-
Posts
23493 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
42
Everything posted by kiyoshi
-
Może i tak Tysiu ale jesli są ogłoszenia i telefon dzwoni to jednak proszę rozmawiajcie z domami tak jak wcześniej. Może trafi się fajny dom, oczywiście po sprawdzeniu, to wtedy nie trzeba będzie suni przewozic z miejsca na miejsce. Dom stały to jednak dom i sunia otwierzy się od razu na tych ludzi na których powinna. Martwię się o te ciągle pojawiające się jakieś przeciwności. Może to zabieranie na dt zająć duzo dłużej niż sądziłam :(((
-
skoro szukamy jednak profesjonalnego transportu...to czy ktos pomoże zebrac pieniążki na transport- jakis bazarek transportowy?? bardzo bardzo prosze ps. mysle, że może troche niepotrzebnie mówiłas Pani o tej opcji DT :( miałam nadzieje, że znajdzie dom prosto z kojca....U nas w przytulisku wydawałyśmy do adopcji sunie których nawet nigdy nie dotknęłyśmy (był tu watek 4 takich suniek u nas, wtedy też chciałam im szukac DT, ale usłyszałam by jednak szukac Ds....)....no i znalazły DS...jedną sunie we dwie łapałyśmy po kojcu .... i jakoś pojechała do DS i żyje tam szczęśliwei....Nie można zakładać że kożdego pieska spotka to co Mimi....
-
Super dziewczyny. Tysiu sytuacja z transportem jest mega skomplikowana :( widzisz dlatego właśnie pisałam że sama sobie z tym nie poradzę :( zastanawiam się czy w ogóle to wypali z tylima niewiadomym tzn jeden transport nocleg drugi transport no i potem do Bielska też ktoś by mus ial sunie dowieść. Nie Word m czy nie skończy się jednak na tym że trzeba będzie kogoś wynająć po prostu też że względu na bezpieczeństwo Poli. Kochani. Myślę że za 2 - 3 tygodnie to będzie realny termin by Pole zabrać. Ja teraz też muszę jeszcze pewne psie sprawy ogarnąć. Tak a tydzień skontaktuje się z tą Panią Gosia z przytuliska. Ale póki co MOCNI trzymam kciuki za ten dom w Gliwicach. Może akurat się uda i to będzie to jej miejsce na zawsze?
-
ja nie moge :( to nie wiem jak go wyciągnąć? no nic...będe pamietać..szkoda psa, bo już by był poza schronem :(
-
Dziękuje, zaraz ograne. A co z Muskatem?? podobno NIE MA go w schronisku...to jednak jest? pytałam o niego ok. 2-3 tygodnie temu przez Marte Ł.
-
w takim razie ponowene zapraszanie chyba nie wiele zmieni.... witaj Gabrysiu ;) trzymam kciuki za zdrowie Melci dzięki kochana...coraz bliżej dla niej- wolność:) ale jeszcze troszke bo trzeba poczekac jak Tinka znajdzie dom no i ja poczekam bo potrzeuje tez przewodnika po tym wyciąganiu z przechowalni.....
-
Wymieniłam kilka sms z Panią Ewą. Toni nadal kaszle :( ale za to poprawił mu się apetyt- czuwał w kuchni ;) ma też więcej energii, jest bardziej aktywny :) Pani Ewa też wspomniała, że poza kaszlem, jest jakaś wydzielina...W środe pójdą do weta, bo wtedy kończy się ten antybiotyk , który ma teraz przepisany...nie ma już sensu przerywać tej kuracji....
-
Bardzo bym chciała móc przejąć nad nią opiekę, ale poza deklaracjami, musze jeszcze wiedzieć czy w przytulisku wydadzą mi ja na DT itd....nie wiem za bardzo z kim i jak rozmawiać, więc bez Tyśki sobie nie poradze...Muszą tez deklarowicze sie zgodzi na to, bym została osobą odpowiedzialną za dalsze losy psa. U Kasi na pewno ta mała odzyje i szybko nabierze odwagi. Wdać to po filmiku i zdjęciach, że ona nie jest dzikusem tylko psem mocno skrzywdzonym, a z takimi Kasia ma ogromne doświdczenie.
-
Do Kasi bardzo często przyjeżdżają sunie z Radys z kaszlem- tam to chyba norma :( Bo kuracji antybiotykiem wszystkie psiątka wyzdrowiały. a Tonio jeszcze zaliczył inne wielkie schronisko po drodze, więc - stres, obniżona odporność. Obstawiam, że to zapalenie lub kaszel kenelowy. ps. mój Fazi ma bardzo chore serce a nigdy nie kaszlał. Jednak najczęściej kaszel jest wynikiem stanów zapalnych układu oddechowego ;)
-
no tak, przydało by się rozesłać...Tysiu...czy pomożesz? Wstępnie mysle, że zabrałabym Pole pod swoją opieke, jeszcze potwierdze za ok. tydzięń, ale gdyby był prawie komplet deklaracji, to będzie to możliwe. Rozmawiałam z Kasiainat, która zgodziła się przyjąc ta sunie na miejsce Tinki lub Diunki, gdy któraś z nich znajdzie dom. Prosiłam Tysie o kontakt telefoniczny ponieważ muszę ustalic kilka spraw. MOże lepszy byłby nawet kontakt z opiekunką suni w przytulisku. Czekam .. ;) A co do deklaracji to brakowało by jeszcze 100 zł, więc naprawde kilka osób po 10 zł i juz jest sunia zabezpieczona.
-
Fajnie, że jest tak dużo deklaracji...jeszcze odrobinka by się przydała..może jeszcze kilka osób po 10 zł?? bo trzeba się liczyc z tym, że sunia może wymagać dłuższego pobytu w hoteliku...nie wiadomo zupełnie jak przyjmie zmiany... Mysle o niej i próbuje ...ale potrzeba jeszcze odrobinke deklaracji...
-
to dobrze :) skoro kilka osób czuje podobnie, to chyba jest to TO imie, poza tym, można fajnie zmieniać - Toni, Tonik, Tonio- a to już prawie Antonio ;) dziękuje Ci jeszcze raz za wszystko. Tak musi być ;) na szczęście o czarne, niepozorne pieski nie "wlaczą" głupi ludzie ;) więc wierze, że teraz przyciągnie mądry dom szkoda, że nic nie wiadomo dokładnie o badaniach jakie miał Tonik u tamtego weta...niby Pani z hotelku przekazała, że wet stwerdził zaczerwienione gardełko ... ja nigdy nie widziałam weta, który ogląda psu gardło (a Wy?)...raczej bym zmierzyła temperature ciała i na tej podstawie byłoby wiadomo czy jest zapalenie czy przyczyna kaszlu jest inna....Sądze jednak na rozsądek że to najprawdopodobniej będzie jednak jakaś infekcja...i to by w sumie było lepsze i tak, bo dobrym antybiotykiem, ciepłem, dietą- wyleczymy go i wzmocnimy odporność. W telefonie jak rozmawiałam z Pania Ewą i słyszaam w tle to kaszlenie, to przypominało mi kaszel kenelowy...ale wiadome, tylko wet na podstawie sensownych badań może sie mądrze tutaj wypowiedzieć. Pani Ewunia wczoraj wieczór dała mu pierwszą dawke antybiotyku, więc w poniedziałek wieczór będziemy oczekiwac poprawy...jesli się nie doczekamy, to we wtorek do weta. I tak przydałoby mu sie zrobić badania krwi i ogólne osłuchanie. Poprosze o to Panią Ewe, ale zależnie od stanu fizycznego i psychicznego psa.... dziękuje :) wyobrażam sobie, że o nim teraz myslicie...dobrze wiedzieć, że ludzie którzy zapoznali się z Tonikiem są nim zauroczeni, że on tak łapie za serce. Dzięki też za wszystkie Wasze obserwacje, przydadzą się, przy poszukiwaniu domu.
-
wieści z rana są takie: Tonio bardzo spokojny, lezy sobie w jednym miejscu, kaszle nadal, mało zjadl ale cos tam podziubal. Nie wiadomo czy niedoslyszy czy po prostu nie reaguje na razie na glos bo idzie tak przed siebie w ogrodku jakby niedoslyszal albo nie wiedział zeby podejsc.. Niech odsapnie, moze za pare dni sie rozkreci bardziej, bo ten kaszel tez pewnie go mocno meczy Z dalszych smsów jeszcze streszcze : W nocy grzecznie spał, dostał lekarstwo z pysznym pasztetem. No a potem to już był na kapie ;)
-
dziękuje jeszcze raz za wszystko, napisz Agatko ile mamy zwrócić za transport :) Ja też mam nadzieje, że piesio się wyspał i że dzis juz z wielką radością przywita to nowe życie..kolejne nowe zycie :( tyle zmian w tak krótkim czasie a on, wydaje się, w miare dzielnie to wszystko znosi. Dzięki tez za Twoje wrażenia z tej wspólnej podróży :) dobry charakter est bardzo ważny u psa, często ważniejszy od wyglądu, więc wierze, że znajdziemy mu mądry i dobry dom, doość szybko ;) Dziś mam trochę spraw, bo zaraz jade do schroniska. Rodzina przyjeżdża na zapoznanie z naszym Czokusiem...nie wiem jak to ugryść...a własciwie jak Czoka dobrze zaprezentować, bo on obcych przyjmuje agresją :( popołudniu skontaktuje się z Panią Ewą i dam znać....nadal męczy mnie sprawa imienia :D