Jump to content
Dogomania

Dardamell

Members
  • Posts

    747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dardamell

  1. Yuki, ja se nawet popcorn kupiłam. A teraz nie mam do czego go zrobić. Rinuś, zupełnie nie pomyślałaś o dobrej rozrywce dla nas. I teraz znów będziemy się musieli kłócić między sobą aż nie przyjdzie kolejny Spike co wszystkich zjednoczy.
  2. Tu warto zaznaczyć, bo nie wszyscy muszą to wiedzieć, że jag to około 10kg dzikarz, który również bywał wykorzystywany do polowań na niedźwiedzie.
  3. Podziel się popcornem. U nas nie ma a sklep już zamkniety. Soko, bo to jest to co ja już wcześniej napisałam, jemu wydaje się, że jego pies jest śmiercioodporny a do tego jest duży i szybko biega. Zupełnie nie rozumie, że może trafić na psa większego, szybszego, bardzo zajadłego a do tego z właścicielem, który nie widzi w tym nic złego. U mnie też była babeczka, która uważała, że jej suce nic nie grozi bo szybko biega, a do tego moja na smyczy i w kagańcu. No niestety ale zanim tamta zdążyła pomyśleć o ucieczce już była pod moją targana po ulicy. I tu wracam do pytania asiak_kasia, czy wiemy jak wygląda starcie rotta w kagańcu z innym, mniejszym psem. Otóż średnio wygląda, bo rott zasłania cały widok nawalając psa kagańcem (inteligentny pies wie, że ma na pysku narzędzie potrafiące wyrządzić krzywdę i wie jak go użyć). Z tym, że ja nie jestem bezmózgim yeti i pozwoliłam suce na wystraszenie psa i odwołałam. Ale ile jest takich osób, które nawet jakby chciały to nie potrafią. A czy moja suka jest niewychowana, nie usłuchany czy nienormalna? To ostatnie tak, ale dwa pierwsze nie. To spokojne stworzenie, które jest idealne do psów lękliwych, bo jej pewność siebie i brak nachalności sprawia, że czują się przy niej bezpieczne. Badmasi, ale dla mniejszego psa wcale nei jest problemem rzucać sporo większym od siebie psem jak szmatą. To jest w dużej mierze kwestia charakteru drugiego psa, jego progu pobudzenia, ilości wydzielanej adrenaliny i dopaminy w momencie zagrożenia, jego zajadłości a w końcu jego umiejętności wyciszenia się.
  4. dog193, ja bym bardzo chętnie zobaczyła jak Spike socjalizuje z innymi psami jaga z popędami, który nie jest własnością myśliwego i nie ma za dużo frisbee. To mogło by być dla nas wszystkich bardzo pouczające.
  5. Soko, dla Happy to akurat idealna byłaby moja suka, która pierwsze nie podchodzi do psa tylko leży/siedzi i patrzy z radością i czeka aż ten pies do niej podejdzie. A jak już podejdzie to robi wszystko aby mu krzywdy nie zrobić. Tak przekonała do psów innego psa, który po pogryzieniu przez dwa duże psy bał sie innych. Jak go widywała to kładła się i czekała aż ten na nią popatrzy, po czym sżła dalej nie zaczepiając do kontaktu. Beatrx, oj znam też takiego psa co do kontaktów zapraszał aby zaatakowąc. Początkowo myślałam, ze pani nie umie odróżnić zaproszenia od dziwnej radości. Ale nie, suka zapraszała do zabawy po czym z ogromną radością atakowała psa żeby zabić. Niesamowity widok, taki mały psychopata czerpiący radość z bicia innych,
  6. Tyle razy ile zdarzyło się aby podbiegł do nas przypadkiem psiak to nie zliczę. Nigdy nie mam pretensji do ludzi, którzy psa zabiorą szybko i przeproszą, że nie zapytali. I śluz. Zdarza się. Zupełnie inna jest sytuacja gdy ktoś notorycznie puszcza swoje psy do innych i nawet nie patrzy gdzie one są. A potem jeszcze pretensje bo moja suka pogoniła czy nawarczała czy pokłapała paszczęką czy w końcu przygniotła do ziemi i poszurała trochą po żwirze. Spike to pewnie taka osoba. Kiedyś jego pies podejdzie do niewłaściwego psa i skończy się tragedią, bo pies będzie szybszy, zwinniejszy, zajadły i nie odpuści. A Spike dostanie jeszcze wpiernicz od właściciela. I dopóki to się nie stanie to Spike nie zrozumie co jest nie tak z jego zachowaniem, bo Spike nie rozumie, że ani on ani jego pies nie są super bohaterami i nie są śmiercioodporni. Zabawna rzecz, że mieszkając na wsi z buractwem spotykam się tylko u miastowych, którzy się na wsi pobudowali a Ci wsiowi potrafią zabrać psa, przytrzymać, przejść w odległości nie narażającej ich na psie zęby. Każdą spotkaną osobę witałam miłym "dzień dobry", bo to dla mojej suki, która ma funkcje "obrana" przełączoną na meaturbo prosty znak, że tę osobę znamy i nie widzimy zagrożenia, więc i ona jest wesoło usposobiona. Moje zdziwienie, jak zupełnie obce mi osoby zaczęły mówić również bardzo miłe dzień dobry i uśmiechać się do suki było nie do opisania. Ale to właśnie był ich pomyślunek i zdrowy rozsądek, ale nie w trosce o mojego psa tylko o siebie, bo inteligentny człowiek potrafi wyjść trochę do przodu i pomyśleć nad konsekwencjami pewnych zachowań. I co z tego, że pies by był na smyczy, i co z tego, że miałby kaganiec. Dla wielu psów nie kaganiec nie jest przeszkodą w zaatakowaniu innego psa, bo zamiast gryźć tłuką właśnie kagańcem. A smycz? Co komu po smyczy, jak ktoś podejdzie bezpośrednio do psa prowokując go do ataku? Smycz gwarantuje, że nasz pies nie podejdzie do innych a nie, że nasz pies nie zareaguje jak ktoś podejdzie do niego.
  7. [SIZE=2]Ale on nie zrozumie, że to co nam przeszkadza to jego burackoprostacka postawa wobec ludzi. Będzie tak robił aż trafi na kogoś z takim samym podejściem ale niekoniecznie miłym i spokojnym psem. Aspołecznym bym go nie nazwała. Za wikipedią: Zachowanie aspołeczne – tzw. „wyłączeniowe” formy niedostosowania społecznego charakteryzujące się biernością, izolacją, niechęcią do bycia w grupie, zahamowaniem, brakiem inicjatywy[SUP]. On jest po prostu chamem, zwykłym chamem bez pomyślunku, który specjalnie chce robić ludziom na złość. [/SUP][/SIZE]
  8. Nie moja wina, że Twój pies Cię nie lubi i nie chce spędzać z Tobą czasu na spacerach. Mój mnie lubi i lubi ze mną spędzać czas, zarówno w domu jak i na spacerach. P.S. Mój pies karcony nie jest. Wykonuje polecenia bo chce a nie dlatego, że musi.
  9. Spike, jesteś gburem, chamem i prostakiem. Są psy, które właśnie z takiego chodzenia przy nodze czerpią radość, i mało tego bo jeszcze czekają na więcej, kolejne polecenia, aż się trzęsą czasami z radości i z ogromną pasją wykonują polecenia przewodnika a z jeszcze większą uczą się kolejnych komend, sztuczek, zachowań. A bieganie luzem, podbieganie do wszystkich, ganianki z psami dłużej niż 2 minuty to dla nich nuuuda tak ogromna, że się kładą i czekają aż w końcu jednak "coś porobimy". Może u ciebie takie spędzanie czasu dla psa byłoby właśnie snuciem się przy nodze i nieszczęściem, ale to przecież nie nasza wina, ze nie jesteś dla psa atrakcyjny i to nie powód aby na nas się za to wyżywać.
  10. Byłam z psem na spacerze i niestety okazało się, że jest jeden zasadniczy czynnik uniemożliwiający podbieganie mojego psa do każdej napotkanej osoby czy każdego napotkanego psa. Jak się okazuje zasadniczym czynnikiem jest sam pies, którego nauczyłam (mi się wydawało, że muszę wydawać jakąś komendę czy cuś a to takie zaskoczenie) schodzić na bok gdy idą ludzie. No cholera, ja tu chciałam psa puścić do ludzi i ich olać a pies zszedł na bok i lazł przy nodze. Gupi pies i tyle.
  11. motyleqq, a niektórzy wzięli sobie całkiem normalnego szczeniaka, który przez takie podbieganie innych psów stał się zeschizowany. A teksty o tym, jakie to psy nie są i co to nie robią i jak to się nie komunikują, tez są głupie, bo jak się porówna zachowanie wielu psów wychowanych w mieście do zachowania bezpańskich psów wiejskich to ma sie często wrażenie, że to nie ten sam gatunek. Ja jakoś nigdy nie spotkałam wiejskiego psa, który pochodzi do innych psów tylko dlatego, ze je widzi. Jeżeli juz chce podejść, lub spotka psa na swej drodze to ocenia czy ów pies w ogóle życzy sobie z nim kontaktów. Jeżeli pokazuje, że nie to wiejski pies odchodzi a nie pcha sie na chama.
  12. Umberto_eco, czasami zdarza mi się spacerować w towarzystwie z najomych i wtedy na spacerze jest jedna spora rottka, półtoraroczny samiec argentyna i suka kaukaza (wcześneij chodził jeszcze samiec kaukaza ale przestali się z DA tolerować). Uważam, ze w tej sytuacji również powinniśmy ze znajomymi olewać, że ktoś sobie nie życzy aby nasze psy do nich podbiegały.
  13. Moja suka jest zupełnie inna niż pies Amber. Moja suka bardzo chetnie bawiłaby się ze wszystkimi napotkanymi psami, niestety psy reagują na nią zupełnie inaczej. Większość psów się jej boi, pomimo, iż jej postawa zacheca do kontaktu i zabawy. Większość psów albo ucieka albo ją atakuje, gdy nie ma innej możliwości. Wiedząc jak reagują na nią psy ogromną głupotą i nieodpowiedzialnością z mojej strony byłoby puszczanie jej do każdego jednego psa. Bardzo dobrze sobie suka radzi z psami lękliwymi, któe po kilku spotkaniach się na nią otwierają, ale wiem, że gdyby już przy pierwszym do psa poszła to pogłębiła by tylko jego traumę.
  14. Od dziś olewam, że ktoś nie życzy sobie aby mój rottweiler do neigo podbiegał. Uważam, że wszyscy powinniśmy zacząć to olewać, a co. A nie, czekajcie, przepisy mi zabraniają to olewać. Zasada życia w społeczeństwie mówiąca, że moja wolność kończy sie tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Zdrowy rozsądek i dobre wychowanie mi tego zabraniają. Ja jestem zdania, że Spike to cwaniak i ma nie wychowanego psa a to jego "olewam" to tak naprawdę próba zamaskowania "nie umiem odwołać psa".
  15. U mnie był niegdyś spaniel, który miał zupełnie w poważaniu czy coś lata, biega, kica. Zupełny brak zainteresowania.
  16. Jak podchodzi do mnie czyjś pies to zawsze do niego mówię "część pies" i nie widzę w tym naprawdę nic dziwnego.
  17. Moja suka widząc ptaka/sarnę/zająca zatrzymuje się i na lekko ugiętych łapach z pochyloną głową skrada się, zaczaja i rusza pędem aby złapać, zabić i zjeść. To jest jej osobnicza bardzo cecha, gdyż to rottweilerka. Zachowania łowieckie ma lepiej rozwinięte niż nie jeden pies z ras myśliwskich. Na Twoim miejscu nie trzymałabym się tezy, że takie zachowanie Twojego psa w stosunku do ptaków musi wskazywać na jakąś rasę.
  18. Losiek, ja mam propozycję dla Ciebie. Poobserwuj swoje psy/psa i postaraj się ocenić i zinterpretować jego zachowanie nie przez pryzmat dominacji. Wnioski mogą Cię nieźle zaskoczyć. TD jest prosta i łatwa i nie wymaga zastanowienia. To, co głosza behawioryści już takie proste nie jest. Bo każą patrzeć na szczegóły, twierdzą, że zachowania są kontekstowe a nie constans, każą poznać swojego psa, spędzać z nim czas, podają metody, które nie zmieniają zachowania po 1 dniu tylko trzeba drobnymi krokami, etc. Podsumowując: zmuszają ludzi do działania a większość posiadaczy psów nie po to je ma aby coś z nimi robić.
  19. Ale barbarasz49, Ty rozpowszechniasz bezsensowne mity i nieprawdę wszędzie gdzie się znajdziesz. Dla mnie wspomniana karma bewi dog zalicza się do karm śmieciowych. To samo mogę napisać patrząc na skład mera dog. MM, lekko lepsza chociaż też nie powala składem ani niczym. Nikt Ci do miski psiej nie zagląda i niczego nie narzuca, ale przestań pisać bzdury podszyte "opinią fachowców". Wypisując co rusz takie bzdury zarówno o surowych kościach jak i mięsie wieprzowym zwyczajnie wprowadzasz ludzi w błąd. Wirus aujeszkyego natomiast nie dotyczy tylko świń. Świnie na owo cholerstwo są najbardziej podatne ale to nie oznacza, że tylko przez mięso wieprzowe można się nim zarazić.
  20. Mnei w nowy rok o mało nie spotkało to, o czym piszecie. Już się gównarzeria szykowała do rzutu w mojego psa. Zapowidziałam wprost, że jak chce to niech rzuca ale ona wtedy się zrobi agresywna a ja jej powstrzymywać przed atakiem nie będę. Nei poskutkowało by, gdyby z mordą na gówniarza co sie stawiac zaczął nie wywaliła. Szczeka rzadko, ale głośisko ma takie, że robi ogromne wrażenie.
  21. barbarasz49, Tobie było to już nie raz i nie dwa tłumaczone, zarówno o kościach jak i wieprzowinie. I co z tego, że wieprzowina jest tłusta? Mój pies jada tłusto, do tego tłuste mięso dostaje razem z kośćmi, bo jej wtedy nie zatyka. Kości, nie są złem tego świata. Dobiera je sie do psa - jego upodobań i możliwości. Weterynarz wyjmując z psa kość nie wie czy była po obróbce termicznej (gotowanie, pieczenie) czy surowa. Dla niego to ganz egal. Nie ma co porównywać barfa do suchych karm, bo suche to nie ta liga i przegrywa w przedbiegach. Maron, łam się łam, a w końcu złam i spróbuj z sukami. To co Ci odejdzie na zawsze to zastanawianie się czy kurier zdąży karmę przywieźć na czas.
  22. Czytam skład owej karmy i mam przedziwne wrażenie, że za tę kwotę spokojnie można kupić wszystkie te składniki i to w większej ilości. Fakt, skład mnie jakoś nie powalił. A jakie karmy teraz rozważasz?
  23. Maron, to ironia była.
  24. Maron, za tę cenę to sobie możesz kpić zamrażarkę używaną i na barfie szaleć. Fajnie, ze ludzie czytają, że cena nie jest dla Ciebie bez znaczenia.
  25. [quote name='rozi']Ja sądzę, że każdy ma do czynienia z tyloma idiotami, na ilu sobie zasłużył :diabloti:[/QUOTE] ale na aż tylu? co ja ludziom zrobiłam??? Moja sąsiadka jest hitem nad hitami. Jakieś dwa lata temu zrobiła swojemu mężowi wielką awanturę, że na przeciwko nich mieszka rottweiler, czy on wie co to znaczy?! Rottweiler!!! Od jakiegoś czasu mają chi. Chi rzuca się na psy i ludzi i oczywiście, że chodzi bez smyczy i oczywiście, że nic z tym nie robią. podbiegła do mojej suki (ten straszny rottweiler), ale moja suka nie skumała, że ta się na nią rzuca i już przygotowana do zabawy, bo przecież pies ją zaprasza. Chi odskoczyła i oszczekiwała z daleka. Usadziłam sukę na dupce i uspokoiłam aby się nie szarpała na spacerze. W oddali słyszę tylko sąsiadkę jak mówi rozchichotana do męża "przekąska by była". Oj byłaby, gdybym suka zakumała, że była atakowana a potem był by lament, że był pies i go nie ma.
×
×
  • Create New...