-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
i jeszcze nowe wieści od Zosi:D Cześć u naszej Zosieńki wszystko w porządku sprawuje się całkiem dobrze tarza się po zmarzniętej trawie i jest cała happy pozdrawiamy i zdjęcia to jest the best :loveu: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-6QzIJO99bD8/UuZfrOoXyrI/AAAAAAAABUs/Vm03uC03sQE/w651-h506-no/DSCN5466.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-90B_2-YQTRQ/UuZfrxq6umI/AAAAAAAABUw/Rs_soJN8JwA/w623-h506-no/DSCN5471.JPG[/IMG] edit: wpłynęła też deklaracja od nette za luty:) dziękuje cioteczko:)
-
KOREK- smutny, młody pies wyrzucony z samochodu- DOCZEKAŁ SIĘ! MA DOM
kiyoshi replied to kiyoshi's topic in Już w nowym domu
jaka cudowna wyprawa:) dzięki za wspaniałe fotki! serduszko mi się wzrusza ogromnie gdy patrzę na tak szczęśliwego Saxona:) -
[quote name='Ada-Vebby']Yoanna,jeśli tęsknicie z Ayshunią za śniegiem to zapraszam :) U nas i śnieg i mróz,uszy marzną....,ale cóż,"sory-taki mamy klimat " :):)[/QUOTE] haha...miałam okazję przekonać się o tym 'klimacie' pociąg 3 godziny spóżniany...w dodatku 2 godziny podróży bez ogrzewania.... nikomu nie życzę:(
-
potwierdzam, że dla Zosi wpłynęło 30 zł spadku po Oskarze z tego watku [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246884-OSKAR-jamnikowaty-d%C5%82ugow%C5%82osy-PSI-IDEA%C5%81-znalaz%C5%82-wspania%C5%82y-DS!-powodzenia-%29?p=21799807#post21799807[/url] a tak w ogóle to tez jestem ciekawa co u Zosiny, wszak zima, śnieg i mróz to jej żywioł;)
-
[quote name='kiyoshi']Cioteczki...zgodnie z sugestiami, pieniązki Oskarowe przetrzymam do wizyty poadopcyjnej (14 lub 22 stycznia) a potem, zgodnie z Waszymi sugestiami, rozdysonujemy je tak: - [COLOR=#ff0000][B]60 zł z bazarku ewy gonzales na Azyl (?? nie pamiętam jaki) - 30 zł od rutta dla mojej Zosi (BARDZO DZIEUJE) - 167, 03 zł na konto Bonsai dla psiaków z G [/B][/COLOR] [/QUOTE] cioteczki, zgodnie z ustaleniami wykonuję przelewy prosząc jednocześnie o potwierdzenia!!! pieniązki dla Zosi zostają na moim kontcie, więc potwierdzam od razu tutaj i tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238764-ZOSIA-14-lat-nowotwór-zaćma-chore-serce-w-PDT-szukamy-DS-i-prosimy-o-pomoc[/URL] :) [B]pieniążki dla psiaków z G przelewam na konto Bonsai[/B]- byłabym mega szczęśliwa gdyby zostały wykorzystane na DT/hotelik dla innej bidy, bo taki był pierwotny cel ich zbierania.... a 60 zł z bazarku poleci na konto [B]Stowarzyszenie pomocy dla zwierząt "Azyl na Koziej" w Świebodzinie [/B] jeśli chodzi o zdrowie Oskara...na pewno inaczej jest jak piesek jest w domu, gdzie jest ciepło! tak jak pisałam piesek też nie spaceruje jakoś specjalnie daleko więc samo to sprawia, że łatwiej jest się wyleczyć z zapalenia. Hotelik nigdy nie zapewni takich warunków jak DS...to nie jest jakieś odkrywcze stwierdzenie. Wierzę że Amadorka zrobiła co mogła, z pewnością psa leczyła...i proszę już tego tematu nie ciągnąć. Postaram się odwiedzać Oskarka gdy tylko bedzie możliwość. Pani nie ma za bardzo możliwości by nam tutaj zdjęcia przesyłać, ale jak ktoś będzie chciał to mogę podać namiary i nawet 'przypadkiem' można się na Oskarka natknąć;) Ciesze się, że ten wątek ma takie cudowne zakończenie! jestem ogromnie wdzięczna każdemu, kto pomógł!!! jest Was cioteczki tak dużo, że nawet nie próbuje wyliczać;) BARDZO DZIĘKUJE i życzę kolejnych dobrych zakończeń na wątkach:)
-
cioteczki kochane...wczoraj odbyła się wizyta PA u naszego czarnulka. Pani z całą zwierzęcą rozdiną wyprowadziła się już z Katowic i mieszka teraz (znów) w centrum Sosnowca w kamienicy, a za sąsiadów ma pół swojej rodziny;). Mieszkanko bardzo duże, cieplutko a co najważniejsze na parterze i w dodatku przy takim jakby zamkniętym placyku, ograniczonym od ulic resztą kamienic. Pani mówi, że takie rozwiązanie jest idealne, bo - przyznała mi wczoraj- że w tamtym mieszkaniu miała spory kłopot by oduczyć go załatwiania się, a teraz wystarczy że pies podejdzie pod drzwi to sekunda i już są na podwórku:) Oskarek jest CUDOWNY!! przytlił się do mnie i całą wizytę patrzył mi w oczy a ja go głaskałam:) ma piękną sierść, bardzo grubą i lśniącą..i zrobił mu się lekki brzuszek:D Pani mówi, że Oskar je trzy razy dziennie coś gotowanego i do tego suchą:) ślicznie wygląda. Obejrzałam dokładnie uszka i nie zauważyłam absolutnie niczego niepokojącego- nie śmierdzą, nie ma żadnej wydzieliny, nie ma nawet brudu żadnego- normalne, czyste uszy. Pies ani nie potrząsał głową, ani nie robił niczego innego podejrzanego, dlatego uważam, że uszy są zdrowe. Poza tym- Pani rzeczywiście bardzo sympatyczna. Bardzo lubi rozmawiać o zwierzętach:) mówiła, że nie ma z psiakiem problemów, że na spacerach pięknie chodzi na smyczy, tylko jest nieco wystraszony i nadal bardzo boi się większych psów i tez bardzo nie chętnie wychodzi na spacer gdzieś daleko od domu, wtedy ciągnie Panią by wracać. Najlepiej czuje się na placu. Pani mówiła, że jak wybiegnie, załatwi się to od razu chce do domu wracać...nie jest typem podróżnika. Wszyystko wydaje się naprawdę w porządku. Oskarek nie wyglądał ani na głodnego (to na 1000%) ani na nerwowego (raczej bardzo zrelaksowany, szczęśliwy pies). Myślę, że ma wspaniałę warunki. Śpi oczywiście z Panią i z Perełką w łóżku... Nie wiem co jeszcze mogę napisać...może tylko tyle, że sama nie mogę przestać myśleć o tych pięknych oskarkowych oczkach...tak się wczoraj we mnie wpatrywał, z taką jakąś wdzięcznością...sama nie wiem jak to nazwać.... zrobiłam zdjęcia, ale niestety telefonem:( jakoś pozostawia wieeeele do życzenia...ale to jest Oskar vel. Maksik:) [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Nj5ilAHnvVs/UuDiCOl1PfI/AAAAAAAABTk/TVOtRUXKj48/w674-h506-no/Zdj%C4%99cie1552.jpg[/IMG] tutaj ze swoją zabawką [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-ZFZH9WZyN4s/UuDiCC7XaHI/AAAAAAAABT4/VXAhhZGYZlU/w674-h506-no/Zdj%25C4%2599cie1553.jpg[/IMG] a tutaj stanowisko z pokarmem [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-NPABs1s76Ds/UuDiCHQ0B0I/AAAAAAAABT0/ZTj6Bk7YRY8/w658-h506-no/Zdj%25C4%2599cie1554.jpg[/IMG] Pani już zaprosiła mnie na kolejną wizytę:) haha [img] ps. cioteczki- jutro zrobimy porządek z kasą Oskarkową;)
-
cioteczko kochane...myślę, że szczęście oskarka vel. Maksika jest naszym wspólnym 'dziełem'...gdybyśmy nie działały w grupie nic by się nie udało... cioteczki, nie czekajcie jutro na wieści z wizyty..dotrę tam na peno, ale zdjęcia wrzucę może w czwartek, ale najpiewniej dopiero w piątek, więc proszę o cierpliwość;)
-
KOREK- smutny, młody pies wyrzucony z samochodu- DOCZEKAŁ SIĘ! MA DOM
kiyoshi replied to kiyoshi's topic in Już w nowym domu
Arija i Saxon naprawde trenują synchronizacje wszystkiego:) tworzą cudne figury śpiąc, leżąc- dopasowanie idealne;))) -
cioteczki, przepraszam, że dopiero teraz piszę. dzwoniłam do pani, u Oskarka wszystko dobrze:) w środę pójdę na wizytę PA, szkoda, że Doda nie dasz rady ze mną, ale w sumie jak też tylko na pare minut pewnie wpadnę tam :( Pani nadal Oskarkiem zachwycona, mówi, że wszystko dobrze, piesek bardzo greczny, oczywiście na wizytę serdecznie mnie zaporosiła. Nie ma z pieskiem żadnych kłopotów, jak chce wyjśc na spacer to sygnalizuje podchodząc do drzwi, jest bardzo grzeczny:) Jak pojadę zobaczę te uszka, nic się nie martwcie i oczywiście przywiozę zdjęcia:)
-
[quote name='Ada-Vebby']Poleciała moja styczniowa deklaracja dla "napuszonej Zośki" :)[/QUOTE] cioteczko, dziś przyszła Twoja deklaracja- bardzo, bardzo dziękuje! czy wiecie, że właśnie mija rok jak znalazłam Zosię...czas leci tak szybko. Mam wielką nadzieję, że to już końcówka jej pobytu w hoteliku (chociaż oczywiście dobrze jej tam:D ) a tak napisała Paulina "u Zosieńki wszystko ok dalej sprawuje się całkiem ładnie już chyba straciła ochote na brykanie śmiejemy się tylko że jak jest ciepło Zosia pcha się do domu a jak zimno to ucieka na pole dziwna ta nasza Zosia pozdrawiamy" bardzo mnie ciesz, że Zosia zrobiła się znacznie grzeczniejsza...bardzo trudno to zrozumieć, ale najwazniejsze, że tak jest:) i jedno piękne zdjęcie [img]https://lh6.googleusercontent.com/-LNu35qMEmKg/Ute8_tUd3kI/AAAAAAAABSQ/wL8yGQwNAKw/w786-h508-no/DSCN5407.JPG[/img]
-
cioteczki...w takim razie pieniązki zostanął rozdzielone tak jak zaproponowałam:) niestety jutro nie dam rady zrobić wizyty PA u Oskara. Będe w Katowicach ale mam sporo spraw do załatwienia. Przełożę wizytę na 22 stycznia już na 100%. Przedzwonię do Pani jakoś w wekend by umówić się na 22go i przy okazji zapytam co u naszego czarnulka.
-
KOREK- smutny, młody pies wyrzucony z samochodu- DOCZEKAŁ SIĘ! MA DOM
kiyoshi replied to kiyoshi's topic in Już w nowym domu
ale śliczne fotki! Saxon- Ty szczęściarzu:D :D -
Cioteczki...zgodnie z sugestiami, pieniązki Oskarowe przetrzymam do wizyty poadopcyjnej (14 lub 22 stycznia) a potem, zgodnie z Waszymi sugestiami, rozdysonujemy je tak: - 60 zł z bazarku ewy gonzales na Azyl (?? nie pamiętam jaki) - 30 zł od rutta dla mojej Zosi (BARDZO DZIEUJE) - 167 zł na konto Bonsai dla psiaków z G (ciotko na jaką konkretnie potrzebę pójdą te pieniążki??) mam jeszcze tylko pytanie do Poker, ponieważ przeznaczyłaś dużą sumę w spadku po Najce dla Oskara, czy teraz nie potrzebujesz pomocy finansowej dla Dziuni??? jeśli tak- napisz proszę, bo bardzo chciałabym wspomóc Wasz BDT. Na razie nie mam nowych wieści od Oskara. Pani nie dzwoniła, więc na pewno nic złego się nie dzieje. Myślę, że skontaktuje się z nią ponownie dopiero wtedy gdy będe chciała umówić wizytę poadopcyjną. Pozdrawiam cioteczki. Proszę o zatwierdzenie rozdysponowania środków;) barb- oczywiście, pamiętam o Vigo, ale niestety nikt już nie dzownił:(
-
cioteczki.. jesli chodzi o leczenie Maksika- Pani za kilka dni ma znów przyjść z nim do weterynarza na kontrolę, więc uszka naprawde zostały obejrzane i nie będe podważać tutaj zaleceń weterynarza. nie chce naciskać na Panią i mówić jej co ma robić, bo obawiam się, że to sprawi, że wkrótce przestanie całkiem odbierac ode mnie telfony mając mnie zwyczajnie dosyć. Ona mnie ZAPEWNIŁA że zdrowie Oskara jest priorytetem dla niej ale tez dla jej pozostałych zwierząt! skoro wet tak zalecił to też trzeba zaufać jego wiedzy... jeśli chodzi o pieniążki...po pierwsze moim zdaniem to, że ktoś zyje skromnie wcale nie musi oznaczać, że nie ma pieniędzy. Wiem po sobie- kiedyś mieszkałam mega skromnie, ale wcale nie narzekałam na brak pieniędzy;) po drugie- Pani wyraźnie zaznaczyła, że nic jej nie potrzeba i powiedziała PORADZIMY SOBIE- więc zapewne Pani na wsparcie w córce:) Oczywiście przy wizycie przyniosę Pani jakieś smakołyki dla zwierzaków, ale na pewno nie na kwotę 200zł:) Powtórzę jeszcze raz, że ufam Pani. Ona ma sunię z ulicy i kotka ze śmietnika- na pewno i z nimi latała po wetach na poczatku i poradziła sobie, więc i teraz DA RADĘ! Myślę, że takie narzucanie swojego zdania i chęci pomocy w sytuacji gdy ktoś wyraźnie jej nie chce jest trochę nie na miejscu...takie jest moje zdanie.