-
Posts
804 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klaudia M.
-
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Czy orientujecie się może jakie tabletki anty dla suczek są najlepsze? Kiedyś zakupiłam u weterynarza takie tabletki tyle że dla kota- powiedział, że działają również u psów. Czy to prawda? Wika nie ma jeszcze cieczki, ale obawiam się, że może być lada moment.:/ -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Myślę, że można by też ubiegać się o alimenty;) Ps: PUSZEK jest chyba widoczny na ostatnim zdjęciu jakie wkleiłam;) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Ojciec wcale nie jest taki nieznany:D to PUSZEK, pies mojego znajomego:D Średniej wielkości pies, charakter też jest ok. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Elaja, będę u Ciebie około 17, dobrze? Zapomniałam że jutro jadę na nockę do pracy:) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Ok, to wyciągnę jutro wieczorem męża na długi spacer i będziemy u Ciebie wieczorem. Mam bardzo nudny dzień w pracy i staram się go jakoś dobrze spożytkować. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Dziękuje elaju, chętnie skorzystam. Zrobię wszystko, żeby mała się oswoiła...oczywiście w granicach zdrowego rozsądku;) Kiedy i jak możemy umówić się na odbiór tabletek?? -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Sąsiad zabrał Lukę, zobaczymy na jak długo. Wikunia dziś w nocy piszczała pod drzwiami w ogrodzie, chyba bała się burzy. Wpuściłam ją i całą noc spędziła na fotelu w salonie. Potem rano chodziła za nami to do łazienki, to do kuchni. Widać że ma ochotę na kontakt z człowiekiem, ale nie wie jak się do tego zabrać;) Znalazłam zdjęcie Wiki z 6 marca, przy okazji nauczyłam się wklejać zdjęcia;) Oczywiście Wika to ta czarna na pierwszym planie, ruda to moja Saba. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/898/679708a9720e2dd7med.jpg[/IMG][/URL] -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Mój pies zginął właśnie z braku odpowiedzialności i wyobraźni. Nie powiem, żeby sąsiad mi zaufał (po raz kolejny) dając mi kolejnego psa. Bo po prostu pozbył się problemu aczkolwiek każdy zasługuje na druga szansę. Są ludzie którzy uczą się na błędach, a są tacy którzy niczego się nigdy nie nauczą. Nie wszystko można przewidzieć, choć wiele bym oddała żeby była taka możliwość. Co do psiaków,tak jak pisałam wcześniej... każdy zasługuje na szansę nawet a może zwłaszcza one...ja nie robię nic szczególnego. Może to też jakaś forma odkupienia dla mnie;) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Nie uważam żeby ten szczeniak miał źle u tego Pana, wypadki się zdarzają każdemu. Gdyby ktoś pod tym kątem miał decydować czy dana osoba powinna mieć zwierzę czy nie... to mi zwierzaki od razu by odebrano a pod opiekę dano by mi co najwyżej "sztucznego kwiatka w doniczce". Moja sunia też zginęła pod kołami samochodu, ale nie mogę powiedzieć żebym była dla niej niedobra. Myślę że miała szczęśliwe życie, niestety krótkie...Misia mam nadzieję, że też była kochana. Wiem, że przestrzegacie tych wszystkich procedur adopcyjnych...ale mnie nikt nie sprawdzał a może powinien?? Sama wiesz że moje sunie są niesamowicie lękliwe, ktoś patrząc z boku mógł pomyśleć, że je bije i bóg wie co jeszcze. A wydaje mi się, że jestem dla nich dobrym i odpowiedzialnym opiekunem... przynajmniej się bardzo staram. Co do "właściciela" Misi, wcale nie musiał mi nic pisać. A ja żyłabym w błogiej nieświadomości, mimo to poinformował mnie o śmierci pieska. Moim zdaniem dobrze to o nim świadczy. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Misia- ruda sunia którą adoptowano jako pierwszą, nie żyje. Wpadła pod samochód. (Dostałam przed chwilką sms od "właściciela suni".) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Ja również dziękuje za pomoc, tekst ogłoszenia bardzo mi się podoba. Na pewno znajdziemy szybko odpowiedni domek dla Wikuni:) I mam nadzieje, że nadrobi jeszcze to co straciła;) Pozdrawiam. -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
Klaudia M. replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Nie mam osobiście jużaka (niestety) ale wiem na pewno że kolejny pieskiem będzie juzio.:),póki co mam dwie sunie i nie planuje trzeciego pieska. Dużo przeczytałam o tej rasie, miałam też zaszczyt zobaczyć ją osobiście i wiem że jest to pies idealny dla mnie. Również nie mam doświadczenia z psami, ale wydaje mi się że wystarczy szczerze chcieć i wszystkiego można się "nauczyć". Wymaga dużo pracy ale też sam dużo z siebie daje. Także polecam poczytać, na pewno warto spotkać się z pieskiem osobiście w schronisku? Pies to duża odpowiedzialność i należy sprawę przemyśleć a przede wszystkim dać psiakowi szansę:) W rodzinnym domu miałam wiele psów, jednak uwierz mi że tylko pies zabrany z azylu był najwierniejszy, najwdzięczniejszy i najbardziej oddany. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Na pierwszym zdjęciu Wikunia wcina "kabanosika"-smakołyk, smakuje jej na tyle, że gdy tylko nadarza się okazja kradnie go Sabie i ucieka na pole. Wika to straszna akrobatka, znaleźliśmy miejsce przez które ucieka...wchodzi po siatce i ją przeskakuje:/ mąż własnie próbuje coś zaradzić. Ale nie ma co się dziwić, ostatnio w nocy idąc do łazienki zauwazyłam Wikę śpiącą na parapecie:D a rano miałam ślady nóżek na wysokiej komodzie:) Przyznam szczerze, że ten pies przewyższa nas sprytem i inteligencją;) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Elaju wysłałam Ci rano kilka zdjęć na e-mail, widziałaś je?? Lukuni troszkę się przytyło, wszyscy sąsiedzi mówią, że widać że psinka zmieniła właściciela. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Jeżeli będziesz niedaleko weterynarza to możesz zakupić tabletki na odrobaczenie.(pieniążki oddam ci po wypłacie) Co do obroży lub kropel nie jesteśmy wstanie zaaplikować ich Wice, nie wiem czy należy ją narażać na dodatkowy stres, oczywiście możesz spróbować jeżeli się uda będzie super. Ja mam tylko sprey ale dziewczyny się boją dzwięku jaki wydaje, więc nie będę denerwować nim Wiki. Możesz zrobić zdjęcia Psiakom, ja upiekę jakieś ciasto, nie obiecuje że będzie smaczne;) Mąż będzie w domu po 16.30 więc może cię odwieść do domu:) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Wikunia nie jest zabezpieczona ani przeciwko kleszczą ani nie jest odrobaczona. Pozostałe dziewczyny spryskuje środkiem przeciwko kleszczą i pchłą. Nie pomyślałam o odrobaczeniu Wiki...Odrobaczę ją dopiero za kilka dni, bo na razie się spłukałam:P Jeżeli ktokolwiek chciałby się powtrącać i dać mi kilka rad to na prawdę jestem chętna do wysłuchania ich. Moje stadko sporadycznie pozwala sobie na "bójki", póki co mam chyba w domu dwie dominy-nie wiem jak to zmienić, mam wrażenie że małpy uczą się między sobą tych zachowań. Bo szczekania na pewno:( Póki co gdy dochodzi do takich starć, to reaguje krzykiem i wtedy jest spokój. Raz mi się zdarzyło i absolutnie nie jestem z tego dumna, dać klapsa Sabie...ale tego nie powtórzę, mam wyrzuty do dnia dzisiejszego. Ogólnie radzę sobie szczerze powiem średnio, głównie chodzi o zmęczenie...ale dziewczyny mimo że jest ich aż cztery są raczej grzeczne. Nie niszczą a dla mnie to najważniejsze:) Widzę że jest im dobrze, Luka na spacerach wraca prosto do domu, czeka pod drzwiami....a mi się serce kraja. Bo mąż dzwonił i sąsiad ją "prawdopodobnie" zabierze w ten weekend. I znowu biedna będzie żyć jak to sąsiad określił "w surowych warunkach", tj bez jedzenia, czystej wody i miejsca do spania. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Przepraszam, że teraz dopiero odpisuje...ale nie miałam dostępu do internetu. Byłam na szkoleniu, Pani Kasia pomogła mi zrozumieć "mowę" psa i to jak nalezy to interpretować. Troszkę się zmartwiłam, bo wychodzi na to że nic nie wiem nt psów ale nie brakuje mi chęci żeby tą wiedzę uzupełnić;) Dała mi również kilka rad jak należy oswajać Wikę, mimo wszystko najlepszym sposobem jest jedzenie. Polecono mi równiez ksiażkę "Sygnały uspokajające- jak psy unikają konfliktów". A Wikunia bez zmian, jest cały czas karmiona z ręki. Rzadko kiedy podchodzi, dlatego troszkę mnie martwi, że je za mało jak na szczeniaka. Znalazła miejsce w ogrodzenie, przez które ucieka...ale wraca po chwili do Luki. Póki co staramy się namierzyć tą "dziurę" żeby ją załatać. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
I właśnie to mnie przeraża, tym bardziej że zrobiłam się przesadnie uczuciowa po śmierci mojego pierwszego psa... Dlatego nawiązałam współpracę z fundacją która mam nadzieje pomoże mi trzeźwym okiem spojrzeć na potencjalnych przyszłych właścicieli dla Luki i Wiki:) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Zdaje sobie sprawę że z Wiką nie mamy już odwrotu, zabraliśmy ją do siebie i musi się udać ją oswoić. Do tej pory oswoiłam swoją Sabę, chociaż z nią było dużo łatwiej, bo mogliśmy ją pokochać bez zahamowań...wiedzieliśmy że jest nasza i mamy całe życie na to by poczuła się swobodnie i nam zaufala. Satysfakcja jest ogromna, gdy widzę jakie postępy zrobiła do tej pory a minęły dopiero dwa miesiące. Nie uwierzycie z jaką przyjemnością wracam każdego dnia do domu, mając świadomość że czeka na mnie ta łobuziara;) A Wikunia... tutaj czas działa na naszą niekorzyść, co nas dodatkowo frustruje no i musimy uważać, żeby się nie przywiązać do niej. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Mam "szkolenie" w akademii białego psa w poniedziałek, nawiązałam też współpracę z fundacją "skrzydlaty pies" więc jak widzicie nie próżnuje;) Wika i Lukunia przebywają u mnie w ogródku, na noc wchodzą do domu. Póki co dostałam kilka rad z fundacji sp oraz od elaja i Wikunia dostaje jeść tylko z ręki, mam nadzieje że to pomoże się jej oswoić. Najbardziej ufa teściowi który karmi ją z ręki nawet suchym chlebem, no cóż z nim nie ma przykrych wspomnień. A my nagrabiliśmy sobie polowaniem na nią;) -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Po prostu jestem przerażona tym, Wika zostanie u nas na zawsze. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcemy trzeciego psa na stałe-myślałam o domku tymczasowym dla psów w potrzebie. Boję się że nie podołam w jej oswajaniu:/ Dziś wieczorem mąż uszczelni ogrodzenie... Póki co zrobie tak jak piszesz, nie będę się jej narzucać. Nie wiem czy sąsiad zabierze kiedykolwiek Lukę, może tak...a może nie. Więc jeżeli znalazł by się dla niej dom, to byłabym szczęśliwa. Zdjęcia zrobimy, najszybciej jak będziemy mogli. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Ogrodziłam posesję, jednak Wika jak się okazało jest niezwykle przebiegłym, sprytnym i inteligentnym psem. Co rusz wynajduje nowe miejsce do ucieczki:/ od wczoraj, od 6.00 cały czas zastawiam/zalepiam dziury przez które przechodzi...a dziś w nocy mimo wszystko znowu uciekła... Dzwoniła do mnie Pani z Akademii Białego Psa, zaprosiła mnie na spotkanie/szkolenie- ma mi dać znać meilowo w który dzień się ono odbędzie. W razie potrzeby zaproponowała, że przyjedzie do nas. Jestem pod nie małym wrażeniem, że na świecie są ludzie którzy chcą bezinteresownie pomagać. Lukunia ma się dobrze, sąsiad ją po raz kolejny zostawił. Przyszedł i poprosił żeby ją na chwilę zamknąć w domu- żeby nie biegła za samochodem "żeby się nie forsowała" śmiechu warte... Dałam ponownie ogłoszenie na gumtree w sprawie Lukuni. Macie może rady jak mam oswajać Wikę? Karmienie z ręki odpada :/ rzucam jej karmę pojedynczo co raz bliżej i bliżej...ale z ręki nie chce jeść. Czy powinnam ją próbować głaskać? Mimo że warczy i ucieka...Chodzić za nią? Nie wiem sama. Wika nie robi żadnych postępów:/ Boję się, że ten pies taki zostanie:/ -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Dałam ponownie ogłoszenie na gumtree, może znajdzie się jakaś kochająca rodzina dla niej, która zaakceptuje to -jaka jest. Ogłoszenie jest jeszcze ze starymi zdjęciami, w tym tygodniu zrobię nowe. Napisałam też wiadomość do Pani z Akademii białego psa, może coś doradzi odnośnie oswajania. -
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
Klaudia M. replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Witam, [B]WIKA[/B] jest w domu, powiem wam, że nie jest tak dzika jak kiedyś. W każdym razie kilka razy zjadła mi karmę z ręki. I już nie piszczy gdy wyciągam do niej rękę...tylko ją wącha- mimo wszystko częściej się odsuwa i ucieka. Czasami pozwoli się pogłaskać.... Próbowałam jej założyć obroże i smycz, ale tak wierzgała że się z niej oswobodziła. [B]LUKA[/B] wczoraj, około 10 rano zauważyłam że na brzuchu w okolicach szwu zrobiła się "gula" pod skórą i krwawiła z "sisiulinki" Pojechałam z nią do weterynarza, dał jej zastrzyki i mamy wizytę kontrolną w sobotę. Weterynarz ostrzegł mnie że może jej ta "gula" troszkę pęknąć i moga wylatywać te skrzepy krwi...i tak się dzieje. Luka cały czas chodzi w kołnierzu, bo próbuje się tam lizać przy każdej okazji. A tak poza tym to ma apetyt więc chyba nie jest źle.;) Edit. Teść wziął dziś wszystkie psy-łącznie 4 sztuki:D na spacer-luzem. Wszystkie ładnie załatwiły potrzeby i wróciły samodzielnie do domu... nawet Wika... chyba nie mogłam zrobić nic lepszego niż zgarnięcie Wiki do domu...pod czas gdy jest również Luka;) Mam nadzieje że oswajanie potrwa krótko;) Ps. co do brania psów luzem, to zaznaczam że koło mojego domu nie ma ruchliwej drogi są tylko pola...;)