Jump to content
Dogomania

A&L

Members
  • Posts

    2331
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by A&L

  1. Też bym chętnie tak zrobiła, ale nie mam z kim niestety :/ Nawet jak chciałam z byle kim się ustawić, kto ma większego psa, to nie było z kim. Nikt ogarnięty kogo znam nie ma dużego psa :mdleje: Tak mi się teraz przypomniało, że miała jedynie fajny kontakt z ONkiem rodziców, ale to było przed tymi wszystkimi akcjami z dużymi psami, ONka już nie ma :/
  2. Jeszcze w gwoli ścisłości zanim zadeklaruje się, że będę muszę poinformować szanowne grono o czymś :D. Jasna rzecz, że jedziemy tam żeby miło spędzić czas ze sobą i naszymi psami. Jasne jest też, że psy nie muszą się polubić, mogą być jakieś spiny itd. Ja mam ten problem, że mój pies jest dość aspołeczny. Obawiam się jej spotkania z dużymi psami, bo takich się boi. Ogólnie nie lubi obcych ludzi i psów do póki się nie przekona, że są ok. Tylko nie wiem jak sprawa będzie się miała z większymi psami, a tych trochę jedzie. Nie jest typem podbiegacza, jak szczeka to z daleka, ale szczerze nie wiem co będzie, kiedy jakiś duży pies podbiegnie do niej. Jej dwa spotkania z dużymi psami skończyły się tak, że została zaatakowana. Ludzie z którymi wychodzę na spacery mają małe albo średnie psy i nie miałam okazji sprawdzić jak się zachowa w obecności czegoś większego. Generalnie chodzi o to, że nie jestem w stanie przewidzieć jej zachowania w takiej sytuacji i wolę powiedzieć to od razu, żeby później nie było między nami zgrzytów. Jak ktoś widzi w tym problem, to chciałabym to wiedzieć teraz ;)
  3. Co do zakupów, to ja mogę zrobić, mam najbliżej z Was, więc nie będę musiała się tłuc przez pół Polski z pełnym bagażnikiem ;) Grilla też mogę przywieźć, tylko musiałabym go kupić, bo mój już się nadaje do utylizacji. Chyba, że Amber się będzie chciało z tym jechać, skoro mówi, że jej jest hamerykański :D Jakby kundle potrzebowały jakiś zakupów na zlot, to też mogę ogarnąć. Mama mojego TZ ma zoologa, to bym się u niej zaopatrzyła. Kwestia dogadania czy wolimy wspólne zakupy czy każdy sobie ;) Dołączyłam na fejsiku :loveu: edit. Mogę też zgarnąć kogoś z Łodzi.
  4. [quote name='FredziaFredzia']No dawaj! Prawie 600 km w jedną stronę - to jest serio dużo, dwa tankowania do pełna. Zaraz poszukam jakiegoś ośrodka w środku Polski, żeby każdy miał w miarę blisko. A może coś znajdę? :)[/QUOTE] Sulejów jest w miarę w centrum Polski ;) Jeżeli o mnie idzie to to miejsce pasuje mi bardziej. Do terminu się dopasuję i ja jestem chętna na pobyt od powiedzmy czwartku do poniedziałku. Dobra, to do kogo te CV?:cool3:
  5. Zresztą, co ja się będę Was pytać czy mogę jechać. Mam PANA i WŁATCĘ ( :modla: ) w znajomych na fejsiku, to chyba o czymś świadczy? I nawet ostatnio uczestniczyłam we wspólnym hejcie :loveu:
  6. To ja się wstępnie zapisuję ;) Jak będą jakieś konkrety, to dam odpowiedź. Ja + TZ+ prawie west z autyzmem :cool3: Wystarczy, że wyślę CV czy trza na jakąś rozmowę rekrutacyjną przybyć? :diabloti: Jakby ktoś z okolic Łodzi lub Częstochowy potrzebował transportu, to może by się można dogadać (o ile pojadę ;) )
  7. W porównaniu do Twojej matki - owszem :p
  8. Nie pomyślałam :/ Dominika, tłumaczenie, że mówiła tak, bo jej kazałaś jest co najmniej śmieszne. Zawsze matka robi to, co jej każesz? Rozumiem, że ją szanujesz, kochasz bla, bla, bla, ale spójrz na to obiektywnie. Jakbyś Ty odebrała taką wypowiedź na naszym miejscu? Skoro tyle osób się oburzyło, to chyba coś w tym jest, nie sądzisz? Ja ogólnie współczuję matki, bo poziom reprezentuje niziuuuutkii.
  9. [quote name='Doginka']Patologia to jak chłop drugiemu chłopu fiuta wsadza w dupe, albo jak baba babie wylizuje:cool3:[/QUOTE] Ja pierd***e :mdleje: Katol w dupę j****y... Patologia to jak babsko woli psy od własnego dziecka i jara się jakąś tandetną bajką. ZAŚCIANEK, PATOLOGIA, DRAMAT, WIELKIE GÓ**O. Czyżby założyła konto za córkę? :grins:
  10. Forum jest po to, żeby gadać i wyrażać swoja opinię.
  11. Jakby się znęcała nad swoimi psami, to też byłoby "jej psy, jej sprawa, jej problem"? Sytuacji znać nie trzeba, wystarczy co napisała. Nawet jakby jej córka była ćpunką, prostytutką i czym tam jeszcze to to by jej nie usprawiedliwiało. To jest MATKA, a nie obca baba.
  12. [quote name='motyleqq']ej, jestem pierwszy raz w tej galerii, nawet nie wiedziałam, że doginka ma dziecko. ale jak przeczytałam teraz ten ciąg zdań "moje dziecko umarło" a kilka postów dalej "dobre wieści, mam bilety na Zmierzch" to mi się słabo zrobiło :look3:[/QUOTE] Mnie tez to rozwaliło. Ale tak jak pisałam u Olka na fb - czego można się spodziewać po dorosłej babie szalejącej za Pattisonem i jarającej się zmierzchem :mdleje: Życzę Ci, żeby Twoja córka kiedyś trafiła na te wypowiedzi o jej śmierci. Skoro Ty takie rzeczy wypisujesz w necie, to nawet mi się nie chce myśleć jakim zwyrodnialcem musisz być w życiu.
  13. Aż się dokopałam do [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/83526-Fotogaleria-Gordona-Rapera-Lotosa-i-Miśki/page805"]TEJ[/URL] wypowiedzi. Nigdzie nie napisałaś, że dla Ciebie umarła, tylko, że to się stało... "Umarła" i tyle, koniec tematu, ważniejszy jest maraton zmierzchu :loveu:
  14. Nie wiedziałam, że mózg można wykastrować :roll: Myślę, że gdyby chciała, to by "spadła".
  15. Wypowiem sie tutaj pierwszy raz, bo aż mnie trzęsie... Takiej matki to jedynie najgorszemu wrogowi bym życzyła. Szkoda, że w przypadku ludzi nie prowadzi się selekcji - kto może być dopuszczany do rozrodu, kto nie. Odpady hodowlane z miejsca sterylizować/kastrować. TRAGEDIA!
  16. Umówmy się, że żaden sposób jeżdżenia na rowerze z psem, który jest na smyczy nie jest bezpieczny. Trzymając w ręku może wpaść pod koło, pod siodełkiem odbiec na bok i nas przewrócić. Każdy wie jak jego pies się zachowuje i myślę, że stąd różne sposoby na rower z psem. Ja mam małego psa i dla mnie lepszą opcją jest trzymanie go z boku, jakbym miała dużego to nie wiem jakbym jeździła. Z ONkiem moich rodziców jeździłam trzymając go na smyczy i jednocześnie kierownicę i leżałam nieraz.
  17. [quote name='Fauka']Ja tam problemów nie miałam nigdy, wzięłam Larego, przywiązałam smycz do rączki tak że rękę miałam na smyczy (w mieście trzymanie smyczy w ręku nie jest dobre, pies wyrwie do psa i wleci pod tramwaj, wolę by mnie wywalił) i jazda. Parę razy najechałam mu na łapę i zaczął unikać, parę razy wjechałam w niego ale cudem uniknęłam większych stłuczeń i potem było ok. Kupiłam też amortyzator ale go nie używam, nie lubię go, nie jest wygodny. Parę razy też wyrwał do nas jakiś pies i Lary nie był dłużny ale wtedy emocje robiły swoje i potrafiłam wypruć się tak, że na drugim końcu łodzi mnie słyszano, Lary od razu rezygnował z bójki :diabloti: A jak biegnie mi za bardzo na bok albo za szybko to powoli przyhamowuję rower i przy okazji psa, zna też polecenia "powooooli" i "dawaj dawaj!".[/QUOTE] Gdzie w Łodzi chodzicie na rowery? Ja jestem ze Zgierza i już mi się trochę zgierskie szlaki znudziły :P
  18. Ja się właśnie boję, że mi wlezie pod koła i będzie po piesku :grins: A ostatnio za dużo kasy w nią wrzuciłam, żeby ją tak teraz uśmiercić :/ Właśnie po to kupiłam koszyk, żeby ją przetransportować do lasu czy gdzie tam jeździmy. Wcześniej mi ją TZ przywoził samochodem :D Ale Etny raczej do koszyka nie wsadzisz, chociaż nasz się okazał taki wieli, że Twój mały pewnie by się zmieścił jakoś :D Mi tam pasuje jak luzem lata i rak w sumie trzema się przy rowerze, czasem stanie coś poniuchać, ale zaraz i tak leci za mną.
  19. Ja też śmigam z Leną rowerem, tylko ona leci luzem, bo jakoś się boję na smyczy. Chcę kupić coś takiego [url]http://allegro.pl/smycz-do-roweru-z-wysiegnikiem-dla-duzych-psow-i3288210104.html[/url] ale na razie zainwestowałam w koszyk i wysięgnik chwilę poczeka ;)
  20. A&L

    The Crazy Westie!

    Kusi mnie ta jej fryzurka :cool3:
  21. [quote name='marmara_19']Waze 52kg. Cekin wazy 34-36kg. Ma zrywy na flexi do pieskow, kotki tez goni. Flexi ma 8m. Cekin ma miekka obroze. Ja potrafie go utrzymac przy tych zrywach.. Da sie miec duzego psa ze zrywami niefajnymi w strone innych zwierzatek i rpowadzic go na miekkiej obrozy i na flexi dodatkowo:D p.s. kolczatke tez mamy i tez czasem uzywamy. Bo czyje sie wtedy pewniej;p Tzn wiem, ze nie bede musiala go mocniej trzymac i moje kolano nie umrze;p[/QUOTE] Jak pisałam, miałam z ONkiem do czynienia i nie byłam w stanie go utrzymać bez kolców. On wpadał w amok i nawet mój stary miał problemy, żeby go ogarnąć. Nie wiem po co w ogóle cala ta dyskusja, kto jak sobie radzi ze swoim psem. Ważne, że sobie radzi i nie krzywdzi go przy tym. A nie, sorry, kolce to krzywda.
  22. Tak, mit - podobnie jak ten, że suka raz w życiu powinna mieć szczeniaki.
  23. [quote name='Aleks89']Mi ostro po dupie dal Lucas i Czar ,wcześniej też uważałem ,że każdego pieska da się zrobić miło i przyjemnie.Chociaż do Kai też kolców jakiś czas używałem ,bo ciągała na smyczy z takim opętaniem ,że drzewka czy zawracanie mogłem sobie wsadzić w ......Oduczyła się ładnie ,potem jeszcze ciągnęła jak debilka przy kimś trzecim na spacerze. Czar to wiadomo:diabloti:troszku się rzucał na ludzi ,troszku się rzucał na pieski ,motory ,auta:diabloti:Po kolczatkowaniu zwykle starczało "FE/Nie/K...a" i dawał sobie siana o dziwo na kolce był bardzo wrażliwy więc poszło szybko ,potem troszkę OE żeby nie gonił zwierzyny średnio pomogło może w 70% był efekt. No i Lucasek:loveu: taki dwulicowy piesek z jednej strony strasznie słodki ,karny i pojętny z drugiej od szczeniaka dość impulsywny ,podszyty agresją/agresją lękową.Jak miał 4miechy z haczykiem stanął facetowi na drodze ,burknął i wymusił usunięcie mu się z drogi mimo ,że droga była szeroka i mógł spokojnie wyminąć.Szczał z podniesioną girą chyba od urodzenia ,szurał łapami i burczał.W**lił na DCDC swojej rówieśniczce ,bo powąchała jego piłkę ,wystartował z ryjem na SH dorosłą sukę również w tym wieku.NIGDY za szczeniaka nie chciał bawić się z psami wolał aportować ,mijał nawet zaczepiającego go psy bez mrugnięcia okiem.[B]Taki psychosocjopata[/B] z jednej strony fajny pies z drugiej niepokojący:diabloti:Ale całkiem ładnie się ogarnął i w przeważającej części każdego dnia jestem zadowolony z niego i swojej pracy włożonej w jego wychowanie. Na bank komuś się będzie chciało czytać ,ale spoko xD[/QUOTE] Ma to po Pańciu :loveu: Moja suka też szura łapami i czasami próbuje gwałcić swoją kolezankę :stupid:
  24. Moja suka też tak miała za młodu. Weterynarz powiedziła, że nie należy się tym przejmować, o ile nie występują inne objawy.
  25. Ja rozumiem idee pozytywnego szkolenia i sama uważam, że od tego trzeba zacząć. Wiem też, że są psy, których nie da się na tyle ogarnąć "po przyjacielsku", żeby z nimi normalnie funkcjonować, wtedy wyjścia nie ma i trzeba wprowadzić inna taktykę, np. kolce. I jak dla mnie to jest ok. Co innego, jak ktoś od razu idzie na łatwiznę. W ogóle na dogo ostatnio dziwne rzeczy sie wyrabiają. Każdy się mądruje, próbuje komuś włożyć do łba własne przekonania. Aż się pisać nie chce.
×
×
  • Create New...