-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Aktualizacja: JAGNA- opuściła schronisko
-
bardzo szkoda, była o krok od wolności....
-
kARREN zamówiła karme dla korcia :) dziś doszła do Moniki, baaardzo dziękuje :) Ja postanowiłam WPŁACIĆ Z GÓRY ZA POBYT KORCIA W KWIETNIU Trochę się martwie ta cała sytuacją dookoła. Pomyślałam, że w razie czego będzie lepiej jesli to załatwie z góry...Nie spodziewam się co prawda jakiegoś odejścia z tego świata, ale zwyczajnie ...nie wiem czego się spodziewać....teraz jest Kori na minusie, załozyłam ze swoich, ale z czasem się to wyrówna...ja będe spokojniejsza
-
Dzięki dziewczyny :) pewności nie ma bo jak pisałam jest Rudzik i żywy i skoczny, to jest trudne do opisania przez telefon. Nie wiem po prostu jak chłopiec zareaguje na takie żywe srebro..powinno być ok, ale wiecie. Powiedziałam Panu, że do 2-3 dni niech dadzą sobie czas, jakby było coś bardzo nie tak, to Rudzik do nas wróci...Nie możemy zrobić zapoznania z cała rodzina, są zalecenia, nie może być więcej jak 2 osoby w jednym miejscu..no nie jest to wszystko łatwe, ale szanse chce bardzo dać, bo wierze w ten dom. Dziś na konto Rudzika wpłynęlo 10 zł od mdk8- dziękue ślicznie :) Jeśli faktycznie uda się z tym domkiem dla Rudzika...to upatrzyłam dwa inne małe samce w Radysach.....kudłaczki.....może sie uda jeszcze któremuś z nich pomóc? jeśli zostaniecie? jeśli Anetka przyjmie? i jesli będą wznowione transporty... Wszystko przed nami...teraz tylko zdrowia każdemu potrzeba, a reszta się będzie układac
-
Wieści o malutkiej są dobre:) tak napisała Kasia :) : Sunia kochana, grzeczna , trochę szczekliwa Z psami się dogaduje, koty bez problemu, dzieci bardzo lubi Joel ją bardzo lubi- mówi że to jego ulubienica Mówimy do niej Lusi Boi się aparatu więc muszę trochę pokombinować że zdjęciami ale kilka wysłałam Ci na maila
-
Pan jest umówiony z Anetka na 9 na jutro. Jeśli zaiskrzy i Rudzik podbije serce to pojedzie z Panem do Gliwic. W domu będzie czekać na niego Pani Kasia i. 7 letni chłopczyk. Nasz dogomaniacki Negro miał w tym domu długie i szczęśliwe życie. Był otoczony wielka troska dlatego.jestem spokojna o Rudzika. Postanowiliśmy tylko z Anetka że tak 2-3 dni damy Państwu. Chodzi o zapoznanie z synkiem. W obecnej sytuacji kompletnie nie ma jak tego zorganizować trzeba więc pójść trochę na żywioł. Zobaczymy. Trzymajcie kciuki :)))
-
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
kiyoshi replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Bardzo. Bardzo mocno trzymam kciuki! -
To prawda. Sporo teraz czytam różnych artykułów o tym co się dzieje i (jak sama nawet mi wskazałas) to jak ludzie komentują wypowiedzi mądrych ludzi- ekspertów w danych dziedzinach--to jest straszne. Nie ma żadnych refleksji. Niby świat się zatrzymał (w pewien sposób) ale ludzkie myśli nie zwalniają ani na moment, raczej biegną w stronę coraz większego szalenstwa Ja już swojego zdania (takiego z serca) nawet nie wypowiadam publicznie ale, Ty wiesz i ja wiem, że ludzkość ma pewne zdarzenia na wlasne życzenie :( PS szczepionki z tego co czytałam wejdą (a nawet już weszły) w fazę testów na ludziach, ale teraz nie pamiętam źródła tej informacji, na ile było wiarygodne- do sprawdzenia.
-
To prawda - miała szczescie Ale powiem Wam że już coraz ciężej znosić mi te wszystkie myśli o świecie. Wczoraj byłam u mojej wetki, co mi opowiadała to się włos jezy. Z powodu koronawirus ludzie nie podchodzą do zwierząt które umierają w mekach- ma nawet telefony z prośbą o sposób na szybkie usmiercenie psa. Ma jakieś gady egzotyczne znalezione na śmietniku. Płakać się chce U nas w przytulisku nie ma od jakiegoś czasu żadnych zgłoszeń. Można by pomyśleć że super ale ja wiem że teraz zwierzęta umierają w mekach, z głodu, zapomniane. Nikt nic nie widzi poza koronawirusem. Zakaz wychodzenia z domów pewnie potrwa jeszcze z miesiąc. Nie ma resztek jedzenia na ulicach, nie ma kompletnie pomocy z nikąd dla zwierzat Wiadome- ludzie są wazniejsi ale ja mam inne mysli Jestem załamana tym wszystkim