warto próbować, może kiedyś się uda. Nie może tak być, że ktoś jest bezkarny i od lat śmieje się ze wszystkich wokół. Mam nadzieję, że stawiane zarzuty uda się potwierdzić. Ela
  21. Tak dla informacji ewentualnych śledzących ten wątek: trwają przesłuchania świadków, a zarzutów przeciw pani AN przybywa. Podaję, żeby ktoś nie pomyślał, że przycichło. Ela
  22. Chyba jakieś ostatnie posty pouciekały, bo mam informację w poczcie, że są, a na Forum nie ma - pewnie po ostatnich zmianach zw. z Facebookiem. Ela
  23. Wissen Sie etwas vielleicht von diesem Thema? Wenn ja, erbitte hoefflich mich zu informieren. Ich waehre dankbar dazu. Ich haolfe Polizei sammeln. Main mail: elzbietapiotrowska1@wp.pl mfg Ela Piotrowska
  24. Witam Bardzo dobrze streściłaś temat, dziękuję. Dla informacji Twojej i Wszystkich. Takie sprawy ciągną się, ale już są pierwsze fajne efekty, o czym opowiem niebawem. Udało się komuś pomóc, dzięki zaangażowaniu Policji. Sprawa niedługo powinna być trochę jaśniejsza, ale musiałyśmy występować do prokuratury wyższego szczebla, bo prokuratura szczebla niższego (daruję sobie, która) wydawała się sprawę odwlekać. Okazuje się, że jak chodzi o zwierzęta, to sprawy ciągną się i ciąąągną - ale cóż, procedury. Ja też podejmuję szereg kroków i może będzie jakiś skutek. Jeszcze zapytam tę panią z Niemiec, co pisze post, czy coś wie w tej sprawie - zamieszczam pytanie dalej. Pozdrawiam Wszystkich. Ela
  25. Niestety, procedury tego postępowania strasznie długo trwają, sama się dziwię, ale widocznie tak musi być. Musimy poczekać. Ela
×
×
  • Create New...