Ledwo wyszłam z Tulisiem na spacer w niedziele, a ten już na łapach nie mógł ustać. Całe pół godziny chodziłam z cieniem psa za sobą. :shake: Chociaż muszę mu przyznać, że kiedy wyszliśmy spod wiaduktu, Tulik domyślił się, że już wraca do azylu i przyśpieszył. :diabloti:
I nowa fotka:
[IMG]http://img684.imageshack.us/img684/2217/tulik.jpg[/IMG]