Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. No to fanatastycznie, mizianko dla Viniego
  2. Murka i zolziatko, czytając Wasze posty czułam jakbym sama je pisała, u mnie zawsze jest kilka psów bardzo różnych i rasowych i nie i prawie zawsze wszystkie są po przejściach. W tej chwili z 4 tylko 1 był kupiony przez syna, dorosły, ale mieszka z nami. Od 25 lat wychowyje sie z psami, kotami itp.... i nigdy nic mu z tego powodu nie było, wyrósł na młodego i wrażliwego człowieka, to że mnie za wriatke postrzegano to miałam gdzieś, przykro mi było jak wysmiewano moje dziecko za to ze pomaga zwierzetom zamiast je przeganiać i gnębić. Przeprowadzając się z mężem na wieś wiedziałam, że robie to m.in. ze wzgledu na to żeby miec swoje ukochane futrzaki. No dogo tez trafiłam własciwie przez psa, adoptowanego doga niemieckiego za posrednictwem Ani ze Stowarzyszenie Dogi Adopcje (tu_ania_tu) i bardzo sie cieszę, że znalazłam sie w tak dużej grupie ludzi podobnie myślących. Z moich 4 psów pierwszy do gryzienia jest nie ten duży, a własnie najmniejsz jamnko-tereirer, choć to dogi wzbudzają najwięcej emocji i komentarzy. Jestem pedagogiem z 27 letnim doswiadczeniem i wiem jak niestety zachowują się nauczyciele, z przykrościa stwierdzam, że niektórzy nie powinni wykonywac tego zawodu bo więcej szkody zrobia niz pożytku swoimi postawami. Pamiętam , jak pracowałam kiedyś w takiej małej szkole i w domu miałam 10 psów, kolega załatwiała mi tańsze mięso, przywoził je do pracy a ja na pytanie po co mi tyle mięsa odpowiadałam, że mąż bardzo lubi kotlety, koleżanki to łyknęły i był tylko komentarz, że nam się pwowdzi skoro tylko ięso jemy, jakbym wtedy powiedziała, że kupuję je dla psów to mogłam z pracy wylecieć. Ale kropla drąży skałę, przez 25 lat mojego ieszkania na wsi widzę różnicę w swoim otoczeniu już nikt nie protesetuje nie wydziwia, że uwarżliwiam młodych ludzi, a nawet dzieciaki i młodzież same mnie o porady pytaja i jak gdzieś jest jakieś biedne zwierzatko to do mnie z tym przychodzą, i chwalą się, jak maja nowego pieska i pytają jak go wychowac, jak pielęgnować, a nawet zaczęto dbac o ograniczenie populacji, zdarza się, że ktos ze schroniska bierze, a w szkole w której pracuję na pół etatu już nikt tego nie komentuje i krytykuje, nawet jako pedagog prowadze zajęcia z dziećmi na których ucza się opieki i obcowania ze zwierzętami, kilka razy w pracy byłam z psem, a jakieś 4 lata temu znaleźliśmy malutką sójkę, która prwadopodobnie wypadła z gniazda, ale ja wyrzucili bo bo było z nią coś nie tak, wzięliśmy do domu, musiała być karmiona mninimum raz na godzinę i prawie 2 tygodnie byłam w pracy z sójką, weszłam i powiedziałam dyrekcji, że musze z nia przyjeżdżać no chyba że dostanę urlop na opiekę nad ptakiem. A jak czasem ktos cos skomentuje, trudno każdy ma prawo do własnych poglądów. Teraz częściej idąc z psami bulwrsuje ludzi, że mogą byc tak duże i pytania po co takie bydle trzymać (o to mnie pijak zapytał pod sklepem, to odpowiedziałam niech zapyta swojej żony) albo czy mam siodło?
  3. I ja zaglądam, jeśli tak moge pomóc, ale jestem juz na tylu wątkach, że czasu brakuje na ogranięcie wszystkich, będe wpadać choć może nie codziennie
  4. Bo ich nikt nie uwrażliwia, że zwierzęta czują, słysza tylko, że to siedlisko pcheł, brudu, zarazków itp.... jak nie ten kotek to następny, albo piesek, to i tak się zachowują
  5. a ja na dzień dobry
  6. PS "Fajna koleżanka" i biedny pies, jak się pojawi dziecko, a ona dowie się, że nawet rodowodowe zarazki roznoszą i moga byc niebezpieczne, to marny jego los i biedne dziecko z matką o takim podejściu, potem kolgów będzie mu selekcjonowała sprawdzając do trzeciego pokolenia włącznie :)
  7. Ze śrutem pod skórą na łopatce ze 3 lata temu mój pies wrócił (prawie dog niemiecki). Zrobił sobie sam wycieczkę (nie jakos wyszedł z podwórka, chyba przeskakując ogrodzenie), na szczęście skończyło sie dobrze, bo śrut nie wbił się głęboko i nic nie uszkodził, a pies od tamtej pory nie robi sobie wycieczek. Dostają małolaty w prezencie wiatrówki i strzelają do wszystkiego co się rusza. Mąż jest leśnikiem i za jego przyczyną nie biwakuja już w naszym lesie harcerze, mieli niedaleko nas co jakis czas nad rzeką biwaki, ale kiedyś przejeżdżał koło nich i zobaczył jak strzelają z wiatrówki do ptaków, zgłosił, była zadyma straszna, wyszedł na wredniaka, że biene dzieci posądza i przez niego nie maja sie gdzie podziać. Trudno przynajmniej nie bedzie miał na sumieniu, że widział i nie zareagował a mógł np. jednen drugiemu w oko strzelić, może to by kogoś ocuciło? Watpię
  8. Zdjęcia fanatastyczne, podrawiam A Grosiu bidulek jeszcze troszkę i będzie lepiej całkiem
  9. Nie wiem, co było liczone, jednak z lekami to chyba nie, bo karam dla Viniego jest droższa od przeciętnej, a wszytskie leki i prekaraty to xl też z reguły drożej, ale moge być w błędzie. Najważniejsze, że Vini całkiem doszedł do siebie i znalzł odpowiedni dom
  10. Super wieści ,a Leoś przeuroczy
  11. Tylko czasem po takiej chorobie "ból straszny" psu zostaje w okerślonych sytuacjach. Mieliśmy chrcicę po przejścicach, też miała problemy z łapką całkiem inne, ale wiadomo taryfa ulgowa. Po wyleczeniu na ile mozna było odzywskała sprawność łapy i nie przeszkadzał jej w niczym mały defekt, a juz z pewnością nie w szaleństwach, ale wstarczyło powiedzieć nie albo wyjdź, nie rusz, nie wolno i natychmiast tak łapka zaczynała boleć, że stanąć na niej nie mogła i "piszczała z bólu", a oczka tylko sledziły czy patrzymy, bo ile można ten ból udawać :) Pozdrawiam
  12. Kostuchny faktycznie, troszkę się chowają :loveu::loveu::loveu:
  13. A co słychać u Leosia
  14. Zaglądam do Bigusia i proszę Furciaczku pomiziaj go po fafelkach, nie ma cioci Alli, ale są pozostałe cioteczki
  15. Śliczności, cudowny błyszczący węgeielek i jaki usmiechnięty. Wygląda wspaniale :) pozdrawiam
  16. [quote name='Helga&Ares'][IMG]http://i650.photobucket.com/albums/uu226/photodomi/v-4.jpg[/IMG][/QUOTE] Czyżby Vini, zmiana niesamowita, to podmieniony pies, poproszę jeszcze fotkę całego, bo pycholek piekny, usmiechniety i szczęśliwy
×
×
  • Create New...