Jump to content
Dogomania

Patmol

Members
  • Posts

    7079
  • Joined

  • Days Won

    2

Everything posted by Patmol

  1. dziękuję Mój synek się śmieje czasem, że gdybyśmy zgubili się w górach - to z naszym psem nie zginiemy. Wodę nam znajdzie, myszy na kolacje nałapie. Idealny pies na górskie wędrówki.
  2. sama nie wiem :evil_lol: Jak był maluchem próbowałam mu się chować. W momencie kiedy miał dłużej głowę w dziurze w ziemi albo był odwrócony tyłem - ja chowałam się za jakieś krzaki czy za drzewo. I podglądałam. Po jakimś czasie -dłuższym-wyciągał głowę z dziury i zaczynał się rozglądać. Bez pospiechu i bez zaniepokojenia rozglądał się dookoła -po czym patrzył dość długo - dokładnie w tym kierunku w którym ja się schowałam. I wracał swojej dziury. Bo już wiedział, gdzie ja jestem. Po sprawdzeniu, bez pospiechu, swojej dziury najkrótszą droga przybiegał do mnie -nie tą- którą ja przyszłam do kryjówki. Zimą w górach na postoju -natychmiast zakopuje się w śniegu. Za pierwszym razem się wystraszyłam. Bo odwróciłam się, żeby wziąć termos z herbatą i....psa już nie było. Tak więc nie wiem kto kogo szkoli... czasami. Największy problem mam z chorobą lokomocyjną psa.
  3. Cerenia jest dość droga jak na częste wyjazdy.I to jednak już tabletka. My często jedziemy od 30 minut do 2 godzin gdzieś w przyrodę, potem duzo chodzimy i wracamy wieczorem. Jeśli jedziemy dobrą drogą np autostradą -nie ma żadnego problemu. Czasami cała droga jest na czysto. Psu zdarza się nawet spać -przy dłuższych trasach dobrą drogą. Na gorszej, górskiej drodze, gdzie zaczyna trząść -zaczynają się wymiotowanki. Gorzej jest w autobusie -bo autobusy z reguły jeżdżą ostrzej. Cały czas szukam czegoś delikatnego, niezbyt drogiego, i niezbyt obciążającego. Gdyby pomagał po prostu sam imbir-byłoby świetnie. W sobotę chce pojechać jakieś 20 km -spróbuję dać jej samego imbiru albo ciasteczka imbirowe.
  4. Moja suka w samochodzie jakoś jedzie; najgorzej w autobusie. Czy wiecie ile dać locomotiv w syropie? na 20 kg psa a jakby tak dać psu do zjedzenia po prostu imbir ? można go zetrzeć na tartce i wymieszać z czymś smacznym
  5. Ja mam mieszańca w typie szpica, troszkę w typie łajki zachodnosyberyjskiej. Urodził się w dzikich polach i przez dwa pierwsze miesiące mieszkał z mamą i bratem w dzikich polach. Długo nie mógł zrozumieć dlaczego na spacerze ma być w odległości wzroku. Teraz reaguje na zawołanie, na zmianę kierunku spaceru i nawet sam czasem podejdzie odmeldować się. Pewnie macie rację z tym ze pies nie jest głupi czy mądry. Po prostu mój pies pasuje do mojego trybu życia -a wiele zachowań naturalnych ma takich -jakie są akurat od niego oczekiwane. Lubi chodzić, lubi ludzi, bardzo lubi zmiany i nowości, a jednocześnie jest bardzo zrównoważony.
  6. Przez pracę rozumiem uczenie go poleceń -w danej chwili zbędnych np. uczenie go aportu -jeśli wcale nie wydaje mi się zabawny. Uczenie go, że polecenia ma wykonywać od razu bez namysłu. Uczenie, że cały czas ma byc na mnie skupiony, bo może za chwilę będę coś od niego chciała. No, ale jak pies zaczyna gryźć czy atakować ludzi - czy w ogóle zachowywać się nieprawidłowo -to pewnie człowiek nie ma innego wyjść, tylko przez naukę korygować zachowanie takiego psa.
  7. Czyli myślicie, że nie da się bez pracy z psem? A ja czasem patrzę z podziwem na proces myślenia swojego psa. Na jego postrzeganie świata.
  8. Przepraszam, nie chciałam nikogo urazić. Po prostu nie byłam świadoma, że z psem może być konieczne tyle pracy.
  9. NIe narzekam. Po prostu zastanawiam się na ile można mieć psa tak bardziej na luzie. Bez ciągłych ćwiczeń, tresury itd Mój pies ma własny rozum -nie rzuca się na ludzi ani na psy, w pizzerni lezy grzecznie pod stołem i udaje, że go nie ma; a w schronisku górskim stara się nie szczekać. Wsiada do pociągu, jak go poproszę, i nawet przychodzi na zawołanie -bo w końcu zrozumiał że to jest dla mnie ważne. Ale trafiłam akurat na inteligentnego psa. Nawet wie, chociaz nie wiem skąd, że jak podchodzi konduktor w pociągu czy kelner w czeskiej boudzie -to nie warto się podnosić z pozycji leżącej. I tylko można nosem wąchać co tez tam ci ludzie jedzą.
  10. człowiek :oops: taki jak ja to by chciał sobie na spacerze pochodzić i porozmyślać a nie pracować :oops: Mój własny pies tez ma takie zdanie:oops: Idziemy sobie i on może się spokojnie pogapić na świat, powąchać go i porozmyślać. Jeśli można - idzie luzem; jeśli nie można- to idzie na smyczy -np. w górach czy w lesie. A tu by trzeba, z tego co czytam, na spacerze psa zachęcać do wspólnej zabawy, nosić mu jakieś zabawki, namawiać go i nakręcać na aport i na rożne :oops: rzeczy, na które ani ja, ani on nie mamy ochoty.:oops: Ja lubię chodzić i wzięłam psa, żeby chodził ze mną. Ale coraz bardziej widzę,że z psem trzeba robić tyle innych rzeczy na spacerze:oops: że spacer przestaje być przyjemny, bo przestaje być chodzeniem. I nie ma czasu na przejście tych 10-20 kilometrów. Jak ja chodzę po górach -to całymi dniami chodzimy po prostu górach -od rana do wieczora. A w pozostałym czasie -odpoczywamy. Pewnie jestem za leniwa na psa. :roll:
  11. Widać, że ją lubi.
  12. super wiesci [quote name='Randa']Na czas choroby Pipi Jogi i Shiwa jadą na DT - Jogi-Białystok, Shiwa - W-wa. Miejmy nadzieję, że psiaki te domy zauroczą na stałe. Potrzebny transport do W-wy.[/QUOTE]
  13. TZ lubi Sweetie -myślę, ze to bardzo dużo.:diabloti:
  14. Sweetie jest zapatrzona w mojego TŻ. Jak on późno wraca do domu - to Sweetie chodzi po mieszkaniu i wzdycha. W końcu wpycha się na parapet, przykłada nos do szyby i tam wzdycha. Jak w końcu TZ wróci -pełnia szczęścia.
  15. a ja sobie zaznaczę
  16. bardzo ładna (i Twoja -na fotelu-tez ładna)
  17. Spróbuj przedstawić babci obraz tego w jaki sposób chcesz zorganizować opiekę dla psa -tak, aby jej w to nie angażować. Może ona się obawia, że problemy z psem częściowo spadną na nią. Może obawia się o sierść na podłodze i pogryzione fotele. Będziesz miała czas, żeby sama zająć się Mizią? Bardzo korzystne jest w takiej sytuacji pomyśleć na czym by zależało Twojej Babci, co jakby w zamian możesz dla niej zrobić. Nie mam na mysli kupowania prezentów, ale zrobienie czegoś/zaczęcie robienia czegoś o co Cię często prosi, a Ty nie masz ochoty/czasu czy czegoś tam jeszcze.
  18. a skąd wzięliście tyle śniegu?????? u nas czarno
  19. Bardzo się cieszę. Można odpiąć banerek?
  20. Chyba tak. Bo ani futra ani tłuszczu wcale nie ma.
×
×
  • Create New...