Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Też zaciskam do białości
  2. Trzymam mocno kciuki i jak zwykle mam mokre oczy, pwodzenia maleńka
  3. Trzymam mocno kciuki, zawsze w takich chwilach ciesze się i troszkę martwię zarazem, Cieszy mnie, ze jest domek, ale myślę czy podoła. A gdzie pojechała
  4. Machina wreszcie choc pwoli ruszyła, widzę, ze część znajomych zaczyna udostęniać na FB infromacje o wystawie
  5. No to trzymam kciuki za pozytywny odzew
  6. Alluś rozmawiałam z synem i powiedziałam, że wysłałaś listy do sklepów i hurtowni, zapytal a właściwie podpowidział, żeby wysłać do Funa i Flora oraz Maxi Zoo, jego koleżanka udziela sie w adopcjach amstafów czy innej podobnej rasy i podobno te sieci sie włączają, a jeszcze jakby wiedzieli, że to wystawa ogólnoploska a właściwie europejska
  7. Biegaj Aragonie szczęśliwy z TM z tymi, które już tam są, do zobaczenia po drugiej stronie
  8. Smutne, nie mial staruszek łatwego zycia, choć na koniec zaznał miłości.......ehhhh seniorzy nie znamy dnia ani godziny
  9. Aniu skonatakuj się z Kasią od Cormasia, jakis czas temu niemka szukała dogów, chyba kupiła jakiegoś szczeniaka bo chciała tez u Kasi oglądać ale dziwna była i w końcu się nie dogadały, może to ta sama, a może nie
  10. Słodka jest i jeszcze sporo podrosnie, widac po łapkach
  11. Źle zrozumialam, dziadkowie są obok :) Blisko Jola to byłoby pod kontrolą, jakby co, tylko nie widze dla niej w tej chwili psa za naszych od opieka, no chyba, że Dejzi, w żadnym razie Honoratka, dla niej trzeba doswiadczonego domu albo tymczasu poszukac
  12. Jeśli mieszka w bloku na wsi i jest nauczycielką to tzw dom nauczyciela, kiedys tak to się nazywało, więc jeśli z kolażankami nie ma na pieńku to nie byłoby problemu, wiekszy problem z dzieckiem i z babcia, a wlasciwie dziecko pewnie jest w przedszkolu jak ona jest w pracy, godzin pracy niby mniej, ale to zależy też od szkoły bo w karcie jest zapis o 40 godzinach jednak i dyrektorzy czasem wlepija dodatkowe prace do wykonania, ale ma póki całe feria iwakacje dopóki karty nie zmienią. Pies musiałby akceptowac dziecko i słuchać się babci. Jak uczy wfu to pewnie lubi spacerować, biegac itp więc ruch zaewniony. Tylko jak na wsi w bloku to jhaki teren dookoła, czy jest wet albo czy ma samochód zeby pojechać. Co do zwalniania sie z pracy to w przedszkolu pod warunkiem, że akurat nie ma jakiegoś ważneogo spotakania to w razie nagłego przypadku ja moge się zwolnić, tak jeżdziłam z Leosiem na kroplówki, a w szkole gorzej, ale po 30 latach pracy mam opatentowane triki które skutkują :) a w ostateczności zaufany lekarz, który wie, że potrzebuje "opiekę na dzieckim" i daje kilka dni L4. Tylko ja mieszkam na wsi, ale racuje w innej wsi i mnie w domu nie widzą, ani uczniowie, ani koleżanki, ani rodzice, ani szefostwo. Gorzej jak mieszka w tzw blokach o PGERowskich bo tam sąsiedztwo, szkoda słów, takim to pies chocby z pwodu gabarytów może przeszkadzać, bo przecie ile to zeźre, a tu ludziom na chleb, zwłaszcza ten w łynie brakuje
  13. Mogło byc tak jak z Tosiem, Tosiu był czarny, ojciec Dragon merle z linii czarne, arelkiny (dziadek ze strony ojca Zorro czarny, a babka Sewa płaszczowa albo arlekina nie pamietam w tej chwili), matka pregowana, dgyby trafił do pseudo też mógłby dawać różne geny. W dodatku Keja (matka Tosia) była pręgowana brąz z błękitem u niej pręgi nie były czarne tylko błekitne, albo ciemnostalowe, widziałam i ojca i matkę. Szczenięta urodziły się czarne i merlate (jedno).
  14. Ehhhh, słów brakuje, najwazniejsze, że mała już bezpieczna
  15. Prawie w tym samym czasie szukalam doga i spóźniłam się bo mozliwe, że Dejzi zamieszkałaby u nas. Zamieszkał cudowny Tosiu............wspomnienia wracaja cały czas, mnie tak bardzo brak Tosia, a Dejzi znów szuka domu, Życzę Ci maleńka jak najszybciej cudownego domku do końca, serce mi sie ściska z żalu, ale ja nie mogę Cię zbarać w tej chwili do siebie. Ujęłas moje serce już 5 lat temu
  16. Czytając jak piszesz o Kojocie Dag to tak jakbym Bugiego widziała, on też gęba od ucha uch się śmieje i zbawowy i łagodny, ale potrafi tak niepozornie albo spiąć sie albo burknąć, jak ma ochote sie bawić to sam zaczepia ale jak nie w humorze a których go zaczepia też burknie. Gerald i Cormac w pojedynkę olewaja to, Gerald to całkiem, ale młody durny, chmurny Leoś, reaguje, co to znaczy, ze ktos mu burczy, burczec to może on, bo tak mu sie zdarza, a nie ktos inny na niego. Jak Leon ruszy to Cormac leci z odsieczą, a cholerny Bugi zamiast sptalać, ajk ja je przywołuje albo przytrzymuje odwraca się i z zębami do nich, noge wtedy mam za krótka, żeby dziada, odgonić, bo ręce mam zajęte, dobrze, że ma mase futra to tylko czasem którys omsknie go zębami, a w kopaniu dziur, naginaniu siatki itp jest mistrzem. Do tego zaraza pamiętliwa i złosliwa bo go raz Cormac przeciągnął, bezkrwawo, ale bolesnie i teraz z Leonem się bawi, a z Cormaciem nie chce i jeszcze kładzie się w progu wiedząc, ze Cormac nie przejdzie nad leżącym psem i nie daje mu przechodzić, ile juz jobów za to dostał, jest nieroformowalny. Gerald, Cormac i Leon razem spią, razem sobie leżą czy gdzieś tam łażą po dworze, razem się bawią, a ten indywidualista
×
×
  • Create New...