Jump to content
Dogomania

lenkaaaa2

Members
  • Posts

    268
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lenkaaaa2

  1. I wiecie co? Dorwała bym się do tyłka temu Kunderze całemu, co wyrzucił moją Zazkę!! Przecież Zazki mama ma co cieczkę małe i kto wie czy znowu jakiegoś nie wyrzuci, albo pozabija siekiera...:placz:
  2. Ale będę ryyyyczeeeeć za Zazunią :-( Ale o to mi właśnie chodziło, żeby był doby dom, żeby sunia szybko o mnie i o mężu zapomniała, żeby była tam kochana, pilnowana, rozpieszczana.... Ja też dziękuję, co ja bym bez was zrobiła??!! Tłumaczę sobie żeby nie płakać, że najważniejsze, że uratowałam psa, że będzie mieć dobrze, ale nic nie skutkuje! :-(
  3. Kasiu to co drukuje umowę i dzwonie do nich kiedy mogą przyjechać po Zazunie tak?
  4. [quote name='PaSja Hera']:loveu:BARDZO DZIEKUJEMY ZA POMOC!!!JAK DZIECKO?CZY W OGOLE TO DZIECKO PODCHODZI DO TEJ DIANY?CZY KOT BYL W DOMU?W JAKIM WIEKU CI LUDZIE?JAKIE PODEJSCIE MA MAZ?Starczy tych pytan!!!Milego wieczoru wszystkim zycze! P.S>Magda zajzyj na watek Abelka,potrzebne pilnie ogloszenia,moze dasz rade?Jutro przesle linka,albo zajzyj na stronke KIELECKIE PSY DO ADOPCJI tam na ostatniej stronce jest link.Pozdrawiam Kasia[/QUOTE] Kasia daj linka jutro! :*
  5. [quote name='Roszpunka']Też byłabym za tym. A pani Danusi najpierw zrobiłabym wizytę i otworzyła oczy na niektóre sprawy. Dopiero wtedy można zacząć szukać dla niej psiaka - co Wy na to?[/QUOTE] Jestem za dziewczyny, ja też wolę domek ze Śląska i cieszę się, że Zazunia trafi do właściwych ludzi. A p. Danusi też trzeba zrobić wizytę, bo ona weźmie i tak pieska jak nie Zazę to innego, nawet z ulicy przypuszczam. Pozdrowionka kochane, dziękuje wam za pomoc z całego serca ;* Gdybym Cię Kasiula nie spotkała nie wiem co by było?! Nie wiedziała bym nawet o dogomani. Buziaki ;*
  6. Wiedziałaaaaam! :-) A jak ta groźna sunia? Ogrodzona? Bardzo groźna? Duża? Zadbana?:Dog_run: Wiedziałam, czułam, że będzie ok. Od początku stawiałam na ten domek :-) Dziękuję Lunarmermaid za pomoc!!!!!!!!! :B-fly:
  7. Ci państwo mają 8 letniego syna. Skoro pies jest agresywny to inni dawno by go uśpili, albo oddali byle gdzie, a oni nie jednak trzymają ją mimo wszystko, bo pokochali. Dla mnie to jakiś znak, że są to dobrzy ludzie z sercem i że dają rade. Od samego początku stawiałam na nich. Ty Kasiu wiesz, opowiadałam Ci w drodze do weterynarza z Zazką. Zobaczymy jak tam po wizycie. P. Danusia... wykluczam. Piesek na 8 godzin do pracy z nią? Na teren firmy, gdzie pracownicy otwierają bramę żeby wejść i wyjść, wjechać i wyjechać... odpada! Zazula to nie jest burek do pomiatania przez 8 godz. przez obcych. A nie raz widziałam takie psiaki na terenach jakiś zakładów, psy wybiegają co chwile na ulicę, pracownicy są wobec nich obojętni.... Masakra.:shake:
  8. [quote name='lunarmermaid']Napisałam o kojcu - w przypadku,gdy przychodzą na podwórko obcy ludzie - zawsze lepiej wtedy się zabezpieczyć. Nie chodziło mi o trzymanie tam psa przez cały czas.Wiadomo,że z takim psem trzeba pracować,ale nie wszyscy maja ku temu czas,pieniądze na szkoleniowca itp. Dla mnie np.plusem jest to,że nie pozbyli się psa,gdy okazało się,że jest agresywny - a tak robi mnóstwo osób,nawet gdy jest to "jednorazowa" agresja. Dajcie znać do jutra czy robić ta wizytę czy rezygnujecie z tego domku.Jestem umówiona na popołudniu. Nie wiem,czy wizyta będzie "profesjonalna" - dopiero na 3 takich byłam.Na jednej z p.Teresą Borcz no i tak okazało się,że po pół roku trzeba było psa odebrać z powodów rodzinnych. Tego nigdy się nie przewidzi...[/QUOTE] Robić, jeśli tylko możesz, to bardzo prosiła bym by robić tą wizytę.
  9. [B][U][COLOR="red"]Dziewczyna słuchajcie i doradźcie co mam odpisać!!!!!!!![/COLOR][/U][/B] [COLOR="red"][B][U]Ta pani z Jaworzna mi tak odpisała!!!!![/U][/B][/COLOR] "Chciałam zapytać o jedną sprawę która mnie martwi i może być przyczyną nie dania nam Zazy. Problemem jest Diana-nasza suczka. Ma dość agresywny charakter i ze względu na bezpieczeństwo jej i innych osób musimy trzymać ją uwiązaną do budy.Spuszczamy ją oczywiście, żeby mogła pobiegać ale tylko pod naszą kontrolą ponieważ już zdarzył się wypadek, że ugryzła nam pana.Boimy się, że jeśli sytuacja by się powtórzyła to mogą nam kazać ją uśpić a tego nie chcemy.Mimo jej trudnego charakteru kochamy ją i nie chcemy oddawać do schroniska ani tym bardziej uśpić. Proszę nie martwić się o Zazę bo swojego nie ruszy.Kotka chodzi przy niej nawet jak jest spuszczona i jest dobrze.Diana najchętniej by się z nią bawiła ale kotka nie chce-syczy na nią. Czy ta sytuacja wyklucza nas z adopcji Zazy? Mam nadzieję, że nie.Kochamy nasze zwierzęta i chcemy dla nich jak najlepiej.Zaza oczywiście będzie z nami w domu. Pozdrawiam serdecznie. Czekam z nie cierpliwością na odpowiedź. Jeżeli ta pani będzie mogła być w poniedziałek to proszę na poniedziałek. Zależy mi na czasie.Na razie nic nie mówiłam synkowi, żeby nie był smutny gdyby coś poszło nie tak.Zależy mi, żeby wizyta odbyła się zanim przywiozę go do domu. Dziękuję.Pozdrawiam." [COLOR="red"][B][U]Boże drogi co ja mam jej odpisać dziewczyny ????[/U][/B][/COLOR]
  10. [quote name='lenkaaaa2']Tak jestem za, ponieważ to nie wymaga leczenia, ani nie przeszkadza, ale jednak jest zauważalne. Tak jak wczoraj gdy byłam u p. Danusi od razu zauważyła, że psinka kaszle, ale po wytłumaczeniu jej co i jak nie sprawiło jej to najmniejszego problemu. Przynajmniej wiedziała co jest grane, a gdyby stało się to po wzięciu już psiaka, kobitka zaczęła by panikować... itp.[/QUOTE] Tak po przespaniu się z tym wszystkim to stwierdzam, ze jestem straszną panikarą :lol: nie dość, że p. Danusia naszykowała na kanapie piłeczkę dla Zazki, zanim przyszłyśmy, to jeszcze nalała jej od razu wody, pytając mnie przy tym czy pije mineralną bez gazu, przegotowaną, czy zwykłą :mdrmed: ktoś taki przecież nie może być złym człowiekiem. Plus to, że Zazka została wycałowana przez nią po pyszczku, nawet tuż po lizaniu się (wiecie cieczka) :lol: Dlatego ponownie proszę o wizytę u niej. Bo ja jak widać się nie nadaję do oceniania nowych właścicieli Zazki :p
  11. [url]http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/PIPI-SUNIA-SZCZENIAK-W-TYPIE-ON-WYRZUCONA-Z-AUTA!!!,2788[/url] ogłaszam to maleństwo, jest cuuuuudna!;)
  12. [quote name='savahna']Mam nadzieje,że ten drugi domek okaże się właściwy. Myslę,że jak juz się konkretnie rozmawia z ludzmi decydującymi się na Zazę, to o wadzie przełyku trzeba powiedzieć. W ogłoszeniach nie było sensu o tym pisać, bo to taki drobny defekt, a mógłby już na wstepie zrazić ludzi. Ale przyszli własciciele powinni wiedzieć o psiaku wszystko.;)[/QUOTE] Tak jestem za, ponieważ to nie wymaga leczenia, ani nie przeszkadza, ale jednak jest zauważalne. Tak jak wczoraj gdy byłam u p. Danusi od razu zauważyła, że psinka kaszle, ale po wytłumaczeniu jej co i jak nie sprawiło jej to najmniejszego problemu. Przynajmniej wiedziała co jest grane, a gdyby stało się to po wzięciu już psiaka, kobitka zaczęła by panikować... itp.
  13. [quote name='lunarmermaid']Ja zrobię wizytę w Jaworznie. Tyle,że najprawdopodobniej będzie to w poniedziałek a nie jak mówiłam w niedzielę. Mam nadzieję,że to Wam nie przeszkadza...Niestety muszę jutro iść do pracy,a miałam mieć wolne...[/QUOTE] Pani z Jaworzna prosi o telefon w sprawie wizyty. Nie wie czy ma odwoływać wszystkie swoje sprawy z poniedziałku i przekładać na inny dzień. Zależy jej na wizycie i chciała by wcześniej wiedzieć kiedy będzie żeby zorganizować sobie w ten dzień wolny czas.
  14. "chłodno i obiektywnie ocenić domek" <-- w tym rzecz ja tego nie potrafię, nie przy Zazie. Nie mamy jeszcze z mężem dzieci i to jest taka nasza mała córunia:lol: I widok w myślach tego biednego pyszczka i oczu które prosiły weź mnie do domu, 8 tygodni temu, niezapomniany!! Pozdrawiam i miłej nocki życzę :bye:
  15. [quote name='lunarmermaid']Ja zrobię wizytę w Jaworznie. Tyle,że najprawdopodobniej będzie to w poniedziałek a nie jak mówiłam w niedzielę. Mam nadzieję,że to Wam nie przeszkadza...Niestety muszę jutro iść do pracy,a miałam mieć wolne...[/QUOTE] Przeszkadza???? Nie... jestem wdzięczna, że wizyta się odbędzie! I dziękuję za pomoc :Rose:
  16. [quote name='Roszpunka']Cała rzecz polega na tym, że nie chodzi nam o zachcianki czy "widzimisię" ludzi, tylko o dobro psa. I tego się trzymaj. Sądzę, że wizytę u p. Danusi warto zrobić, choćby po to, żeby jej pewne rzeczy uświadomić - nawet jeżeli nie weźmie psa od Ciebie, może wziąć z innego miejsca, niekoniecznie adoptować. Można spróbować zadbać, by psiak (jakikolwiek) był w tym domku bezpieczny i odpowiednio "zaopiekowany". Nie sądzę, żeby pani była złym człowiekiem - raczej poniżej naszych standardów.[/QUOTE] Nie p. Danusia nie wygląda na złego człowieka nawet w jednym procencie, a ja z góry patrzę na wszystkich nowych właścicieli Zazki :-( Jestem osobą kompletnie niedoświadczoną w wizytach przed adopcyjnych. I wiem, że mogę się mylić dlatego prosiłam o wizytę osobę doświadczoną, która fachowym okiem spojrzy na całą sytuację, wtedy była bym po prostu pewna, ze domek jest dobry w 100%. Pokochałam Zazę i traktuję jak dziecko stąd ta moja cała panika wobec nowego domu. Dlatego wiem, że ja nie nadam się do wizyt jeśli chodzi o Zazkę, podchodzę do tego za bardzo emocjonalnie.
  17. [quote name='andzia69']dokładnie tak! mnie "z opowieści" bardziej pasi domek na Śląsku...[/QUOTE] Jak mam być szczera, mi też bardziej podoba się tamten domek, tu przyciągnęło mnie to, ze bliziutko i sunia na oku. Ale serce mnie bolało na samom myśl, że miała bym odmówić tamtym ludziom suni. Strasznie polubili Zazkę i odpisują mi na każdego maila góra w pół godziny. Poczekamy zobaczymy. Zazulka jest już u mnie 8 tygodni, wytrzyma jeszcze troszkę jeśli to ma zaważyć na jej dalszym szczęściu. :) Tamci ludzie mają zwierzaka ze schroniska, wiedzą, znają zachowanie takiego pieska po przeprowadzce, tu pani nie ma żadnego doświadczenia jak mówiła. I PLUS TEN BALKON NA ROŚCIESZ OTWARTY NA OSTATNIM PIĘTRZE, KTÓRY SAMA OSOBIŚCIE WSTAŁAM I ZAMKNĘŁAM :p TŁUMACZĄC, ŻE SUNIA UWIELBIA SKAKAĆ W SZCZEGÓLNOŚCI GDY DOJRZY PTAKA, PIESKA... ITP..
  18. [quote name='Roszpunka'][B]Lenkaaa [/B]- jeśli masz choć odrobinę wątpliwości - [B]nie oddawaj suni[/B]! To, że pani jest znajomą mojej znajomej, wcale nie oznacza, że domek musi być super. Jeżeli chodzi o kotka - mnie powiedziała, że zamieszkał na wsi u rodziny (?) bo w bloku stwarzał dużo problemów. Poczekaj spokojnie na wynik wizyty w Jaworznie - lepiej wydać sunię dalej bez wątpliwości, niż mieć Zazę blisko, ale każdego dnia zastanawiać się, czy to na pewno "dobre ręce". Wizyta i jeszcze raz wizyta. Dziś, kiedy rozmawiałam z panią Danusią, okazało się, że wierzy w mit pt "suczka dla zdrowia musi mieć młode choć raz"; na jej korzyść przemawia fakt, że łatwo dała się przekonać o jego bzdurności i nie miała nic przeciwko sterylce.[/QUOTE] Tak to fakt p. Danusia grzecznie przytakuje i zgadza się na wszystkie warunki, wizyty po adopcyjne, sterylizacje, szczepienie, a i cieczka jej nie przeszkadza, ani wada przełyku...nic, to miła kobitka, ale już jest niezgodność malutka co do kotka. Powiedziała dziś chcemy małego pieska, bo wszystkie dzieci w klasie mają jakiegoś pieska tylko mój synek nie. I synek powiedział, albo piesek, albo brat, a, że z pieska jest jej łatwiej załatwić (jak to dosłownie powiedziała) to będzie piesek. Tak tylko nie wiemy czy ta wizyta w Jaworznie zostanie na pewno przeprowadzona.:-( Kasiu? Wiesz coś na ten temat??
  19. [U]No i jeszcze jedno, bo była bym na śmierć zapomniała, a to jest ważne[/U][COLOR="red"][B]!!!! [/B][/COLOR]P. Danusia dała Zazce wodę do picia i Zazka zakaszlała, a p. Danusia na to "co tam piesku się stało?" Więc tak czy inaczej byłam zmuszona powiedzieć o wadzie przełyku. Ale w ogóle jej to nie przeszkadza, ani nie zniechęca :p:p
  20. [quote name='Roszpunka']To ta pani Danusia! Sprawdzona nie jest - osobiście jej nie znam, mamy wspólną znajomą, która mi ten domek serdecznie poleciła. Sądzę więc, że najpierw sama musisz ocenić, czy to odpowiednia osoba dla Zazy, potem cała procedura... Byłoby super, gdyby wszystko było ok, szczególnie, że mogłabyś widywać suńkę.[/QUOTE] Tak p. Danusia wspominała, że przyszła do niej koleżanka i powiedziała "nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz? Bierz pieska! Do kogo dzwoniłaś?", a gdy powiedziała p. Danusia nazwisko to ta pani co u niej była powiedziała "to moja koleżanka, jutro jadę do niej, powiem, że extra domek"... Będę mogła widywać suńkę, będę dostawała jej zdjęcia na maila i to jest ten plus.
  21. [quote name='PaSja Hera']Czyli co z wizyta przed adopcyjna u P.Danusi?Cz moze tylko poadopcyjna szczelimy;)???Ja tez rozmawialam z P.Danusia i szczerze powiem,ze kobitka bardzo,bardzo sympatyczna!Trzymam kciuki za spacerek:multi:![/QUOTE] Zdecydowanie przed adopcyjna!!! Dziewczynki potrzebuje kogoś kto zna się na takiej wizycie i kto przeprowadzał taką wizytę już nie raz. Ja byłam dziś w domu u p. Danusi...bo za bardzo padało na spacerek, fakt miła kobitka, powiedziała bym, że bardzo bardzo miła, ale nie mam pojęcia czy dom jest dla naszej Zazki dobrym domem, ja nie potrafię wyczuć, nie znam się na tym! :-( i musi zrobić to ktoś kto się na tym zna... błagam. Nie wiem w końcu czy Zaza ma tam służyć jako maskotka dla dziecka, czy jako członek i przyjaciel rodziny. P. Danusia podchodziła do pieska całowała, pozwoliła wskoczyć na kanapę, dała piłeczkę... ale [COLOR="#8b0000"]PIESEK MA CHODZIĆ Z NIĄ DO PRACY NA 8 GODZIN, MA LATAĆ NA TERENIE FIRMY[/COLOR]. A JEŚLI UCIEKNIE MIĘDZY OGRODZENIEM, A JEŚLI JĄ KTOŚ WYPUŚCI.? Dziewczynki nie umiem wyczuć tego domu i bardzo proszę o pomoc w wizycie przed adopcyjnej. Jeśli się ktoś znajdzie ja powiem o co dokładnie jeszcze zapytać p. Danusię. Ponieważ mówiła półsłówkami przy dziecku i nie wiem czy dobrze zrozumiałam- że znalazła kiedyś kotka, ale ze względu na to, że nie nauczył się sikać do kuwety tylko za każdym razem sikał jej w pościel to go uśpiła.:-( tylko powtarzam nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam ponieważ prosiła o dyskrecje przy dziecku, a ze względu na to, że mieszka w kawalerce i ma tylko jeden pokój nie miałam jak z nią swobodnie bez dziecka porozmawiać. :shake: przy dziecku mówiła, że zachorował, puszczając mi przy tym oczko i po cichutku mówiąc, że został uśpiony. Wiem, że oddaję Zazę jak dziecko swoje i ja zawsze będę mieć do każdego jakieś, ale tak przypuszczam, dlatego proszę o pomoc.
  22. [quote name='Roszpunka']Rozmawiałam przed chwilą z p. Danusią. Ma się odezwać.[/QUOTE] :multi: Hej, hej p. Danusia ma syna 7 letniego i mieszka na os. Słoneczne Wzgórze???? jeśli tak to się odezwała parę minutek temu do mnie. Jesteśmy umówione dziś na 16-tą na spacerek! Napisze po spacerku jak było. Rozumiem, że p. Danusia jest sobą zaufaną i sprawdzoną? Ja mieszkam na stoku, to oznacza, że Zazka mieszkała by niedaleko mnie!!!! :bigcool:
  23. [quote name='PaSja Hera']No to czekamy na telefon od Pani z Kielc!Pilnie:)Mysle,ze Madzia bylaby szczesliwa jakby Zaza trafila do domciu w woj.swietokrzyskim:lol:.Dziekujemy za pomoc!!!!!!![/QUOTE] Pani z Kielc miała się odezwać w tym tygodniu, a tu jutro już piątek i telefonu nie było :roll: szkoda, bo wolała bym mieć Zazkę w Kielcach, na oku... :-(
  24. [quote name='lunarmermaid']Dajcie jakiś numer kontaktowy do tej Pani,żebym mogła się wcześniej umówić. Czy na coś konkretnie zwracać uwagę lub jakies pytanka do Pani?[/QUOTE] 661-143-259 p. Iwona Słoma Adres :ul.Ks.A.Mroczka 75 43-600 Jaworzno. <--- to ta pani do której trzeba jechać na wizytę. Bardzo, bardzo bardzo dziękuję w imieniu swoim i Zazki oczywiście też. Zwrócić uwagę trzeba głównie na to jakie jest ogrodzenie w okół domu. Bo jeśli Zazka ma być puszczana po podwórku, nie może uciec! Ona nie patrzy podbiega do każdego psa, nawet najbardziej agresywnego i w ogóle nie zwraca uwagi na samochody. A to mały piesek i nie może sie nigdzie przecisnąć sam.
  25. [quote name='lenkaaaa2']:Help_2: Dziewczyny potrzebny ktoś do wizyty przed adopcyjnej na biega kobita czeka już na Zazę, przyjedzie po nią osobiście. Widać, że to dobra rodzina poza tym maja już kotkę ze schroniska, która pierwsze co zrobili to wysterylizowali i mają jeszcze małą sunię. Obiecała przesyłać mi zdjęcia w przyszłości Zazki, jak jej jest u nich, jak rośnie itp. Zaza ma duże szanse na dobry domek:bigcool:ale ta wizyta przed adopcyjna na adres:ul.Ks.A.Mroczka 75 43-600 Jaworzno, a ja się na tym kompletnie nie znam.:niewiem:[/QUOTE] Kobitka napisała, ze szukają małego pieska do kochania, do domu i że maja domek z ogródkiem. Prosiła tylko dać znać przed wizytą, że ktoś przyjedzie i kiedy.
×
×
  • Create New...