Jump to content
Dogomania

Kajka_72

Members
  • Posts

    1093
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kajka_72

  1. Witamy dzisiaj i dziekujemy jak nieustannie, za serdecznosci :loveu: Hulan witaj u nas( pisze u NAS bo Laurka ma swoje wiernie ciocie i wujka, a to nasza kawiarnia do pogadania :eviltong:. Piszesz....napisac ksiazke? :evil_lol::evil_lol: ustalilam juz z Ilusia , ze najpierw kucharska napisze pt. "Przepisy na oko" ;-) w tym dopiero jestem specjalistka :oops: szczegolnie w tym "na oko" ;-) Hulan , Laurka jest u nas 1,5 miesiaca , a w schronisku Karolinka wypatrzyla ja ok. 2 tygodni wczesniej. Dzisiaj dzien troszke cieplejszy , pare stopni odpuscilo i nareszcie zolnierze w ilosci sztuk 5 i pol (ta polowka to Prezes;-)) solidnie wybiegane i wyspacerowane :multi: Powiem Wam, ze i moje samopoczucie sie poprawilo :evil_lol: Mam jakies dziwne wyrzuty swojego nie zawsze czystego sumienia:eviltong:, jak psiaki nie maja tego, czego potrzebuja :-) Unixenko juz porwala legowisko do konca:mad: , strzepy wspomnien dzisiaj wywalilam. Nie mialam sumienia zeby spala w takim porwanym barlogu. Dostala nowe, a w zasadzie zapasowe, na ktorym spia chlopaki ( Max i Bas) jak nas odwiedzaja...zobaczymy na jak dlugo jej wystarczy :roll: Straszny chuligan z niej...Krysiu, nauka idzie niezle. To madra dziwczynka, chociaz wciaz "radosnie" nie do konca zrownowazona ale pracujemy nad jej spokojem i opanowaniem i pierwsze postepy sa :lol: Wie, zeby pancia wycalowala, trzeba przestac piszczec, gryzc i skakac. Chwile to trwa ale powolutku lapie :evil_lol: Dzisiaj nawstydzilam sie u pani rehabilitantki za szczyla strasznie :mad: Bylysmy bo czas na nowe prady i lekcje pogladowa dla mnie. Pojechalysmy w nastroju pokojowym. Bez bialej flagi ale calkiem pokojowo. Weszlysmy do gabinetu i na "dzien dobry" oberwalo sie bernardynce bo chyba ....byla za duza :eviltong: Nasza slodka Laurka zlapala ja za ogon i nim zdazylam zareagowac to wytarmosila niezle. Bernardynka ogromna,nie za bardzo zorietowala sie o co chodzi ...na szczescie ;-) Na pradach oszczypala pania rehabilitantke, nim zdazylysmy zareagowac obie....normalnie glowa Laurki z zabkami pomykala z predkoscia swiatla. Dostala namordnik i zdziwienie bylo wielkie :evil_lol: Prady jakos sie odbyly. Wrocilam z Olsztyna lzejsza z Laurka...nie zeby mi kilogramow ubylo :eviltong: ...ubylo kilkaset zlotych;-) nie wszystko oczywiscie na rehabilitacje, a leki, masci, cortaflex i rozgrzewacz na lapke. Musze bardzo pilnowac by lobuz nie wzial tego na zabek.....skubana gryzie wszystko :mad:Nie sa to jednak wyrzucone pieniadze:lol:. Pani dzisiaj byla zachwycona efektami naszej pracy.:multi: Mam nadzieje, ze dr tez bedzie,ze ta nieszczesna lapka w koncu sie zrosnie i bedzie mozna wyciagnac plytke. To tyle z dzisiejszych nowosci :-) sciskamy cieplo :loveu:
  2. .................. edit. usuwam swoj poprzedni post , poniewaz doczytalam watek.
  3. Marysiu, jasne, ze sie nie damy :-) chociaz juz troche za dlugo taka zimnica. Wiesz....mnie serce boli jak mysle o psiakach w schronie i na wsiach :( tam ciemnogrod do granic absurdu :-( Randki Sabinki i Maxa nie bylo w niedziele :shake: Nie sposob bylo wyjsc na dluzej niz 10min. Cala niedziele bylo ok -25 :shake: Moglo by juz odpuscic. Kocham te moje Mazury ale zimy ostatnio sa iscie syberyjskie , juz nie mazurskie. Wczoraj jak jechalam na kolejna zabita wies z buda dla psiaka, widzialam stado sarenek przy lesie. lezaly bidulki wszystkie razem, zbite jak jednosc :roll: Mam nadzieje, ze je ktos dokarmia bo jak jeszcze bym musiala po lesie smigac z jedzeniem- to "matko zlituj sie" ;-) Karmiki stoja u mnie pelne jedzenia , a ptaszkow ani sladu :shake:. Co roku mialam kolejki do jadlodajni , a teraz cisza...gdziez one sie podzialy ? pojecia nie mam. Ilusiu jak sie czujesz? Przytulamy cieplo mimo mrozow :-)
  4. Przepraszam dziewczynki...wiem, ze to Wasz watek ale ja troszke do Anett napisze :-) Anetko , wspolczuje Ci bardzo , pocieszyc nie mam jak bo wiem, ze bardzo boli i , ze jeszcze bedzie bolalo :-(. Wiem, ze dlugo, bardzo dlugo bedzie Cie "dusic" mysl o Ponusiu, ze nie latwo sobie powiedziec , a jeszcze trudnie zrozumiec slowa " nie cierpi" , "spotkamy sie kiedys" "jest szczesliwy za TM" itp. Mam tylko jedna prosbe....postaraj sie jak najkrocej cierpiec , postaraj sie pozwolic duszy Ponusia odejsc spokojnie , ze "swiadomoscia", ze Pani nigdy nie zapomni, ze zawsze bedzie kochala ale pogodzila sie ze smiercia swojego Slonka. To pomoze. Ktos, kiedys uswiadomil mi to po smierci mojej ukochanej suni, kiedy popadlam w taka rozpacz, ze poradzic sobie z tym nie moglam. W moim domu dzialy sie dziwne rzeczy, kot syczal i odskakiwal z miejsca, gdzie lezalo poslanko mojej Rafy, chowal sie pod fotele w najmniej oczekiwanych momentach. Nigdy wczesniej tego nie robil. To dorosly kociak, ktory za sunie tez tesknil. Byli jednoscia. zawsze razem. Jak przepracowalam ten bol i zrozumialam, ze musze pozwolic suni odejsc na zawsze...wszystko sie uspokoilo. Badz dzielna Anetko. Smierc , tak jak i zycie jest wpisana w ten swiat ...i musimy uczyc sie z nia godzic. Latwo nie jest ale coz wiecej mozemy zrobic poza faktem, ze zrozumiec? ...:-( Zycze, zeby wspomnienie o Ponusiu wywolywalo na Twojej buzi tylko usmiech . Sciskam Cie mocno:loveu:
  5. Strasznie sie ciesze, ze z uszkiem lepiej ale Jolus...ja bym proponowala jeszcze jakis czas podawac do ucha antybiotyk, poniewaz TO swinstwo potrafi sie przyczaic, odczekac i zaatakowac ponownie. Lepiej wybic je do konca. Igorku :loveu:, ciocia kajka mysli o Tobie bardzo duzo, mam nadzieje, ze Twoj czlowiek juz Cie szuka i w koncu wynajdzie :-) Jolus masz racje ....domki wszystkie jakby sie pod ziemie pozapadaly , nawet na bardzo krociutki zimowy tymczas jest trudno znalezc :( U nas zima potworna, a na wsiach pieski potwornie cierpia..., i ludzie maja to w glebokim powazaniu :( Co za swiat ? :( zalamac sie mozna. Jolus wymiziaj cale Twoje stado:loveu:
  6. I ja zagladam do pieska. Finansowo pomoc na razie za bardzo nie moge :( ale bede chlopaka odwiedzala :-)
  7. Witamy wciaz mroznie ...niestety :-) Jak to dobrze czasami pomilczec :diabloti: od razy cioteczki i wujek odzywaja sie na watku ;-) kilka dni bylo cichutko, to pomyslalysmy sobie , ze juz nas nie kochacie :eviltong: Zaruje oczywiscie :evil_lol: U nas bardzo mroznie , nic pogoda nie odpuszcza :shake:Jest bardzo pieknie , slonecznie ale piorunsko zimno. caly czas prawie ponizej 20 , a w nocy dochodzilo do -29 :( Masakra...jak to mowi corka mojej sasiadki ;-) Wczoraj nie mialam nawet chwili, cale moje wojsko sciagniete bylo do domu. Wyzwanie nielatwe , bo towarzystwo niewybiegane, nie za bardzo zmeczone dopominalo sie zabawy, pieszczot, towarzystwa . Laurka oczywiscie przoduje :evil_lol:, a jakby inaczej :eviltong: Spacery sa krociutkie bo naprawde po kilku minutach psy wygladaja jak dziadek mroz...biegaja i oddychaja tym potwornie zimnym powietrzem...nie jest to zdrowe. Jedyny Ramzes , ktory z trudem znosi pobyt w domu...on chce natychmiast do siebie i koniec. Nie wazne, ze minus prawie 30 :roll: Wczoraj zostawilam go w kojcu na pare godzin...mowie .."chcesz to idz i niech Ci sie troche pupa przewietrzy cwaniaku". Oczywiscie po dwoch godzinach polecialam do niego w przekonaniu, ze chetnie ze mna wroci do domu. A skad ...wyszedl z budy, caly cieplutki, z resztkami slomy na siersci, zadowolony...chlop nie do zdarcia z tego mojego Ramzia :-)Fakt- budy solidnie ocieplone, slomy po dach prawie, osloniete od wiatru...jak widac pozwalaja pieskom nie marznac. Laurke probuje traktowac jak kazde moje inne zwierzatko;-) Bez nadliczbowej milosci. Nie pozwalam juz na histeryczne piski z radosci, skakania, podszczypywania :eviltong: Bardzo jest niezadowolona z tego powodu :evil_lol: Buntuje sie panna strasznie, jej legowisko wyglada jak po wojnie ....tylko gabki fruwaja, wszystko w strzepach...czekam az jej sie znudzi, dopiero wymienie na nowe :evil_lol:Zeby bylo ciekawiej ...ona doskonale wie, ze takie zachowanie jest zle...demonstruje mi to na kazdym kroku. Dostaje duza dawke pochwal, przytulanka jak jest spokojna...jak jest nadpobudliwa...nie ma mizianka ;-) powolutku dochodzimy do porozumienia. Juz wiecej nie nasiusiala u siebie ...prosi pieknie wiec cos zadzialalo, nawet jak nie ma mnie kilka godzin, a jest brylant. Lekcje trwaja ;) Z lapkami wciaz walczymy. Powolutku do przodu, zdecydowanie ma wiecej sily, chodzi pewniej i wiecej. Nie meczy sie juz tak szybko jak kiedys. Rehabilitacja to super sprawa...wiem to :-) Urosla prawie 6cm , nie widac juz zeber, wyglada coraz ladniej :-) To tyle wiesci z frontu ...troche duzo ale sami chcieliscie :-) Sciskamy Wszystkich:loveu::loveu: i dziekujemy za mizianka, sciskanka, calusy i pozdrowienia :-) Fajnie, ze jednak o malej nie zapominacie. Apolonia witaj na watku :-)
  8. [quote name='Vectra']Spoko , [I][B]drużyna destrukcyjna [/B][/I], gotowa do akcji :diabloti:[/QUOTE] Czy to jest druzyna z Twojego podpisu ? ;-) wyjatkowo piekna hahahha ale fakt ....rozbiorka-sadze dla nich to pryszcz :-)
  9. Luna , czy mozna liczyc na jakies zimowe foteczki ? :-) chetnie bym zobaczyla pulpecika -Majeczke :-) Miziamy i calujemy od lapeczek , przez pychol po sam ogonek :-) i pozdrawiamy Panciostwo ;-)
  10. missieek , pewnie , ze sytuacja nieciekawa ale ja bym nie nadinterpretowala tego faktu, ze to jakas super agresja. Wprawdzie nie widzialam ale po skutkach mozna sadzic, ze to zwykla klotnia ....byc moze nawet o pozycje w stadzie. Dziewczyny rzadko walcza na smierc i zycie.....czesciej sporo kotlowania sie, wziecia sie za piora, poturbowania ale za wielkiej krzywdy raczej sobie nie robia. Oczywiscie zdarzaja sie wyjatki ale to jednak wyjatki. Dziewczyny najczesciej ...to duzo "halasu ", efektow specjalnych , a krzywdy niewiele :-) co innego chlopaki ...tam bywa powazniej ;-) Missieek wiem, ze je bedziesz obserwowac i wyciagniesz najlpesze wnioski ale moze nie warto przekreslac ich wspolnego domu. Do tej pory koegzystowaly razem i zdecydowanie sa ze soba zwiazane, a to (chce wierzyc) byla tylko sprzeczka :evil_lol: U mnie tez sie takie akcje zdarzyly, a mimo to, panny nie potrafia zyc bez siebie :-)
  11. Poniewaz to watek Libry , skupie sie raczej na rodosci , ktora rozpiera mnie jak czytam takie opisy domkow, takie fantastyczne relacje i takie absolutnie doskonale zakonczenia:multi: Kinga , Libra miala strasznie duzo szczescia, ze trafila na Ciebie -dobra kobieto :loveu: Dziekuje Ci za to jej szczescie i za tak wspanialy DS :loveu: Biedny kociak:-( , oby dalo sie go nareperowac, a kobiete, ktora go zepsula ( nie wierze , ze sam sie zepsul) z takim "szlachetnym" podejsciem i o tak "wielkim sercu" podeslij do mnie...udusze wlasnymi rekoma czy rekami (sama nie wiem jak poprawnie:oops:) zeby sie wiecej nie meczyla patrzac na swoje "ukochane" zwierzatko , jak cierpi :angryy: No popatrz jaka wrazliwa :angryy: prawie sie wzruszylam. Brazowa , sa jeszcze w Polsce nieprzepelnione schroniska? ...niewiarygodne ale piekne.
  12. Unixenko utule :-) obiecuje ale zeby nie bylo, ze przesadzam z czulosciami ....powiem Laurce, ze to od Ciebie :eviltong:
  13. Marysiu , na Mazurach to juz zdecydowanie Syberia :roll: tej nocy bylo -31 ....to jakis koszmar :shake: Teraz jest -24 i jeszcze wiatr do tego...masz racje ..."gora nas nie lubi" :shake: Ewciu, jak bedzie tak zimno to nie zaryzykuje z Sabinka dluzszego spaceru :( Tylko na siusiu i z powrotem. Boje sie przeziebic jej pecherz..., poza tym, przy tak duzym mrozie sama ciagnie szybko do domu. Sadze , ze Pani Maxa tez nie bedzie miala ochoty na spacery. Oddychac ciezko przy takiej pogodzie...Zobaczymy :-) Moze akurat bedzie fajnie :-) Jolus dziekujemy :evil_lol: Sabinka znowu dzisiaj pilnuje ognia przy kominku;-) lubi ciepelko jak jej pan ;-)
  14. Igorku jak zdrowko? ...
  15. Krysiu, to prawda o tych ptaszkach...tez zastanawialam sie dlaczego u mnie w tym roku jakos ich mniej ? ...a to chyba zbyt mrozno :shake: sciskamy :-)
  16. [B]Ciocia Krysia S. :loveu: po raz kolejny wspomogla Laurke kwota 100zl [/B]:multi: [B]Pieknie dziekujemy Cioci z Krakowa;-) za to , ze pamieta o naszych wydatkach :loveu::loveu: Dokladamy do "kupki" na operacje :-) Kika:loveu: [/B]dziekujemy :evil_lol: moj lek separacyjny ma sie niezle hahaha A tak na powaznie ...wczoraj nie mialam chwili zeby cos napisac ale moje przypuszczenia byly sluszne :roll: Laura nie widzac mnie dobrych pare godzin nie dosc, ze znowu nasikala na lozko, to jeszcze poszarpala swoje lozko :shake: Jak do niej weszlam to byl taniec ze spiewem :eviltong: Milosc nie do ogarniecia :loveu: Wymyslilam juz nowa taktyke na sunie ....zobaczymy jak sie sprawdzi. Z bolem mojego serca, z pozytkiem dla niuni powolutku wprowadzam nakazy i zakazy ;). Bedzie ok :-) Za prawie tydzien ....w czwartek mamy zrobic kolejne RTG lapki. Zobaczymy jak sie goi i jak wyglada chora lapeczka. Moze tym razem bedzie dobrze i bedzie czas na operacje wyjecia plytki. Jutro tez jade z malutka do Pani rehabilitantki. Kolejny etap rehabilitacji przed nami , musimy sie tego nauczyc :) Laurka bardzo podnosi teraz tylna lapke, odciaza ja bardzo , nie wiedzialam dlaczego tak sie dzieje i Joteska mi to wytlumaczyla. W lapce jest metal, ktory natychmiast staje sie zimny ..i to sunie meczy :roll: Kiedy ta zima sie skonczy ....u na ta noc ma byc rekordowo zimna ...strach pomyslec... :( Marysiu :loveu:
  17. Wolf bardzo sie ciesze , ze probujesz uswiadamiac ludzi wokol i nie jestes obojetny na to, co sie dzieje w zasiegu Twojego wzroku. Bardzo Ci za to dziekuje :loveu::loveu: bo wiem, ze to bardzo trudna sprawa. Generalnie tak jest, ze beton zostanie betonem ....niestety:( Z ta kasa to wszedzie trudniej, coraz ciezej sie zyje i coraz trudniej sie zarabia, o ile w ogole jest praca:shake: Powtarzaj z nami, "ze oby do wiosny" ...moze ktos nas wyslucha i wiosna przyjdzie szybciej. U nas dzisiaj znowu potwornie zimno. Spacery skrocone do minimum. Ewuniu , oczywiscie wloz mu slomy....to potwornie wazne. Nie zawilgotnieje tak szybko bo to .....wlasnie sloma. Nie wolno siana bo zgnije....sloma doskonale grzeje. Ewciu, a gdzie chcesz ten materacyk polozyc? na slome? .....jesli tak , to nie rob tego absolutnie. Sama sucha sloma jest najlepsza. Kazdy materacyk sciagnie wilgoc i pieskowi bedzie zawsze duzo zimniej. Najwazniejsze by zabezpieczyc pieska od wiatru. Sam mroz nie jest tak zabojczy....pieski sobie z nim jakos radza, najgorszy jest wiatr:-( Ale jestes dzielna :loveu: cudownie, ze wypatrzylas pieska.....jesli dostanie slome, bedzie mu duzo latwiej przetrwac te mrozy . Dziekuje Slonko :loveu::loveu: Ja u Laurki jeszcze nie bylam:cool1: ale juz wytrzymac nie moge :cool3: brylant mowi, ze cale szczescie , ze sie nie "mocze" w dzien, bo to predzej ja mam lek separacyjny :mad: Ale dowcipny :diabloti: ....sie "usmialam" :diabloti:;)
  18. Ohhh Marysiu, sloma w ciemnogrod? ...bez szans powodzenia :shake: Nie mam pomyslu juz jak docierac do tych ludzi. Niby przytakuja, ze rozumieja, obiecuja, ze juz beda....a w ostatecznosci maja to gdzies :( Laurka dzisiaj byla grzeczna, bez siusiania w lozko sie obylo . Jutro postanowilam sprawdzic czy rzeczywiscie moja osoba, a wlasciwie jej brak ...ma jakis wplyw na dziewczynke. Nie pokaze jej sie przez kilka godzin. Moje obowiazki przejmie brylant...szczesliwie jutro moze popracowac w domu....zobaczymy jaki efekt bedzie. Jesli jutro sie sytuacja z siusianiem powtorzy ....bede musiala powaznie przemyslec co zrobic ze szczylkiem. Jak z nia postepowac ?! Ostatnia rzecza , ktora chcialabym w niej "wytworzyc" , to lek separacyjny...Jest to niestety mozliwe :oops: Poswiecam jej duzo czasu, duzo tule, gadam , pieszcze i zadnych zasad nie stosuje, bo TO jeszcze wciaz niesprawne....poki co ...mozna jej wiele :oops: Bylam chyba pierwsza osoba, ktorej zaufala bezgranicznie, zreszta brylantowi tez ale ja i tak jestem najwazniejsza. To widac. Laurka jest w 100% moja:loveu::loveu:....co w przypadku Laury -mam teraz wrazenie ,nie jest do konca dobre i madre z mojej strony :shake: Walcze z wieloma osobami mowiac, ze trzeba pomagac madrze, ze nalezy kochac madrze , a sama wpadlam w pulapke milosci i wspolczucia Laurze :oops: To jej przerazliwe piszczenie z radosci na moj widok powinno dac mi do myslenia ....echhh....teoria sobie, a praktyka sobie :roll: , a wydawalo mi sie, ze rozumiem psy i wiem jak unikac bledow w kontaktach z nimi ...:shake: Zobaczymy jutro ....obym sie mylila pozdrawiamy cieplutko w tym zimnie :loveu:
  19. Lew cudny ...wow, a misiaczki obledne :loveu: Witamy Sabinkowe Cioteczki:loveu: Cudnie, ze o Babci nie zapominacie :lol: U Sabci chyba juz ok , chociaz wciaz ucho pielegnujemy. Gronkowiec tez sie wyciszyl i mamy nadzieje...da nam spokoj na przynajmniej kilka miesiecy. Mimo wszystko, raz na dwa dni przemywam brzuszek i najczesciej zmienione miejsca- manusanem:) Alez Sabinka to lubi :evil_lol: Stoi jak cielaczek. Grzeczna, spokojna, poddajaca sie tej czynnosci z najwiekszym uwielbieniem..... nawet do brylanta nie ucieka :multi: Sunia ma przepiekna siersc. Mieciutka, blyszczaca, zdrowa i wyczesana...jest jedyna w calym stadzie, ktora kocha szczotkowanie, wiec z tego korzystam :eviltong: Ilusiu...zima mnie poraza. Jest zimno , a ma byc jeszcze zimniej :-( Sabinka zupelnie nie ma ochoty na spacery dluzsze niz 15minut , chetnie grzeje sie przy kominku. Taki kociak sie z niej zrobil ;-) "Oby do wiosny" ....powtarzamy to jak mantre. Wprawdzie uwielbiam zime , snieg, sloneczko , narty ale qrcze ....normalna zime, a nie zime jak na Antarktydzie . Rodzenstwo mimo cieplych bud , po sufity slomy, siersci i podszerstka, ze do skory dojsc nie mozna.....przeprowadzilismy na noc do domu. -23 teraz w nocy to za duzo. Ramzes mocno nieszczesliwy z tego powodu. Protestuje i chce do siebie ale mam w nosie jego protesty. Na szczescie jeszcze sie nie oflagowal i strajku glodowego nie zaczal ;-) Chetnie wsuwa zimowe, cieple jedzenie. Mile urozmaicenie po suchej, zimnej karmie ;-) Rodzenstwo ma przedluzajacy sie dzien dziecka ale zima zawsze dostaja cos cieplego ;-) Aaaaa, zapomnialabym napisac....dzisiaj spotkalam emeryta Maxa :-) Tez nie wychodzi juz na dlugie spacery ze wzgledu na pogode...ustawilismy randke Sabinki i Maxa na niedziele ;-) Unixenko ...jak Max nie nawali i temp bedzie w miare przyzwoita....beda fotki :-P cieplusio Was przytulamy:loveu:
  20. Alez super wiesci :-) piekna Libra w super domu :multi: Oby zawsze TAK sie konczylo :evil_lol:
  21. Doneczko , moje cieple mysli juz sa u anett . Cokolwiek sie dzieje, jestem z Nia i 3mam kciuki za szczesliwe rozwiazanie zapewne jakiegos problemu. Anett...badz dzielna .
  22. Przepiekne sunie :loveu: jestem pod wrazeniem :-) Wazne, ze leczenie przynosi efekty. Do gory dziewczynki :lol:
  23. ILusiu, jakaz to pomoc ? :shake: To kropla w morzu potrzeb ....sloma byla, a pieski potrzebowaly. Tak naprawde 5 z tych psow powinnam zabrac ...tylko gdzie? :( Kolejne 6 byly w jednym miejscu, maja nawet przyzwoite budy ale co z tego jak wlasciciel bez wyobrazni :shake: Pytam sie dlaczego sam nie wlozyl im slomy? a on na to- cytuje : "pani jak hrabinja( ja piorkuje ..ja i "hrabinja"? :evil_lol:) to i psy po hrabiowsku traktuje....po co im sloma, witaminy?....mnie nikt nie daje " To mu mowie-" maja byc mrozy do -30", a on do mnie...."a wegla by nam dokupila , a nie psy rozpieszcza " Powiedzialam, ze od ludzi jest MOPS , ja jestem od psow.... ......cholera , myslalam, ze chlopa zabije ale on niereformowalny. Nawet kocha te pieski ale co to dbanie o nie -nie wie :shake:.. echhhh....wazne, ze wysterylizowane bo na to pozwolil. Kiedy ludzie nabiora odrobine swiadomosci? ...:roll: rece opadaja. Agatko byc moze i zaprotestowala :-) sama juz nie wiem co o tym myslec :-)
  24. [quote name='dudson13']Ja sprawdzałam i Emilka z TOZ sprawdzała, widać zdjęcia., Podaje link na fb. Przy takich akcjach jakie mamy ostatnio nie mam nawet kiedy zmian wprowadzać poza zmianą tematu watku. Przykro mi, prosze doczytywac o naszym Diabełku. Postaram się dodawać info na bieżąco, ale niestety czasowo nie daję rady w nowy program wejść do dodawania zdjęć. Każdy z nas ma prace, dom, działalność fundacyjna, a poza tym cała masa psiaków, które dokarmiam i opiekuję się nimi we wiosce. Jeżeli Kajka masz więcej czasu i możliwości to może porobiłabyś zdjęcia dla Diabla??[/QUOTE] Dudson mnie sie nie musisz tlumaczyc absolutnie :-) Nie zamierzam rozliczac Cie z czasu ....nie chce i prawa takiego nie mam....no cos TY ?;-) U mnie i u kilku osob , ktore pytalam, foty sie nie otwierja .Zwrocilam tylko uwage na to, ze watek jest o Diable , a info o Manku, ktory ma dom ...to wszystko. Ja nie krytykuje ...chcialam pomoc. Jesli mam zapraszac ludzi na watek, musi byc czytelny , a nie jest. Dudson, to Twoj watek i zrobisz z nim co zechcesz :-) Ja mam 2 watki o swoich psach, z ktorych zawsze jeden jest lekko zaniedbany ....zgadnij z jakiego powodu? ... wlasnie braku czasu. Wiec rozumiem Twoj brak czasu. Niestety ja nie mam czasu na pilnowanie tego watku..... tez mam 5 swoich wlasnych psow i kota, w tym dwa psy wymagajace intensywnej opieki, a Laura rehabilitacji, operacji i calej masy zabiegow. Mam tez dom, prace, obowiazki i kilka psow nie moich, jednak pod tylko moja opieka....nie TOZ-u, a moja. Nie zmienia to faktu, ze jak bede w schronisku z pewnoscia zrobie zdjecia Diabelkowi :-)
  25. Kika ... raczej sie nie podziebila bo w silowni cieplutko, ma miekkie i grube poslanie. Wykladzina, podwojna gabka 2X20cm , na to gruby koc i jej legowisko z gabka ok 15cm. Ma miekko i cieplo ....Troche jej zachowanie jest dla mnie niezrozumiale. Byc moze rzeczywiscie to byl protest ale ja uwazam, ze pieski nie protestuja ....nie rozumiem tego ;-)
×
×
  • Create New...