Jump to content
Dogomania

Soko

Members
  • Posts

    2984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Soko

  1. A tam sprawdzony - Happy ją zaraz by na kotleta przerobiła :P
  2. [QUOTE] Soko tak w skrócie z mojego punktu widzenia dlaczego pies pozwala Ci na więcej itd, a innym/kiedyś Tobie niekoniecznie? Myślę, że w tej chwili jesteś ogniwem najbliższym jej mózgowi, nie rzuca się na Ciebie, ale mimo to warczy, jednak zastanowiłaś się może jakie zachowania podsycasz? Ekscytację, dominację, lękliwość, terytorializm -> nie mam oczywiście pojęcia co to takiego, ale pomyśl nad tym ;-).[/QUOTE] Podsycam lękliwość, "przywracam" przykre sytuacje z przeszłości. Jednak tak naprawdę Happy nigdy nie chciała mnie ugryźć, nigdy, tylko ja nie dawałam jej innego wyboru. Dzisiaj, gdyby mnie ugryzła, bardzo bym się zdziwiła. Zresztą teraz wystarcza teraz usztywnienie się ciała czy jakieś drgnięcie bym wyczuła jej dyskomfort, dlatego coraz rzadziej cokolwiek w niej podsycam.
  3. [QUOTE]Szczeniak jest delikatny i wrażliwy dlatego jest jak najbardziej sensowny (nie każdy normalny dorosły pies jest właśnie taki), żeby oprowadzać lękliwego psa zwłaszcza, gdy pies nie jest agresywny wobec innych psów. Chyba nie wiesz, albo nie widziałaś czegoś takiego, dlatego tak mówisz.[/QUOTE] Mówisz do osoby, która ma psa, który przyjaźni się tylko ze spokojnymi psami. Nie mówię o zupełnie dorosłym psie, ale powinien być chociaż mieć chociaż 2 lata, czyli młoda młodzież ;) Szczeniaki są dla Happy zbyt napastliwe, a ona nie ma cierpliwości na to, żeby doceniać ich ewentualną delikatność i wrażliwość i tak samo może być z każdym psem lękowym. Pamiętam, że w wieku dwóch miesięcy widziała innego szczeniaka, to z piskiem leciała pod samochód albo za mnie - była przerażona. Natomiast spokojne psy - jak najbardziej.
  4. Aaaa jakie cudo! Dajcie mi ją od zaraz! Natychmiast!
  5. Żegnaj Betti - mam nadzieję że pozdrowią Cię tam Kazan, Stuart i Benuś.. że bedziecie sobie hasać wesołą gromadką bez bólu :)
  6. Decyzja jest słuszna. Pies potrafi docenić każdy najmniejszy przejaw miłości i troski i Betti na pewno czuje także Wasz ból.. ale ufa Wam bo dzięki Wam przeżyła prawdopodobnie jedne z piękniejszych godzin, dni w swoim życiu..
  7. lexie, tak na dobrą sprawę możesz go nauczyć otwierania albo chociaż zamykania zmywarki i włączania jej (jeśli guzik macie odpowiednio duży) :P
  8. Myślę że to uczulenie to nic takiego. Alergii za to dostały moje oczy, na widok marnych efektów ;)
  9. [QUOTE]Albo jeszcze lepiej, nie znasz jakiś "szczeniaków", taki maluch zaraz by rozruszał Twojego psa, skoro taki z niego panikarz... przypinasz do obroży szczyla smyczą swojego psa już (tak w skrócie, bo tą kwestię trzeba rozwinąć). [/QUOTE] SAIKO, nie dla każdego psa ruchliwy i miotający się pod nogami szczeniak jest dobry.. szczególnie nie dla, jak to nazwałeś, "panikarza". Patmol - flexi przede wszystkim cały czas jest napięta i wywołuje stały ucisk na szyję psa, dlatego wg psa i tego co czuje na swoim ciele - ciągnie Cię zawsze. Więc chwaląc go tylko gdy faktycznie Cię nie ciągnie nie wie co chwalisz - bo napięcie jest. Chodzi o chwalenie, gdy tego napięcia smyczy nie ma, a ono na flexi jest zawsze (chyba że zablokowana, ale to równie dobrze można w smycz zainwestować).
  10. [QUOTE]Soko, cierpliwości - da się wyprowadzić Happy, tak jak Korę się dało :-D No i żaden pies nigdy nie nauczy Cię tyle, co pies z agresją lękową.[/QUOTE] To wiem. Na razie Happy się wywala na plecy (na razie! Cud! Jeszcze niedawno myślałam, że będę szczęśliwa, jak będę mogła przejść obok niej i się do niej odezwać..), ale po brzuszku to ją palcem mogę dotknąć i więcej nie - nie wiem nawet, czy by mi coś zrobiła, ale po co ryzykować? Wytrzymałam ponad rok bez dotknięcia Happy to i wytrzymam te ostatnie etapy zwalczania odruchów z wcześniejszych lat i będę mogła się cieszyć psem w całości. Co do agresji lękowej - święta prawa. Niestety nikt mi znany nie miał pojęcia, co to jest, a wszyscy próbowali mi wychowywać psa.. I jeszcze jedno - ja naprawdę sama dobrze wiem, jaką krzywdę robi CM i metody jemu pochodne Kowalskiemu z wrażliwym psem (z czego sobie oczywiście Kowalski sprawy nie zdaje). Ja właśnie mam taką Happy i wyczytałam, że specjaliści uważają metodę przewrócenia psa na plecy za właściwą. Od tego się zaczęły problemy. Nie znam ani jednego wychowywanego psa na swoim osiedlu - one same się dostosowały i nikt sobie nie ubzdurał, że będzie miał psa z TV. Mają zadatki na ewentualne agresory, ale nikt w nich tego nie umacniał niepoprawnym wykorzystaniem metod CM. Ja dawałam Happy bardzo nieczytelne sygnały - jako "karę" lądowała na plecach, ale jak już tak wywaliła ten brzuszek, no to jak tu nie pomiziać? A innym razem przewracałam ją z kaprysu, bo chciałam pogłaskać. Do niedawna była przerażona jak np. zwymiotowała, czy kichnęła, bo nie było dla niej jasne kiedy jest kara, a kiedy jest ok. W efekcie doszła do wniosku, że dotknąć dać się nie wolno. Chwalona nie była [B]nigdy[/B], tylko za siusianie na dworze. Oto cały wpływ CM na niedouczonego człowieka.
  11. Agility może ewentualnie pomóc w wychowaniu psa, bo jest kolejną rzeczą przez którą warto się skupiać na właścicielu, ale wiadomo, że wychowania nie zastąpi. Co do studiów w PL mam nadzieję, że behawiorystyka się jakoś rozwinie przez półtora roku.. ;)
  12. A nie macie przez pewien czas możliwości mycia naczyń ręcznie? Tak przez kilka dni chociaż - żeby dać psu spokój z tym odgłosem?
  13. W takim razie ćwiczcie w ogóle samo zbliżanie się do zmywarki, potem dotknięcie, potem lekkie otwarcie.
  14. strix, może macie szanse, u nas tez latała suka ONka, ale właściciele ją zabrali na szkolenie, bardzo spokojny i ustępliwy pies :) a też z początku właściciele w ogóle nie widzieli żadnych problemów.
  15. To na pewno - chodzenie przy nodze wymaga większej samokontroli (?), więc już jest większe prawdopodobieństwo że pies będzie mniej spokojny. Żeby nie offować - temat odnośnie smyczy i CM: [url]http://www.dogomania.pl/threads/221721-cesar-millan-i-chodzenie-psa-ZA-przewodnikiem/page5[/url]
  16. Spokojnie, nigdy nie jest za późno, akurat to nie jest problem do nieodpracowania :)
  17. Problem w tym, że mi ciągle brakuje po prostu cenzury na niektórych fragmentach w mniej więcej każdym odcinku - nie wszystkich. [QUOTE]Facet pracuje z np, psem mającym problem z dominacją, mózg się nauczył pewnych zachowań dzięki czemu coś wymusza, coś co odnosi skutek- podobnie jest z agresją lękową. Atakuje bo wie, że tak przepędzi kogoś namolnego- pozornie będzie bezpieczny. Pracując z takim psem, gdzie pies nie wie co to do końca uległość, bo nigdy tego nie robił (instynkt mówi mu, aby uległ, ale mózg nie wie do końca o co chodzi). [B]Wywala szereg sygnałów, ale jeżeli się odpuści to zasada jest taka, że problem się pogłębi[/B]. Pies musi sam się uporać z pewnymi barierami, MP mówią, żeby to robić małymi kroczkami- ile to trwa wszyscy wiemy, a brak zaufania jest także widoczny jak przy nieumiejętnym podejściu tradycyjnym. I to także nie jest reguła, bo millan MP także używa w swojej pracy- zależy to od przypadku psa. Jak znajdę odcinek w którym CM pracował z psem totalnie lękliwym to wrzucę, pies nazywał się Luna i był suką (małą, taką do kolan) mixa labka. [/QUOTE] Tutaj bzdury gadasz. Właśnie od respektowania sygnałów zaczęły się nasze sukcesy z Happy. Póki tego nie było, ja miałam krwawiącą rękę, potem - odciski zębów, a obecnie - nawet nosa nie przytknie. Bo dużo rozmawiamy za pomocą sygnałów i to, że jej "odpuszczam" gdy ona puści pierwszy sygnał, owocuje w przyszłości - "pańcia potrafi odczytać, gdy czuję dyskomfort, więc mogę czuć się bezpiecznie - wiem, że uszanuje moje prawo do prywatności". Widzę też, że w miarę możliwości toleruje moje hm spoufalanie się i reaguje tylko w ostateczności.
  18. Przede wszystkim musisz wzmocnić swoją pozycję, w tym sensie, żeby stać się dla psa najważniejsza. Z dnia na dzień to nie nastąpi oczywiście, ale staraj się, aby każdy przedmiot którym dysponujesz w danej sytuacji - kupa piachu, własna rękawiczka czy super ekstra piłka - był ciekawszy niż to co interesuje psa. Trudno określić dokładnie jak mocno pies odbiera rozproszenia, ale im więcej pracy będzie w domu, tym więcej z niego wyniesie. Efektów od razu nie będzie, bo żadne dziecko do któregoś roku życia nie przestaje się szaleńczo fascynować światem ;) u psa będzie to trwało krócej, za to na pewno będą się pojawiały momenty, że COŚ się pojawi i to w każdym wieku, co Ci psa rozproszy. Staraj się nawet w domu wprowadzać różne niecodzienne sytuacje, przebierz krzesło za strasznego ufoludka albo włącz pralkę - mini-traktora. Im więcej ich przećwiczycie, tym większe prawdopodobieństwo, że dacie sobie radę, gdy faktycznie zajdzie taka potrzeba. Poczytaj trochę o mowie ciała, bądź bardzo konsekwentna i stanowcza - mówisz nie, to nie i nie ma zmiłuj, to przede wszystkim. Najfajniej jest, gdy czegoś wymagasz - od tego powinnyście wyjść i od pracy w domu, w wyciszonym miejscu. To, że pies się wtedy Ciebie słucha jeszcze nie stanowi o sukcesie - powinien być entuzjastyczny, ale nie tak, że cały się np. trzęsie z emocji, bo to nie jest do końca przytomne skupienie na przewodniku. Zapewne yamayka Ci dorzuci jakimiś mądrymi tytułami i rozwinie swoją wypowiedź ;)
  19. Nie można psa zostawić samemu sobie. Co innego histeryczne uspokajanie a co innego spokojne "ej, jestem przy Tobie, ja nie umieram to Tobie też nic nie będzie".
  20. Nie, mam na myśli to, że jeśli wiem, że mój pies na mnie w danej sytuacji może zawarczeć, to do tej sytuacji nie doprowadzam - i to jest przykład obowiązującej mnie zasady. W pewnym sensie Happy mi to narzuca, ponieważ ma taki mechanizm reakcji i obrony, a ja się do tego dostosowuję. Równocześnie potrafi odróżnić sytuację od tego, gdy mam jakiś kaprys, a gdy patyk wbija jej się w pysk i czy jej się to podoba czy nie, muszę jej tam pogrzebać. Warczy, stresuje się ale nie gryzie, bo wie że nic jej nie zrobię, tylko nie potrafi po cichu przeżywać swojego zdenerwowania. Prosty też przykład opisuje to co pisałam wcześniej. Happy leży, ja mam ochotę ją pogłaskać, zaczyna na mnie warczeć. O ile wcześniej by się rzuciła, teraz - tylko warczy i ja to bardzo doceniam. Od razu biorę rękę, a Happy się podnosi i zaczyna merdać szczęśliwie ogonem. Zabrałam od niej jakieś poczucie obowiązku że musi sama siebie bronić, wzmocniłam poczucie, że niczego nie robię jej na siłę. Zdaje się, ze nie odniosłeś się do moich i gerty spostrzeżeń na temat niedouczenia CM o m.in. sygnałach. Jeśli już odpowiadasz, to na wszystko, proszę. [QUOTE]Jeśli się kogoś edukuje to trzeba mówić tak, żeby mieć pewność, że nie wyrządzi się tym krzywdy. [/QUOTE] Dokładnie. Jak dla mnie CM, w ogóle jakikolwiek tego typu program TV, sam w sobie prowokuje do naśladowania. Nikt nie zwróci na to uwagi, że CM nic nie wyjaśnia, tylko przeciętny Kowalski uzna, że kopnięcie psa w bok i zmiana energii faktycznie nie potrzebują tłumaczeń więc nic dziwnego, ze ich nie ma. Tak naprawdę niech sobie CM stosuje metody jakie chce i ma zwolenników jakich tam chce - ale w środowisku ludzi odpowiedzialnych i świadomych samych siebie, jak i psa. Odbiorcą po prostu nie powinien być każdy, kto wykupi Cyfrowy Polsat albo telewizję n. To jest mój największy zarzut do CM, że napis w programie nic nie daje, nic. Nikt się nie skontaktuje ze specjalistą - a nawet jeśli już ktoś by się pokusił o znalezienie takiego, to nie jest łatwo znaleźć 200zł na metody magika z telewizji który w 30min uspokoił psa.. no cóż, pewnie mi też się uda - olać napis! Wszystko jest dla ludzi w końcu, nie?
  21. Ja mogę wysłać od siebie, w końcu wysłać do Ciebie czy do kupującego to już mniejsza o to ;)
  22. Co do dźwięków zmywarki to albo na YT u jakiejś treserki albo Victoria na TVN style to robiła.. ja się rozejrzę i dam znać ;) gerta - no to super. W takim razie nie ma nic do stracenia ;)
  23. Tak, na pewno poczuje się pewnie i jak u siebie w domu. O to przecież chodziło ;)
  24. SAIKO.. [QUOTE][QUOTE] Ino tylko zasady, konsekwencja i szacunek wzajemny (z naciskiem na wzajemny, a nie szacunek psa wobec właściciela). [/QUOTE] Wiesz, że mówimy o tym samym? ;-). Chcąc, czy nie chcąc to się nazywa wg psiej psychologii dominacją-właściwie rozumianą.[/QUOTE] Zasady - ja mam zasady których muszę przestrzegać by mój pies nie poczuł się niepewnie, mam zobowiązania wobec Happy, tak, czasami muszę jej ustąpić, a ona w zamian za to, że zlikwidowałam jakieś nerwowe napięcie między nami jest mi bardzo wdzięczna. Happy ma tak samo pewne zasady wobec mnie, ale tak naprawdę, o wiele mniej musi się pilnować niż ja kiedyś - teraz się to wyrównuje. Konsekwencja - to jasne, z obu stron. Wzajemny szacunek - także. I to nie jest dominacja, bo jeśli ja mam zasady do przestrzegania i pies, obie mamy być w tym konsekwentne, i obie się szanujemy, to wg tej logiki - za mało to rozwinąłeś, bym mogła wysunąć inny wniosek - powiedz mi, kto tu kogo dominuje?? Zaznaczę że CM nic nie wie o sygnałach, może się douczył, ale nie zapomnę jak oblizywanie się i przerażony wzrok łagodnej suki w typie laba opisał "to sygnał, że chce je zjeść.." w odniesieniu do dwóch terrierów. Tak samo w odcinku z bodajże chichachuą, agresywny, tak tak, ale CM bierze go na ręce i głaszcze i zabiera się za swoją psią psychologię fizyczną dopiero, gdy pies go ugryzie - czyli go sprowokował do ugryzienia, po ominięciu wielu sygnałów uspokajających (uszy, język, pysk w bok, itd.).
  25. Podziwiam Ciebie Beatko, Twój wkład w sprawę Betti, dałaś z siebie wszystko, zobacz jak szybko wyciągnęły się w Waszą stronę pomocne dłonie, wszystko za Twoją sprawą się ruszyło i Betti ma to, co najważniejsze - miłość. W ramionach osób, które Cię kochają, nawet nie szkoda umierać. Myślę, że Betti dopełniła swojego zadania, z jakim została zesłana - jej choroba, cierpienie są motywacją dla nas by pomagać następnym pieskom, by uniknęły takiego losu co ona. Wiele z nas tutaj obecnych na wątku, bardziej lub mniej, odebrało to do siebie, pokazało, że warto walczyć do końca nawet, jeśli nie ma teoretycznie o co. A przecież tak naprawdę chodzi o uratowanie iskierki nadziei tlącej się w przerażonym umyśle biednych psów. Pokazanie, że naprawdę to nadzieja umiera ostatnia, bo ślad po Betti zostanie na zawsze.
×
×
  • Create New...