Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Zaglądm do biedulki. fajnie że jest dt
  2. ..................wykropkowałam, bo cisnęło m i się na usta tylko................ Bidulka straszna, serce pęka
  3. Cieszę z tak dobrych wiadomości, a niewielką nadwagę można szybko nadrobić, żeby jak najszybciej zaadoptował się w nowym miejscu. Trzymam cały czas kciuki. I czekam na zdjęcia już z Francji.
  4. Fajnie, że los się w końcu do Alfika uśmiechnął
  5. Bidulek, nie się szybciutko zagoi
  6. Cieszę się, powodzenia Alfiku Dziękuję dziewczyny za rady, chętnie skorzystam, a do weta poszłam, bo wyjeżdżam do Krakowa i chciałam być całkiem spokojna, bo z lekka materią podeszło, gdyby nie wyjazd, pewnie sama bym się uporała, bo już większe też dawałam radę, ale nie byłam pewna czy moi panowie się tym przejmą i jakby co oczyszczą, a to było na łuku brwiowym, więc jednak głowa, lepiej dmuchać na zimne, żeby się jakaś infekcja nie wdała i nie zrobił stan zapalny oka czy ucha, może jestem nadopiekuńcza, wetek obejrzał, właściwie sama juz sporo osuszyłam, były jakieś reszteczki więc doczyścił i dał mi synulox do smarowania stosuje sie to m.in. przy infekcjach wymion u bydła i zadrapaniach w tych okolicach, delikatna maść w czymś co przypomina strzykawke, nie podrażnia i zawiera amoksycyklinę. Posmarowałam rankę 3 razy i jest suchutka i bledsza, albo zbieg okoliczności albo zadziałało. A tribiotic, wodę utlenioną, tribactic i oxycort mam zawsze w domu, dokupię jeszcze ten drugi preparat, który polecacie bo jak się ma stado to zawsze może coś się zadziać, a pojadę w poniedziałek spokojna :)
  7. Mam w domu tribiotic, też jest skuteczny, ale już umówłam wizytę na 10.30 dla spokojności :)
  8. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś rozumie wieś jako sposób myślenia, a nie miejsca zamieszkania to raczej na doga nie będzie miał ochoty, bo będzie dla niego za mało praktyczny. Delikatny, podatny na urazy i pewne schorzenia, może zaszczeka, a może nie, dość kosztowny w utrzymaniu i wymagający w diecie bardziej od choćby owczarka, a za te same pieniądze to i świniaka się uchowa. Jesli ktoś myśli wieś to znajdzie nawet pokaźnych rozmiarów innego psa, co i domu przypilnuje i śrutą, albo suchym chlebem ze szmalcem się wyżywi, no i raczej tacy ludzie nie zgodzą się na wizytę przedadopcyjną, bo z założenia lepiej wiedzą wszystko o psach. Resztę jak Ania powiedziała życie zweryfikuje, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie i dlaczego. Ja w domu zapowiedziałam, że jeśli coś mi się stanie i sami nie poradzą sobie z dogami to mają prosić o pomoc dogowe cioteczki m. in. Anię, Allę, Jolę ufam że znajdą wtedy najlepszy dom, w żadnym wypadku działania na własną rękę i dawania komuś tam. A piszę to wszytsko bo wiem ile robią i jak są ostrożne zanim dog trafi do nowego domu, myślę zadra, że możesz być spokojna. Oczywiście ostrożności nigdy za dużo. Ja mam 2 dogi oba adoptowane jako 3 miesięczne, dziś jeden w październiku skończy 8 lat a drugi 2,5 roku i myślę o trzecim bo własnie mieszkanie na wsi zdecydowanie to ułatwia. Całe lato jak jesteśmy w domu to drzwi są cały czas otwarte i wybierają sobie same, gdzie wolą być w danym momencie, maja dom z ogrodem i co ważne w starszym wieku bez schodów i mnóstwo terenów do biegania i spacerów :)
  9. Ja musze jutro z Tosiakiem do weta pojechać, bo mi się chłopaki pobiły ze dwa dni temu i malutkie draśnięcie na okiem ma, niby nic, ale dziś mu sie z lekka sączyło, a ponieważ wyjeżdżam wolę, żeby wet obejrzał czy nie trzeba mu czegos zapodać, wolę dmuchać na zimne i być spokojna w Krakowie, jak trzeba będzie to TZ lek mu poda, ale czy sam pojechałby do weta? Może ja jestem jakaś nadwrażliwa?
  10. Musi musi musi, nie może być inaczej, on już za dużo przeszedł. Myślę teraz Aniu o Hamerze i jemu musi się udać, to wspaniały, cudowny pies z charakterem, gdyby nie chłopaki to nie zastanawiałbym sie ani minuty, poznałam go i bardzo mi zapadł w serce, ach te czarnuszki.............
  11. [quote name='Awit']Tzn rolnik zgłosił, tak? I co ma Twój mąż z nią zrobić, oddać do schroniska, czy co. Będziecie ją łapać? Niech Wam się uda! 1sza częśc jego wypowiedzi, w zasadzie jest taka logiczna, że suka marna, czyli chuda, głodna, chorowita, że rodzi co cieczka, można wywnioskowac, że facetowi żal suki..... Ale dalej, te "odstrzelić", już wątpliwości nie ma, bidna suka nie ma prawa żyć, dla niej lepiej jak umrze..... Ja też nie rozumiem, nijak nie umiem zrozumieć tych ludzi.... Ja w ogóle coraz mniej rozumiem.....[/QUOTE] To tak niestety okrutnie ale banalnie prosto rozumiany przez prostych ludzi humanitaryzm i współczucie "lepiej zlikwidować, jak się mordować". Cóż swoista chłposka logika i filozofia i wcale nie jest bardziej okrutna niż wyrzucanie albo znęcanie się, bo oczywiście tu nie może być mowy o znęcaniu, krótko i rzeczowo, ciach i po problemie. Też mnie to szokowało jak zamieszkalismy na wsi, a dziś nie wiem ale chyba gorsze jest wyganianie suki z cieczką, żeby się obce psy pod płotem nie plątały, polata i wróci, ślepe szczeniaki się zakopie i pół roku z głowy, a suka lepsza w obejściu i czujniejsza. |Całe szczęście, że się troszkę zmienia coraz więcej sterylizacji, albo choć trzymania w zamknięciu i pilnowania. Ale jeszcze dużo czasu potrzeba, żeby świadomość zmienić i tak na wsi ciagle gdzieś ktos krzyczy na psy to jest a na biedne dzieci nie ma.............
  12. [quote name='tu_ania_tu'][B][COLOR=#ff0000][SIZE=5]alfred w domu !!!! [/SIZE][/COLOR][SIZE=5][SIZE=2]i łazi teraz za panem jak cień:multi:[/SIZE][/SIZE][/B][/QUOTE] Cudownie aż się poryczłam z radości :)
  13. To go wymiziajcie i wyprzytulajcie, ja może za miesiąc go poznam
  14. Wierzę, że będzie dobrze, trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością na relację
  15. [quote name='tu_ania_tu']Płaszczowy dożek raczej do Gosi nie pojedzie :) Po kastracji w schronisku pojedzie bezpośrednio do nowego domku. Nie pisze na razie na jego watku, bo tam zagladaja ci co nie powinni ;) - w zamosciu jest jakies zamieszanie bezsensowne pomiedzy schroniskiem a osobami które sa na dogo i wychodzi że ci co sa na dogo nie maja pojecia tak do końca o psach ;)[/QUOTE] To byłoby by cudownie i trzymam mocno kciuki, choć już się nastawiłam, że go niedługo poznam :) Jak to przeczytałam Aniu, to się mój sarkazm załączył i napisałam bardzooooo długiego posta, i mi przeszło i wykasowałam :)
  16. Zaciskam do białości........................:)
  17. To bardzo dobrze, trzymam kciuki, żeby zła passa się odwróciła
  18. Powatrzam jeszcze raz, przekochany jest, fantastyczny, aż oczka na jednym ze zdjęć mrużył z zadowolenia, sam się do głaskania podstawiał, zresztą widać pełny luz, a znał mnie może pół godziny albo i nie, a jak potem się wtulał, już za nim tęsknię, na smyczy też szedł bez problemu, będzie fanastycznym przyjacielem, a spotkanie było cudowne. Dziękuję Gosiu. Teraz będę w Ciechocinku 26-30 września, może poznam płaszczaka i Bigusia :)
×
×
  • Create New...