-
Posts
3938 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Baton
-
[quote name='Talucha']W jakim on jest kojcu? W tym na końcu, gdzie są 2 podgryzacze?[/QUOTE] Tak, tym koło staruszków ;) Ale mi się go raz samej udało wyciągnąć, więc powinnyśmy sobie poradzić :D Wydaje mi się, że kojarzę Ozyrysa, ale nie mam pojęcia gdzie on jest :lol: To jutro na 11?
-
[quote name='Ty$ka']Bo metodę dopasowuje się do psa, a nie odwrotnie ;) Każda metoda jest dobra, skoro jest skuteczna :) [/QUOTE] Dokładnie ;) [url]http://images43.fotosik.pl/1686/1b263e5dcc2d294dmed.jpg[/url] :loveu: Uzależniona to swoją drogą, ale są też dwie inne opcje: -Milka poczuła się odpowiedzialna za edukację swojej pani i postanowiła odciąć jej możliwość robienia tego co najbardziej przeszkada jej pani w nauce :evil_lol: -lub zastosowała szantaż "Nie dojdziesz do tego, jeśli się ze mną nie pobawisz" :lol:
-
[quote name='Ty$ka']OK, OK :P Ja zawsze mieszam wszystkie metody i testuję na psie ;P Generalnie to potem nie umiem innym wyjaśnić, co tak naprawdę robiłam, że pieska (mówiąc kolokwialnie) naprawiłam :lol: Dziękujemy :D Na razie wydaje mi się, że panika i też strach przed hukiem w końcu jako tako opanowane, ale zobaczymy podczas wiosennych burz, no i nie przestaniemy pracować ;P [/QUOTE] No ja też. Tak sobie czytam opisy wielu metod i łączę je w całość dodając coś od siebie, potem to trochę zmieniam, jak widzę, że psu coś w tej metodzie nie pasuje, a potem jak innym tłumaczę jak to zrobiłam, czy czegoś ją nauczyłam to mówię 'jakimś cudem' bo i tak swoich metod już nie ogarniam :evil_lol: Tak mi się przypomniałam, że zanim doszłyśmy do spotkać z Figą (ten dalmatyńczyk, o którym pisałam) to nagradzałam Joy za każde obwąchanie słupa i pozostałości po psie :evil_lol: No cóż, tonący brzytwy się chwyta :evil_lol: A co bardzo dziwne, ta metoda również bardzo pomogła, bo inaczej to spotkać z Figą sobie nie wyobrażam :lol:
-
[quote name='Talucha']Perkins i Ozyrys :)[/QUOTE] Eee, no to sobie poszukamy :evil_lol:
-
[quote name='Ty$ka'] Ja akurat pisałam to tak ogólnie, nie kierowałam do Ciebie tych słów :p. Ja tam 4lata temu nie wiedziałam co to rodo i o mały włos nie wzięłam szczyla "husky" do domu :roll:. Dzięki Bogu mam rozsądnych rodziców i mój wybór rasy się nie spodobał ;) Wszystko dobrze, cieszę się, że macie postępy, ale tutaj chodziło mi konkretnie o panikę (nie strach) przed hukami ;). Bo z resztą sobie daję radę, my trochę inaczej nad nimi pracowaliśmy, Ty szczerze mówiąc masz dość ciekawe metody, u nas by nie przeszły, ale super, że masz własny plan pracy z Joy :loveu::loveu::loveu: Trzymam kciuki za dalsze sukcesy szkoleniowe :)[/QUOTE] A ja to tak ogólnie wyjaśniłam ;) A ja zawsze mam jakieś inne metody, ale te książkowe i polecane przez innych prawie nigdy się nie sprawdzają :evil_lol: No fakt, z paniką jest trochę gorzej. Dziękuję i trzymam też kciuki za Was :D
-
[quote name='Talucha']Któryś z chłopaczków :diabloti:[/QUOTE] Super :) Bardzo satysfakcjonująca odpowiedź:evil_lol:
-
[quote name='Mada95']Jeju , w chyba się pochorujecie na jakiś...niedosen:evil_lol:[/QUOTE] Ja nie rozumiem problemu, i tak wstaję później niż jak miałam jakieś 5, 6 lat :lol: Wtedy to często wstawałam o 4 i nie mogłam już spać :lol:
-
[quote name='Talucha']Z jednym pomoże nam Magda, bo mam na liście Sabanka, jej ulubieńca ;)[/QUOTE] O to z nim nie będzie problemu :D Chyba, że go przenieśli do innego boksu :evil_lol: A te dwa pozostałe to jak się nazywają? ;)
-
[quote name='Karolajna123']no tak, bo jak ktoś się interesuję psami itd to raczej będzie dobrze się nimi zajmować :) może i masz rację co do sierści chi. Póki co to nie wiem czy długo czy krótkowłosa, wiem że jak już zakończę edukację itd , będę miała wolny czas i uzbieram kasę to kupuję :P . hmmm pseudohodowle generalnie nie są polecane, ja chyba bym się bała, że nie jest do końca chihuahua tylko mieszanka.[/QUOTE] Ja też zdecydowanie mówię NIE pseudohodowlom i miałam takie same zdanie cztery lata temu, kiedy kupowaliśmy Joykę. Ale moja wiedza na temat pseudo, nie była taka jak teraz i miałam za słabe argumenty przeciw... Teraz się jednak znacząco dokształciłam na mój temat i przekonałam mamę co do normalnych hodowli. Szybciej mówiła, że się naczytałam, a to tylko nieliczne pseudohodowle sprzedają psy chore/nieprzypominające rasy i trzymają w złych warunkach. W tej chwili mam już przynajmniej pewność, że jeśli mama będzie kiedyś kupowała psa to napewno z papierami :) Na ogłoszeniu z Joy pisało, że jest po rodowodowych rodzicach, ale urodziła się ostatnia z miotu i dlatego nie dostała rodowodu :roll: Ja jakoś w to nie wierzyłam, ale moja mama stwierdziła, że przecież ja nie jestem wszechwiedząca i nie mam racji...Takżę cieszę się, że przynajmniej mogłam sprawdzić warunki w jakich żyły psy :) Myśly Joykę brały jak miała 4 miesiące, a w tym wieku już trochę trudniej o fałszowanie rasy. :roll: [quote name='Ty$ka'] [B]maryg[/B], powtórzę się z pytaniem. Tak hipotetycznie zakładając, że masz boidupę, a nie psa (:evil_lol:)to jak pokazałabyś swojemu psu, że nie ma czego się bać, że Ty - przewodnik stada - kontrolujesz sytuację i należy się wyciszyć? ;) Pytam się z czystej ciekawości, a nie z chęci udowodnienia czegoś, bo nie jestem jakaś zołza :P. Może po prostu znasz jakieś fajne metody, o których nie wiem, a warto je wykorzystać w mojej pracy z Morusa lękami :). [/QUOTE] A nie musisz nic hipotetycznie zakładać, bo ja mam boidupę :lol: Po prostu u nas Ttauch się za bardzo nie sprawdza, gdy pies jest już przestraszony i to solidnie ;) W domu w warunkach małego stresu, Joy się owszem rozluźnia, ale jak jest już bardziej przestraszone to na to reaguje gorzej :roll: My mamy problem z innymi psami (kiedyś był ogromny, teraz staje się coraz mniejszy), od jakiegoś czasu z mostami (z rok temu na moście zaskoczyły ją trzy psy, które chciały się bawić, ja nie zdążyłam zareagować i na nią naskakiwały dwa labradory i husky - oczywiście bez smyczy:roll:), wodą (to tak raczej od zawsze), a od czasu problemów z rzepkami czasami omija też schody, chociaż w tej chwili zdarza się to już dosyć rzadko. Z psami to poprostu stawiałam na socjalizację z nimi, chodziłam na spacery z koleżanką i jej dalmatyńczykiem (w miarę spojnym), a potem poszerzał się krąg spacerowych kolegów. Nigdy nie brałam jej na takich spacerach na ręcę, nie przytulałam, bo wyraźnie zaczynała się stresować. Ja zachowywałam się raczej po prostu spokojnie. A teraz chodzimy na spacery z dogo ;) I choć Joy zawsze trzyma się na uboczu to nie reaguje jakimś tam wielkim strachem :) Z mostami i schodami postępowanie jest podobne. Znów staram się być spokojna, próbowałam zachęcać ją smakami, ale ona jest zbyt zdenerwowana by je jeść. O ile ze schodami problem sam zaczął się zmniejszać (bo już nie czuje bólu przy wchodzeniu i schodzeniu) to z mostami jest gorzej. Ale ostatnio zauważyłam, że zaczęła je pokonywać gdy przekraczałyśmy go w jakimś ekstra momencie spaceru :) No i pomaga nam to, że pod niektórymi przejeżdżają samochody, a Joy uwielbia na nie patrzeć :lol: Na niektórych mostach mniej się boi i na nich ćwiczymy, bo wtedy chce zjeść smaka :lol: I zauważam postępy.
-
[quote name='Talucha']No właśnie o wyciąganiu mówię :evil_lol: Do zdjęć :D Mam za zadanie zrobić dla fundacji fotki 3 konkretnych psów, musisz mi je pomóc znaleźć, wyciągnąć i poustawiać do zdjęć :)[/QUOTE] O, to będzie trochę roboty, szczególnie z szukaniem :D
-
[quote name='Talucha']O, faktycznie ja też powinnam znowu podpisać :lol: Chociaż powiem Ci, że jeszcze jak byłam kiedyś z mamą odnawiać umowę, to mi powiedzieli, że już mogłam przyjść bez rodzica, bo wystarczyło, że mama raz była podpisać ten świstek :) Nie polecam wychodzenia z tymi szajbusami w pojedynkę :evil_lol: Mam nadzieję, że będziesz w Ciapkowie, bo mi będziesz potrzebna :lol:[/QUOTE] O, to może uda mi się to załatwić samej :D No wiesz, ja chciałam z Łobuzem, a sam spacer z nim byłby jak najbardziej ok, ale wyciągnięcie go z klatki mogłoby stanowić pewien problem :evil_lol: A do czego będę Ci potrzebna? :razz:
-
[quote name='Ty$ka']Jesteście geniuszami :lol: Ja chyba nie mam głowy i cierpliwości do nauczenia M. chodzenia na przednich łapach, poza tym on ma dupę za ciężką ;P To teraz czas wymyślić nowe postanowienie noworoczne i nawet mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia 8) A mianowicie postanowisz sobie, że częściej będą pojawiać się fotki Joy :D[/QUOTE] Z fotkami to mogę przemyśleć :evil_lol: A jeśli chodzi o ciapkowo to się wstępnie piszę :D Jutro jeszcze powiem czy na pewno ;) Z Fenczim, Ułanem i Łobuzem to ja chętnie wyjdę. Nawet kusiło mnie ostatnio wyjście z Łobuzem, ale w pojedynkę to chyba nie był by najlepszy pomysł :D Teorytycznie powinnam iść chyba z mamą, żeby podpisać tą nową umowę o wolontariat (bo przecież tamta była do nowego roku), ale kto to tam sprawdza :evil_lol:
-
[quote name='Ty$ka'] Ja akurat mam inne doświadczenia - tzn. znam więcej psów lękowych (a trochę ich znam ze względu na to, że szukałam osób posiadających równie lękliwe psy jak mój), którym odpowiednio przeprowadzone przytulanie (to jest raczej taki przytulaniec połączony z masażem TTouch) naprawdę pomógł, ale warunek jeden: odpowiednio przeprowadzony, to nie może być głask głask głask od niechcenia czy nie daj Boże położenie się na psie. Oczywiście wszystko zależy też od konkretnego psa ;) A uważam, że samo zwrócenie tej uwagi jest bardziej istotne niż to co powiedział (bo kurcze... nikt nie rodzi się behawiorystą ;)), więc tutaj czapki z głów dla księdza ;). Moi księża (tzn. z mojego miasteczka i okolic) są w większości prozwierzęci, szczególnie jest kilku takich, którzy chętnie odwołują się w swoich kazaniach oraz seminariach do pracy ze zwierzętami, oczywiście szanując te istoty ;). I to jest właśnie strasznie fajne ;)[/QUOTE] To fakt, odpowiednio przeprowadzone faktycznie pomaga. Tyle, że większość ludzi nie wie, jak ma to prawidłowo wykonać ;) I tu może się pojawić problem :roll: [quote name='Karolajna123']pewnie krótkowłosą, tzn uważam że te długowłose są ładniejsze, ale przy nich chyba jest sporo pielęgnacji itd. ;) +bez rodowodu to ma jakieś wady czy jak ? czy masz pewność że to 100 % rasowy piesek ?[/QUOTE] Ja jakoś nie widzę specjalnie dużo zachodu w pielęgnacji długowłosej. Tyle co czesać trzeba, ale to nie zajmuje dużo czasu ;) Ja swoją czeszę kilka razy w tygodniu (najczęściej dwa, trzy ;)), a w okresie linienia codziennie, bo dużo kłaków gubi :lol: Ale w długowłosej jest jeszcze zaleta, że taka sierść się tak nie wbija w materiał jak krótkowłosa :) Joy jest z pseudohodowli. Po prostu jak ją kupowaliśmy ja nie miałam jeszcze aż takiej wiedzy jak dzisaj i nie potrafiłam przekonać mamy do normalnej hodowli. Ale wiem, że nie wzięłam psa z miejsca gdzie źle traktują psy. Wszystkie psy zadbane, warunki dobre, więc w zasadzie pod tym względem lepiej niż niekiedy jest w hodowlach. Z tym, że pojawiły się problemy z rzepkami, które są w jej wypadku najprawdopodobniej genetyczne...
-
[quote name='Ty$ka']Też nie lubię petard i nie widzę w nich nic fajnego, no ale cóż - nie da się "zbawić" całego świata ;) No nie zgodzę się z Tobą, Marika. Uważam, że ksiądz bardzo dobrze powiedział, dobrze że coś zaczyna się dziać i ludzie zaczynają dostrzegać psy i ich potrzeby. Tym bardziej, że przytulanie nie zawsze jest złe - u nas właśnie takie specyficzne, powolne głaskanie, masowanie i przytulanie bardzo uspokaja i wycisza psa (a swoją drogą to co Twoim zdaniem miałby zrobić właściciel bojącego się psa, by mu dać wsparcie?). Zresztą podobnie działają kamizelki antylękowe dla psów - one obejmują całego psa, a więc można powiedzieć, że "przytulają". Także przytulanie nie jest złe, oczywiście takie spokojne, umiejętne i ksiądz miał w tym wiele racji ;) [/QUOTE] Ja dalej nie jestem do przytulania przekonania. Może i są psy, którym to pomaga, ale znacznie więcej znam takich, które reagują na to jeszcze gorzej. Ale na pewno dobrze, że zwrócił uwagę na sam problem ;) Szczególnie jest to dziwne, bo ksiądz to taki anty-zwierzęcy jest z tego co zauważyłam :evil_lol:
-
[quote name='Karolajna123']jest śliczny, chihuahua długowłosa o ile się nie myle, :) zazdroszczę, sama jak będzie mnie w przyszłości stać to sobie kupię :D[/QUOTE] Zgadza się (choć suczka bez rodowodu;) ):D A też chcesz długowłosą czy jednak krótko?
-
[quote name='Karolajna123']hmm myślę że jednak sam właściciel wie lepiej niż ksiądz co jest najlepsze dla swojego psa, heehe :) Ten pies co masz w avatarze to Twój ?[/QUOTE] Mam nadzieję, że ludzie zapomną o przytulaniu psów do przyszłego roku :lol: Tak ;)
-
[quote name='Karolajna123']Powiem Ci, że Zuzia wariuje tylko w domu, na podwórku. Jak idziemy na spacer to idzie spokojnie mimo fajerwerek . Przez petardy sama ucierpiałam, ogłuszyło mnie kilka dni temu, bo ludziom się nudzi i sobie z nich strzelają. niby nic a tyle szkody może wyrządzić. Kupowanie przez rodzica dla dziecka takich rzeczy jest nieodpowiedzialne i niebezpiecznie. Jeszcze tym bardziej że zwierzaki które są na dworze też może im się stać krzywda, one wariują i szaleją, bo się boją. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności...[/QUOTE] Jak dla mnie fajerwerki to strata kasy. Sama nigdy ich nie lubiłam, z resztą dalej nie lubię ;) Na szczęście moja nie zwraca na nie uwagi. Najwyżej przy pojedyńczych, głośnych wystrzałach nastawi uszy :D Ale jak słyszę o tych zwierzętach, które tą noc tak przeżywają :shake: A dzisiaj (całe szczęście, że dzisiaj, a nie w poprzednią niedziele) ksiądz dał genialny przykład, że przezywanie miłości bardzo pomaga. I tak wspomniał o psach które boją się wystrzałów i że powinniśmy wtedy z nimi być i je [B]przytulać[/B], bo wtedy przestają się bać :mdleje: O ile przebywanie w tą noc ze zwierzętami jest całkiem mądre, to przytulanie raczej nie jest najlepszym sposobem, ale widać ksiądz wie lepiej :shake: :evil_lol:
-
[quote name='Talucha']:crazyeye::-o:lying::eek2: o której?! Wariatka![/QUOTE] Powiem więcej - wyspałam się :D
-
[quote name='Mada95']Owszem w sylwestra jest to sam środek nocy:lol:[/QUOTE] No ja tam nie wiem :shake: Ja wstałam koło 7:30 :evil_lol:
-
Nie zazdroszczę przygody :shake: Dobrze, że nic poważnego się nie stało :) [quote name='Mada95'] o 9 w nocy [/QUOTE] Od kiedy 9 to noc? :crazyeye: :lol:
-
[quote name='Sonka95']To powodzenia życzę wam w sztuczkowaniu :loveu: Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :D[/QUOTE] Dziękujemy ;) [quote name='Mada95']Nie ma to jak postanowienie noworoczne załatwić pierwszego dnia roku:lol: Gratuluję wam!:multi: I także wszystkiego najlepszego w nowym roku![/QUOTE] No... chyba muszę wymyśleć coś nowego :evil_lol: Dzięki :)
-
[quote name='Ty$ka']Ojej, współczuję Ci strasznie. Ja na szczęście wcześniej odrobiłam lekcje i ma teraz z głowy. A uczyć się to tylko na piątek ;P[/QUOTE] Nie wierzę :crazyeye: To to jest realne wcześniej odrobić lekcje? :evil_lol:
-
Wczoraj masakrycznie się czułam, więc dopiero [B]dzisiaj składamy wszystkim życznia noworoczne ! :)[/B] Wczoraj rano, jak sobie z Joyą ćwiczyłyśmy te of-y to tak sobie pomyślałam, że moim celem na 2013 rok będzie, żeby choć raz udało nam się (no dobra, Joy :lol:) stanąć na przednich łapach. Zastanawiałm się czy nie za dużo wymagam, ale w końcu jakieś cele warto mieć, a rok trwa doś długo :lol: No i okazało się, że chyba jednak stanowczo za mało wymagam. Bo dzisiaj na spacerzy znowu ćwiczyłyśmy cofanie (które pięknie jej już wychodzi nawet przy pionowych ścianach budynków). W pewnym momencie powiedziałam jej 'of' gdy ona stała zbyt daleko ściany. Joy chyba jednak nie wiedziała jak daleko jest do ściany i oderwała swoje tylne łapy od ziemi :multi: Oczywiście zaraz po tym jak się zorientowała, że na ścianie się nie oprze, łapy wróciły na ziemię :) Ale nieźle się zdziwiła jak jej kliknęłam, gdy ta stała na przednich łapkach :lol: "O co jej chodzi, przecież wykonałam to źle" :lol: Szybko jednak zdziwienie ustąpiło radości jak dostała mnóstwo smaków i usłyszała "dobrrry pies!" :D Potem kontynuowałyśmy spacer, obie z bardzo dobrymi humorami :D Na koniec spaceru jeszcze raz się zatrzymałyśmy na sztuczkowanie i sytuacja pare razy się powtórzyła! :multi:
-
[quote name='Talucha'][URL]http://imageshack.us/a/img29/1036/zdjecie421.jpg[/URL] :loveu: Spokojnie, spokojnie, do Ciapkowa jeszcze nie raz się umówimy i na spacer również :lol: Aż będziesz miała dość :diabloti:[/QUOTE] Trzymam za słowo :D [quote name='Sonka95']Świetnie wam wychodzi ;) [URL]http://imageshack.us/a/img39/7358/zdjecie422.jpg[/URL][/QUOTE] Dzięki ;)
-
[quote name='Ty$ka'] Wierzę Ci na słowo, ale miej na uwadze swoją sklerozę, byś się któregoś dnia nie zdziwiła, gdy przed drzwiami zastaniesz własne dziecko :evil_lol::eviltong: [/QUOTE] Będę pamiętała Twoje słowa :D