A może są osoby które mieszkają w pobliżu i mogłyby pomóc w szukaniu suni.
Zawsze to większe prawdopodobieństwo jej znalezienia.
Trzeba też pytać ludzi,może ktoś zna ludzi,którzy przygarnęli małą sunię.
Jest mi niewymownie przykro,Kochana Helgo,bardzo,bardzo ci współczuję.
Vikunia to wspaniała sunia,wiem że kochasz ją nad życie.
Koszt operacji ogromny,ale trzeba ją ratować,nagłośnić sprawę.
My na dogo też nie pozostaniemy obojętni.
Dzisiaj zaczęłam czytać wątek Majeczki,no i robi się coraz ciekawiej.
Zobaczymy,co się okaże po wizycie p/a w nowym domu.
Ja bym jednak jakoś podstępnie chciała poznać dawną panią suni.
Wtedy miałabym jasność i pewność,że podejmuję słuszną i dobrą dla małej decyzję.