Jump to content
Dogomania

Bogusik

Members
  • Posts

    16235
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by Bogusik

  1. Witaj Joasiu u Luni Syn pewnie by ją zostawił u siebie ale mają pieska,kota,świnkę morską i rybki
  2. Witaj Asiu Bardzo dziękuję za pomoc w ogłoszeniach Luni
  3. Witaj Martuniu i bardzo dziękuję za pomoc w robieniu ogłoszeń Nie mogłabym spokojnie żyć gdybym nie pomogła tej suni...
  4. Fajnie,że Tysiu jesteś Może faktycznie to jakiś mix....
  5. POST ROZLICZENIOWY: Hotelik za sierpień 12,00zł za dobę a od września 15,00zł za dobę. Hotelik od 04.08.22 - 31.08.22 =28x12zł=336,00zł - zapłacone 04.08.22 Faktura za koszty wet. na str.3 -90,00zł Stan na 05.08.22 = -336,00zł + 60zł (deklaracje jednorazowe) = stan na 10.08.22 -276,00zł+90,00zł (koszty wet.) + 20zł (deklaracja jednorazowa)=stan na 14.08.22 = - 386,00zł+507,50zł (bazarek Bogusik) =stan na 23.08.22= + 121,50zł - 121,50zł= 0,00zł Kwotę 121,50zł która pozostała po Luni przekazałam na pomoc Ince i Usi z tego wątku: https://www.dogomania.com/forum/topic/357530-inka-i-jej-szczeniak-usia-–-niechciane-porzucone-na-podzamojsiej-wsi-czy-w-niedalekiej-przyszłości-staną-się-dla-kogoś-całym-światem-zapraszamy/ Deklaracje jednorazowe: kropka73 - wpłacone 10.08.22 +60,00zł Nesiowata-wpłacone 12.08.22 +20,00zł RAZEM DEKLARACJE JEDNORAZOWE = 80,00zł Inna pomoc: Bazarek - Bogusik: https://www.dogomania.com/forum/topic/357026-rozliczam-od-kosmetyków-po-buty-bazarek-dla-luni-do-150822/ Pomoc w ogłoszeniach: Tola,Tyśka), Alaskan malamutte
  6. POST INFORMACYJNY: Luna od 04.08.22 przebywa w Hoteliku "Szafirka" w Nowej Soli woj. Lubuskie. W dniu 09.08.22 Hania napisała: Luna była wczoraj u weterynarza. Waży 8,5 kg, rzeczywiście ma 5 miesięcy. Została odrobaczona, następne odrobaczenie za miesiąc, a nie tak jak w standardzie za 3 miesiące. W piątek będzie zaszczepiona na choroby zakaźne i dopytam, kiedy wściekliznę. Lunia: Wiek- 5m-cy Waga-8,5kg Odrobaczona,zaszczepiona W kłębie-33cm. Brak oznak choroby lokomocyjnej. Bardzo przyjazna do ludzi i zwierząt Sunia bardzo energiczna,wymagająca ze strony opiekuna zapewnienia jej zajęcia /pozostawiona sama sobie niszczy,gryzie przedmioty,które ją otaczają/ Wymaga dopracowania jeżeli chodzi o załatwianie potrzeb fizjologicznych /ko na dworze ale siku nie koniecznie/ Preferowana rodzina aktywna,mająca czas aby go poświęcić na dalszą edukację Luni,raczej bez malutkich dzieci.Chętnie jako drugi piesek do wspólnych zabaw,ponieważ bardzo to lubi i jest bardzo do nich nastawiona przychylnie OGŁOSZENIA: Na Poznań-Tyśka)-14.08.22. (wyróżnione na 1 m-c) https://www.olx.pl/d/oferta/rezolutna-energiczna-5-msc-lunka-8-5kg-CID103-IDQrI5V.html Na Wrocław-Tola 15.08.22-wyróżnione na 1 m-c https://www.olx.pl/d/oferta/cudna-5-miesieczna-suczka-do-adopcji-CID103-IDQslLh.html?bs=olx_pro_listing
  7. O LUNI DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD SYNA,KTÓREGO ZANIEPOKOIŁY WARUNKI W JAKICH PRZEBYWAŁA I PRZYSZEDŁ Z TYM DO MNIE, A JA OD TEGO MOMENTU JUŻ NIE MOGŁAM SPAĆ I TWORZYŁAM PLAN,JAK SUNI POMÓC...RODZINA: ONA W KOLEJNEJ CIĄŻY (ZALEDWIE 22L.) ON OD NIEJ SPORO STARSZY I 2-3 LETNIE DZIECKO, W WYNAJMOWANEJ CZĘŚCI DOMU I KOJCEM NA PODWÓRKU,W KTÓRYM BYŁ JEDEN DUŻY PIES I WŁAŚNIE LUNIA. NA PYTANIE DLACZEGO MAŁA NIE JEST W DOMU TYLKO W KOJCU? ODPOWIEDZIELI: BYŁA ALE TYLKO JEDEN DZIEŃ BO SIKAŁA,POGRYZŁA BUTY I ZAMIAST SIĘ BAWIĆ Z SYNKIEM TO CHOWAŁA SIĘ PRZED NIM PO KĄTACH, WIĘC ABSOLUTNIE NIE MOGŁA BYĆ W DOMU...JAK SIĘ OKAZAŁO,LUNIA MA OK. 5-MIESIĘCY,NIE MA ŻADNEJ KSIĄŻECZKI ZDROWIA,ŻADNYCH SZCZEPIEŃ I NIE BYŁA NIGDY ODROBACZANA. PO KILKU PODEJŚCIACH W KOŃCU SIĘ ZGODZILI ODDAĆ SUNIĘ I PODPISALI OŚWIADCZENIE O ZRZECZENIU.WCZORAJ UDAŁO SIĘ JĄ ODEBRAĆ I ZAWIEŹĆ DO HOTELIKU U HANI W NOWEJ SOLI. ZAPRASZAM SERDECZNIE DO ZAGLĄDANIA NA WĄTEK MAŁEJ LUNI.
  8. Otrzymałam bardzo smutną wiadomość od p.Anety,że dzisiaj odeszła za TM Holi (*) wszystko wskazuje na to,że została czymś otruta. Już w zeszły czwartek wieczorem bardzo źle się czuła i mimo późnej pory bo o 21 byli z nią u weterynarza. Badania wykazały podejrzenie zatrucia i otrzymała serię kroplówek.Po 2 dniach i braku poprawy pojechali z nią do kliniki i tam przez kolejne dni była dowożona na 4 godzinne kroplówki.Niestety ale i to nic nie pomogło i z ostatnich badań wynikało,że wszystkie organy zaczęły wysiadać.Dzisiaj musieli podjąć bardzo trudną decyzję o jej uśpieniu.Cała rodzina w rozpaczy.... Żegnaj malutka...
  9. Wiadomości od p.Zosi: U Dżekusia wszystko OK.Spacery sprawiają już mu przyjemność,chętnie wychodzi na dwór,a w domu szaleje.Właśnie wyciągnął że swego legowiska wkład i przytargal na łóżko.Jak on to zrobił? nie wiem.Jak poleciałam za nim to już było pościelone.
  10. Trochę kolejnych wiadomości: Dżekuś już ładnie biega po dworze,coraz mniej strachu,ogonek podniesiony,znaczy teren, Cieszy nas,że ten strach mija i tak pięknie zaczyna biegać.Czyta sms-y i jest ciekawy wszystkiego.
  11. Widzę,że Martunia wstawiła zdjęcie więc wkleję tylko info od p.Zosi: U Dżekusia wszystko w porządku, zaczął bawić się zabawkami takimi do gryzienia ,piszczącymi jeszcze nie chce.Dzisiaj dostał obróżkę Foresto Jest aktywny takie żywe srebro,tylko na dwór nie chce wychodzić.Chodzimy z nim tylko koło domu,a jak się przyzwyczai, będziemy chodzić dalej.Wczoraj pierwszy raz zaszczekał.
  12. Nie tylko kuchnia okupowana ale jak widać,sypialnia też.
  13. Nadziejko zapisz cegiełki za 20zł. Nr konta mam to pieniążki prześlę
  14. Ja również potwierdzam,że wszystkie świetne fanty już u mnie.Bardzo Nadziejko dziękuję!
  15. Mówisz i masz Erni zmienił imię na Dżeki i tak napisała p. Zosia: Dżekus przespał całą noc spokojnie na swoim legowisku,a od rana asystuje w kuchni no i oczywiście domaga się głaskania, kładzie się na pleckach brzuszkiem do góry i łapką zaczepia,żeby go głaskać.
  16. Właśnie dzwoniła p.Zosia aby powiadomić,że szczęśliwie dojechali do domu. Erni w aucie był bardzo spokojny,dał się głaskać a póżniej położył łebek na kolanach swojej pańci i przespał praktycznie całą drogę. Na dworze był mocno zdezorientowany ale nie ma się co dziwić.W domu wszystko pozwiedzał i póki co trzyma się spódnicy p.Zosi. Jutro będę miała kolejne wiadomości. A co do tego o czym kochane wyżej pisałyście to w wypadku właśnie tych ludzi była taka potrzeba adopcji kolejnego pieska. Jak rano rozmawiałam z p. Zosią to głos się jej ciągle łamał i mówiła przez łzy. Natomiast teraz jej głos był taki radosny i pełen szczęścia,że ąż mi się cieplej zrobiło na serduchu.
×
×
  • Create New...