Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Dziewczyny spisane umowy nicnie da Maz mi tłumaczył jak to jest na wsi, ona teraz nie będzie chciała żyć źle z sąsiadami i da im te psy dla świętego spokoju bo obiecala W nocy nie mogłam spać. Sądzę że jednak muszę je zabrać do schroniska do nas.. Dla wszystkich ważne tylko że takie słodkie a co reszta- szczepienia odrobaczenia czy przyszlosc Jestem załamana. Powinnam była nimi odjechać jak je miałam w aucie Jesteś wspaniała! Dziękuję całym sercem
  2. zostawiłam jej pól worka Britt i sporo puszek Animondy i Rocco, więc dobrej jakości karma. Poza tym ona gotuje suni kasze z kurczakiem/mięsem. ona wie, że ja koleguje się bardzo z jej córka od 5 lat, więc to chyba więcej niż umowa ;) a poza tym jak sąsiedzi wparują po pieski to wiesz ile ta umowa będzie warta ;) a to co pogrubiłam...no wszystkie domy które mnie zawiodły przeszly pozytywne wizyty, były długie rozmowy....a i tak jakby wydawać na ślepo....:(
  3. myśle, że wyda....już dziś pytała co ma im dać jeść!! (mówiłam, ze na razie tylo mama je, one pija mleko mamy)...no ja myślałam, że ona troche lepiej zna się na psach, ale wiadome.... no to wszystko to sa nerwy, stres, ona też nie wie, czy ja wróce czy nie zostanie z 8 nowymi psami których po prostu nie może mieć....NO tak juz ją tłumacze. Ale mysle, że tych 4 czy 5 tygodni ona w życiu nie wytrzyma z tyloma psami...nie ma szans.... jakie widziałaś DT dla szczeniaków na fb?? ja się boje tych domów u nieznajomych z fb, tyle się naczytałam, że po prostu strach już o wszystko...:( bardzo dziękuje Małgosiu, na pewno będe zbierać, tak czy inaczej będzie dużo wydatków....DZIEKUJE <3
  4. na razie nie wiem:( wjeżdżam teraz na wekend do rodziców, chce pójść na groby- babć moich i chrześniaka, chce wreszcie zobaczyć drugiego chrześniaka, który się urodził... W poniedziałek zaczne działać...myśle, myśle....póki co moja koleżanka (a córka Pani Ani) obiecała że będzie czuwać i mama na pewno nigdzie małych nie odda ;) (przez te 3 dni wolne będzie tam w lasach) Moja inna znajoma, która też pomaga na terenach Wojtyszek ma skontaktować sie z Judytowem. Zawoziła tam jakiś czas temu sunie spod lasu tez z 3 szczeniakami. Zachwalała bardzo.....zobaczymy. DT myślałam znaleśc, ale gdyby były 2-3 szczeniaki, a tu jest ich 7 i jeszcze przez m-c muszą być razem:( Koleżanka z przytuliska pytała i chyba w najgorszy razie zgodzi się bym zabrała je do nas do kojca, ale to naprawde ostateczność, bo jest zimno mocno i my mamy tylko kojce zewnętrzne :( opieka też jest licha- jesteśmy od 16 do 18 tej a reszta doby nie ma nikogo...:( Nie wiem...może jakiś płatny tymczas ktoś z Was zna?? nie wiem po prostu co robić...:(
  5. to było zdjęcie z pierwszego dnia po adopcji...mówiłam o tym, Pan WIEDZIAŁ. Zreszta jak mi powiedział, wiedział, mówił dzieciom, ale co miał zrobić....
  6. a daj spokój....dzisiaj własnie widziałam jeden jedyny mądry dom na wsi jak jechałam tam pod las...dom, ogród i....pies pod domem- duży piekny owczarek FIGURA :) :) i było to super. Każdy powinien miec psa na jakiego ma czas, możliwości... Ci od Sally faktycznie tylko pluszaka. Ciesze się, że wraca, ostatnio miałam smutne bardzo sny o jakimś moim adopciaku, kłociłam się z ludźmi- proszę mi ją oddać, proszę oddać! ...myślałam o kogo chodzi...a to na pewno chodziło o Sally. DObrze, że kasia ją przyjmie. Za to dziękuje z całego serduszka <3 <3 reszta ...bajka ;) aha- musze cofnąć te 390 zł, które przelałam kilka dni temu Rolce...wrócą na to konto, bo inaczej Sally nie utrzymam :(
  7. KOchani...ale namieszałam...dziś się okazało, że Sally wraca z adopcji. W związku z tym, że jej deklaracje przeszły na Rolke....i konto jest puste, musze COFNĄĆ ten przelew 390 zł z konta Sally...z powrotem na tamten watek.... Trzymałam długo pieniązki, a jednak za krótko o kilka dni...(
  8. SALLY JUTRO WRACA Z ADOPCJI Powodów jak u Szanty. Syn podchodził do suni jak leżała na legowisku, chciał pogłaskać, warczała tylko a dziś ugryzła i syn pojechał do sycia wargi, no i niestety- nie wina suni ale muszą ją oddać,.....Oczywiście wiedzieli że tak dzieci nie powinny robić, ani do miski ani do legowiska nie powinny podchodzić, no ale podchodzili, no bo co było zrobić... Taki powód zwrotu z adopcji
  9. ja też sie zgadzam...na olx nie widziałam by było jakieś ogłoszenie, że ktos szuka podobnego psa.. Jest za to z Bielska Podlaskiego poszukiwany od ROKU jakiś mix ONek...:( pewnie też utkną w Radysach biedak/.
  10. nie pytałam...nie wiem czy chciałabym je dawać do Judyty, wtedy nie poznam ich dalszych losów....a ta myśl, jest dla mnie straszna:( na pewno Judyta jest super fundacja, ale ma tyle podopiecznych, że ja po prostu spróbuje najpierw szukać gdzie indziej jeszcze.... najlepiej żeby zabrał je ktoś w domowe warunki, bo teraz nie wiem ani jak je odrobaczyć, ani szczepić...dużo jest tych spraw a ja mam wielki deficyt czasu. Tyle co wróciłam ze swojego schroniska... Pani Ania nie pojedzie z nimi do weta, nie dopilnuje...teraz juz nie mam złudzeń...
  11. przepraszam, że nie odpowiadałam od razu. Sunia jest oczywiście z małymi, akurat na zdjęciach na kołdrach się nie załapała, bo wyszła na podwórko, ale jest z nimi cały czas, nie pójdzie nigdzie bo podwórko jest szczelnie ogrodzone
  12. WIęc tak, dziś u nas w nocy było -5 stopni więc rano jechaliśmy z cięzkim sercem. Zadzwoniłam do Pani Ani a ona mówi, że sunia juz była, cała się telepała, zjadła ciepłe i pobiegła do dzieci... no nic....dojechaliśmy, sunia była w tej jamie, nie chciała wyjść i warczała. Mąż próbował powoli te deski ściągać, ale ona była bardzo przerażona, było zimno, warczała potwornie, nie chciała wyjść...zreszta ludzie się zeszli no i poddaliśmy się. Pojechaliśmy do pani Ani szykowac miejsce. najpierw Pani wymyśliła, żeby były w budzie. No nawet na to przystałam, buda naszykowana, słoma, ale myśle, myśle...i nie pasuje mi...te 4 psy Pani na podwórku ujadające, teren duży, zimnica...no nie...poprosiłam o umieszczenie ich w tym domku jak sie umawiałyśmy wcześniej, ale....bo nasikają, bo to, bo tamto...No mój mąz trochę zadziałał i udało się wymościc to "gniazdko" z kołder....(z tym, że nie mamy pewności, że jednak szczeniaki nie zostaną przeniesione do budy gdy odjechaliśmy.....nie wiemy tego.... Wróciliśmy i patrzymy- jest sunia! więc szybko Pani ANia ją złapała do transporterka. NO i do kryjówki- desek byo z 6 warstw. To raczej byo jakies stare ogrodzenie na kupe zrzucone...jama była pod tym na jakieś 50 zm długa i może 30 szeroka....naprawde klitka i wciśnięte w kąt maluchy... Wszyscy się zbiegli- o jakie cudne, o jakie piękne, do pomocy nikogo...jak to na wsi, ale już biora! Szczeniaki mysle, że faktycznie mają między 3a 4 tygodnie, nie są ruchliwe zbyt, pełzają raczej i oczka widać że takie zamglone jeszcze. Jest 4 sunie i 3 pieski. Poza pchłami nie widać by coś im dolegało. Sa naprawde przepiekne
  13. na poważnie, ugadała się, ja pytam w aucie czy sobie zdaje sprawe, że Ci ludzie biorą psy na łańcuch bo przeciez mają juz inne na łańcucha a ona na to, że w sumie tak, ale co ona z tyloma psami zrobi i teraz to już i tak obiecała...!!!! pół godziny z nią potem gadałam, ale to jak walenie głową w mur...bo może akurat te wezmą do kojca !! (a to niby lepiej?) zaraz wstawie zdjęcia co mam....ciężko było jak diabli, ale przede wszystkim wywabić sunie....eh....
  14. Na razie u niej zostaly- są w przedsionku domku takiego letniskowego jakby My z mezem dopiero wróciliśmy od 8mej i już nie mogłam przeciągnąć. Wyciagalismy te psy i wszyscy sąsiedzi się zbiegli i Pani Ania ugadywala wydawanie. Do o mocy chętnych nie bylo Psiaki cudnej urody i nad wyraz dobrego zdrowia.
  15. MAMY 7 SZCZENIAKOW Potem opisze Muszę migiem szukać im miejsca i zabierać bo Pani Ania już 3 ugadala wydać na lancucb
  16. ja pierdziele...no to jestem w sytuacji podbramkowej :( no nic...to chociaż spróbuje je odpchlić jutro i pomysle co dalej....bo to jest akurat w LASACH przecież...najbliższy sensowny wet pewnie będzie ze 20 km dalej :( zobaczymy jutro, co los da. Dzis u nas bardzo zimna noc jak na złość :( juz jest 4 stopnie :( ps. swoją droga, my naprawde każdego szczeniaka w przytulisku odrobaczamy bez obecności weta....czasem mam wrażenie, że wet i tak by nie zwrócił uwagi nawet jakby coś było nie tak na jego oczach...ale to taka dygresja, wszystko od weta zalezy
  17. nie widziałam żeby u nas w przytulisku wet inaczej odrobaczał. My jedziemy do gabinetu, on daje nam z opisu leki, my podajemy.... Patmol możesz rozwinąć myśl?? czyli mam szczeniaki zawieść do lecznicy i zostawić na pare dni na odrobaczenie? czy jak? tzn...no ja nie zawioze, ktoś by musiał przyjechać i sie tym zając, bo ja na 1 listopada jade do rodziny, której prawie rok nie widziałam....
  18. SABAT - ...tak, wygląda jak oszołom i głupek - ale to z powodu trochę wytrzeszczonych oczu i uśmiechu od ucha do ucha. W rzeczywistości nie jest ani oszołomem, ani głupkiem - jest normalnym, młodym, wesołym psem, który wydaje się nie pamiętać tego, co go spotkało. Jego entuzjazm jest zaraźliwy, jego radość jest niewiarygodna, zważywszy na miejsce, w jakim przebywa. Bardzo optymistyczny i pełen zapału do wszystkiego. Sabat ma ok. 3 lat. W schronisku przebywa od maja 2019r. KOJEC: IV - 17 NR: 12693 link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1212765915577288&ref=page_internal
  19. Aktualizacja: MALIBU - opuścił schronisko
  20. Aktualizacja: AGAWA - niestety odeszła za Tęczowy Most.....
  21. jutro na pewno ich nigdzie nie zawioze, ani pewnie w przeciągu najbliższych 10 dni, po prostu nie dam rady czasowo :( Pojade z samego rana do weta. Pytałam wetki, która adoptowała ode mnie kolaka i zdalnie doradziła żeby i odrobaczyć i odpchlić. U nas dla szczeniaków wet daje taki proszek zasypke przeciw pchłom a odrobaczenie pastą, jak dobrze pamiętam....ale dopytam rano
×
×
  • Create New...