Jump to content
Dogomania

kiyoshi

Members
  • Posts

    23493
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    42

Everything posted by kiyoshi

  1. Aktualizacja: KRAKERS - opuścił schronisko
  2. Aktualizacja: RARYTAS - opuścił schronisko
  3. Aktualizacja: GALINA - opuściła schronisko
  4. spokojnie Ewunia, tylko spokój nas ocali... Czy nie wchodzi w rachube taka sytuacja, żeby chętne domy jednak osobiście odbierały maluchy? dla Ciebie to potworna strata i czasu i energii i pieniedzy :( spróbuj od razu stawiać sprawe jasno- odbiór osobisty lub podwózka kawałek ... wtedy od razu bedzie widać komu zalezy naprawde. Postaram się dorobic za chwile jeszcze kilka ogłoszeń...
  5. OJ Kasiu. Naprawdę nie wiem co ja Ci tak bardzo wypominalam bez końca. Mówię szczerze i uczciwie- nie wiem o czym piszesz. Może atmosfera wokół tego cudnego psa trochę się teraz oczyścić gdy ludzie powiedzą wprost co ich "dusi"… "leżę na dnie" dotyczyło wyłącznie Korcia w kontekście tego wątku i nieudanych adopcji. W szerszym życiowym kontekście być może nie wiem co te słowa znaczą Właśnie przed chwilą miałam kolejny telefon o Korcia. Młodziutki chłopak, student 2go roku, wynajęte mieszkanie. W sprawie odbierania telefonów o Korcia kilka dni temu kontaktowała się ze mną Alaskan proponując swoją pomoc. Jestem jej ogromnie wdzięczna. Miałyśmy się zdzwonić i postaram się na dniach
  6. Karren wszystko jest fajnie gdy jest dobrze i można się poklepac po ramieniu. Ale gdy idzie pod górkę a nawet bardzo pod górkę to jestem sama jak palec że wszystkim Umowy były. No tak. Wspominasz że byłaś przeciwna obu adopcjom. Czy to uczciwie napisałaś?? Byłaś ZA pierwszą adopcja. Przeciw wszystkiemu potem nawet nie wiedząc nic o domach Finansowo pomagasz za co jestem wdzięczna ale to trochę inny kaliber wpłacać deklaracje (nawet tak wysokie) a mieć cała reszte na swojej głowie. Każdy kto wydaje psy do adopcji wie o czym pisze. Kori nie kosztuje mnie 150 zł na miesiąc. Drugie tyle muszę co miesiąc ogarniać sama. Martwiąc się również o to że każdy może kiedyś odejść z deklaracja lub zmniejszyć ja ot tak.. Wtedy też zostanę sama ze wszystkim Nie chciałam odnosić się już do tego ale wywolana- skorzystam. Jeśli takie złe były adopcje to może faktycznie warto żebyś spróbowała odbierać telefony? Tak działa wsparcie. Jak ktoś leży na dnie i brakuje mu już sił to nie kopie się go do ziemi tylko wyciąga rękę np. odciazajac na ile jest w stanie. A ja leżę na dnie chociaż nie lubię przyznawać się i wolę "trzymać fason“ nawet gdy sił totalnie już brak
  7. 10 dni jeszcze to dużo jest ktoś z dogo, kto mógłby pomóc? ja moge jedynie poszukac kogos na facebooku :( Ewu, czy nadal potrzeba ogłoszeń? czy któreś maluchy mają juz na 100% rezerwacje na dom?
  8. tak hop...zgadzam się z Tobą...przeczytałam sobie teraz na spokojnie te ostatnie 2 czy 3 strony wątku, te dyskusje ożywione i wcale nie myśle, że to była strata czasu. dziękuje wszystkim za słowa ważne! bo każdy punkt widzenia się liczy. Własnie tak jak napisała hop@ dwa zwroty z adopcji to zdecydowanie za dużo...już nawet nie chodzi o to jak ja to przezyłam, ale co przezywa taki pies, przerzucany z kąta w kąt...już nie ma czasu na błędy... Faktycznie te ogłoszenia przedstawiają psa idealnego....a on jest idealny ale dla osób "twardych" które zna już dobrze, które w naturalny sposób stają się dla niego liderem... jakoś musze dać rade z szukaniem domu. Przeredaguje na spokojnie te ogłoszenia, które są. Spróbujemy inaczej. Postanowione już, że chętni będą musieli odbyć minimum dwie wizyty zapoznawcze w hoteliku, pod okiem Moniki, nim dostaną psa....
  9. tak bardzo zgadzam się z tym co wyżej napisałaś, że az zacytuje...wierzcie, mi, że ludzie naprawde czytają ogłoszenia i bardzo ważne jest teraz żeby przerobic teksty tak, żeby wreszcie trafiały do tych ludzi których szukamy....bo póki co faktycznie- trafiają do zbyt emocjonalnych osób, które chcą pomóc i wyrabiają sobie jakies inne wyobrażenie o Korku....i potem wszyscy są rozczarowani :( tak....to jest to.....
  10. Teraz zdecydowanie muszę się odezwac Przynajmniej 80%osob które adoptowali ode, mnie psy bardzo dokładnie przeczytała ogłoszenie. W wielu przypadkach to właśnie treść byla kluczową. W przypadku adopcji Kori zresztą tez- Pani z Poznania bardzo dobrze znała trwać ogłoszenia gdy do mnie dzwonila Podczytuje dyskusje która się tutaj toczy. Mimo napięte atmosfery wyciągnijmy co konstruktywne Zgadzam się z Patmol- ogłoszenia mam złe zrobione. Usiądę i poprawię. Już chyba wiem w czym tkwi problem. Przepraszam ę nie odpowiedziałam na wszystkie tu pytania czy sugestie ale naprawdę uważnie przeczytalam PS. Co do domów z ogrodem które były chętne na Korcia to albo same rezygnowaly albo wychodziły braki w praniu np. brak ogrodzenia czy kojec n a podwórku gdzie jednak psy mieszkaja
  11. A właśnie. Może to jest klucz? Monika - jego obecną opiekunka i chyba największą fanka jego osobowości - to jak dla mnie baba z jajami :)) nie jest to obraźliwe broń Boże, to po prostu twarda babka z silnym charakterem. Jej męża który też Korcia ubostwia niestety nie znam nawet telefonicznie. Obie Panie z domów adopcyjnych (obie poznała na żywo tylko Monika) zostały określone przez nią jako... neurotyczne :( TO mógłby być więc trop…
  12. Zgadzam się z tym Twoim wpisem Patmol. Ja też staram się zweryfikować wszystko. Tekstów do ogłoszeń mam już 11. Poprosilam o jeden od kogoś kto mógłby spojrzeć na niego troche z zewnątrz. Może innym okiem. Biorę odpowiedzialność na siebie za 2 nieudane adopcje. Pierwszej byłam bardzo niepewna i intuicja dobrze mi mówiła by się poddać. Ludzie nie byli źli ale za młodzi. Drugi dom wydawał mi się dobry. Też mój błąd że im zaufalam Źle domy obstawiam. Ludzie którzy dzwonili z domami z ogrodem wszyscy zostali przeze mnie skreślenia z różnych powodów. Może tu gdzieś coś przegapilam
  13. na smyczy raczej nie chodzi na codzień, w Makulandii jest ogromny ogrodzony teren i psy jak ida na spacery to nawet nie muszą wychodzić poza teren, gonią tam ile sil. kori biega ładnie i wraca na zawołanie, chociaz miewa takie chwile, że nie od razu posłucha ;) jak to pies...:) ma dobrą kondyncje, ale na pewno nie wymaga az tyle ruchu co np. malamut czy husky. Pamiętajmy też, że on już ma minimum 5 lat, ale 20 km pewnie by zrobił...w lesie bywa i bywał tez u dexterki czesto na długich linkach. Zna komendy, nawet ta Pani z Poznania u której był pisała mi, że robi chyba "siad"....(czy "zostań"? juz nawet nie chce szukać w tych jej wypocinach...) Co do wskakiwania na meble...hmmm...w Poznaniu na NIC nie wskakiwał....i teraz nie wiem- czy była to kwestia tego, że Pani prawie cały czas była z nim w domu? czy tego że juz się oduczył? nie wiem....w Kłodzku u młodych wskakiwał na blaty, u Moniki też potrafi wskoczyć na stół... Ale- zwróćmy uwage, że np. Rolka też skacze po meblach i wskakuje na parapet, a nikt jej z tego powodu nie wyrzucił...co prawda ona ma tylko 8 kg, ale...Kapselek- drugi przykad, też wskakuje na stolik, a ma już ponad 30 kg i też nikt go nie porzucił....:( ...Ci z Poznania mieli być bardzo aktywni- siłownia, bieganie.... Trudno krok w krok za kimś chodzić żeby ocenić czy NAPRAWDE godzine dziennie biega... Wiem, że mąż tej pani zabierał Korcia nawet na 2 h spacery....z nim pewnie Kori mógłby być szczęśliwy...ale jest jak jest... Może akurat ktoś z Warszawy się zgłosi....dzięki uxmal :)
  14. hmm...to może warto sprawdzić ten dom w Ustroniu? może AMber będzie typowo domowa i wyprowadzana wyłacznie na smyczy? sama nie wiem..... Ja wiem Ewu, że bardzo się martwisz, ale wierz mi...możemy zrobić tylko tyle ile się da w danej chwili...kojec wewnętrzny jest lepszy niż- bezdomność, zimny kojec w schronisku, parwo czy inne choroby, śmierć....To jest dużo- to jest ich bezpieczeństwo i godne całe dalsze życie :) TO NAPRAWDE DUZO! trzeba dostrzegać dobre strony...zobaczysz że nawet sie nie obejrzymy a będą wszystkie na swoich kanapach :)
  15. ewu..czy to nie będzie wydawanie na siłe/ ?? kochana- daj na luz! lepiej dać je do nieogrzewanego kojca nawet na tydzięń czy dwa ale rozsądnie dobrać domy. w tym kojcu na pewno jest jakaś budka? dużo słomy kocy i maluchy dadzą rade- sa odrobaczone, zaszczepione, odkarmione. Lepsze dwa tygodnie w kojcu niż całe zycie ... byle jakie... Pospiech jest złym doradcą.
  16. Chciałabym ta malutką zabrać 16tego. czyli za niecały tydzień...założe jej nowy watek i pewnie bazarek transportowy na dniach zrobie. Nawet nie ma malutka imienia.
  17. oj..wyobrażam sobie ewu co przezywasz...ja naprawde miałam ze 100 telefonów o szczeniaki, bez przerwy ktoś dzwonil, w pewnym moemncie już nie byłam w stanie rozmawiac- odrzuciłam pewnie też dobre domy z przemęczenia... tempo jest zabójcze, ale też rozumiem Jaage....jeśli obiecała dzieciom Święta u babci to musiecie jechać, nie można wszystkiego podporządkowac psom.... Nie wiem ewu jak pomóc....Napisz w wolnej chwili które pieski już na pewno mają domy proponuje te domy juz konkretnie umówić na odbiór piesków.... Gdzie dokładnie pod Wrocławie ma być wizyta??
  18. NAPISZE PO RAZ SETNY NIE MA W NIM PROBLEMÓW. TO NORMALNY BARDZO FAJNY PIES TYLKO AKTYWNY. JEDYNA JEGO WADA JEST ZDOLNOŚĆ WSKAKIWANIA NA STOŁY, PARAPETY I. OTWIERANIA SZAFEK. JEST INTELIGENTNY I NIE LUBI SIĘ NUDZIC TO NIE Z PSEM JEST PROBLEM TYLKO Z LUDŹMI BO STO RAZY PRZED ADOPCJA SIĘ IM MÓWI ŻE PIES JEST AKTYWNY, ŻE MOŻE CIĄGNĄĆ NA SMYCZY. NIE PRZESZKADZA IM TO. POZA TYM JEST BARDZO. ŁAGODNY TOWARZYSKI DELIKATNY W KONTAKTACH Z DZIEĆMI RADOSNY POZYTYWNY MĄDRY. POTRAFI PODRÓŻOWAĆ SAMOCHODEM ZOSTAWAĆ SAM W DOMU CHODZIĆ PO SCHODACH NIE JEST SZCZEKLIWY DOGADA SIĘ Z KAŻDYM PSEM. NIE TOLERUJE KOTOW. JEST ZDROWY. WYMAGA CZESANIA CZY NAPRAWDĘ TO ŻE OSOBA ADOPTUJACA PSA W CHWILI DOWIEZIENIA GO DO DOMU ODKRYWA ŻE JEDNAK NIE CHCE PSA- OZNACZA ŻE Z PSEM JEST COS NIE TAK??? A NIE CZASEM Z LUDŹMI?? HOTELIK UWAŻA ŻE KORI TO. PIES IDEALNY. Z WIELKIM POTENCJAŁEM. KTÓRY ZASŁUGUJE NA OSOBE KTORA GO WRESZCIE DOCENI NA SMYCZY KORI CHODZI DOBRZE I NIE CIĄGNIE CO POTWIERDZAJĄ OBIE OSOBY Z HOTELIKOW CZYLI DEXTERKA U KTIREJ BYŁ WCZEŚNIEJ I. MONIKA. W NOWYM MIEJSCU BYĆ MOŻE SA NIWE BODŹCE KTÓRE GK ZACIEKAWILY. Napisałam już drukowanymi literami gdyby za chwilę ktoś znowu chciał o to spytać :) Do Korcia jak pisałam wybieram się WIOSNĄ. Dla mnie wiosna a zimą to duża różnica a mąż owszem- większość czasu jest sam bo ja ciągle zajmuje się psami.....Hotelikow w ki um mam psy nie odwiedzam regularnie bo nie m a m na to czasu. Bazuje na zaufaniu bo nie mam wyboru.
  19. Naprawdę muszę życie pod Koriego totalnie przeprogramowac z tego wynika. Dobra mam dużo pracy dzisiaj. Jakoś to ogarnę. Tekstów rozumiem że nie będzie. Miały być nowe ogłoszenia a wyszło że mam hotelik szpiegowac Chyba monitoring tam jakiś założę :)))) Poradze sobie już sama. Dzięki wszystkim za wizję naprawdę. Sto milionów razy opisywalam tu jaki jest Kori jakie ma wady itd.
  20. Patmol ja jestem cała zimę potrzebna BARDZO w przytulisku. Wyjazd do Korcia to cały dzień a też na zimnie długo nie wytrzymam żeby go poznawac Nie mam tylko jednego psa pod opieka- mam całe przytulisku na głowie, plus inne psiaki w hotelikach swoje psy i MĘŻA. Plan dnia pewnie jest taki że Kori w nocy śpi w domku z w dzień albo biega z psami albo śpi jak chce
  21. Hmm nie wiedziałam że psiaki maja tak mało czasu Mam nadzieję że nie będą musiały w pośpiechu trafiać byle gdzie
×
×
  • Create New...