-
Posts
16235 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by Bogusik
-
Otrzymałam dzisiaj o Toli wiadomość,że rudy staruszek jednak jest do zabrania...:( Ma ponoć ok. 10 lat i jest niewidomy.Nie wiemy jaki jest jego stan zdrowia i czeka go pełna diagnostyka a także koszty opłaty karmy i hoteliku. Nie mam pojęcia czy same z Anulą to udźwigniemy bo jednak też trzeba wziąć pod uwagę,że nie znajdzie domu i zostanie w hoteliku do końca swoich dni. Może rozsądnie było by go tam zostawić ale jak wtedy żyć z myślą,że ten staruszeczek tam jest bez nadziei i pomocy? Obie z Anulą tak nie potrafimy i podjęłyśmy decyzję,że bez względu na wszystko zabieramy biedaka. Rozmawiałam o nim z Hanią i go przyjmie, tak więc chyba by się załapał na sobotni transport. Anula założy mu osobny wątek ale już teraz bardzo proszę o wszelką pomoc dla tego szkraba,któremu ktoś zgotował tak okrutny los,że wylądował za kratami boksu....:(:(:(
-
Aniu,miałaś prawo napisać to co widziałaś na własne oczy a nie coś tam zasłyszane,nawet gdy być może nie każdemu się to podoba.Każdy ma dzięki temu możliwość wyboru, czy chce nadal umieszczać psy w takich warunkach czy jednak nie.Wiemy już z przeszłości,jak kończy się uleganie prośbom/presjom o miejsce w hotelu,który ma określoną liczbę miejsc i przecież nie jest z gumy.Pamiętam jak swego czasu rozmawiałam z Anetą, a to było w czasie jak rozpoczynała działalność i na dogo padło wiele krytycznych uwag na temat postawionego "domku dla psów" Aneta bardzo się tym przejmowała i w zasadzie odeszła z dogo. Ja jej wtedy mówiłam,że mając hotel trzeba mieć owszem dobre serce ale równie bardzo twardą d....Trzeba trzymać się zasad i nie ulegać prośbom bo to się wtedy może źle skończyć. My musimy patrzeć przede wszystkim na dobro zwierząt bo po to tu jesteśmy,dla nich a nie dla siebie.Podzielam Twoje zdanie co do Murki bo też miałam przyjemność z nią współpracować.Ona też jest niejednokrotnie błagana o miejsce ale nie ulega i trzeba czekać w kolejce. Dzięki temu jest i działa zgodnie z możliwościami hoteliku a o to właśnie chodzi. Zaglądaj Aniu na dogo bo takich ludzi jak Ty jest nie wielu,a takich właśnie potrzebują i psiaki i My.
-
Bardzo chwycił mnie za serce den bidulek...:( Wygląda raczej na starszego psiaka i być może schorowanego ale jest na kwarantannie i trzeba niestety czekać....
-
Jeżeli będzie możliwość transportu to możesz Martuniu zarezerwować dla nas jasną sunię.
-
Masz dobrego nosa Poker bo tak jak napisała Anula,zamierzam wrócić do Polski. Po śmierci męża już mnie tutaj nic nie zatrzymuje a bardzo ciągnie do mojej najbliższej rodziny,którą mam w Polsce. Wszystko to jednak nie jest takie proste i wymaga ogromu wiedzy w przepisach i załatwieniu niezbędnych formalności.Trzeba tutaj wszystkie sprawy pozamykać i mieć wszystko dograne w Polsce aby móc gdzie wrócić i przy tym nie popełnić jakiegoś błędu.Utrudnieniem jest tak jak wszędzie corona wirus,którym się tłumaczą wszelkie urzędy,a to przeciąga każdą najmniejszą sprawę w czasie. Nie poddaję się i staram załatwić wszystko na ile się da ale pochłania to bardzo dużo czasu. Bardzo dziękuję Toli,że przejęła rolę opiekuna i ogarnia sprawy adopcyjne Olivierka bo ja nie byłabym w stanie tego teraz robić. Jesteśmy w kontakcie telefonicznym i wymieniamy się zdaniami co do zainteresowanych adopcją rodzin. Dzisiaj rozmawiałyśmy o rodzinie z Wrocławia i warto by było jednak ten domek sprawdzić i tego samego zdania jest też Anula. Ja już teraz tak przed wstępnie padam Poker przed Tobą na kolana i proszę o ewentualne przeprowadzenie wizyty p/a :) Martunia zapewne skontaktuje się z Tobą i poda sczegóły ale wiem,że to czwarte piętro bez windy....
-
Garść krzepiących wiadomości od p.Magdy oraz filmik :) Pani Bogusiu, my się śmiejemy, że Baffik ma psi raj, bawi się pol dnia zabawkami(uwielbia skarpetki i swojego zmaltretwanego pingwina) , biega po dworze jak szalony w sniegu, walczy z kotem, goni sarny, podrywa psia sąsiadkę, wcina karme i dopiero wieczorem po obowiazkowych rodzinnych pieszczotach idzie spac. W zasadzie nie wiemy jak my bez niego zylismy. Jest najkochanszym psem na świecie, to my dziękujemy, że mogliśmy go przyjąć :) :)