Jump to content
Dogomania

inka33

Members
  • Posts

    17196
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inka33

  1. [quote name='Mattilu']Ja trzymam kciuki za wyzdrowienie Dalii i za domek dla Tosi - dobrze by było, żeby już znalazła swój.[/QUOTE] Dopisuję się wszystkimi łapami - razem z Sepią! :glaszcze:
  2. Na ten moment sytuacja wygląda tak... - wymioty od 5-tej rano do po 9-tej kilka razy (wizyta u weta), później już nie, - ok. 5:15 normalna koo, potem biegunkowe do ok. 9-tej (kilka razy), potem (po wizycie u weta) przerwa - wypróżnienia z krwią: po 15-tej (tel. do pani wet), po 16-tej (wizyta u pani wet), po 18-tej, przed 20-tą (mało), do teraz spokój - picie: kroplówka ok. 10-tej, 2 x po ok. 30ml cieniutkiego rosołku między 13-tą a 15-tą, ok. 20ml wody ok. 19:30, kilka łyków wody ok. 21-szej Sepcia oczywiście głównie śpi, drzemie, czasem sobie stęknie, bidna jest strasznie, ale na teraz "nic" jej już nie męczy. Od ok. 17-tej jest bez fartuszka (pomimo zaleceń, wiem...), ale bardzo jej przeszkadzał (związany luźniej - zjeżdża trochę i groziło zabrudzenie koo, związany ciaśniej uwierał w chwilowy "garbek" po kroplówce i przy zwijaniu się w klębek). Maluta w ogóle się dziś tą ranką nie interesuje, może po prostu na to nie ma już siły, a może lek p/bólowy tak zadziałał... chociaż i tak niewiele się nią interesowała. Nie śpi też dziś na mocno obsierścionym kocyku nakanapowym, tylko na czystym ręczniku i prześcieradle położonych na posłanku. No i jakby mniej cieknie ta dziurka, więc chyba tak jest lepiej... Rivanolem oczywiście przemywałam, jeszcze raz dziś to zrobię. Jest tak przyzwyczajona do niebrudzenia w domu, że na większość próśb o wyjście za potrzebą ją wynosiliśmy pod blok, żeby nie musiała trzymać i jeszcze tym się męczyć... Tyle, że trzeba pilnować, żeby śniegu nie lizała, bo jeszcze w tym stanie może się angina przyplątać... Aha, konsultowałam się z żoną kolegi, która jest wetką (chociaż ona bardzo nie lubi nawet radzić, a co dopiero diagnozować zaocznie). W większości zgodziła się z opiniami weta i wetki (tzn. z tym, co udało mi się jej opisać, powtórzyć), co do diagnozy i co do leczenia w całości. Jednak wydaje się jej (po moich opisach), że to raczej nie "paździerze" są winne, a raczej to jest bakteryjna sprawa. Mówi, że gdyby te wołowe wióry Sepci gdzieś utkwiły w żołądku albo jelicie, to by miała raczej na zmianę biegunkę i zaparcie. No, ale podkreśla, że trzeba wziąć poprawkę na "zaocznośc" porady. Gdyby Sepia nie zareagowała poprawnie na leki, należałoby jeszcze badaniem wykluczyć parwo (mówi, że trudno o surowicę - ale nie wiem, co z tego wynika i po co by ona miała być...) i babeszję (!), ale na razie nic na taką konieczność nie wskazuje, bo przecież objawy ustępują. Rety, niech Sepcik już wyzdrowieje, bo ja jestem ledwo żywa, TŻ też nie za specjalnie, a jutro idzie do pracy... Pewnie ludzkie możliwości są duże, większe niż się wydaje, ale nie chciałabym musieć sprawdzać, jak duże - ze względu na siebie, a tym bardziej na suczynkę, która w tym wszystkim jest taka dzielna i cierpliwa...
  3. [quote name='pinczerka_i_Gizmo']Poszło dziś 10zł za kwiecień dla Kajtunka :smile:[/QUOTE] Dzięki, Pinczerko! :) Potwierdzę, jak się zaksięguje. [B]29.03[/B] wpłynęła deklaracja za kwiecień [B]20zł[/B] od [B]mmd[/B] :Rose: [B]02.04[/B] doszła wpłata jednorazowa Wielkanocna [B]20zł[/B] od [B]Czorcik[/B] :Rose: [B]02.04[/B] doszła wpłata jednorazowa od Alessandro dla Kajtuna na Zajączka [B]30zł[/B] od [B]Ziutki[/B] :Rose: [B]Rozliczenia Kajtunowe[/B] ogarnę po rozliczeniu do końca bazarku Czytelnia i Bawialnia ...oraz uporaniu się ze zdrowiem tymczasowiczki Sepci... :(
  4. Zanim zdążyłam dokończyć poprzedniego posta, Sepcia poprosiła o wyjście... Szybko się zebraliśmy, zniosłam ją, TŻ wyprowadził na trawę (znaczy na śnieg) i niestety wypróżniła się w zasadzie samą krwią. :( Wróciłam więc się ubrać i po książeczkę, i polecieliśmy od razu do pani wet. Sepcia miała zmierzoną temperaturę i obadany brzuszek (ranką się pani wet nie zajmowała) Dostała zastrzyk p/krwotoczny i kroplówkę (jak poprzednio) podskórnie z solą fizjologiczną i glukozą. Zapłaciliśmy [B]25zł[/B]. Maluta ma nie dostawać nic do jedzenia, również nic do picia nawet, ew. ciut wody ze strzykawki bardziej dla zwilżenia pyszczka niż do napicia, bo ta kropłówka do jutra rana powinna jej wystarczyć... Tak, jest to krwotoczne zapalenie jelit... :( Sepi temperaturę ma w normie, "nie śmierdzi" parwowirozą, więc to nie wirus! Najbardziej prawdopodobne jest, że te wiórki ze skóry wołowej (środek piłeczki) pokaleczyły jej jelita... :( Tak samo też podejrzewał dr Gugała, jeżeli chodzi o same wymioty i biegunkę. Krwawienie może się jeszcze utrzymywać ze dwa dni, ale po leku powinno wyraźnie zmniejszać się jego natężenie. Pozostaje więc na tą chwilę chyba tylko obserwować i czekać na poprawę...
  5. [quote name='Nutusia']Tośka miała krwotoczne zapalenie jelit, ale po maskarycznie silnych lekach. Wymiotowała jakby pożarła w całości wątróbkę drobiową. Ale tu - skąd to zapalenie? Je same dobrości, żadnych świństw... A stan zapalny nie dotyczy jelit, ale rano pooperacyjnej. Ja jestem głupia jak ciotka w czechach - tak na babski rozum biorę...[/QUOTE] Oprócz standardowego rosołku (z kurczkiem, ryżem, marchewką i maciupką garstką suchego od Malagos), Sepia ostatnio jadła: - czwartek, piątek, sobota, niedziela - memlała bucika ze skóry wołowej (ten jeden bucik do tej pory ma ubytek ok. 10% z kilku gramów) - sobota - nie zjadła śniadanka, plasterek dobrej szynki, 5dag surowej wątróbki drobiowej, pół porcji rosołku z dodatkiem kolejnych 5dag surowej wątróbki (najpierw ją dokładnie wyjadła, a potem, po namowach, dokończyła rosołek) - niedziela - rano do rosołku ćwierć gotowanego jajka, - niedziela, poniedziałek - memlanie piłki ze skóry wołowej z takimi sprasowanymi wiórkami z tej skóry w środku (nadgryziony wierzch, środka zjadła może z 20%, połowa została, resztę zamiatałam) - poniedziałek - kilka dag surowych świeżych okrawków z wieprzowiny, chyba też ćwierć jajka gotowanego.
  6. Niestety kolejne niedobre wieści... :( Sepia trochę po 15-tej wypróżniła się (bo nawet nie można tego nazwać zrobieniem kupy) jakby (?)pianą z krwią... :( Ponieważ nie było już dr Gugały, skonsultowałam to telefonicznie z panią dr z tego gabinetu, bo przecież mają tam wszystko w komputerze. Zalecenia są takie: - odstawiamy rosołek (maluta wypiła go 2 razy po kilka łyczków między 13-tą a 15-tą) - ew. po troszku poimy wodą ze strzykawki - jedzenia żadnego - jeżeli więcej już nie będzie ani wypróżniać się z krwią, ani krwawić, ani wymiotować, to idziemy (wg planu) rano do dr Gugały - jeżeli jednak coś się jeszcze przydarzy, to idziemy do pani dr na podanie leku p/krwotocznego i w razie potrzeby kroplówkę Wg pani dr, w najgorszym razie to może być krwotoczne zapalenie jelit... :( Płakać się chce..., i tyle...! :( Jak mam jej pomóc?!
  7. Cioteczki, niestety wieści od Sepci mam nie najlepsze... :( Zaczęło się od tego, że Sepula zrobiła nam dziś pobudkę o 5-tej rano, zwracając prawie nietkniętą kolację... Chciała też wyjść. Poszedł z nią litościwy TŻ. Zrobiła zdrowego kupala, siknęła i była bardzo zdziwiona, że pora wracać. Potem było już tylko gorzej... :( Musielibyśmy z nią wychodzić co 20-30 minut, bo wymiotowała i koopkała rozwolnieniowo na zmianę. Jakoś przetrwaliśmy do 9-tej, sprzątając i próbując drzemać... Jak wyszliśmy do weta, to Sepi była tak słaba, że nie chciała ni kroku pod domem zrobić (na wejście do windy jeszcze jakoś dała się namówić, choć wcale się nie cieszyła na psacerek, jak to zwykle ma już miejsce). Dr Gugała obejrzał rankę, zmierzył temperaturę zaaplikował jej kroplówkę oraz zastrzyki: p/biegunkowy, p/wymiotny, p/zapalny, p/bólowy i antybiotyk (to już na ten stan zapalny pod skórą jednak). Policzył [B]40zł[/B]. (...więc chyba za same leki...?) Kazał od ok. 13-tej próbować jej podawać po troszku picia (skoro nie chce wody, to leciutki, odtłuszczony rosołek), a do ok. 15-16 po odrobince samego gotowanego kurczaka. Nadal przykładać Rivonol na rankę 3x dziennie. Maluta parę łyków rosołku wychłeptała i chyba czuję się ciut lepiej, chociaż jeszcze słabiutka. :glaszcze: Wymiotow ani kooplala już nie było, więc chyba leki działają. Antybiotyk ma być powtarzany przez 7 dni - jutro jeszcze w zastrzyku, a potem już raczej tabletki. Wg niego, w zasadzie najlepiej (!), tzn. najskuteczniej by było ją "pruć", żeby wyciągnąć winowajcę tego zapalenia, i to najlepiej u tego samego weta, który sterylkę robił, ale... sami wiecie... :( Więc bardzo proszę o kciuki za skuteczność antybiotyku... Sorry, że tak późno piszę, ale co nieco nieprzytomna jestem... :oops:
  8. Dalia, kwiatuszku, zdrówka Ci życzę! :kciuki:
  9. [quote name='diana79']jutro będzie wielki dzień Uszatka :) rano zabieg a potem spotkanie z przyszłą Panią :) ja chyba z nerwów jajko zniosę ;)[/QUOTE] Może od razu pisankę...? ;) E, już za późno! No to się nie nerwij, bo się Uszy znenerwią! :glaszcze: Uszy i :kciuki: do góry!
  10. :( Rety, Chmurko, przemyśl to jeszcze, co...? Max nie jest taki zły, wiesz...?
  11. [quote name='Ziutka']To poprosze adresik :) mam coś dla Hopci :)[/QUOTE] Chyba kangura! ;) Albo może zająca...? ;) W skoczka pustynnego nie uwierzę...
  12. Sońka, mądra jesteś dziewczyna, szybko sie uczysz, to i to zrozumiesz, prawda...? :glaszcze:
  13. [quote name='Mattilu']Bardzo ladne fotki Fotka dostalas:eviltong:[/QUOTE] E, przed północą tak wprost zdradziłaś! :mad:
  14. [quote name='Ziutka']łeee...to jakaś stara wpłata te 50 :eviltong: :diabloti: :evil_lol: :eviltong: czyli nie zaglądała na konto :diabloti:[/QUOTE] :oops: Wiesz, co? ja juz nie wiem, jak mam Ci dziękować... :loveu: i czy bardziej Ci mam dziękować :Rose: czy ochrzanić... :mad:
  15. Przepraszam, zupełnie nie jestem w nastroju do "opowieści"... :shake: Niestety brzucho dziś wygląda znów gorzej, ranka się mocno paprze, jest jakby obrzmiała (nie wiem, jak to nazwać), a to zgrubienie pod skórą jest (moim zdaniem) wyraźnie większe... :( Jutro pójdziemy do dr Gugały (nie wiem, na którą będzie zmianę) lub może wcześniej gdzieś indziej...
  16. No nie! Konkurencja pod Malosinym dachem nie śpi! Tośka (prawie) podkupiła domek Sepci! :mad: Malagos, przykro mi z powodu kumpla... :glaszcze:
  17. A ja coś dziś dostałam i Wam nie wstawię! :eviltong: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239930-Kto-chce-szczeniaczka-JU%C5%BB-W-DOMKU-W-WARSZAWIE-%29?p=20671877#post20671877"][COLOR=#ffffff]http://www.dogomania.pl/forum/threads/239930-Kto-chce-szczeniaczka-JU%C5%BB-W-DOMKU-W-WARSZAWIE-%29?p=20671877#post20671877[/COLOR][/URL][COLOR=#ffffff][/COLOR] Prima Aprilis! :evil_lol:
  18. Fotek w DS jako FRODO: [IMG]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y1pPYbIkdwG2gijgFLgM68nyFC3sAiUmn7mfkR28gl8IlTqeFFAIYkK1gdU9NNUBjx4LE2Vzbni-deNc8J5HW81cJAdglhALY7a/Fotek-Frodo-w-DS-01-04-2013-01.JPG?psid=1[/IMG] [IMG]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y1pPYbIkdwG2gicAqy1RRfBaqXSw87Zy4dv9knvDo4mzRIa1iFBJqyRE-SiLu8RpBL6lXHjobdh9pLLvI1eA2zMJR9EYhuEzyV3/Fotek-Frodo-w-DS-01-04-2013-02.JPG?psid=1[/IMG] [IMG]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y1pPYbIkdwG2ghrG9nkpIAZ55Ge4ZWUlwly7kBY1ogf6thSPiHvBmK6Vs3tpjyF21uqZ5oXnUl3KaV_Id54vg2Y0tXcx57WonOE/Fotek-Frodo-w-DS-01-04-2013-03.JPG?psid=1[/IMG] [IMG]https://py26sw.sn2.livefilestore.com/y1pfte8cQcKgfDSqa1qoHO40eLo6dlLRgF-3NlZQ_ghH1O2Rqhd0O0Zhsh-S2jrbC7TvnszQct6-kna6RpXGoHLJ3NTB-QaS_2B/Fotek-Frodo-w-DS-01-04-2013-04.JPG?psid=1[/IMG] No i co Wy na to? :)
  19. [quote name='Ziutka']o mamuś...Gnojek nie wygląda jak Gnojek - jakiś taki mały się wydaje :evil_lol:[/QUOTE] No przecież Gnojka zakopali w śniegu, to musieli jakiś Gnojkopodobny wyrób podstawić w zamian, nie? :diabloti:
  20. [quote name='Ziutka']A na konto już zaglądała...a ?:diabloti:[/QUOTE] Przeca jam pisała, że Ziutka 50zł dała oprócz nadpłaty bazarkowej... :-o Tylko jeszcze rozliczenia na nowo nie aktualizowała (było chyba 26.03 robione - liczone).
  21. Śmieszko, ponieważ mnie Józefina wrobiła, to wskaż mi swoje zdjątko i napisik wymyśl... :grins:
  22. Oj, dziewczynki, dziewczynki... :loveu: rocznik zbzikowany! :diabloti:
  23. Chmurko, fe.... :shake: Właśnie - co przez tyle m-cy...?
  24. Sońka, co Ty wyprawiasz.... :shake: Zdrowiej szybko! :calus:
  25. [quote name='maciaszek']Tego nie wiemy... może tylko taki imidż swój tutaj tworzy :evil_lol: :diabloti:.[/QUOTE] No tak... o tym nie pomyślałam! :evil_lol: A mię (e, znaczy ktoś mię podpowiedział, ale wiecie, ten... no... ten na "i") tak się cuś widzi, że te dwa smoki podwodne, to są axolotle - czy dobrze mniemam? :hmmmm:
×
×
  • Create New...