-
Posts
268 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lenkaaaa2
-
Kostka haloweenowy prezent z cmentarza na cedzynie!
lenkaaaa2 replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
Jestem u kosteczki. Zaraz potruję ludziom, pozapraszam :lol: (Magda Krzemińska tak dla jasności ;)) -
[B]Jokerek nam się pojawił kochane z kolegą. Cioteczki wstawiły foto na facebooku z opisem:[/B] [COLOR=#660033]"takie psiaki biegają po pętli na osiedlu Świętokrzyskim w Kielcach!! Jeden ten mniejszy ma obrożę ale drugi wlochaty niestety nie ma i wygląda na bezdomnego psiaki na moich oczach wbiegly pod autobus!!! Ktoś kolarzy???" [/COLOR][URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=649150681776466&set=a.649150678443133.1073741835.100000446195607&type=1&theater"][COLOR=#660033] [/COLOR] https://www.facebook.com/photo.php?fbid=649150681776466&set=a.649150678443133.1073741835.100000446195607&type=1&theater[/URL]
-
[quote name='lunarmermaid']A ja bardzo się cieszę... Byłam przecież na rozmowie PA i wydawało się wszystko ok... A tu potem taki gips. Nie wiem jak to wytłumaczyć.[/QUOTE] Nie ma co tłumaczyć cioteczko, czasami nie da się nic przewidzieć. Ja też rozmawiałam z p. Iwoną i wydawała się cudowną osobą, wręcz wymarzoną przeze mnie na dom dla psiaka. Tak musiało być, w końcu to Zaza nas znalazła, nie my ją. Widocznie miała do nas wrócić i koniec :eggface:
-
100 lat minęło ale napiszę, a raczej pochwalę się... Zaza pięknie chodzi bez smyczy słucha się niesamowicie. Aportuję. Nie zaczepia psów... nooo może czasami, ale na ogół szczeka, a potem się bawi z psiakiem napotkanym na spacerze (nie tak jak wcześniej), nie jest agresywna jak na początku. Umie siadać, dawać jedną łapkę, potem drugą, umie dawać buziaki(to zasługa mojej mamuśki, uczyła ją tego chyba z miesiąc), umie poprosić o smakołyk stając na dwóch łapkach... nie boi się już niczego, ani smyczy od kluczy, ani tupnięcia. Nie szczeka w mieszkaniu... bardzo rzadko. Nie atakuje dzieci, nie warczy na nie. Nauczyła się jeść suchy pokarm co prawda tylko royal, albo brit, ale je. Śpi w nocy tylko z swoim posłanku obok naszego łóżka. Pięknie pokazuje jak chce za potrzebą. Biega jak pojedziemy na wieś do teściów po podwórku między kurami i żadnej nawet [SIZE=5][COLOR=#0000cd][B][U]nie[/U][/B][/COLOR][/SIZE] tknie, a mówili, że dusiła kury... A od państwa Słoma nic, żadnego nawet smsa czy maila z pytaniem "jak Zaza?", "żyje" :roll: Niech żałują dla mnie i męża Zaza to pies idealny, tylko trochę chęci pracy i wspólnego stanowczego: to wolno, tego nie, tak dobrze, grzeczny pies, nie rusz, daj łapkę, siad....(smakołyk) i tak w kółko do skutku. Parę miesięcy i psiak nie do poznania. Cieszy się na widok obcych ludzi, a nie rzuca na nich. O to chodziło, łagodny pies niczym maskotka, dobry posłuszny i kochany. A co najważniejsze zaprzyjaźniła się z kotem (stanowczym persem u mich rodziców) :lol: Z którym się tak nienawidzili na początku. Czyli [B][COLOR=#008080]mity od[/COLOR] [COLOR=#008080]państwa Słoma obalone[/COLOR][/B], kur nie rusza, nie ucieka... Da się, pewnie, że tak, ale po co lepiej psa oddać, będzie przecież następny, może lepszy nad którym nie trzeba będzie pracować i marnować czasu. Z pozdrowieniem dla P. Iwony Słomy, która i tak tego nie przeczyta, ale życzę jej chlebka z wodą, lub chlebka z kaszą, bicia, darcia i krótkiego łańcucha. P. Iwonko kochana uwaga złe wraca do ludzi. Tam u góry ktoś czuwa nad naszymi czynami :diabloti:
-
[quote name='Martika@Aischa']Ciocia a dało by się tułaczowi zrobić jakieś zdjęcie? mam nadzieję że i inni nie zrobią mu krzywdy ...ech ten nasz strachliwiec :([/QUOTE] On krzywdy sobie raczej zrobić nie da. Uważa na ulicach, jest nieufny wobec ludzi, a odkąd go poznałyśmy wszystkie to już trzecia jego zima pod gołym niebem będzie :-( wiem smutne to, serce się kraje, ale z drugiej strony widać, że jakoś sobie daje radę...
-
[quote name='Martika@Aischa']Ciocia a dało by się tułaczowi zrobić jakieś zdjęcie? mam nadzieję że i inni nie zrobią mu krzywdy ...ech ten nasz strachliwiec :([/QUOTE] Jasne, że tak jutro jak będzie to zrobię foto tej ślicznej zabieganej mordce. ;) Dziś byłam w biedronce są tam saszetki chappi po 99 gr. za sztukę i saszetki pedigree 5 sztuk za 3,99. A Jokerek to uwielbia. ;) Zaopatrzyłam się w spore ilości na zimę :lol: zawsze jakaś bida się napatoczy, warto mieć w torebce takie małe cudo przy sobie, codziennie. Joker też nie zawsze siedzi w miejscu czasami mi tylko śmignie przed nosem i biegnę wtedy za nim z saszetkami, a jak zobaczy, że nic od niego nie chcę tylko mam papu w ręce to staje, obserwuje i dopiero powoli do mnie podejdzie, jak by mówił "no daj zjem już, niech Ci będzie... tylko się odczep ode mnie jak zjem, bo nie mam czasu, ani ochoty z Tobą gadać" :lol:
-
Stary, przedawniony wątek, ale ja tam się pochwalę, że doglądam Jokerka codziennie. ;) Nie wszystko, nie zawsze chce zjeść, czasami jest wybredny, ale ogólnie ma apetyt. Uwielbia moją sunię, niestety bez wzajemności, ale mnie dalej trzyma na dystans :roll: Wierny tułacz znowu zawitał do mnie na osiedle za cieczkami, ze dwa tygodnie na moich psich obiadkach żeruje :p oby oczywiście jak najdłużej, przynajmniej mam pewność, że brzusio ma najedzony.
-
Tyle przeszła... aż nie do wiary, że jest taka żywiołowa. Ta lecznica gdzie była suńka to nie przypadkiem tam gdzie ja chodzę na Skalistej? Zdjęcie okropne, żal pomyśleć, że ten kto jej to zrobił chodzi po naszych Kielcach bezkarnie i nie jedna z nas może się z nim minąć na ulicy kiedyś.:shake: Powodzenia Ewo, Cieszę się, że [COLOR=#000000]Frajda[/COLOR] już dotarła i jest w dobrych rękach :Cool!:
-
Udostępniałam małą gdzie się da, wchodzę na dogo, a tu mila niespodzianka. Jak większość też podziwiam [COLOR=#000000]Ewę 1980 za ogromne serducho! [/COLOR]:bday: <-- to dla psiaka [COLOR=#000000]Ewy 1980, czytałam, że ma urodzinki i akurat sunia na jego urodzinki będzie w domu [/COLOR];) Udostępniam dalej bidulkę!
-
A i za blokiem mam na trawie zawsze stado gołębi, nawet na nie uwagi nie zwraca nigdy, czy to możliwe, że nie reaguję na gołębie jak ponoć kury zagryzła? I jej piłeczkę podczas zabawy kilka razy przeżuciłam przez siatkę na działce taką do pasa mi sięgającą, ale typową siatkę właśnie, szczekała, złościła się, wspinała na dwóch łapkach, ale nie przeszła po mniej, a z tego co p. Iwona mówiła to przełaziła po siatce i to dla niej nie problem i dorabiali siatkę ponoć, a i tak przechodziła. :hmmmm:
-
[quote name='Roszpunka']Nadal taki agresor do innych psiaków?[/QUOTE] Powoli się zmienia, coraz mniej, robię tak jak mi mówiłaś roszpunko jak pies idzie i bardzo to pomaga, ale podlatuje z ząbkami do dzieci za to, niby nic nie zrobi, ale straszy, co mi się nie podoba i mężczyzna jak stanie tak jak mój tata w domu czy sąsiad w jego wieku pod blokiem jak wracałam ze spaceru wczoraj machnęli ręką nieświadomie podczas rozmowy skuliła się i zaczęła warczeć, a potem chciała lapnąć zębami. tylko tata zaczął do niej mówić i głaskać. A parę minut wcześniej się do nich łasiła. I byliśmy u weterynarza wczoraj. Stan zdrowia: parę kleszczy, zapchlona, guzek w okolicach klatki piersiowej do obserwacji i jak coś do wycięcia gdy by się powiększał, pazur wrośnięty w poduszkę w tylnej łapce. A co do sterylki blizna jest, a usg u tak młodego psa nie wykażę czy faktycznie ją miała, dlatego jak coś to czekamy na cieczkę. Najgorsze to straszenie dzieci, myślałam, że będzie w porządku, bo była tam z chłopakiem 10 letnim, nie umiem jej tego oduczyć.