-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Tak Poker dzis wieczorem skontaktuje sie bezposrednio z Pania Ola by omowic wazne dla przyszlosci Korcia sprawy Dobre wiesci sa takie ze mam, byc moze, bardzo dobra miejscowke ghotelikowa dla Korcia. Wstawila sie za mna osoba ktora dobrze znam z fb. Wieczorkiem bede rozmawiac z tym poleconym hotelikiem- oby sie udalo. Warunki wydaja sie bardzo dobre i cenowo tez ok. Wiec trzymajcie kciuki Kasiu karren wybacz ze Cie nie cytuje- szkoda juz nerwow kochana, wyjdziemy za chwilke na prosta. Zwroty z adopcji sie zdarzaja- co potwierdza mnostwo watkow na dogo- po zwrocie psiaki trafiaja tez do super domow juz lepiej dopasowanych. Pani behawiorystka opisuje Korcia dokladnie tak jak zawsze pisala o nim Magda, taki byl tez opis poszukiwanego domu. Ja dodam od siebie ze marze o domu z drugim psem
-
Witaj Janeczko. Nie nie- ja nie mam urlopu ;) to Pani Ola wspominala kiedys o swoim wyjezdzie, nie wiem czy aktualnym. Ja sie nigdzie nie wybieram. Zakasam rekawy i trzeba bedzie dzialac z jakimis bazarkami. Tak czy inaczej, cytujac klasykow, DAMY RADE! Wiem Anulko. Dom z ogrodem bylby kuszaca opcja ale tez sa pewne "ale". Ja najchetniej jednak widzialabym Korcia w domu z innymi psami, gdzies biegajacego z kumplami w polach na dlugiej lince. Bedziemy szukac domu skrojonego na miare. Na chwile obecna uruchomilam kontakty (dziekuje wszystkim ktorzy napisali czy zadzwonili z jakimis namiarami). Niestety na chwile obecna nie mam miejsca jest jednak nadzieja- wieczorem mam dzwonic do Lilutosi, jest opcja wolnego miejsca u niej tak do 2 tyg czasu. Mam jeszcze namiar na jeden hotelik gdzie prawdopodobnie cos moze byc z tym ze tak kojec buda i spacery raz na czas... Kori zwariuje w takich warunkach :( :( szkoda ze Pani Ola nie odpisala do kiedy psa przetrxyma bo to niezwykle istotne
-
a Pani czyta cokolwiek ze zrozumieniem???? babcie miały pomagać....tyle miało być opcji w razie "w"....a teraz na bruku zostaniecie biedaczki. patrze jeszcze na ten filmik z wizyty behawiorystki- faktycznie dewastacja domu totalna....ja też wynajmowałam mieszkania i miałam w nich psy i drzwi też były podrapane....i jakos wszyscy żyli i właścicielka się czepiała i meble zniszczone które musiałam odkupić ... no ale wiadome, co ja rozumiem, co ja wiem....Pani jest teraz poszkodowana, oszukana....taaa.. Prosze napisać tutaj otwarcie do kiedy możecie "przetrzymać tego psa"...bo pomijajac wszystko, znalezienie nawet budy z kojcem w jakimś hoteliku w szczycie wakacji jest mega wyzwaniem ....
-
dzięki dziewczyny za Wasze wpisy. Cytuje, bo to bardzo wazne mysli. Pani Olu ja Panią uważałam, za osobe bardzo dojrzałą i odpowiedzialną.... Może z czasem przyjdą jakieś refleksje, może nigdy, to już Pani sprawa i Pani sumienia. SOwa napisała najważniejszą rzecz- pies się przywiązuje. To nie jest pluszak, ani rzecz którą się oddaje... Serce pęka, że z domu, z fotela czy kanapy znów trafi do budy i kojca....znów bezdomny, gdy przez 2 miesiące miał w Was pierwszą od LAT rodzine......a dla Pani ...no cóz....odwozi się jak zepsutą rzecz na reklamacje.... Taki świat się zrobił. Każdy z nas kto wydawał psy do adopcji widział juz rózne rzeczy- drzwi wydrapane niemal do zera, pogryzione totalnie meble, pogryzionych ludzi czy inne psy...sama adoptowałam psa który w ciągu pierwszych chyba 3 miesięcy ugryzl mi teścia, wujka i sasiada, mąż się prawie ze mną rozwiódł..no można powiedziec, że jestem szurnięta, ale nie oddałam psa, wierzyłam w niego, a teraz mam niemal idealnego psa i każdy kto przychodzi nie może sie nadziwić, że to naprawde ten sam???? :) to jest satysfakcja własnie, gdy człowiek daje od siebie...pies nas uczy cierpliwości, pokory, miłości, porządku.... No nic...ja to wszystko jakoś przebole...byle Kori odnalazł w sobie spokój i o Was zwyczajni i szybko zapomniał. Szukam miejsca...może Pani poinformowac ile mam czasu? do kiedy go "przetrzymacie" ewentualnie?? bo na JUZ nie wiem co zrobić....
-
Pani Olu, zanim adoptowała Pani psa dokładnie przedyskutowałyśmy temat wynajmowanego mieszkania! Pytałam o to i wyraźnie Pani powiedziała, że będzie aneks do umowy ze zgoda na posiadanie przez Was psa. Że zdajecie sobie sprawe że pies może cos zniszczyć i w razie czego odkupicie/pokryjecie koszty. Nie rozumiem więc jakim prawem włascicielka dała Wam takie ultimatum??? na podstawie czego? łamiąc umowe którą spisaliście? to chyba troche śmieszne. Zniszczony nóż to faktycznie potworność...może raczej szczyt głupoty, gdy po spotkaniu z behawiorystką i prośbach o uprzątniecie wszystkich rzeczy z blatu, zostawia Pani na nim NOŻE! Nigdzie nie opisywałam Pani prywatnego życia, a jedynie życie PSA w nowym domu. Nigdzie nie ma podanego Pani nazwiska, adresu, numeru telefonu....ani Pani wizerunku, więc jakie to upublicznianie? sa tu osoby które wyłożyły duużo własnych pieniązków by uratować tego psa z Radys i mają prawo wiedzieć jak zyje. Prosze zajrzeć na inne moje watki psów z Radys, wszędzie opisuje ich zycie w Domu Stałym,
-
Tysiu....ja z hoteliku naprawde nie mam zwrotów ...to pierwszy od chyba 2 lat .... dlatego zwyczajnie nie miałam takiego zapisu...nawet bym nie pomysłała... Dziewczyny, dziękuje Wam za propozycje...będe musiała jutro popisac i podzwonić, tylko tez musi to być hotelik w cenie podobnej jak u Magdy (450 zł to i tak fortuna w obecnej sytuacji).....
-
Przez kilka dni miałam popsuty telefon i naprawde mega odpoczęłam psychicznie...żałuje, że dziś odebrałam naprawiony, bo najpierw zadzwonił mój brat, że jego kolega nie żyje, a chwile później napisała Pani Ola, że musi oddać Korcia.... Także KORI WRACA Z ADOPCJI. Przy okazji Pani Ola pozdrawia wszystkich użytkowników dogomanii (którym bezprawnie upubliczniałam informacje o jej prywatnym życiu)....mam nadzieje, że może się jednak zaloguje, by opowiedzieć, jakiego psa jej wydałyśmy do adopcji, kłamiąc i ukrywając problemy behawioralne (skok na blat). Nie będe wnikać, dyskutować, bo nie mam na to ani nerwów, ani czasu. Pani po prostu nigdy przenigdy nie oddaje członków rodziny...ale to przenigdy trwa tak ze 2 m-ce.... Miejsce u Dexterki zajął już Kapsel. Pisałam nawet kilka dni temu z Magdą, bo tak czułam, ze sytuacja sie inaczej nie rozwiąże...Magda napisała, ze NIE MA MIEJSC...nie mam pojęcia gdzie (i za co) dać teraz Korcia...szlag mnie trafia na ludzi i ich bezmyślność. Po co kuźwa brać psa??? bo miał być ideał! nie wiem kto to przysięgał? było widac jak Kori żył - w hoteliku mieszkał w kojcu! chodził na długie spacery po lesie na lince gdzie nie sprawiał żadnych problemów, uwielbiał/ kochał inne psy i ludzi.... POMOCY!!!! KTO MA MIEJCSE W HOTELIKU/ DOMU TYMCZASOWYM I POMOŻE MI? Nie wiem ile mam czasu by zabrać psa.... 22go wyjazd na wakacje...no tak.... naprawde bardzo prosze o pomoc. Wiem, ze wszystkie deklaracje zostały przeniesione na Kapsla...Kori nie ma nic, ani miejsca, ani kasy.... No to się załatwiłam .....
-
ja też się nie znam;) ale tak na ludzki rozum- tak by mógł wyglądać foch Telmy :) teraz chyba już jej przeszło. Niestety od soboty nie mam telefonu, stłukł się kompletnie ekran, czekam na wymiane....myśle, czy ktoś nie próbuje się dodzwonić o sunie...ale nic nie poradze. Możeliwe, że jutro będzie już naprawiony...
-
bardzo dziękuje, pieniazki od Ciebie juz na koncie. DZIĘKUJE :) A Magda przesłała nowe zdjęcie: Dzień dobry , zrobiłam.wczoraj kapslowi dzień pełen wrażeń, zapoznałam go z 4 psami - 2 suki, 2 samce. Z sukami super ,od razu się zakumplował ,choć żadnych większych zabaw się było , natomiast dwóch samców zupełnie nie przypadło mi do gustu ,choć są to psy bardzo towarzyskie i uległe. Na jednego i drugiego bardzo warczał ,nawet próbował kłapnąć.
-
-
-
niewiele brakowało....były juz zebrane deklaracje dla niego :(
-
-
-
-
-
-
juz można wstawiać zdjęcia to bardzo proszę ;)