Jump to content
Dogomania

tobciu

Members
  • Posts

    9291
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tobciu

  1. Wpłynęły pieniążki do ALMA2 i mdk8. Dziękujemy. :)
  2. Hm.. To takie małe miasteczko, że przyjęłam, iż Mops działa pod egidą urzędu gminy. Ale tak konkretnie - skąd jest pomoc w postaci obiadów i wsparcie opałem zimą - to nie wiem, czy od gminy czy od ośrodka pomocy społecznej. Dopytam.
  3. Życzliwość przede wszystkim myślę. Ja się nauczyłam nikogo nie oceniać. Za każdym człowiekiem stoi historia, różna, różnista. Zawsze staram się wysłuchać opinie z różnych stron i ustalić sobie pogląd. I wiem z pewnością, że życzliwość to klucz do każdej ludzkiej istoty. :)
  4. Dokładnie, popatrzę co to za archiwum. A przede wszystkim znając nazwę firmy w której Pan Marian pracował, poszukam czy i gdzie ma swoje archiwum. Póki co, to wygląda że niestety nic nie brakuje. Ale dla pewności i sprawdzenia zusu dobrze byłoby sprawdzić ich decyzję i wyliczenia z archiwum firmy. Dzięki dziewczyny.
  5. ALMA2, ślicznie dziękuję. popatrzę na to archiwum. Pan Marian zna pełną nazwę firmy (to była duża firma ze Szczecina). Firma nie istnieje, jak pisałam. Poszukam gdzie ma archiwa. Pan Marian wszystkie dokumenty jakie miał, przedstawił w Zusie (świadectwo pracy). Szkoda, że oryginały. Niestety nie.
  6. Kto wie czy to nie jedyny Jego posiłek na dzień. Czy następnego dnia jest tak samo?? tobciu: Bałam się zapytać.. Cytuj Takie słowa czyta mi się bardzo trudno. tobciu: Dokładnie...
  7. O, Krysia już napisała co chciałam napisać. Ja mam cichutką nadzieję, że jak ta emerytura za te parę lat będzie, to będzie jakąś.. akceptowalną ? Dlatego też, chciałabym by udało się ten kapitał początkowy ustalić, by Pan Marian wiedział na co czeka. By stanowiło to dla Niego motywator. Ale czy to motywujące będzie... ? Póki co, nie wiem.
  8. Lodówka jest. Dzięki temu, że prąd jest - działa. :)
  9. Fakt ALMA2, pomyśleć, że ktoś nie ma co do garnka włożyć.. jest ciężkie.. Jak ktoś się cale życie ślizga i jest lekkoduchem i nagle przychodzi zderzenie z szarą rzeczywistością - to nie mam jakiegoś szczególnego współczucia. Ale w przypadku Pana Mariana to tak nie było. To była ciężka fizyczna praca.. Pracował.. Miał rodzinę. A teraz żyje w biedzie. A pomoc gminy - to jak piszesz, temat rzeka. Ja osobiście nie oceniam. Bo musiałabym być w środku danej instytucji, poznać kryteria, zasady. My znamy konkretnie Pana Mariana, wiemy, że Jego bieda nie jest wydumana. Że jego możliwości polepszenia swojego życia są wąskie. Ale często z pomocy gminy/mopsu koszystają ludzie, którzy jakby się ruszyli, albo zostali odpowiednio, życzliwie pokierowani w życiu, to by z tej pomocy nie musieli korzystać. To temat rzeka, szeroka i głęboka rzeka i każda sytuacja musi być rozpatrywana indywidualnie i dogłębnie. Cokolwiek stepnicki Mops pomaga - przez 10 miesięcy Pan Marian obiady ma. Jakieś małe wsparcie opałem też. Życzyłabym Panu by było tej pomocy więcej... ale jest jak jest. Dobrze, że choć tyle. A w dużym mieście oczywiście że jest łatwiej. Niedaleko mnie jest taki bar mleczny który karmi mopsowych podopiecznych. Swego czasu u mnie na osiedlu pomagałam (i nadal trochę pomagam) takiemu Panu z psem. Razem chodzili po śmietnikach. Pies staruszek odszedł w minione Boże Narodzenie. Pan teraz chodzi sam. On się właśnie stołuje w tym barze mlecznym. I jest to pomoc od Mopsu w formie abonamentu do wykorzystania w tym barze. W mieście jest łatwiej, bo jest więcej barów mlecznym, gdzie za 10 zl zje się dwudaniowy obiad. Jest skup puszek, złomu. Łatwiej o drobne prace. Niby w mniejszej miejscowości się ludzie znają. Ale chyba o przetrwanie łatwiej w mieście. A propo mięsa myślę, że to nie skromność. Pan Marian nie powiedział, że On nie lubi kiełbasy, czy śledzi. Jak ma możliwość, to je. Ale woli nabiał. To na finanse się nie przekłada tak. Bo ser żółty jest często droższy niż mięso. :) Ja w pełni upodobania Pana do nabiału rozumiem, bo TZ-ta mam takiego, nabiałowego. :) A Pan Marian już jakiś czas temu wspominał, że Jego babcia zawsze dawała im mleko do picia. Że kiedyś mleka to były mleka, dało się zrobić i masło i maślankę. Nadal będziemy Panu jakieś mięso kupować. Ale teraz wiedząc co lubi - maślanki i twaróg również. :)
  10. KrystynaS.. może i bardziej osobista.. Przyznaję szczerze, że ja się bronię przed większą odpowiedzialnością. Nie chcę czuć się odpowiedzialną za kogoś. Ale tak jak piszesz... tyle czasu już pomagamy. Widać, że nie jest to pomoc zmarnowana. Widać jak ta pomoc pozwala odzyskać Panu godność i wiarę, że będzie lepiej. Widać, że czeka i cieszy się na odwiedziny czy nasze czy Tosia&Lesio, czy kogoś z sąsiadów jak Tosia&Lesio ich poprosi. I tak się człowiek broni przed odpowiedzialnością, ale jednakoż takie ciepło na serce spływa i żal jednocześnie widząc radość Pana z otrzymanej pomocy, z życzliwego słowa i po prostu zwyczajnej rozmowy. Te wizyty motywują do przemyśleń nad życiem.. Oj.. filozoficzna się zrobiłam.. Krysia, z zakupami to spokojnie. Jak wysyłacie paczki do Pana Mariana to jest super. Ale my nie mamy problemu ze zrobieniem zakupów. :) A zawsze to odpadnie koszt przesyłki, niebezpieczeństwo potluczenia. I łatwiej kupić coś świeżego. Jak teraz wiemy, że Pan Marian gotuje, to następnym razem Tosia&Lesio kupi Mu jakieś korpusy na zupę. A tego już się paczką nie prześle. :) Zus - :( a no.. P.S. ale gdyby któraś z Was jechała nad morze do Świnoujścia, tak że w okolicach Stepniy by była, to niech weźmie mały zapas czasowy. :) Pan Marian by się bardzo ucieszył.
  11. A z zachowania to całkiem młody pies. A jakby go wykapać, to by się dopiero chłopak błyszczał. :) Lilka105 - na wrzesień zapas 15kg czeka u Tosia&Lesio. To z Twoją pomocą będzie październik też już zabezpieczony. :) Kupujemy Reksowi karmę Brit Premium Adult Large lub Brit Premium Adult Medium. Zamawiam w zooexpress http://www.zooexpress.pl/go/_category/index.php?idc=4_6_46 Ale zooplus również jakiś czas temu wprowadził ją do oferty. :) http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/brit Ceny mają te same, zatem wybierzesz gdzie Ci będzie wygodniej. :) Dziękujemy ślicznie ! :)
  12. Bez Was nie byłybyśmy z Tosia&Lesio tak Chłopakom pomóc, jak to się udaje z WASZĄ pomocą. :) Z konkretów to by na zakupy było w połowie sierpnia. I pewnie gaz we wrześniu. :) b-b kochana, bazarek by się przydał, bo dla Reksa w zapasie jeden worek karmy został (na wrzesień). Ja bazarek miałam zrobić, 80% fantów obstrykane mam. Tylko robić i potem pilnować. Tylko czas mi się tak niemiłosiernie filcuje. Do tego komputer ostatecznie padł. A od następnego tygodnia dwa kursy zaczynam. Czyli czasu jeszcze mniej. Ale ogarnę się i zrobię na służbowym laptopie, najwyżej nie będzie taki bazar "na bogato", a mniejszy - ale by choć cosik udało się zebrać.
  13. Kurka.. zapomniałam o tym. To następnym razem. Zapiszę sobie. :)
  14. Dorzucę dyszkę do kastracji chłopaka. Poproszę o konto. P.s. na bazarek się spóźniłam.
  15. Bardzo dziękujemy. :) Zaraz prześlę.
  16. Wczoraj (04/08) odwiedziliśmy Pana Mariana. Ucieszyli się z odwiedzin bardzo. Oboje. Reks biegał luzem. Pan Marian na ławce rozwiązywał krzyżówki. Reks wodę w wiaderku, w cieniu miał. Trochę kuleje na przednią łapę. W poniedziałek Pan Marian rzucał mu piłkę i albo źle stanął, albo za szybko się zerwał. To mu jednak w niczym nie przeszkadzało przynosić piłkę i prosić by rzucić. Psisko jest tak napalone na przynoszenie piłki, że gdyby to stanowiło nagrodę w szkoleniu, to by się czytać nauczył. :) Pan Marian mu tłumaczył, kulejesz, jest gorąco, nie wolno teraz biegać za piłką. Idź się połóż. :) Ale delikatnie szuraliśmy mu tą piłkę. Jak tylko ją złapał, zadowolony kładł się koło nóg i ściskał ją. Chrupki Reks jeszcze miał. Gdy cieplej czy gorąco to je mniej. Z ostatnich zakupów zawieźliśmy teraz worek (15kg). I jeszcze jeden worek czeka u Tosia&Lesio na zawiezienie w połowie września. Prąd Pan Marian jeszcze miał. Doładowaliśmy Mu licznik za 25 zł. Było 47,8 kwH + Doładowane 04/08/15, 39 kwh = Teraz jest 86,8 kwh Pan Marian trzyma się. Bolą Go łokcie i bark. Stawy - zwyrodnieniowe bóle. Porozmawialiśmy o ciśnieniu. Powiedział, że jak upały miną to spróbuje znowu brać tabletki. Pół dawki. I będzie mierzył i zapisywał ciśnienie (ciśnieniomierzem od jolantiny :) bardzo jest z niego zadowolony), by móc lekarce przedstawić notatki. Oby zrobił jak mówi. Bardzo był uradowany z odwiedzin. Jako że teraz mamy z TZ urlop, dopytywał jakie plany, co u nas. Pan Marian jest bardzo otwarty na innych. Ze swoimi problemami, niepytany, sam się nie wyrywa do mówienia.. Ucieszył się, że przyjechaliśmy w czasie gdy papierówki dojrzały, to będzie mógł dla odmiany coś nam dać. (Nie przyjęliśmy, by my niejabłkowi, a na działce u rodziców też jabłonki obrodziły obficie. Ale podziękowaliśmy ślicznie. Miłe bardzo to było z Jego strony… i tak mi się żal Go zrobiło.. Eh...). Ekwiwalentu od gminy zamiast obiadów nie otrzymał (gmina nie praktykuje czegoś takiego). Ale miesiąc już minął i jakoś dał radę. Jakoś... Jak ? Ciężko mi to sobie wyobrazić. Jeszcze 3 tygodnie i stołówka będzie działać. I choć ten ciepły posiłek będzie. Tymczasem zrobiliśmy Panu zakupy. TZ „nacisnął” Pana, by określił co lubi czego nie lubi. By nie katować Go np. śledziami, jeśli ich nie lubi. I rzeczywiście, nie przepada. :) Pan Marian nabiałowy jest. Mleko, maślanka, twaróg. Za kiełbasą nie przepada. A my go zawsze tak mięśnie zaopatrywałyśmy, bo to mężczyzna, to mięso lubi. A tu odwrotnie. :) Zatem teraz kupiliśmy to co Pan Marian lubi. ( Foto1 ; Foto2 ; Foto3 ; Paragon ) Taki to Pan Marian.. sam nie powie, bo wdzięczny że otrzyma cokolwiek. Nie narzeka, nie grymasi. Po prostu dziękuje z uśmiechem. Dobrze, że „przyciśniety” powiedział co lubi, a co nie do jedzenia. Kupiłam Panu też mięso świeże – z przeznaczeniem na rosół, zupę. Ucieszył się. Zupy jak ma z czego, chętnie gotuje. A w weekend gotował kompot z papierówek. Jeśli by się udało, to w połowie sierpnia jakieś małe zakupy dobrze byłoby Panu zrobić, by łatwiej dotrwał do września. I gaz się pewnie we wrześniu skończy. Od 14/06 gaz używa, to butlę oceniam że wystarczy na 2,5-3 miesiąca – czyli tak do połowy września. Wspominałam wcześniej, że byłam w Zusie zapytać się o status Pana Mariana. Uspokoiło to, że Pan Marian składki odprowadzane miał. Potwierdziło się, że do tej wcześniejszej emerytury za pracę w warunkach szczególnie szkodliwych zabrakło Mu 11 miesięcy. Niestety wiek emerytalny Go obejmujący, to nie 65 lat jak myśleliśmy. Ale 66 lat i 7 miesięcy. Usiąść i płakać tylko… Zrobiłam kopie listu z Zusu. Spisałam nazwę firmy w której pan Marian pracował (już nie istnieje) i spróbuję jakoś ogarnąć ten wniosek o ustalenie kapitału. Ale średnio to wygląda. Pozostaje czekać na ten wiek emerytalny. Który się tak znacznie oddalił.. Jutro (06/08/15) Pan Marian jedzie do Goleniowa do Urzędu Pracy się podpisać. Dałam Panu 20 zl by miał na bilet tam i z powrotem. Pisałam po czerwcowej wizycie, że Pan Marian chciał umyć ściany z sadzy w kuchni i w pomieszczeniu gdzie jest piec-koza, a gdzie lata temu był pożar. Ale narobił się i efekt żaden. Po upałach chce spróbować ponownie. Sadza paskudna jest, strasznie się maże po ścianach. Kupię Mu pastę BHP, albo jakiś środek do usuwania sadzy. I szczotkę jakąś. Może się uda okiełznać tą sadzę. Jaśniej by miał. Pan Marian ma 12/09 urodziny. Miło było Pana Mariana zobaczyć uradowanego z odwiedzin. Smutno, że życie tak się Mu potoczyło. To dobry Człowiek.. Filmik : https://www.youtube.com/watch?v=4tZhFKYA4MY&feature=youtu.be REKS :
  17. Odwiedziliśmy dziś Pana Mariana i Reksa. Chłopaki pozdrawiają. :) Jutro opiszę wizytę i wstawię zdjęcia. Dziś padam od gorąca.
  18. Wpłynęły pieniążki od Lilka105. Dziękujemy. :) Myślę, że pod koniec tygodnia podjedziemy do Pana Mariana. Zamówię jutro trochę prądu.
  19. Już poszło. :) Zajrzę w sierpniu i podrzucę cosik jeszcze. :)
  20. I już Reks zaszczepiony. :) Foto1 ; Foto2 ; Foto3 ; Faktura Do Pana Mariana pojedziemy z odwiedzinami na przełomie lipca/sierpnia. p.s. tymczasem do 25.07 jestem poza internetem.
  21. Tosia&Lesio zamówiła Panią weterynarz do Reksa na zaszczepienie. Dziś pani weterynarz podejdzie do P.Mariana i Reksa. Komplet szczepień 75 zł
  22. Super inicjatywa. Skromne 15 zł bym przelała. Poproszę o nr konta.
  23. Tosia&Lesio zrobiła zakupy panu Marianowi i zawiozła wraz z puszkami dla Reksa kupionymi wcześniej oraz tranem+biotyna i ciastkami (z ostatniego zamówienia z zooexpress). Niestety nie zastała Pana Mariana. Zakupy zostały przed domem. Rano, w sobotę dodzwoniłam się do Pana Mariana - ucieszył się, za zakupy bardzo podziękował. Powiedział, że pies ma cień i wodę i kopie dziury by się schłodzić. Paragon ; Foto1 ; Foto2
×
×
  • Create New...