Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Zachary, czy coś wiadomo na temat tego śrutu? Pisałaś że Nerusiowi mieli zrobić sekcję zwłok.
  2. Jeszcze trochę to potrwa, zanim pójdzie do domku. Najbardziej martwi mnie to, że jej skarbonka jest prawie pusta.
  3. Zdjęcia takie jak do ogłoszeń. Czyli pies ma być zaprezentowany cały w ładnym tle. Takie zdjęcia , jak Zojka leży na klepisku ze smutnym wyrazem pyska owszem są wzruszające ale dla ludzi poszukujących psa w ogłoszeniach sa mało atrakcyjne. Ludzie zaglądają do ogłoszeń nie po to aby litować się i wzruszać losem psa tylko chcą mieć psa i chcą go widzieć i dowiedzieć się jaki jest. Spojrzenie biedulki jest dobre dla nas dogomaniaków ale nie wszyscy jesteśmy dogomaniakami. Jakbyś jechałą robić zdjęcia, i byłoby to popołudnie ( np godz. 18 ) to mogłabym z toba jechać. Ja zasadniczo psów sie nie boję. A zdjęcia dobrze jest robić z kimś, bo jeden robi a drugi "pracuje" z psem aby ten ładnie się zaprezentował.
  4. Ifka jakbyś zrobiła lepsze zdjęcia Zojce to będę ja ogłaszać. Ale z takimi zdjęciami jakie są teraz nie ma sensu. Przekonałąm sie nie raz, że psy z ładnymi zdjęciami znajdują domy szybciej. No chyba chodzi o to pierwsze wrażenie na widok psa. Może przy okazji zdjęć dla szczeniaka zrób tez Zojce. W weekendy mogłabym ci pomóc przy psie, tylko że ja nie mam środka transportu. W inne dni tygodnia nie dam rady ( wiesz jak ja pracuję ).
  5. [quote name='Patmol']i kiedy sterylka? bo miała być na początku sierpnia[/QUOTE] Łezka została już wysterylizowana i zaczipowana. Czuje się dobrze.
  6. Matko jaki on biedny bez tej łapinki.
  7. Jasne, rozumiem. Nie doczytałam, ze to dopiero rozwijający się wątek. Nie ma sprawy.
  8. Ceris nie martw sie tym że na jakiś czas bedziesz musiała je uwiązać. To dla ich dobra. Jeśli mają otrzymać pomoc to wyjdź z załozenia, ze cel uświeca środki. Pisałaś, ze masz altankę to moze w tej altance je uwiaż. Może jutro, ( jest sobota czyli dzień bez pracy )znajdziesz czas aby za nimi połazić i zwabić.
  9. Napisałm prośbę do owczarkowej skarpety o pomoc dla Zojki. Ją trzeba odkarmić ( bardzo dobrą karmą ) uzupełnić minerały i inne braki żywieniowe. Ifka ona chyba nie była odrobaczana tak? Trzeba aby obejrzał ją wet.
  10. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/230185-Wyrzucona-na-pastwę-losu-zojka-błaga-o-przetrwanie[/URL] Kochani wklejam tu wątek Zojki - młodej suni w typie on. Zojka została "odkryta" w starej rozwalającej sie stodole na jednej z podlaskich wsi. W tej stodole urodziła pięcioro szczeniąt. W momencie znalezienia czworo maluchów już nie żyło ( umarły z głodu ). Pozostała jedna małą suczka i skrajnie wycieńczona i wychudzona Zojka. Ich życiu juz nie zagraża niebezpieczeństwo, ale Zojka potrzebuje bardzo dobrej jakościowo karmy, potrzebuje wizyt u weta bo jest bardzo zaniedbana, zarobaczona, zapchlona. Po wykarmieniu małej będą potrzebne pieniądze na sterylkę Zojki. Zojka jest bardzo w typie rasy, jest mądra i miła, bardzo chcemy jej pomóc. CZy możemy liczyć na wsparcie finansowe? W tej chwili najważniejsze jest jej odkarmienie i doprowadzenie do jakieś ładu , zdiagnozowanie u weta.
  11. Ona od urodzenia tak sie ślini w czasie jazdy. Jak ją wiozłam do Pipi ( miała 2 miesiące ) to leciało jej z pysia jak z kranu a jak wymiotowała, oj, oj,...... To była dopiero jazda, pełne garście wymiocin Caillou. Tak reaguje po prostu, ja myślę że to geny. Moje psy np. w czasie podróży dygoczą jakby miały febrę i ciężko dyszą.
  12. Jestem, bo jak mogłabym nie być. Włączam się do pomocy. Bidula straszna. Iwona pisz co trzeba, pomogę w miarę możliwości. Ona wydaje mi sie starsza, ale moge sie mylić. Zdjęcia małej prosimy. Trzeba natychmiast ogłaszać ( już ruszam na bazarki) . Zojka jest w typie rasy ma większe szanse.
  13. Caillou ma po prostu dobre geny. Jak czytam opowieści o niej to utwierdzam sie w przekonaniu, ze to pies idealny, na każdą pogodę i niepogodę.
  14. Od wielu, wielu lat podróżuję autobusami i busami 2 razy dziennie, na długiej trasie ( bo dojeżdzam do pracy ). Wiele razy byłam świadkiem jak ktoś poprzez kierowcę, podaje paczkę ( małą lub wielką ) odbiorcy w innym mieście. Nigdy nie słyszałam aby jakikolwiek kierowca odmówił. Robią to chętnie nawet za tzw. uśmiech a jeśli ktoś chce to wręcza kierowcy kilka złotych. Ja sama podawałm tak paczki dla syna do Lublina ( odległosć 200km ), i kierowcy byli mili i usłużni. To już nie te czasy, że kierowca był panem w autobusie, teraz jest do usług pasażera. Jest tyle różnych linii i tylu przewoźników, a konkurencja niejako wymusza na kierowcach uprzejme zachowanie.
  15. Aga trzymaj się. Jestem wsparciem dla ciebie bo przeżyłam to samo co ty 3 lata temu. Maja - moja przyjaciółka, jedyna taka sunia na ziemi, kochana, spokojna, zapatrzona we mnie a ja w nią odeszła po krótkiej ale intensywnej walce o jej zycie. Nie byłąm przy jej śmierci bo nie dałam rady ( był mój mąż , do ostatniego tchnienia Mai, choć to nie był jego pies tylko mój, ale zrobił to dla mnie, bo już nie dał rady patrzeć na nasz ból ) . Do dziś nie bardzo możemy o tym rozmawiać. Lekarstwem na Maję jest Kropa - wyrzucona w zawiązanym fiolowym worku. Kropa to nie Maja ale może kiedyś będzie...................
  16. Super, ze Sweetie u Was zostaje. Prawdę mówiąc to czułam, że tak będzie. Bardzo się cieszę ze szcześcia Sweetie. Patmol a możesz zamieścic zdjęcia tej psiej kanapy.? Jestem ciekawa jak to wygląda.
  17. Wszystko zależy od tego jakie masz do niej zaufanie. Czy przychodzi na zawołanie i w jakim czasie i czy lubi się oddalać. Jesli ona lubi się oddalać daleko to rzeczywiście lepiej ją trzymać na smyczy, niż później szukac i się martwić. Ja swojego Borysa puszczam na łąkach, polach i poza miastem na ścieżce rowerowej, ale on nie oddala się ode mnie daleko. Jest zawsze w okolicy wzroku i zauważyłam, ze ogląda się czy ja ide. Jeśli ja się zawierusze , zaczyna mnie szukać. No i na każde zawołanie przybiega i ustawia się do zapięcia smyczy.
  18. A może to był zwyczajnie jej pies i nie chciała go leczyć. Żaden wet nie ma obowiązku leczyc za darmo ani psa pańskiego ani bezpańskiego. Jak nie miałą pieniędzy to dlaczego nie pisała o tym na forum. ludzie by pomogli. Dziwne to wszystko.
  19. Jednak uważam że jesteś dzielna i silna. Ja nie dałam rady być do końca ze swoją sunią, która była ze mną 10 lat. Ubłagałam swojego męża, a on jak już było po wszystkim upił sie i nie odzywał sie do mnie przez 3 dni. Dopóki nie zszedł z niego ten ból nie dał rady rozmawiać o Mai ani wogóle rozmawiać. Minęło 3 lata i nadal jest to bardzo trudny temat w moim domu. Biedny Nero, bardzo niesprawiedliwie obszedł się z nim los.
  20. Zaglądam. Niech mały pyskacz wędruje w górę.
  21. Jakoś nie rozumiem tego wpisu. Jak psiak był zdrowy to osoba co go znalazła nie bardzo chciała go oddawać a jak stała się tragedia, pewnie wynikła z niedopilnowania psa to co, psa zawieziono do schronu? juz go nie chce ta osoba. ? ładnie nie ma co, trzeba było od razu go zawieźć do schronu, miałby łapkę i pewnie długo nie czekałby na domek, bo jest rasowy i śliczny.
  22. Nerusiu ........dlaczego tak się stało? Skąd u niego wział się ten śrut?
  23. Ja po prostu nie potrafię w to uwierzyć. Jest mi bardzo smutno, ale wierzę że będzie dobrze.
×
×
  • Create New...