Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. To super wiadomość, a ogłoszeniea pozdejmuję w poniedziałek
  2. Też udostępniłam
  3. To rozsyłaj na pw podam maila
  4. Biguś cudny, zdjęcia piękne, a to z Bigusiem i Gosią take pełne ciepła i miłości, że chciałoby się na patrzeć i patrzeć w nieskończoność :)
  5. Własnie obejrzałam ale ta pierwsza sunia, taka biała Angela, bardziej wygląda bardziej na polskiego, chyba ma pióro na ogonie, przynajmniej tak to na zdjęciu wygląda i pod brzuchem też troszkę dłuższa sierść, no i nieco inną głowę
  6. I na koniec sie uśmiecha wyraźnie. Fajnie, że idzie ku dobremu, to wspaniały pies tylko musi zaufać
  7. Ja też porozgłaszałam w okolicy i nawet byli chętni, ale im bym psa nie oddała, jesli komus podam namiary, w sprawie chłopczyka, to sama musze być pewna, ale jest tak piekny, ze domki chętne bedą się starały. A i naszym wetom, powiedziałam, zresztą o innych a przede wszystkim dogach też im mówię, w końcu to oni znają psiarzy może lepiej ode mnie
  8. Decyja o uspieniu zapadła w lecznicy, próbowali go ratować, jeśli lekarz stwierdza, że może jednak uśpić, to z bólem serca, ale część osób się na to decyduje. Nie każdy też potrafi poradzić sobie z psem kalekim, więc nie winię za to właściciela. Dawno temu mój pies miał złamaną łapę, lekarz sugerował uśpienie, bo to chart, a sprawności nie odzyska itp...Mam koleżankę wetkę i ona podjęła się leczenia psa i się udało, ale to był bardzo trudny okres dla nas i dla psa (złamanie otwarte, podejrzewam, ze przez cos przskakiwał i upadł niefortunnie, my bylismy w domu, psy biegały po podwórku i nagle przeraźliwe wycie), przyznam, że sama spanikowałam, była u mnie wtedy znajoma, obie pojechałyśmy z psem, a mąż został z dzieckiem i pozostałymi psami naszymi i jej w domu,całą noc z psem jazda ponad 100 km, składnie łapy, powrót, potem jeszcze wizyty kontrolne, szukanie rentgena w pobliżu (wtedy było ich bardzo mało) prześwietlany był w prywatnej przychodni dla ludzi, zapisali to jako prześwietlenie mojej ręki. Udało się pies jeszcze po tym biegał na wyścigach, ale było ciężko i gdyby nie moje znajome, które mi dużo pomogły, to nie wiem, czy nie posłuchałabym miejscowego weta. Przeszłam wtedy przyspieszony kurs weterynarii, m.in. nauczyłam się robic zastrzyki, sparwdzać czy z raną ok. i rózne inne, co teraz mi się bardzo przydaje.
  9. Psy są bardzo różne, teraz mam dwa dogi z którymi wychodzę na spacer i nad nimi panuję, nie znają ani kolczatki, ani kagańca (choc taki moze by się w domu przydał w awaryjnej sytuacji), ale miałam kiedyś nowofunlanda i jemu zakładałam kolczatkę, najczęściej odwróconą, jednak zdarzyło się kilka razy, że udało mi się ją błyskawicznie przekręcić i dzięki temu psa utrzymałam, cały szkopuł był w tym, że kolczatka zatrzymywała się na szyi, z pwowodu sierści i pies nie wyciągnął z niej głowy sam, w domu miał zdejmowaną. On miał takie coś, że jak sie uprzedził do jakiegos psa to był w stosunku do niego agresywny i najgorzej jak spotykalismy takiego na spacerze, kolcztka powstrzymywała jego pierwszy zryw, potem juz był do opanowania. Nie sądzę, żebym w ten sposób maltretowała psa, czy znęcała się nad nim
  10. Sprawdziłam, i mam pw od emdziolek, i to chyba nie ten bazarek, tamten był dla Cygusia. I tu było wszystko w porządku, a u Merime nic nie kupowałam
  11. [quote name='Inez de Villaro']Na Leosia Merime zrobiła już dawno temu bazarek z etui na komórkę...czy ktoś wie, co się z nia stało...bo nie przyszła wpłata, ani nie było żadnego info o zebranych pieniądzach? Znacie tę osobę? Pisałam pw , ale cisza.[/QUOTE] Nie znam, ale czekam na etui, które zakupiłam i nie wiem co się dzieje, ja zapłaciłam 16 zł łącznie z kosztami przesyłki
  12. Mój Tosiu pozdrawia Tosię i merda ogonkiem
  13. Tyle jest psich dramatów, że ostanio rzadko wchodzę na zaproszenia z profilu, bo jest ich za dużo i nie daje rady, ale to mnie poruszyło, niewiele moge zrobić, weszłam na wydarzenie na FB, udostępnię i pozapraszam, no i mocno trzymam kciuki, zeby udało się ukarać sprawcę, choćby najmniejszy wyrok, ale zawsze to może nastepnym razem ktoś się zastanowi. Sama mam psy i wiem, ze pies może się oddalić nawet najbardziej pilnowany, mnie też kiedyś w czasie spaceru pies zniknął z oczu na kilka minut i wrócił ze śrutem w łopatce, na szczęście to był śrut z wiatrówki i niezby głeboko pod skórą, sama wyjęłam, ale mogło byc różnie, innym razem drugi pies też odbiegł tak, że starciłam go z oczu i po chwili wrócił z wnykami na szyi, dobrze, że były kiepsko i słabo umocowane, bo mogło sie to skończyc tragicznie. Teraz w czasie spacerów jak spuszczam psy ze smyczy to cały czas boje się, żeby któryś za daleko nie pobiegł, a przeciez muszą się wybiegać i zniknięcie psa na moment, wywołuje u mnie lekką panikę, wyobrażam sobie co muszą czuć właściciele, a zwłaszcza dzieci, to trauma na całe życie
×
×
  • Create New...