Jump to content
Dogomania

Baton

Members
  • Posts

    3938
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Baton

  1. Sorry, innym razem :P Za dlugo robilam w tym porzadek i wkladalam ladnie do pudelek by teraz wywalac to na podloge i robic zdjecia :P Ogarnelam, ze Joja ma chyba alergie na cos co pyli w Zakopanem w okresie wakacyjnym i raczej nie wystepuje u nas xd juz ktorys rok jest tak, ze jedziemy do Zakopanego i pies nagle zaczyna sie drapac, a po powrocie do Gdyni przestaje... no coz, lepsze to niz kolejna pokarmowa, bo juz sie balam ze z karma bede znowu musiala kombinowac :P
  2. Robienie porzadku w psich rzeczach i nagle przemyslenia 'w sumie duzo tego' taaaa :P Wcale nie szukam jeszcze smyczy pasujacej do hurtt :P
  3. Samas cygan To chyba pierwsza rzecz jaka joja dostala od mojej mamy hahhaha sama w szoku bylam :P Ale chyba ogarnela, ze joja bez zajecia bedzie sie drzec (zwlaszcza w pierwszych dnach) gdy wyjdziemy, wiec troche wyboru nie miala :P I moze jeszcze zal jej bylo biednego pogryzionego pieseczka, bo hantelek kupiony nastepnego dnia :P
  4. Hala Gasienicowa :) Powrot do korzeni, czy Meksykanie kochaja Joje, a Joja kocha Meksykanow :P 'Darmowe glaski? Juz pedze!' 'Glaszczcie sludzy' koniec.
  5. Nie wiem, co to za pies odcisnal tu lape, ale cos mi sie wydaje, ze byl wiekszy od jojki :P Takie tam, dwa widoczk z Nosala :P
  6. Eee tam, bez przesady xD Chociaz sama poczatkowo mialam watpliwosci czy nie jest za duzy, ale okazuje sie ze nie :P Z Doliny Chocholowskiej :) Czyli (chyba) jedyne miesce w TPN, w ktorym mozna spacerowac z psem :P I nie tylko spacerowac :cool1: Szkoda tylko, ze dalej juz nigdzie odbic nie mozna ze wzgledu na zakaz :/ Poszlybysmy na Grzesia, ale jako ze z psem nie mozna, to Joja sama zdobyla swojego Grzesia :cool1: Kung fu joj :P
  7. Szczerze to w pierwszej chwili pomyslalam podobnie jak Ania, takie pierwsze skojarzenie... trzymam kciuki za zdrowko, oby nie bylo to nic powaznego! :) A badania zawsze dobrze zrobic :) edit: A wasnie, z krwi to bym zainwestowala w profil szeroki (dodatkowe parametry, watroba, trzustka, nerki itp sa w nim), a nie tylko podstawowa morfologia. U Joji nie raz w podstawowym wyszlo by ze wszystko w porzadku, a w szerokim to co innego juz ;)
  8. Gubalowka poraz drugi :D Zabka :D Jedyne zdjecie z wycieczki na Ksaprowy...Szlam sama, prognoza pogody byla idealna, rano wychodzilam cieplutko.. Wchodze na przelecz pod kopa i nagle zimno... bardzo zimno, za zimno xd no, ale coz ide dalej :P Co prawda trzeslam sie z zimna, rece mialam zdretwiale cale, ale co tam :P Taaaka piekna mgla hahah reszta potem ;)
  9. I Zakopane :) Szczur wdrapuje sie na Gubalowke :D I odpoczynek na gorze :P A to powod dla ktorego Joja zaczela sie cieszyc na nasze wyjscia :P Kong nam sie zgubil, przed wyjazdem nie moglam znalezc, obawiam sie ze mogl zostac w gliwicach... Moja mama sie zlitowala nad joja i kupila jej hantelek na zarcie (ja niestety zlitowac sie nad nia nie moglam, bo bylam bez kasy (w sumie dalej jestem xd) - cala moja kasa zostala u weta po pozlotowych przebojach :P). Zabawka okazala sie byc mega, duzo bardziej ja zajmuje od konga i wgl jest super ;D Widoczek z drogi na Gesia Szyje ;)
  10. Dokadnie, boje sie jak drugi pies moze zareagowac na gaz, czy aby na pewno nie wzmocni to jego reakcji. No i w sumie tez nie bardzo uwazam by byl mi potrzebny - to chyba byla w sumie pierwsza sytuacja gdy faktycznie zaatakowal pies. Co innego poturbowanie przez psa chcacego sie bawic, co w przypadku jej gabarytow tez nie jest zbyt ciekawe :/ No i latanie za akita :P Brawa dla mnie - foty xd A jako ze, w sumie juz dzisiaj przebrnelam z opisem calych wakacji, to i zdjecia beda z calosci :P Kilka widoczkow z Ostrowa (yyy tak, chodzilysmu na plaze tylko na zachody slanca i tylko wtedy sie kompalysmy w morzu :P Ludzie sie na nas dziwnie patrzyli ale co tam - codziennie z zachodu wracalysmy cale mokre... i nie, wcale potem nie bylam chora, nieeee :P ) Na zlocie nie wyjelam aparatu nawet xd tzn, nie sorry - wyjelam. Wyjelam pod koniec wyjazdu, zrobilam dwie foty, stwierdzilam ze nie wyszly i mi sie nie chce, usunelam obie, schowalam aparat i wiecej nie wyjelam :P Nie wiele wiecej zdjec zrobilam telefonem, wiekszosc z nich nie nadaje sie do publikacji, takze ten tego... mozecie podziwiac Joj, ktora pomylila klatki i zamiast do swojej lazila do worka prozniowego Nany :P O, a tu pieski tesknia za ciocia Iwona ktora poszla do biura :P Ta jakosc hahah I to by bylo na tyle jesli chodzi o zdjecia ze zlotu :P Dalej czekam na zdjecia od Anginy, ale to chyba jeszcze poczekam xd
  11. U nas na szczescie raczej nie ma psow wypuszczanych samopas z blokow. Sa takie tylko dwa, dobrze mi juz znane, oba spokojniutkie, raczej zagrozenia same w sobie nie stanowia. Co innego, ze i dla psa to bezpieczne nie jest... A tam to co innego, psy widac, ze nie bezdomniaki, po prostu same zapewniaja sobie spacery, do tej pory tez wiekszosc z nich byla bezproblemowa, co najwyzej ktorys nie chcial zrozumiec, ze joja nie chce sie z nim bawic. W naszym przybadku bardzo sie na niej to nie odbilo, w wiekszosci sytuacji na psy reaguje tak jak wczesniej (czyli bardzo roznie :P Ale juz po tamtym ataku nie raz przywitala sie z psem czy nawet bawila), boi sie jedynie psow przechodzacych przez ulice... No i jak juz pisalam nie czula sie pewnie na tych spacerach po okolicy. Co innego ja :P Poczatkowo panikowalam strasznie przy kazdym kontakcie z innym psem. Jesli chodzi o te latajace luzem bez wlasciciela to byla tragedia z mojej strony, zdarzalo mi sie brac joje na rece i generalnie robilam wszystko by tylko zwiekszyc miedzy nami odleglosc :P Dosc szybko ogarnelam, ze w sumie tylko pogarszam sprawe i joji tym nie pomagam wiec po prostu zrezygnowalam ze spacerow, zostawiajac tylko ogrod i wszelkie wyjscia w bardziej cywilizowane miejsca. Spieta poczatkowo bylam tez dosc mocno w przypadku spotkan z psami, ktore byly na smyczy lub chociaz mialy wlasciciela tuz obok. Na szczescie obie zrobilysmy juz spore postepy od tego czasu :P Zdjecia beda, obiecuje! Moze jeszcze dzisiaj, ale tego juz nie obiecuje xd No wiadomo, ze druga ty, w koncu juz dawno odkrylysmy swoje zagubione pokrewienstwo :cool1: Pracowite? Tak bym tego nie nazwala :P Ale na pewno dosc mocno zajete :D Ooooooooo Trojmiasto? Zapraszam! :D Nie wiem czy gaz by tu pomogl. Na pewno jest to jakies rozwiazanie, ale w tej sytuacji sobie tego jakos nie wyobrazam. No i na pewno ucierpiala by na tym i joja, w koncu jej pysk byl praktycznie obok pyska tamtego... Szczerze to teraz zaczelam sie zastanawiac jak skutecznie rozdzielic (chociaz nie wiem czy rozdzielenie to odpowiednie okreslenie do tego przypadku) psy w takiej konkretnej sytuacji. Niby zdarzalo mi sie rozdzielac walczace psy w schronisku, ale to jednak zdecydowanie inna sytuacja, nawet gdy tez byla spora roznica wielkosci. zawsze jednak oba psy zostawaly na ziemi i mialy mozliwosc obrony i wzglednie latwo bylo je rozdzielic. A tu? Tamten pies (nie byl jakis wielki, do kolana nawet nie siegal, aczkolwiek byl dosc masywny) chwyta w pysk Joje, ktora wisi w powietrzu i w sumie jest wielkosci glowy tamtego. Bronic sie probowala, ale tamten raczej sie nie przejal jej szczypnieciami. Serio nie wiem jak w takiej sytuacji powinno sie zachowac (jak ja nawet nie wiem co ja zrobilam wtedy hahah, pamietam ze staralam sie nie ciagnac za smycz, bo byla na obrozy, a szyja jednak delikatna...), jak uwolnic takiego szczura, tak by jednoczesnie bylo to jak najbardziej bezpieczne dla wszystkich... kurde, moze jakis superbohater przylecial, pomogl, po czym wymazal mi pamiec i dlatego nie mam o tym zielonego pojecia? hahahha :P Ty uzywasz gazu? Masz, korzystalas kiedys?
  12. Ooo temat dla mnie tu byl :P Jesli cie to kreci to idz w tym kierunku i sie teraz nie przejmuj, chemia moja najlepsza strona tez nie jest, tzn daje sobie z nia rade ale jednak to nie to. Teraz bedzie klasa maturalna no i na wete wlasnie zamierzam startowac. Nie mam pojecia czy sie dostane, pewnie watpliwe to, no ale coz :P Marzenia zawsze fajnie miec :D No i rozgladam sie za kierunkiem alternatywnym, w razie gdybym sie nie dostala na weterynarie, ale nic szczegolnie mi go glowy nie przychodzi, troche mysle nad kryminalistyka, biotechnologia i tym podobne, ale totalnie nie wiem :p
  13. Ludzie w tlumie glupieja i rzadko kiedy pytaja sie o takie sprawy jak to czy mozna poglaskac, niestety potwierdzam :/ Tyle dobrze, ze u nas nie ma problemu z lekiem przed ludzmi (psy to inna bajka :p ), wiec konczy sie tylko na moim wkurzeniu :P Gratki dla Viki w pokonywaniu strachow i powodzenia z dekielkami :D
  14. Hejaaa :D Kot boski! <3 I witamy w gronie nie plywajcych psow :P
  15. No wiem wlasnie hahahha
  16. Baton

    Gru&Tofik

    Przynajmniej juz nie wolasz go Grub :P przynajmniej mam taka nadzieje xd
  17. elo
  18. Ooo, wrocilas na dogo? <3
  19. Wow!!! Robilas zdjecia na zlocie?! :O Nie ukradli ci przypadkiem Leoski? I nie obcieli jej nog, doklejajac przy okazji jajka? :P Serio spotkalam dzisiaj w lesie, psa identycznego do niej (pomijajac te dwa szczgoly :P ), nawet latki te same xd w pierwszej chwili pomyslalam ze to ona wybiegla z tego krzaka hahah
  20. Ooo galeria zapomniana nawet przeze mnie odzyla hahah Tak jak pisala Angina bylysmy w gorach, dokladniej w Zakopanem i wczoraj wrocilysmy :) Generalnie cale wakacje dosc mocno wyjazdowe byly, najpierw Ostrowo z kolezanka, Joja w tym czasie zostala z moja mama. Potem zlot, joja nie byla by soba gdybysmy nie zaliczyly tam weta. Ostatniego dnia byla jakas osowiala, nie specjalnie chetna do jedzenia i odwiedzilysmy weta. Stawialismy ogolnie na jakies oslabienie, odwodnienie ze wzgledu na upalu, wiec skonczylo sie na kroplowce i lekach na wzmocnienie. Chociaz skonczylo sie to zle slowo, bo ciag dalszy nastapil w Gdyni - jednak nie bylo to tylko oslabienie. Co nie zmienia faktu ze na zlocie bylo extra! :D Dwa dni pozniej znowu poczula sie gorzej, nie chciala jesc i pic, miala goraczke i zadnych innych typowych objaw. Krewka zostala pobrana, z wetka obstawialysmy odkleszczowke jakas, jako ze wyniki mialy byc za kilka dni (przed weekendem bylo, wiec tez wszystko sie opoznialo) od razu zadzialalysmy i dostawala antybiotyk i leki przeciwzapalne, dodatkowo cos na zbicie goraczki. Pies poczul sie lepiej, okazalo sie ze to nie byla odkleszczowka i w gruncie rzeczy do tej pory nie wiemy co sie dzialo. Przy okazji z krwi wyszedl niski poziom lipazy i wapnia, ale na to juz dzialamy :) W kazdym razie pies spedzil 2 tygodnie praktycznie w domu i gdy wyjechalysmy do Zakopanego zaczelo jej juz powoli odwalac xd Zaraz po przyjezdzie do Zakopanego znowu mialysmy przygody... Jedna z rzeczy ktora mnie tam zawsze wkurzala to walesajace sie w okolicy samotnie psy. Nigdy jednak z nimi nie bylo problemu, w wiekszosci nie byly nachalne, z niektorymi nawet joja w ubieglych latach sie witala i bawila (a to przy joji wielkie wow xd), wiec po prostu do tego przywyklam, zachowsujac jednak oczywiscie czujnosc i obserwujac zblizajace sie psy. Pierwszy ktorego zobaczylam wydawal sie nalezec do kategori 'nieszkodliwy', przechodzil sobie na ulice (w nasza strone), ale totalnie nie wygladal na to by byl nami zainteresowany, niby zerknal ale potem szedl dalej przed siebie (pod ukos, teoretycznie powinien nas minac zanim by doszedl do chodnikia), raczej rozluzniony i generalnie zdawal sie miec nas gleboko gdzies. Joj odczytala to w sumie podobnie, bo zareagowala tak, jak reaguje na psy, ktore zamierzaja ja zignorowac - lekko poszla po luku, nie specjalnie przejeta. Nie wiem czy ten pies serio nie wyslal zadnych sygnalow (sporo nad tym myslalam potem), czy tylko ja tego nie zauwazylam. Jednak reakcja joji rowniez wskazuje mi na to ze raczej nie bylo ostrzezenia - sobie az tak nie ufam jesli chodzi o odczytanie zamiarow innych psow, ale Joj to co innego :P W kazdym razie, ten pies nagle ruszyl w naszym kierunku, wtedy juz wiedzialam, ze nie chodzi tylko o natreta - nie wiem dokladnie po czym tak uznalam, bo dzialo sie to zbyt szybko. Zanim zdazylam zareagowac uslyszalam przerazliwy pisk joj (ktora tradycyjnie byla lekko za mna, wiec akurat jej nie widzialam), a potam zobaczylam ja w pysku tego drugiego psa. Szarpal nia strasznie, mam wrazenie, ze gdyby nie byla na smyczy to by po prostu z nia zwial. Na szczescie udalo mi sie joje jakos uwolnic (jakos to bardzo dobre okreslenie, bo totalnie nie pamietam jak to zrobilam xd ), pies zwial, a joja dalej sie darla, wiec przerazona pobieglam z nia do domu. W tym czasie zobaczylam tylko, ze nie ma widocznych ran, krwi. W miedzy czasie Joy sie troche uspokoila, popiskiwala tylko przy dotykaniu miejsca za ktore ja zlapal (z boku, dosc blisko brzucha). W domu na szczescie joja byla juz tylko przestraszona, nie piszczala, ani nic. Skonczylo sie tylko na strachu i malutkich otarciach - szczerze to nie mam pojecia jakim cudem... Gdy zobaczylam ja wtedy w pysku tamtego, bylam praktycznie pewna ze to juz koniec :( Kurde, i znowu rycze jak to pisze xd Ale co by nie bylo, trzeba napisac tez o dobrych rzeczach :P W Zakopanem Joja byla mega grzeczna (bez problemu sama zostawala w pokoju!) i dzielna. Znowu miala troche malo ruchu - niestety malo gdzie mozna tam isc z psem, zawsze jakos se z tym radzilam spacerujac w okolicy naszego domku, jednak w tym roku sie nie dalo, ani ja ani joj nie czulysmy sie tam juz zbyt pewnie... Wybiegala sie za to w ogrodzie (za zgoda weta od czasu do czasu dalej frisbujemy sobie - mloda byla az wyjatkowo nakrecona ), kilka razy wlazla na gubalowke (wszyscy sie zachwycali ze szczyr daje rade tak wejsc hahaha xD) i raz spacerowala po Dolinie Chocholowskiej (znowu zdziwnieni i zachwyceni ludzie :P). No i gdy byla z nami na krupowkach robila furuore :P A na festwialu ziem gorskich zachwycali sie nia wszyscy meksykanie xd No coz, rasa zobowiazuje :P Mam troche zdjec (chociaz niewiele chyba :P ), wstawie potem. I sorry za brak polskich znakow, ale cos mi sie popsulo w lapku :C Jezyk niby ustawiony na polski, ale nie dzialaja :/ Jakby ktos wiedzial co z tym zrobic to sie nie obraze xd Chyba powinnam pisac tu czesciej, ale w mniejszych ilosciach...xD
  21. może się bujać po świecie z karmą xd dajmy mu towarzystwo :p
  22. hahaha z penem xd
  23. ej, mogłaś mieć już tą alkee na zlocie... też bym podkradła próbkę :P
  24. A nie wiem xd
×
×
  • Create New...