Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. cioteczki kochane dziś wpłynęły dla Oskarka: -30 zł deklaracji od rutta - 180 zł- zwrot z hoteliku od Amadroki na koncie mamy więc ok. 250 zł oczywiście pieniążki jeszcze z tydzień/dwa przetrzymam, ale nie sądze, by cokolwiek było nie tak bo jednak najczęściej te pierwsze dni są najtrudniejsze (aklimatyzacja psa), a potem jest tylko lepiej. Pani brzmi bardzo zdecydowanie przez telefon- nie mam powodu by jej nie wierzyć. Myślę, że naprawde pokochała Maksika całym sercem:D chciałam podziękować Wam cioteczką za tak wielką pomoc !! nie wiem, czy bez tej pomocy Oskarek żył by nadal w przytulisku... Dziękuje też Amadorce za opiekę nad pieskiem...Oskarek został sprawdzony na psy, koty, nauczył sie ładnie chodzić na smyczy, został wykastrowany, zadbano o jego sierść- bez hoteliku tego wszystkiego na pewno nie udało by się osiągnąć. Myślę o wizycie poadopcyjnej i nie wiem, czy jednak nie przełożę jej na 22 stycznia. Doda- może pasował by Ci ten termin lepiej?? bo 14 jest już za kilka dni....i myślę, że to trochę za szybko. Dziękuje Wam dobre duszyczki za tyle życzeń dla Oskara!
  2. cioteczki- już po rozmowie. Pani jest bardzo zadowolona z Oskara! mówi, że jest przekochany:) przestał już załatwiać się w domu, nadal boi się wychodzić na spacery, ale już znacznie mniej, ma nadal apetyt, ale Pani stara się ograniczać. Byli dziś u weta, dlatego wcześniej nie mogłam się dodzwonić i wet ocenił że Oskarek nie ma żadnych większych problemów ze zdrowiem. Z uszkami też nie ma tragedii, wet kazał przede wszystkim czyścić, powiedział, że są trochę przetkane, ale to nic poważnego. Kaszelek też przeszedł. Myślę, że skoro nasz czarnulek jest teraz cały czas w cieple, ma porządne jedzonko, opiekę, to naprawde nic mu już nie grozi. Pani powiedziała, że wet nie wziął od niej pieniążków, bo powiedział mu, że to piesek z Azylu i prosiła, by przeznaczyć co zostało na jakąś inną potrzebującą bidę. Poza tym powiedziała, że absolutnie pod żadnym pozorem Oskara nie oddadzą, że piesek już jest częścią rodziny wszędzie będzie zawsze z nią i że cieszy się, bo dobrze go sobie wybrała:) Mówiła też, że już nawet z kotkiem jest zaprzyjaźniony- często leżą koło siebie a kotem bawi się Oskarowym ogonkiem. A poza tym Oskarek ma nowe imię i jest już Maksikiem:D edit: proszę o propozycję ciotki, które darowały pieniązki na Oskarusia- co robimy z resztą pieniązków?? będzie tego ok. 200 zł.
  3. eh te babunie:( moja Zosia w takiej samej sytuacji:( zero zainteresowania, pieniązków coraz mniej:( oby Nowy Rok przyniósł więcej szczęscia
  4. zobaczymy...Till może próbować dzwonić. Żałuje, że wcześniej nie wiedziałam o Vigo:( ale gdyby ktoś jeszcze do mnie dzwonił w sprawie adopcji to od razu polecę Vigo;) dobrze by było gdybym miała jakiś numer kontaktowy do niego...
  5. Zosia jest najmniej przewidywalną istotą na świecie;) dobrze, że tym razem zmieniła się w tą stronę;) wysłałam dziś do Paulinki opłatę za kolejny miesiąc Zosi, a w spadku po moim podopiecznym Oskarze, który już w DS Zosia przejęła wyróżnienie ogłoszenia na tablicy i gumtree....na razie bez odzewu:( edit dla Zosi wpłynęło 25 zł od zachary- DZIĘKUJE
  6. wysłałąm do barb na priv numer telefonu do Pani z Krakowa, która chciała Oskara. prosze przesłać dalej i zadzwonić, a nóż Pani się zdecyduje bo Vigo i z wyglądu i z charakteru podobny. Trzymam kciuki;) mam jeszcze numer do Państwa spod Warszawy, ale barb ma już pełną skrzynkę:) podeślę numer jak opróżni... edit: wysłałam już oba numery do Till.
  7. cioteczki. nowe wieści od Zosi..aż trudno w nie uwierzyć, a jednak [B]Cześć co do naszej Zosi to wszystko ok sylwestra przeżyła dałam jej dwie tabletki i było wszystko ok dalej nie sprawia żadnych problemów tylko ostatnio nie chce wychodzić na pole całą noc śpi w domu a rano jak chce ją wypuścić koło 9 to nie chce iść a w dzień też woli siedzieć w domu na chwile pójdzie na pole i drapie w drzwi żeby ją wpuścić do domu pozdrawiamy[/B] [img]https://lh3.googleusercontent.com/-dwBcS7HiuFk/Usp-tfy3GKI/AAAAAAAABQI/NhWmK0IeFGs/w346-h260/DSCN5403.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-TM-1LQBqf54/Usp-59KrIFI/AAAAAAAABQs/3BrKj-OFj3w/w346-h260/DSCN5404.JPG[/img] Zosiu, tak trzymaj:)
  8. cioteczki kochane... prosze, nie martwmy się za bardzo. trzeba zaufać Pani. Ona obiecała mi, że Oskarek pójdzie do weta we wtorek i że również jej zależy na tym, aby piesek był w pełni zdrowy więc na pewno zrobi co będzie trzeba by podleczyć jego dolegliwości. nie mogę do Pani dzwonić codziennie. W sprawie hoteliku myślę,że nie ma juz co rozgrzebywać. Tak się stało i trudno. Ja nie byłam, nie widziałam. Wiem tylko z doświadczenia po mojej suni, która też była zabrana z baardzo złych warunków, że psiaki po przejściach są zwykle bardzo zalęknione, zawsze jedzą i piją na zapas, sikają pod siebie w sytuacjach stresowych...moja sunia miała takie zachowania przez co najmniej pół roku... To minie. Dobrze, że Pani ma dobre nastawienie. Chciałam wam jeszcze napisać że wczoraj miałam dwa telefony w srawie adopcji Oskara:) szkoda, że nie znam innego podobnego pieska, bo mogłabym polecić. Jutro popołudniu dowiemy się jak się czarnulek aklimatyzuje i co z tymi uszkami i kaszlem. Mocno wierze, że wszystko jest ok i gdyby Pani miała jakiś kłopot na pewno dałaby mi znać. Pozdrawiam was cieplutko:)
  9. cioteczki, już wszystko dobrze Pani jest przekochaną osobą...rozmawiałyśmy długo. Oskarka pokochała, mówi że jest śliczny, grzeczny, mądry, bardzo spokojny.. z sunią już zaprzyjaźniony, kotek na razie się przed nim chowa, ale spinek nie ma. Oskarek po wejściu do domu zjadł wszystko co było w miskach- kota, suni... i jego!! do tego zjadł suchy chleb!! ponoć jest strasznie żarłoczny:) Jedyne co to...posiusiał się w domu:( a przy próbie wyjścia na spacer zapiera się w progu:( Pani oczywiście powiedziała, że to absolutnie nie jest problem, że ona rozumie stres i powolutku będzie go przyzwyczając. Jeśli chodzi o weerynarza- Pani powiedziała, że Oskarek tez pokaszluje :angryy: zaczął dzisiaj???? hmm.... powiedziała, że i tak miała zamiar we wtorek pójść z nim do weterynarza i na pewno to zrobi. Powiedziałam jej o uszach i Pani sprawdziła- jedno ucho jest wyraźnie gorące. Powiedziałam Pani, że we wtprek zadzwonię do niej i że pokryjemy koszt wizyty- bardzo się z tego ucieszyła. Teraz robi z Oskarem gorąbki (tzn. on pilnuje czy coś na podłogę nie spadnie;) i czeka na wnuczkę, która ma Oskarkowi wybrać nowe imię:) wszystko zapowiada się bardzo dobrze:) już się więc nie denerwujmy... ja na dziś znikam z dogo bo mam dośc emocji...
  10. dziękuje że wypowiedziała się Pani na wątku.. w umowie, którą podpisywałyśmy wyraźnie było napisane, że opiekun (CZYLI JA) będzie informowany o KAŻDEJ chorobie psa. Nie chce się kłócić, nie byłam u Pani, nie znam warunków, polegałam na zdaniu innych osób. Skoro woziła Pani Oskara do weterynarza, leczyła itd. należało napisac o tym na wątku- wszelkie koszty zostałyby pokryte ponieważ Oskar nigdy nie był na debecie...Pani jednak tego nie uczyniła. to jest jedyna uwaga jaką mam...DS również miał prawo PRZED ADOPCJĄ poznać rzeczywisty stan zdrowia psa.. Pani wypowiadała się tutaj rzadko, krótko zwykle tylko, że jest OK. To dla mnie było nie wystarczające i nie raz prosiłam o częstrze i dokładniejsze informacje, które w rzeczywistości otrzymałam dopiero wczoraj ok. 21. nie chce się kłócić, temat uważam za zamknięty. co do zaczipowania- nie prosiłam o nie ponieważ uważam, że w dzisiejszych czasach dużo pewniejsze są adresówki. Wiele schronisk/ przytulisk nie ma czytników, bazy nie są aktualizowane...
  11. Oskarek juz w domu.... popołudniu/wieczorem będę dzwonić- teraz czas zapoznania. Oby Oskarek szybko doszedł do siebie bo dzisiejszy dzień ma pełen wrażeń...
  12. [quote name='Bonsai']Weszłam, i to co przeczytałam, zszokowali mnie. Choć chyba nie powinno, bo już nie raz wychodziły "niedociągnięcia" hotelików. Wiem jedno na pewno: jeśli trzeba umieścić psa w hoteliku, to najlepiej zrobić to w okolicy, w których mieszka opiekun, żeby móc jeździć i kontrolować czy hotelik wywiązuje się ze swoich obowiązków. A Pani może powiedz, jak wygląda sytuacja, uczciwie - że hotelik zataił przed nami te informacje, a leczenie uszu Oskarka wspomożemy finansowo.[/QUOTE] pewnie masz racje Bonsai, ale ja mam też Zosie w hoteliku (innym) już od roku i co tydzień dostaje wiadomości i zdjęcia...o wszystkim jestem informowana. dlatego sądziłam (w swojej naiwności chyba) że tak powinno być i tak JEST wszędzie....
  13. cioteczki, Doda już wstała:) właśnie mi napisała, że Oskarek już doszedł do siebie i jest bardzo radosny:) niestety cioetczka nie może z nim podjechac do weta, zaraz zawiezie go do Pani a ja popołudniu przedzwonie i tez wtedy opowiem o tych uszkach i o wizycie u weta, której koszty pokryjemy. Skoro są marne sznase, by to było zaraźliwe, to wierzę, że bedzie dobrze i że Pani się nie zniechęci.
  14. [quote name='obiezyswiat75']no cóż - na pewno trzeba się będzie przjeść do weterynarza. I jak już będziecie to zapytajcie o czyszczenie i wietrzenie. Uszy można czyścić samemu w domu bez obaw o zrobienie krzywdy.[/QUOTE] cioteczko, a napisz proszę skoro znasz ten problem, czy taką chorobą mogą się zarazić inne zwierzęta???
  15. [quote name='obiezyswiat75']opis jak u mojego Felka - smród, trzepanie głową, ciemny, brzydki wyciek. U nas jeszcze były uszy gorące. Nie piszę, żeby nastraszyć ale bardzo się martwię, bo wiem jak nam było ciężko - walka trwała 6 lat :([/QUOTE] o matko.... tu już nawet nie chodzi o pieniądze, ale o to, że czuje się oszukana...zapewniając DS o tym, że pies jest w pełni zdrowy:( takie coś nigdy nie powinno mieć miejsca... czy Pani podoła?? na pewno liczyła się, że piesek kiedyś może zachorować ale nie juz na wstępie..takie coś:( :(
  16. [quote name='obiezyswiat75']a wyciek jest jakiś z tych uszu? nie kazał ich wietrzyć np?[/QUOTE] cioteczko...ja naprawde nic nie wiem:( tylko tyle mi Amadorka powiedziała... a wyciek jest na pewno bo skoro cuchnie z uszu to chyba nie bez powodu:( Dodunia by nam powiedziała najwięcej ale śpi na pewno...ciekawe jak tam Oskarek....eh...starsznie się o to wszystko martwię:(
  17. [quote name='obiezyswiat75']jeżeli praktycznie od samego początku cierpi na uszy, to oby nie było to przewlekła - nie chcę krakać ale wiem ile kosztowało leczenie mojego psa, włącznie z 3 interwencjami chirurgicznymi... a tak w ogóle to trafił mnie szlag :angryy:[/QUOTE] o mateńko:( co robić, co robić:( nasz Dodunia chyba poszła spać...na pewno jest wymęczona, a jeszcze kołtuny zza uszu Oskarkowi wycinała... Amadorka powidziała mi wczoraj, że to takie tam lekkie zapalenie... ...w głowie mi się to wszystko po prostu nie mieści... edit: dzwoniłam do Amadorki jeszcze raz i powiedziała, że Oskar był dwa razy u weterynarza z tymi uszami i że jest to zwykłe zapalenie. trzeba kupić dikortizon i podawać. Miejmy nadzieję, że to rzeczywiście nic poważnego...będe musiała popołudniu zadzwonic do Pani, ale wizyta u weta i tak by się przydała tylko obawiam się, że nasza Doda naprawde nie da rady po tym całym ciężkim dniu i nocy nieprzespanej:( ja będe 14 stycznia w Katowicach to wtedy mogę z Pania do weta pójść...
  18. ciotki piszcie mi prosze czy to jest zarażliwe? wsparcie finansowe na pewno Pani zapewnie ale marwtei się o jej zwierzęta
  19. eh... Doda pisze, że Oskarek jest przerażony...zamiast spać siedzi przy nim... Ponoć mocno potrząsa głową...zapalenie uszu...i sika pod siebie:( przykro mi, ale musze to napisać, bo czuję się oszukana... Amadorka dopiero wczoraj po godzinie 21 poinformowała mnie, że Oskar od samego praktycznie początku cierpi na zapalenie uszu. Powiedziała jednak, że to nic poważnego, leciutkie prawie nic itd. Doda natomiast pisze mi teraz, że pies ewidentnie potrząsa głową, i że wizyta u weta jest niezbędna! Dodatkowo- Amadorka zapewniła mnie wczoraj, że PODA DLA PANI KROPLE KTÓRYMI ZAKRAPLA USZY PSA tymczasem Doda żadnych kropli nie dostała!!!!!!!! Amadorko....nie rozumiem...o co tu chodzi???? [B]Złamałaś ewidentnie umowę dotyczącą pobytu psa, którą ze mną zawarłaś.[/B] Bardzo proszę abyś odesłała na moje konto nadpłatę za ten miesiąc tj. za dni od 4 do 20 stycznia. Dlaczego nie zostałam poinformowana przez hotelik o chorobie psa??? zapewniłam Panią że Oskar jest w pełni zdrowy! wiem, że Pani żyje bardzo skromnie...jego choroba może zmienić wszystko:(
  20. uff..Doda dojechała do domu !:) teraz kładzie się spać, a jak wstanie dostarczy Oskarka do Pani. Beatko- jesteś niesamowita! cała noc w podróży- podziwiam! dziękuje! wyobrażam sobie jaka musisz być zmęczona:( śpij dobrze.
  21. witajcie cioteczki. Beatka w nocy informowała mnie jak mija podróż. ok. 6:30 dojechała do hoteliku. jakieś pół godziny temu była 80 km od domu, więc myślę, że lada moment powinni byc w sosnowcu. oskarek na początku podróży denerwował się i trząsł, ale potem położył sie i zasnął. Doda napisała, że Oskarek wydaje jej się jakiś smutny...hmm...chyba wszystkim nam się wydaje nawet na zdjęciach:( ciekawe czemu tak jest... mam tylko nadzieje, że w nowym domu poczuje się pewniej i z czasem zacznie się uśmiechać. [B]rutta[/B] bardzo dziękuje za deklaracje i pamięć o mojej Zosieńce:) jeśli chodzi o rozliczenie Oskarka, to z hoteliku też będzie mały zwrot bo zapłaciłam z wyprzedzeniem za cały miesiąc a też jeszcze 40 zł zostało. Będe trzymać te pieniążki w rezerwie przynajmniej 2 tygodnie, albo do czasu jak nie pójdę na wizytę (myślę, że to będzie 14 stycznia). Oby Oskarek się zaklimatyzował. dzisiaj ma tyle wrażeń- podróż, 3-4 godziny u Dody, a potem nowy dom i nowi czworonożni koledzy.... oby był szczęśliwy! Dzięki cioteczki za wsparcie!
  22. [quote name='obiezyswiat75']mam narąbane w głowie - zazdroszczę tej kobiecie, że go wzięła.... to jest pies do zakochania od pierwszego spojrzenia[/QUOTE] jesteś niesamowita cioteczko:D:loveu:
  23. [quote name='barb']Ale smycz, obroża a raczej szelki (albo jedno i drugie) i adresówka będą ? :lol:[/QUOTE] tak, tak- oczywiście że będą:D
  24. [quote name='Doda_']Dobrze:) tak dostałam smsa. W klatce nie, a co, to uciekinier ? Pojedzie najpierw do mnie i dopiero do DS, bo trochę czasu będzie . . pani dopiero od 14 .. .[/QUOTE] spokojnie- Oskarek absolutnie nie jest typem uciekiniera. Obieżyświat75 wiozła go bez klatki i był bardzo grzeczny. Będzie dobrze. Pani kończy pracę jutro ok. 13.
  25. [quote name='Poker']Pani brzmi super. Żeby tylko go zabezpieczyła przed ucieczką.I Doda w podróży też. Będzie jechał w klatce?[/QUOTE] Amadorka obiecała mi, że zawiesi Oskarowi na szyi adresówkę hoteliku więc gdyby coś nie daj Boże- będzie przy nim kontakt do niej.
×
×
  • Create New...