Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. Kochani zajrzyjcie prosze do Wenus. Nieszczęscie goni nieszczęście...jak zyc normalnie....się zwyczajnie nie da. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249962-WENUS-Piekne-imi%C4%99-ale-parszywe-Zycie-Pom%C3%B3zmy-jej-odmieni%C4%87-z%C5%82y-los?p=21725494#post21725494[/url]
  2. Przepraszam, ze sie wcinam na watek Zybiego, ale pomocy potrzebuje sunia tej samej rasy. oto jej wątek. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249962-WENUS-Piekne-imi%C4%99-ale-parszywe-Zycie-Pom%C3%B3zmy-jej-odmieni%C4%87-z%C5%82y-los?p=21724542#post21724542[/url]
  3. Zajrzyjcie prosze na ten watek. Śliczna astka potrzebuje pomocy. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249962-WENUS-Piekne-imi%C4%99-ale-parszywe-Zycie-Pom%C3%B3zmy-jej-odmieni%C4%87-z%C5%82y-los?p=21724542#post21724542[/url]
  4. Prawdopodobnie ma na imię Viva, prawdopodobnie ma 2 lata, prawdopodobnie słuzyła do rozrodu, prawdopodobnie była więziona aby nikt normalny nie wiedział ze istnieje, prawdopodobnie została porzucona. Takich prawdopodobnie istnieje więcej.........ale jedno jest pewne. Ta suka od kilku miesięcy żyłą na ulicy, cudem uniknęła Radysów bo była w obroży i choć sama podeszła do hycli z Radysów nie zabrali jej bo jak powiedzieli " z obrożą nie zabieramy". Zabrali jej koleżankę i towarzyszkę niedoli. Dobrzy ludzie karmili Vivę , dzięki temu wygląda juz lepiej. Nie jest agresywna,ani do psów, ani do suk ani do ludzi.... przynajmniej nic na to nie wskazuje. Okazało sie tez ma chore oko, nie wiem co to jest ale oko jest czerwone opuchnięte i jakby z gałki ocznej wyrasta mały guzek. Oko jest tez mętne. Od kilku godzin przebywa gościnnie w miejscu gdzie może zostac tylko 2-3 dni. Tyle czasu mam na pomoc tej suni, później znów wyladuje na ulicy. Oto Viva. To oczko to nie jest jej zły wzrok, to właśnie to chore oko, tak strasznie wygląda. [IMG]http://imageshack.us/a/img853/7527/fp3p.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img826/236/qgy2.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img21/7318/l1i1.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img199/7312/jqec.JPG[/IMG]
  5. Kasia sorry że na twoim watku, ale tu zagladają ciotki obeznane w tej rasie psów. Oto Pie i okazało sie że ma chore oko. Błągam pomózcie ją uratować. oto jej watek. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249962-WENUS-Piekne-imię-ale-parszywe-Zycie-Pomózmy-jej-odmienić-zły-los?p=21724542#post21724542[/url] [IMG]http://imageshack.us/a/img853/7527/fp3p.jpg[/IMG]
  6. Dziewczyny kochane i wujkowie mili , szukam ratunku dla tej slicznej dziewczynki . Ma na imie Wenus, została porzucona , żyła na ulicy . W dodatku ma chore oko. Poradzcie coś, pomóżcie. Oto jej watek. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249962-WENUS-Piekne-imię-ale-parszywe-Zycie-Pomózmy-jej-odmienić-zły-los?p=21724542#post21724542[/url] [IMG]http://imageshack.us/a/img853/7527/fp3p.jpg[/IMG]
  7. Oprócz tego, ze bardzo współczujemy Jackusiowi, który przwiązał sie do nich bardzo mocno, to boli nas z Zachary ogromnie to, ze zostałyśmy razem z Jackusiem w brutalny i chamski sposób oszukane. Ilekroć Jack był odwiedzany lub była rozmowa telefoniczna o Jacku podawano nam same super rewelacyjne informacje, jak to dobrze im wszystkim razem i jacy są zadowoleni. Przez ponad miesiac po adopcji Zachary woziła Jacka na rehabilitację ( Pani miała zepsuty samochód ), poświęcajac czas, własne środki i oddając Jackusiowi swoje serce, ja równiez tam byłąm,rozmawiałam wielokrotnie z Panią zawsze były tylko usmiechy, ochy i achy. No i widac było, ze Jack ich kocha, zawsze gnał do klatki po zabiegu jak oszalały, chował sie za plecami domowników, widać było że czuje się tam bardzo dobrze , bezpiecznie. I nagle taka wiadomość.........że z powodu nieprzwidzianych problemów osobistych dom nie może juz opiekowac sie Jackusiem i Jack został umieszczony przez Pania w innym miejscu, ponoc u ojca Pani, ale niestety póki co odmówiono nam podania adresu. Ta pani wychowuje dzieci, jest pedagogiem....dała im własnie "piękny" przykład i naukę ..jak nalezy traktowac przyjaciela. Jackusia chcemy odebrac, jeśli dowiemy sie adres jego obecnego pobytu, i jeśli stwierdzimy, ze obecne warunki jakie zaoferowała mu Pani nie są odpowiednie..niestety nie uzgodniła tego z osobą która podpisała z nią umowę. Nie wiemy tego moze Jack ma tam dobrze, pani twierdzi że tak jest, ale podania adresu odmawia. Jeśli dobrowolnie tego adresu nie uzyskamy to i tak dążymy do tego aby sprawdzic warunki Jackusia i ewentualnie go odebrac. Niestety nie mamy w tej chwili zadnego dt dla niego. Jestem zdruzgotana takimi wiadomościami i coraz mniej lubie ludzi.....czuje sie podle, oszukana. Coraz trudniej zaufać mi ludziom.
  8. Całuski dla mojej ukochanej Caillou...i dla zabawnej Sweetie.
  9. Klatka jest u mnie w Bielsku Podlaskim. Jeszcze będę w nią łapać półdzikie, agresywne kocice...może sie uda, zapadka zadziała. Kilka dni potrzebuję jeszcze.
  10. Bo ona ma duszę wolnego psa.........takie geny. Ale to maleńka wada...przy jej urodzie ....wszystko wybaczalne. Ja to czuje, ze bym wybaczała Caillou wszystko.
  11. [quote name='zachary']To w takim razie humorzaści panowie są z Radys...W Bielsku paręnaście dni temu odławiali i chociaż wiedzieli jakie psy mają odłowić, to porzuconej, zagłodzonej astki nie zabrali. Ludziom z ulicy, którzy między innymi ją też zgłosili, powiedzieli,że w obroży nie biorą, bo one mają właścicieli....No i zabrali parę włascicielskich psów bez obroży ale luzem po ulicy latających...[/QUOTE] Tak, to prawda. Może chce ktoś sukę rasy amstaf. Została porzucona przez właściciela i żyje na ulicy. Młoda, łagodna do innych psów i o dziwo do suk również, do ludzi też milutka bardzo.
  12. cud, miód i malinka.......
  13. Tydzien temu na moim osiedlu ( ulicy ) była łapanka, czerwony samochód oznakowany, jedna z osób opowiadałą mi że przyjechała furgonetka, ludzie "uzbrojeni po zęby" w sprzęt do odławiania zwierzat. Wiem ze zabrano kilka psów ( chyba w sumie 8 ) w tym psy, które miały pana ale akurat były poza swoim podwórkiem. Z tych szwedaczy zostały tylko te, które miały obroże. Ten facet opowiadał, że wygladało to masakrycznie, ganiali te psy jak na jakiejs wojnie i trwało to kilka godzin. To pewnie były Radysy, ponoc ludzie zgłaszali, ze psy sie szwedaja, ze boja sie dzieci wypuszczać do szkoły, na podwórko, itp. Zrobili czystke przed świetami akurat...okropnie to przykre. Żaden z tych psów nie był agresywny, niektóre duże ale spokojne, faktem jest natomiast, ze te psy choc miały panów żyły na ulicy, bo tacy to panowie...... psa za płot niech sie pozywi sam. Czarnego kudłacza nie złapali bo akurat poszedł na inne osiedle. To pierwsza łapanka na moim osiedlu odtąd tu mieszkam. Radysy jezdza czerwonym samochodem typu furgon?
  14. Ada ze swoją córką Ufa.....miłość i cierpliwość matczyna bez granic. [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1505205_604023846329898_1033986796_n.jpg[/IMG] ciąg dalszy........ [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1526950_604023699663246_1304640472_n.jpg[/IMG] I obie córki Misi/Ady - wspólne zabawy. [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1530602_604023036329979_1756092714_n.jpg[/IMG] Bardziej dorosłe towarzystwo Ady....koleżanka Reda. [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1530408_604023879663228_1129071818_n.jpg[/IMG] A tak o Adzie pisze Basia - jej tymczasowa opiekunka. "Ada ma może 3 lata. Z całą pewnością jest młodą, pełną siły oraz pogody ducha suczką. Waży ok. 30 kg, posturą przypomina rottweilera. Jest uosobieniem łagodności. Uległa w stosunku do innych psów, akceptuje koty, nie odnotowaliśmy żadnych lęków. Szybko przywiązuje się do opiekuna i lojalnie podąża za nim krok w krok. Jest idealnym psem rodzinnym, najlepiej odnalazłaby się wśród dzieci - pokorna, łagodna i w pełni oddana suka. Z całą pewnością doceniłaby każdą formę pieszczot, nawet tę nieskoordynowaną." Ada to równiez oaza cierpliwości, wszelakiego rodzaju. Modym psom matkuje, znosi ze spokojem ich czasami natarczywe podszczypywania, jednocześnie uczy je prawidłowych zachowań, koryguje ich błędy. Dorosłe i starsze psy bardzo szanuje, żyje ze wszystkimi w zgodzie, umie tworzyc psio-ludzkie stado i szybko w takim stadzie znajduje swoje miejsce. W zasadzie Ada nie ma żadnych wad, az niewiarygodne ze ona do niedawna niczyja, z parszywym bagażem przeżyć, z przypuszczeniem, że bedzie miała róznego rodzaju braki socjalizacyjne.......po kilku dniach pobytu w dt w pełni nadaje sie do adopcji. [B]Poszukuję dla Ady najlepszego domu stałego, takiego gdzie będzie mądrze kochana.[/B]
  15. Najpiekniejszy pies na świecie - Caillou.
  16. A Czy ten pies jest czarny kudłaty? Jesli tak to nie jest bezdomny, tylko włóczy się bo brama w jego domu ciągle otwarta. Chyba, ze chodzi o jakiegoś innego. Niedawno ten kudłacz poszedł ze mna na plac ( niosłam jedzenie ) i od tamtej pory wie, ze można tam się posilić, dlatego pewnie częściej tam zagląda.
  17. Ada pozdrawia cioteczki, które o niej pamiętają. Ma się bardzo dobrze i jest szczęśliwym psem. [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/1526541_601351376597145_466721867_n.jpg[/IMG] Ze swoją córką Ufą, która ją ciągle męczy jak na córkę przystało. Ufa rozpoznała Ade jako matke , nie odchodzi od Ady na krok. [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/1521519_601351336597149_1624728802_n.jpg[/IMG] Chwila odpoczynku od Ufy. [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1468622_601351349930481_634029730_n.jpg[/IMG] Ada uwielbia spacery. Ogonek nosi do góry...pełny relaks. [IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1506406_601351393263810_290168213_n.jpg[/IMG] Leżę i patrzę na Basię...nie mogę się na nia napatrzeć.[IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-ash3/1512709_601351373263812_2031051802_n.jpg[/IMG]
  18. Wiem tyle, ze próbowałam ją złapać w klatkę łapkę, niestety bezskutecznie. Dość długo na tę klatkę czekałam w kolejce ....chyba za długo. Prawdopodobnie suka w tym czasie porzuciła miejsce ( po zabraniu dzieci i Misi ) i przeniosła się gdzieś indziej. Pozostawiane jedzenie od pewnego czasu wyjadały wrony i i szczury.
  19. Minął..... powiedzmy programowo. Jak na tak silny stres jaki przezywa Ada jest całkiem ok. Niestety cierpi na lek separcyjny, jak tylko straci z oczu człowieka już się denerwuje. Kręci dupką do opiekunów obserwuje psy i koty ( kotów sie boi ), je pije, chodzi na spacery, które uwielbia. Sama się częstuje jedzeniem prosto z worka, ma apetyt. Basia ją wyszorowała dwa razy, aby zmyc z niej sześcioletni brud i strupy. Stała sie mieciutka w dotyku, jak kurczaczek. Ada ma w sobie geny rotka to może i jest taka aksamitna w dotyku jak rotki. Ona nie zna zabawek, nie umie sie bawić, bo nikt jej tego nie nauczył, więc nie przyłacza się do zabawy tylko patrzy z boku, wszystko jest dla niej nowe. ale najwazniejsze ze bardzo, bardzo lubi ludzi, więc ich opieka i dobroć w końcu sprawia ze Ada stanie się normalnym psem i bez problemu sama zostanie w domu. Teraz to jeszcze niemozliwe, od razu próbuje uciekać.
  20. [quote name='Moli@']Determinacja Doris66 godna podziwu :lol:...teraz musi być już dobrze... Misiu szczęścia życzę...kochającego domku:loveu:[/QUOTE] Moli@ nic szczególnego nie zrobiłam...........bez pomocy finansowej wielu osób nie dałabym rady nic zrobić. Ciszę się że Misi/Adzie się udało pomóc, ona ma szczególne miejsce w moim sercu. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale Misia urzekła mnie całą sobą odkąd pierwszy raz ją zobaczyłam na tym parszywym placu, w takiej biedzie i niedoli w jakiej żyła. Teraz będzie już tylko lepiej....choć do pełni szczescia brakuje domu stałego.
  21. [quote name='zachary']Misiunia, powodzenia sunieczko! Doris66 tak o ciebie walczyła,że musi być wszystko dobrze! Będziesz miała za jakiś czas swojego kochanego człowieka i swój domek.Trzymam kciuki za to![/QUOTE] Zachary nie przsadzaj z tymi pochwałami, masz swój udział w ratowaniu Misi/ Ady. Dla niewtajemniczonych - Zachary wpłaciła na transport Misi 120zł. DZiękuję Iwonko. [B]Aha.....Misia od wczoraj jest ADĄ. [/B]
  22. Misia jedzie własnie do domu tymczasowego do Torunia.
  23. [quote name='beataczl']przyszlam z fesja ..jakie plany co do Misi dalej. troche sie ruszylo w deklaracjach na fejsie co cieszy bardzo:) oby los Misi odmienil sie na lepsze czy ona dalej potrzebuje behawiorysty?[/QUOTE] Deklaracji Misia ma troszkę to fakt, 250zł. Ale i tak brakuje aby mogła pojechać do hoteliku. Bezpłatny dom tymczasowy się nie znalazł, nawet taki za karmę i weta, do płatnych domów tymczasowych jest ogólnie złe nastawienie , wiec jedyny płatny dt, który się zgłosił odpadł w przedbiegach. Misia nadal jest w kojcu hotelowym. Jest na oku jeden hotelik, warunki domowe ale Misi póki co brakuje deklaracji stałych - bo koszt byłby 13zł za dobe + karma. Do tego transport. Ale warunki super, hotel sprawdzony i polecany, Misia mieszkałaby z rodziną , z ich psami i z psami hotelowymi w domu, bo to hotel domowy. Do biegania porządnie ogrodzony duży teren. W cenie praca z psem indywidualnie, nauka zachowań, ogólnie pokazywanie świata z tej lepszej strony. [B]Kto wesprze Misię grosikiem, już jest tak blisko [/B].......
  24. A czy nadal niszczy budę? Mam dla niej różne suszone elementy zwierzęce, suszone wołowe ogony, tchawice, jakies mocne rzeczy do gryzienia. Dla kolegi tez starczy. Jakos postaram sie jej to dostarczyć.
  25. Tak, jak rozmawiałysmy Myngey Misia ma na tę chwile zbyt malo deklaracji stałych, więc płatny dt jest poza naszym zasiegiem. Ale wszystko może sie zmienić, więc gdybyś mogła poczekać troche na ostateczna decyzję byłoby super. Warunki jakie proponujesz dla Misi sa ok, ale ten brak pieniędzy.......stoi na przeszkodzie.
×
×
  • Create New...