Dardamell
Members-
Posts
747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dardamell
-
Wrzuciłam nr telefony w google i się przeraziłam. Ogłosze tego osobnika jest mnóstwo na różnych portalach.
-
Kolejna genialna (to sarkazm) rzecz: powalanie na ziemię i przytrzymywanie. Zanim zastosujemy jakieś metody wychowawcze na szczeniaku to zastanówmy się czy to samo uda nam się zrobić z dorosłym osobnikiem. Nie wyczyn jest sprowadzić szczenie do parteru, ale czy uda nam się to, powiedzmy z dorosłym, umięśnionym amstafem, rottkiem, może bernardynem? Drugą rzeczą jest, że to bardzo agresywny (wykorzystywany w wielkiej ostateczności) sposób, agresja rodzi agresję, jeżeli uczysz psa, że nie trzeba używać na początku pokojowych metod tylko od razu można siłą to nie zdziw się jak twoja kochaniutka mordeczka w pewnym momencie sprowadzi do parteru właśnie Ciebie. Psy to zwierzęta stadne, które z natury swej nie lubią konfliktów. Mowa ciała psa jest bardzo bogata, częśc wysyłanych sygnałów jest bardzo subtelna. To właśnie od tych subtelnych zaczynają. Ale my wspaniali, cudowni i genialni ludzie tak zakochani w swej wszechogarniającej cały wszechświat ignorancji mamy to głęboko w poważaniu. Nie będziemy czytać mądrych książek behawiorystów, szkoleniowców mówiących nam obserwuj psa, poznaj jego potrzeby, co lubi czego nie. NIE, pies ma robić to co JA chcę, wtedy kiedy JA chcę, jego potrzeby nie są ważne. Mówimy, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Szkoda, że większość z nas nawet nie stara się być przyjacielem dla niego. Mówi się jestem jego Panem. Dlaczego nie "jestem jego przyjacielem". Dlaczego nie chcemy przenieść naszych stosunków właśnie na tę płaszczyznę? [B]Maja5252[/B] nie możesz wychowywać psa porządnie bo nie masz czasu?! Musisz stosować kary bo nie masz czasu?! Ty masz przyjaciół, kolegów rodzinę. PIES MA TYLKO CIEBIE. Biorąc psa twoim zasranym obowiązkiem jest mieć dla niego czas. Jeżeli nie możesz go psu dać (nie poświęcić tylko dać) to nie bierz psa, a temu którego już masz znajdź odpowiedni dom z odpowiedzialnymi człowiekami. Chwila zapomnienia o nim?! i idzie we własnym kierunku?! Pie żyje w teraźniejszości, nie jest w stanie przewidywać przyszłości (nawet bardzo bliskiej) to ty masz ją przewidywać.
-
Nie jestem w stanie od razu przeczytać całego wątku bo po pierwszych paru postach szlag mnie trafia. Nie mam już siły tłumaczyć ignorantom głupoty soich wypowiedzi i przekonań. [B]3 miesięczny szczeniak nie jest agresywny[/B]!!! To nie jest agresja. Z punktu widzenia szczenięcia to jest tak: ma coś w ryju, chcemyu mu to zabrać a on to bardzo chce mieć. Delikatnie daje nam do zrozumienia, że tego nie odda - idzie z tym co ma gdzieś indziej, ale my jesteśmy w swym działaniu nie ugięci - idziemy za nim i wyciągamy po to ręke. "No tak ten gupi człowiek nie zrozumiał, że to moje, trzeba powiedzieć dosadniej". Psina na nas warczy i szczerzy ząbki (bardziej zrozumiałe, że nie odda? Bardziej), ale my jesteśmy nieugięci. "No tak ten gupi człowiek znowu nie zrozumiał, że to moje, trzeba powiedzieć dosadniej". CZy waszym zdaniem jest coś bardziej dosadnego niż ugryzienie ręki pchającej się do psiego pyska po coś czego szczyl nie chce nam oddać? Nie ma? No to o jakiej agresji do jasnej ciasnej mówicie?! Pamiętajmy, że wcześniej szczylek był z rodzeństwem, które nierzadko skonczyło żryć przed nim i zabierało się za jego jedzonko. Co się wtedy robi? Odgania się rodzeństwo. Jeżeli rodzeństwo mi zeżre to zdechnę z głodu. Prosty związek przyczynowo skutkowy. Geniusza do rozwiązania tego niebywale trudnego zagadnienia nie trzeba.
-
Terra5, sama sobie odpowiedziałaś na pytanie. Tylko Ty masz prawo zwracać uwagę psu, twój mąż nie. Mało tego to Ty zabroniłaś mężowi tego robić. Wg psa tylko to co powiesz Ty się liczy, skoro mąz zgłasza się do Ciebie za każdym razem to znaczy, że on nie ma praw więc pies go nie słucha. Gerta, pies ten ma jasna reguły, nie wprowadza własnych zasad, to Terra5 wprowadziła zasady na których on bazuje.
-
1. ROTTWEILER 2. Dobermann, Amstaff 3. Pit bull, Alano espanol A poza tym to Rottweiler, Rottweiler i Rottweiler
-
Obecnie: rottweiler Poprzednio: dlamakundeltyńczyk
-
Pestka śpi wszędzie tam gdzie ja. Ze mną w łóżku, ze mną na fotelu, ze mną w jej kojczyku (wygodniejszy niż moje łóżko), ze mną na podłodze.
-
Obecne kundliszcze dostało ode mnie raz. Nie wytrzymałam i stało się, lekko bo lekko ale niestety. Na szczęście Pestka nie zrozumiała, że dostała za karę i myślała, że to taka zabawa jest. Ale wyrzuty sumienia mam i już na pewno więcej tego nie zrobię.
-
Z psem na specerze jestem tak długo aż się nie zmęczy. Z obecnym jest to krótki czas bo to szczenie jeszcze (nad czym strasznie ubolewam), z poprzednią pannicą zdarzało nam się znikać na cały dzień.
-
Musiałam zaznaczyć inne, gdyż oprócz psa mam jescze dwa i pół kota (pół gdyż teoretycznie kot jest sąsiadów, ale cały czas przyłazi do mnie na ogród i czeka aż do niego wyjdę).
-
Nie ma agresywnych ras , są tylko ludzie-ignoranci
Dardamell replied to Weaver's topic in Rasy 'agresywne'
[quote name='omry']Jakim poziomem pobudliwości i agresywności? Skąd to wzięłaś? Skłonnościami dominacyjnymi? Niemal każdy pies próbuje zobaczyć, na ile może sobie pozwolić, a to w jakim stopniu to robi z pewnością nie zależy od rasy, a od cech indywidualnych osobnika i genów.[/QUOTE] Większośc labradorów w sytuacji zagrożenia ucieknie, większość rottweilerów w sytuacji zagrożenia będzie się broniło. Takie predyspozycje rasy. Tak jak pisze Martens, labrador poczeka na twoją decyzję co ma robić, rottweiler podejmie ją sam. Pamiętaj, że rottki były specjalnie selekcjonowane do takich a nie innych zadań. I tu masz rację zależy od cech osobnika i genów. ''źle ułożony lub zaniedbany rottweiler ma znacznie większe szanse stać się zwierzęciem agresywnym, niebezpiecznym niż źle ułożony lub zaniedbany labrador'' Również nie zgadzam się, że zaniedbane rottweilery są bardziej agresywne niż zaniedbane labradory. Każdy pies, który jest źle traktowany ma takie same szanse stać się niebezpieczny dla otoczenia. Ataków labków się nie nagłaśnia bo to nie pasuje do ich wyobrażenia. A czy rottek może zrobić większą kżywdę? Biorąc pod uwagę gabaryty jego a labka - pewnie tak. Natomiast OMRY ma rację w jednym i z tym dyskutować nie można. Bardzo dużo zależy od wychowania psa, jego wczesnej socjalizacji, nauki posłuszeństwa. -
[quote name='Xamee']Czy w ogóle jest sens załatwiać to pozwolenie? Czy będę musiała płacić jakiś podatek, czy tylko przy wyrobieniu jakieś 70-80zł? Czy hodowca będzie się interesować przy sprzedaży szczeniaka, czy mam pozwolenie na niego? W przyszłym roku kupuję rottka z rodo :multi:[/QUOTE] Ja przywiozłam sobie rottka w tym roku. Podatku żadnego nie płacisz. Pozwolenie radzę Ci załatwić, tak dla świętego spokoju. Jeszcze nie słyszałam żeby komukolwiek odmówili. Chowasz je sobie do szuflady i tam leży. Z ludźmi nigdy nic nie wiadomo. Jakby coś nie daj boże się stało to pierwsze pytanie pana policjanta brzmi: "proszę pokazać pozwolenie". Jak nie ma to mogą zabrać Ci psa. Sąsiadom zakomunikowałam jakiej rasy zwierzątko sobie domieszkuje i uświadamiał jakie to naprawdę są stworzonka i z czego wynika ich zła opinia. P.S. Pozwolenie wydaje się na psy ras uznawanych za agresywne oraz na mieszańce tych ras. Jest to przepis prawa lokalnego obowiązujący w większości gmin. W niektórych gminach po prostu o tym niwe wiedzą. Ja mieszkam pod Wrocławiem, dzwoniąć do gminy pani w sekretariacie powiedziała mi, że mam składać w powiecie w wydziale "zwierząt agresywnych i niebezpiecznych" dopiero jak zacytowałam jej przepis mówiący, że mam to złożyć u niej to mi uwierzyła. Tak więc lepiej jest sięgnąć do przepisów niż słuchać się niektórych urzędników.
-
Chyba tak. Mi się po prostu wydaje, że na obojga działa zapach suki sąsiadów, która ma cieczkę, przez co wydzielają się obojgu hormony. Pies mógł zgupieć do reszty i nie wiedzieć, która z nich ma cieczkę. Ale tak jak już pisałam dopóki nie zobaczy się tego na własne oczy to nie można w 100% stwierdzić dlaczego obydwoje się tak zachowują.
-
Przeczytaj moje wcześniejsze posty. O rozładowaniu napięcia pisałam na poprzedniej stronie, tak samo jak o hormonach.
-
Z twojego opisu wygląda to jak zaloty. Na twoim miejscu przez jakiś czas nie pozwalałabym im się razem bawić.
-
Jest kilka możliwości "kopulowania": hormony, chęc dominacji i próba rozładowania napięcia. Zazwyczaj jest to forma rozładowania energii, jak jest za dużo mocnych emocji. Z określeniem dlaczego suka się tak zachowuje jest naprawdę trudno. Trzeba zobaczyć całą sytuację na żywo, żeby ocenić co powoduje takie a nie inne zachowanie. Opis to zdecydowanie za mało. Tym bardziej, że możesz ominąc pewne szczegóły, które wydają Ci się nie istotne a z punktu widzenia psa są bardzo ważne. Równie dobrze na obydwa psy może wpływać cieczka suki sąsiadów.
-
No to niestety będziesz musiała zastanawiać się dalej. Bez obejrzenia przodków nie da rady stwierdzić czy będzie duży czy nie. Moja mała (obecnie 3,5 miesiąca) waży minimalnie ponad 14 kg. Suki w jej rodowodzie miały pomiędzy 58 cm a 61 cm w kłębie. Może twój też będzie coś koło tego. Pies mojego wujka (mieszaniec rottka i ONka) w jej wieku ważył podobnie, a wyrósł ogromny pies. Ważył ponad 75 kg, a postury był ONka. Więc tak jak na początku: zastanawiaj się dalej.
-
Nie wiem czy tak jest zawsze, ale moja poprzednia sunia jak miała cieczkę i chciała już być pokryta to właśnie wchodziła na psy. Tak jakby chciała im pokazać co mają robić.
-
"Oczywiście, nie należy dręczyć zwierzą dla zabawy. Nie ze względu na samo zwierzę, ale z powodu szkód, jakie człowiek wyrządza sam sobie i postronnym obserwatorom." W ten sam sposób niejaki EICHMANN (urzędnik III Rzeszy) argumentował powstanie komór gazowych w zastępstwie rozstrzeliwania przez żołnierzy. Poglądy osoby, która wypisuje takie rzeczy moim zdaniem nie różnią się w żaden sposób od postrzegania innych nacji przez nazistów.